PBF - Grzechy ojców

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 18 lipca 2011, 23:05

- Pozwól nam zatem Brunto, działać w Duviku. Postaramy się odnaleźć osobę, która stoi za zarazą. Lecz musimy działać szybko i w tajemnicy a i pytać będziemy o różne sprawy i osoby. Odpowiedzi mieć musimy wedle najlepszej wiedzy... A wiedz Brunto, że pytać możemy o sprawy trudne. Wiemy o masakrze Zuagirów pod Wężową Skałą i wiemy ponadto, że jedna osoba uszła z życiem... Czyż taka osoba nie mogłaby mścić się za "grzechy Waszych ojców"? Robimy to w Waszym i swoim interesie, bo jeśli upiora lub mściciela nie powstrzymamy tedy jeno patrzeć, jak i nas zaraza dopadnie i powali.


Wątek techniczny

O ile to możliwe, to przed powyższą deklaracją zmieniam temat i próbuje ciągnąc wątek Sanny.
Ostatnio zmieniony 18 lipca 2011, 23:41 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 19 lipca 2011, 22:23

W domostwie Jareda Brunty, poranek

Przez smagłe, pocięte zmarszczkami oblicze graamity przemknął jakiś cień, kiedy półork wspomniał o zajściach sprzed lat i tajemniczym mścicieli winnym być może poszczucia arkanów na duvikańskich mieszkańców. Długie pokrzywione palce starca oplotły ciasno modlitewny rzemień powiązany w supły symbolizujące kolejne fragmenty wzmacniającej siłę woli i umysłu mantry.

- Zaiste ciekawe, żeście tak szybko posiedli wiedzę o mrocznej przeszłości tego miejsca, wszelako poznawszy już bystrość waszych umysłów obawiałem się tego od chwili, kiedyście baczną uwagę zwrócili na bełkot tego nieszczęśnika Regesa. Hakan wam pewnie prawdę wyjawił?

Chociaż Brunta zawiesił znacząco głos, obaj mężczyźni pojęli w mig, że kapłan zadał im retoryczne pytanie, przeto nic nie odrzekli, nie skinęli nawet głowami czekając cierpliwie na dalsze jego słowa.

- Takem też myślał - skonkludował Jared Brunta - Zaś wasze słowa jeszcze większym napawają mnie lękiem. Sam jużem niepewny, czegośmy winni bardziej się obawiać: pustynnego upiora z Simeonu czy jakowegoś mściciela, coby zza grobu miał niespodzianie powrócić? Coraz głębiej się troskam, czy wciąż jeszcze istnieje dla nas ratunek...

- Pozwól nam zatem Brunto działać w Duviku - odezwał się śmiertelnie poważnie Eithart - Postaramy się odnaleźć osobę, która stoi za zarazą. Lecz musimy działać szybko i w tajemnicy, a i pytać będziemy o różne sprawy i osoby. Odpowiedzi mieć musimy wedle najlepszej wiedzy... A wiedz Brunto, że pytać możemy o sprawy trudne. Wiemy o masakrze Zuagirów pod Wężową Skałą i wiemy ponadto, że jedna osoba uszła z życiem... Czyż taka osoba nie mogłaby mścić się za "grzechy waszych ojców"? Robimy to w Waszym i swoim interesie, bo jeśli upiora lub mściciela nie powstrzymamy tedy jeno patrzeć, jak i nas zaraza dopadnie i powali.

- A skąd wam to wiadome, że pod Wężową Skałą ktoś głowę uniósł i jakim prawem uważacie, żeście władni na dodatek wypytywać nas wszytkich, o co zechcecie jako pospolitych zbrodzieniów? - od strony progu izby zabrzmiał starczy, przywodzący na myśl dźwięk przesuwającej się po ostrzu osełki głos innego człowieka. Obaj goście podążyli w kierunku jego źródła spozierając na wykrzywioną w nieprzyjaznym grymasie twarz Magura Dragana, strażnika praw Duviku.

Treant
Reactions:
Posty: 1869
Rejestracja: 05 stycznia 2009, 10:15

Post autor: Treant » 19 lipca 2011, 22:58

- Wyznał nam to jeden z uczestników owych zdarzeń, zrozumiawszy że dalsze tajenie prawdy naraża go samego, jego krewnych, bliskich i sąsiadów na powolną, choć nieuchronną i bolesną śmierć. Twa irracjonalna niechęć do nas każe ci widzieć wroga nie tam, gdzie on rzeczywiście się znajduje, skoro sądzisz, że w celu ustalenia przebiegu zdarzenia trudne i kłopotliwe pytania zadaje się jeno złoczyńcy. Możemy rzecz jasna nic nie robić, a i tak w końcu pewnie dowiemy się kto naprawdę za tym wszystkim stoi, jednak w zaświatach takowa wiedza pewnikiem nie będzie nam zbyt potrzebna.
Mój skromny dorobek jako gracza w PBF: http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=35

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 19 lipca 2011, 23:10

W domostwie Jareda Brunty, poranek

Sardoniczny ton Trehanta zdawał się ociekać jadem, albowiem łowca makunów postanowił nie skrywać już dłużej swej niechęci do odstręczającego złośliwego starca mającego się za wyrocznię i niekwestionowany autorytet we wszystkich sprawach tyczących się Duviku. Słysząc ostre słowa półorka Magur Dragan poczerwieniał tak strasznie, że Eithart szczerze począł się lękać, by sędziwy Duvikanin nie wyzionął przypadkiem ducha porażony spazmami serca.

- Wstrzymaj się z surowymi osądami, bracie, ponieważ w słowach tych przybyszów skrywa się wiele słuszności - powiedział donośnie Jared Brunta, nawet nie odwracając w stronę krewniaka głowy - Leży im na sercu dobro naszego ludku, w mej opinii bardziej może niźli niektórym naszym ziomkom.

Wciąż czerwony po twarzy Magur Dragan przełknął głośno ślinę, a grdyka skakała mu jak szalony, ale nie był widać nawykły do tak ostrego tonu swego przybranego brata, bo nie zdołał wykrztusić z siebie ani jednego słowa.

- Kto zatem podług was stoi za tą potworną zbrodnią, którą wy jakoby za zemstę widzicie? - powiedział już ciszej Brunta, wwiercając się wzrokiem w obu gości - Kim też jakoby jest ta istota, co z owej smutnej rzezi uszła i skąd to wam wiadome? Odpowiedźcie mi wpierw, nim sami pytania poczniecie stawiać, choćby i te okrutnie bolesne.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 20 lipca 2011, 00:09

- Kto, tego jeszcze nie wiemy. A oskarżeń pod niczyim adresem nie będziemy rzucać póki nie będziemy mieli poszlak lub dowodów. Wiemy wszelako jakoby ktoś uszedł z życiem z masakry. Kim jednak jest owiane jest dla nas mgłą tajemnicy. Niemniej jednak możemy hipotetycznie założyć, że osoba ta nie tylko uszła z rzezi, ale także zdołała przeżyć na pustyni i być może powróciła później do Duviku gdzie plan złowieszczy w życie wprowadziła - starannie dobierając słowa odpowiedział Eithart, celowo zasłaniając strzępki wiedzy o Sannie w bezosobowej postaci i sugerując, że mściciel może być w mieście od lat. - Teraz sęk w tym aby tę hipotezę potwierdzić lub obalić, zarazem nie krzywdząc nikogo bezpodstawnie.
A teraz powiedzcie nam co się dzieje w radzie Duviku, bo nie trzeba być specjalnie bystrym aby swary pomiędzy Wami a także kapitanem Detlefem nie dostrzec.

Ula
Reactions:
Posty: 92
Rejestracja: 17 kwietnia 2011, 18:06

Post autor: Ula » 20 lipca 2011, 19:29

"Z chęcią skorzystamy z przewodnika, ale nie zamierzamy robić calej zbrojnej wyprawy jeno rekonesans. Wyznaczcie nam jedną osobę, jak znajdziemy gdzie leżę tych mrowczarzy w tedy skrzyknie się ludzi. A mamy jeszcze jedno pytanie, czy.. wszystkich mieszkańców całej osady zaraza dotknęła po równo? czy tez są obszary, w ktorych choroby nie stwierdozno?"

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 20 lipca 2011, 22:49

W domostwie Jareda Brunty, poranek

Słuchając odpowiedzi Eitharta Jared Brunta kiwał leciutko głową w wyrazie być może aprobaty dla słów gorlamity, wszelako wciąż wzburzony Magur Dragan zdawał się piorunować gości srogim wzrokiem.

- A teraz powiedzcie nam, co się dzieje w radzie Duviku, bo nie trzeba być wielce bystrym, aby swary pomiędzy wami, a także kapitanem Detlefem nie dostrzec - poprosił Eithart zmieniając znienacka temat rozmowy.

- Żadnej swary nie ma i nie było - odpowiedział cierpkim tonem strażnik praw osady - Pierwszy kapitan to człek dzielny i waleczny, a przy tym wielce oddany dobru Duviku, wszelako jako młody i pozbawiony życiowych doświadczeń nad wyraz często przedkłada głos serca ponad rozum. Rozumiecie zatem, że trza go co rusz do porządku przywoływać, a strofować iście niczym dziecię.

- Patrzając na was człek postronny gotów pomyśleć, żeście wręcz zapiekli wrogowie - skonkludował sucho Eithart - Tylko patrzeć jak sobie do gardeł skoczycie!

Magur Dragan sapnął cicho, ale wbrew oczekiwaniom Eitharta bynajmniej nie wybuchnął w ataku kolejnego wzburzenia. W zamian oparł się plecami o ścianę izby obok wejścia przygryzając usta.

- Mój brat prawdę powiada - odezwał się Brunta - Pierwszy kapitan to człek młody i pochopnie pewne rzeczy czyniący, tedy mus nam go w karbach trzymać, a czasami i nieszczęśliwie ostrym słowem napomnieć. Inszych swarów pośród nas nie uświadczycie, bośmy wszyscy sobie bliscy i oddani Uzdrowicielowi graamici.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 21 lipca 2011, 00:43

Wątek techniczny

Teraz staram sie jakoś sprowadzić rozmowę na neutralne tematy by w końcu dyskretnie pociągnąć temat Sanny i zadać wszystkie interesujące pytania. Oczywiście chciałbym żeby wypadło to w miare naturalnie, bez natarczywości itp.

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 21 lipca 2011, 04:21

Mordil siedzi przysłuchując się rozmowie i spogląda z zaciekawieniem na rozmówców po pewnej chwili dodaje : -"Nasza chcieć gadać z wozakami, co by wincej dowiadować od nich jako chorowawszy sie stać, może być to, wasza może to załatwić?"
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Treant
Reactions:
Posty: 1869
Rejestracja: 05 stycznia 2009, 10:15

Post autor: Treant » 21 lipca 2011, 07:02

- Cóż zatem sprawiło, że Zuagirowie zostali niemal wycięci w pień? Zdaje mi się, że czyn ten nie stał w zgodzie z naukami waszego boskiego patrona?
Czy członkowie owego plemienia w jakiś namacalny sposób podkreślali doń przynależność? Mam tu na myśli pewne ozdoby, tatuaże, może nawet akcent.
Mój skromny dorobek jako gracza w PBF: http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=35

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 21 lipca 2011, 22:44

W domostwie Jareda Brunty, poranek

Trehant nie zamierzał udawać, że przyjmuje wyjaśnienia duvikańskich starszych z ufnością, toteż pozwolił sobie na wyjątkowo kwaśną minę, jednakże wciąż wdzięczny Bruncie za rzucenie leczniczego zaklęcia i przejawiający w stosunku do obu mężów resztki należnego siwym głowom szacunku, nie skomentował w żaden złośliwy sposób słów kapłana.

- Cóż zatem sprawiło, że Zuagirowie zostali niemal wycięci w pień? - zapytał w zamian - Zdaje mi się, że czyn ten nie stał w zgodzie z naukami waszego boskiego patrona?

- Boski Uzdrowiciel nie spogląda z aprobatą na rozlaną krew, wszelako nie sprzeciwia się odebraniu czyjegoś życia w obronie własnego - odparł nadzwyczaj szybko Jared Brunta, najwyraźniej cały czas spodziewający się tego, że rozmowa zejdzie na temat rzezi sprzed lat - Ci koczownicy wielce byli wobec nas nieprzyjaźni, a obnosili się z onymi zamiarami przy każdej okazji.

- Próbowaliśmy z nimi dojść do porozumienia - wtrącił Magur Dragan - Chcieliśmy jeno, by odeszli z naszych ziemi, które się rozciągają podług nadania turegańskiego satrapy w promieniu pół dnia marszu od osady we wszelkich kierunkach, oni wszelako nie chcieli usłuchnąć.

- Nadania turegańskiego satrapy niewiele dla pustynników są warte - skwitował odpowiedź strażnika praw półork - Przecie musieliście wiedzieć, że koczownicy takowych nadań nie uznają, oni całą pustynię za swoją mają i nie baczą na to, kto do jakiego jej kawałka prawa sobie rości.

- Wszelako ich brak szacunku do praw naszych panów nie oznacza, że my musimy się z tym godzić! - podniósł głos Magur Dragan odzyskując w coraz bardziej widoczny sposób werwę - Na naszej ziemi kupczyli z karawannami, chleb naszym ziomkom od ust odejmowali. Prosilim długo, coby się wynieśli, ale oni mieli nasze prośby za nic.

- Tedyście pojechali pod tę Wężową Skałę, coby ich wyciąć - odparł łowca makunów - Wolno wam się gniewem unieść, jeśli taka wola, ale bardziej taki czyn czcicielom Oriaka przystajny niźli graamitom.

- Udali my się tam w kupie, coby ich groźbami odpędzić bez niczyjego ukrzywdzenia - potrząsnął głową Brunta - Wszelako mężni okazali się wręcz przesadziście i się na nas rzucili miast nogę dać na pustkowia. A kiedy jedna kropla krwi się ulała...

- ...przestała się lać dopiero po śmierci tych, co okazali się słabsi - dokończył milczący od dłuższej chwili Eithart.

- Czy członkowie owego plemienia w jakiś namacalny sposób podkreślali doń przynależność? - zadał inne pytanie Trehant - Mam tu na myśli pewne ozdoby, tatuaże, może nawet akcent.

- Któż by to pamiętał po tylu latach? - żachnął się strażnik praw - Pewnikiem mieli jakoweś klanowe tatuaże, takie wypalane w skórze wydzieliną oazowych łapsów, przeklętniki jedne. Wszyscy oni jak jeden mąż i niewiasta znaczą swe ciała pogańskimi znakami, ci Zuahirowie. Jeno, że po tylu latach człek już nie pamięta jak to było...


Wątek techniczny

Cierpliwości, 8ART, do konwersacji na temat Sanny jeszcze dojdziemy. Pozostałą trójkę BG przepraszam za bezczynność, przed pchnięciem fabuły bardziej do przodu musimy dokończyć powyższe rozmowy.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 21 lipca 2011, 22:58

Watek techniczny
Sanna ubierala polprzezroczysta powloczysta szate. Staram sie sobie przypomniec czy nie miala jakis charakterystcznych tatuazy czy znamion. Pewnie w koncu jak kazdy mezczyzna w Duviku "obcenilem ja dokladnie";)

Treant
Reactions:
Posty: 1869
Rejestracja: 05 stycznia 2009, 10:15

Post autor: Treant » 21 lipca 2011, 23:03

- A gdybyście tak ujrzeli znów te tatuaże, to może pamięć by wam wróciła? Zakładam, że jesteście w stanie wskazać wszystkich przyjezdnych, co pozwoliłoby zawęzić krąg poszukiwań naszego skrytobójcy. Zastanawiam się tylko, czy ocalałe z rzezi dziecko nosi tatuaże swojego klanu. Jeśli nie, to trzeba będzie użyć innej metody w celu zachęcenia sprawcy do popełnienia błędu i zdemaskowania.
Mój skromny dorobek jako gracza w PBF: http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=35

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 21 lipca 2011, 23:11

Jesli zabitych pochowano a nie spalono to szansa jest ze w tych warunkach moze zmufikowali i tatuaze/blizny/znamiona beda wciaz widoczne... pomyslal Eithart, jednak nie powiedzial tego glosno. Grzebanie w grobach jak hieny bylo grzesznym czynem. Zostawimy ewentualnie jako ostaeczny akt desperacji - stwierdzil sam do siebie.
- Pomyslimy pozniej o jakims chytrym podstepie - rzekl kaplan ucinajac temat, wciaz nieufajac duvikanskim rozmowcom, chcial by zdradzac jak najmniej z planow dzialania.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 22 lipca 2011, 00:14

Wątek techniczny

Chociaż Eithart bardzo uważnie szacował wzrokiem "walory estetyczne" Sanny przy każdej ku temu sposobności, nie przypomina sobie żadnych tatuaży na jej ciele.

Kochani, od piątku do poniedziałku będę miał bardzo ograniczony dostęp do kompa, ale postaram się regularnie postować!

ODPOWIEDZ