PBF - Droga do... nikąd

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 31 grudnia 2011, 20:50

O zacna Pani to nie my. Myśmy tylko ubili tych co dokonali tego okropnego czynu, niestety zdolali otworzyć tenże portal. Wszyscy tu obecni mogą to poświadczyć, łącznie z tym oto kapłanem Katana, tu wskazuje nieznacznie na Bartha.
Ostatnio zmieniony 31 grudnia 2011, 23:59 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 31 grudnia 2011, 23:25

- Sam najświętszy przemawia ustami tego elfa. Szczera to prawda, jak smrodek mithrilu!. Nie raźcie siłą szczerych sprzymierzeńców Imperium.
Ostatnio zmieniony 01 stycznia 2012, 09:55 przez deliad, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 01 stycznia 2012, 02:08

Chowam miecze do pochew i staram się odciągnąć ciała jak najdalej od portalu.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 01 stycznia 2012, 17:04

Winne Grono, 17 kosar-ran 9455 KI

Urukini wysłuchała pośpiesznie składanych wyjaśnień zbliżając się do pulsującego chłodem portalu i wyciągając w jego stronę prawą rękę z rozpostartymi szeroko palcami. Przez chwilę nic nie mówiła, toteż w karczmie zapadła ciężka jak kamień cisza, przerywana metalicznym poszczękiwaniem ekwipunku żołnierzy, płytkimi oddechami wciąż uwięzionych w Winnym Gronie nieszczęśników oraz wrzaskami uciekających ulicą mieszkańców okolicznych domów, pierzchających kilka kwartałów dalej na widok gromady żołnierzy wiedzionych przez szarżujące na karczmę golemy.

- Ghulash, Bhigos! - słysząc jej wezwanie spomiędzy żołnierzy wychynęli dwaj urukowie w posrebrzanych kolczugach i czerwonych płaszczach, noszący na piersiach wisiory z czarnego żelaza w postaci zaciśniętych pięści. Tan Barth rozpoznał natychmiast ów symbol i otworzył usta chcąc coś powiedzieć.

- Zamilcz! - lodowaty głos urukini odebrał szlachcicowi mowę, po części dźwięczącym w jej tonie niepodważalnym autorytetem, po części ze względu na bezprecedensowe traktowanie, do którego Vader nie przywykł - Nie przeszkadzaj albo poniesiesz srogie konsekwencje!

Dwaj urukowie o arystokratycznych imionach stanęli u boku kobiety, nie zaszczycając przebywających w środku gapiów nawet przelotnym spojrzeniem. Obaj taksowali bacznym wzrokiem czerń portalu, zagryzając wargi i mimowolnie zaciskając dłonie w pięści.

- Przejście, pani - powiedział jeden z nich - I coś krąży po drugiej stronie.

- Łapacznik? - dłoń kobiety opadła na rękojeść szabli, a widok tego gestu sprawił, że najbliżsi żołnierze postąpili o krok w jej stronę chcąc chronić arystokratkę.

- Pomniejszy krwiossacz, pani - oznajmił drugi z uruków, tonem rozbrzmiewającym absolutną pewnością siebie - Nie mamy wiele czasu.

- Więc nie zwlekajmy - skinęła głową urukini przenosząc spojrzenie z powrotem na Bartha, a jej wzrok zdawał się mrozić czystym lodem - Trzeba go nakarmić.


Wątek techniczny

Ktoś chce zagaić towarzyską konwersację? :P

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 01 stycznia 2012, 17:53

Ja tam nic nie mówię, odsuwam się nieco do tyłu i podziwiam imiona Uruków, aż mi się pzrypomniała starohobbicka potrawa bigosem zwana i zaczynam być głodny. :D Demon jakowyś czy co mówię szeptem bardziej do siebie niż do innych...
Ostatnio zmieniony 01 stycznia 2012, 19:44 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 01 stycznia 2012, 19:24

Wątek techniczny:

Jeżeli udało mi się wyjść na zewnątrz to super, jeżeli nie to staram się nie rzucać w oczy.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 01 stycznia 2012, 21:55

Uruk stanął dość hardo ręce krzyżując na ramionach. Bezceremonialna postawa kobiety wobec szlachcica, który na sztos swoje życie rzucił, aby bronić ojczyzny przed niebezpieczeństwami wrogich sił, ubodła uruka do głebi.

- Wielce Pani ranisz me katańskie serce swemi podejrzeniami, co do wiernych Katana sług. Wpadliśmy na trop hasaryckiego spisku. Dwóch moich druhów życie postradało niemal interesu Imperium broniąc. Tymi szablami onym bezbożnikom - wskazał na leżących w kącie kultystów - sprawiedliwość wymierzyliśmy, ale sił i czasu zbrakło aby otwarcie portalu powstrzymać.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 02 stycznia 2012, 19:39

Winne Grono, 17 kosar-ran 9455 KI

Nosząca się iście po książęcemu szlachcianka uniosła władczym gestem prawą dłoń, ukazując oczom Bartha liczne złote pierścienie wysadzane rubinami, w których zdawało się skrzyć jakieś nieziemskie ulotne światło.

- Rozważania o zasługach i przewinach ostawmy na później, będzie ku temu wiele czasu - powiedziała nie znoszącym sprzeciwu tonem - Teraz mus nam portal zamknąć. Samwar, sekiz guar, gharash!

Barth nie mógł nie zauważyć, że dowodzący imperialnymi żołnierzami oficer nie musiał wyrzec ni słowa - kilku stojących już jedną nogą w izbie wojaków schowało szable skacząc w stronę urukini, nim jeszcze wydany został stosowny rozkaz.

- Ludrak butuz ortel, aytan ukudur! - poleciła w mowie orków kobieta, przenosząc spojrzenie w stronę plamy czerni rozpełzającej się powoli po suficie - Bardak ugluz tergen wurt, igit farketmez obrih.

Żołdacy pochwycili czym prędzej najbliższe zwłoki, łapiąc je za nogi i pod pachy, zahuśtali ciałem ciskając je prosto w ścianę, która pochłonęła trupa w mgnieniu oka.

A pulsująca półpłynna plama czerni cofnęła się o kilka stóp, spełzając z sufitu. Żołnierze uwijali się jak szaleni, wrzucając do portalu kolejne ciała. Urukini przywołała w międzyczasie kolejnych podwładnych, ci wyciągnęli z wyszywanych złotem czarnych skórzanych sajdaków ciężkie refleksyjne łuki, wymierzyli grotami strzał w ciemność portalu. Barth zauważył kątem oka, że wszystkie strzały miały ostrza pokryte malutkimi runicznymi znakami, zdającymi jarzyć się ledwie dostrzegalną poświatą.

- Gharash! Gharash! - prychnęła w orklashu urukini, ściągając gniewnie usta i odsłaniając kły.

W czerń portalu poleciał martwy zbrojny w czarnej brygantynie, zmniejszając zionącą nieziemskim chłodem bramę do rozmiarów koła rydwanu.

- Urt hayar! - głos szlachcianki ciął niczym nóż, toteż żołnierze czym prędzej cisnęli pod nogi ciało dźwigniętego właśnie szarookiego - Urt muddar gush! Dragh urt werhel!

Palec kobiety wycelowany był w rozciągnięte na blacie stołu ciało el Kederiena.

- Elizir butuz, tani - zameldował Bhigos tocząc zdesperowanym wzrokiem po izbie - Targar gharash settuk olbirhum, hurduz istur urdemlir.

Czarna plama na ścianie zachowała swe rozmiary koła od rydwanu przez jeszcze kilka uderzeń serca, a potem ku głębokiemu zdenerwowaniu orków zaczęła się ponownie poszerzać, powoli, ale nieubłaganie.

- Hurt guttuk halash - oznajmiła nie wieszczącym nic dobrego głosem szlachcianka w czerwonozłotym płaszczu, oglądając się w stronę Bartha - Izit maruk urudirmiz, ne sethuk turdur ghaldaz, varr?

A Barth chyba pojął ukryte w pytaniu intencje, bo jego pozornie opanowana twarz pobladła znienacka zauważalnie.


Wątek techniczny

Kto się nie uczył za młodu obcych języków, ten musi się uzbroić w cierpliwość, może Barth zaraz wytłumaczy, co i jak. Wrzucone do portalu zwłoki musiały przypaść czemuś, co orki zwą krwiossaczem do gustu, bo przejście zaczęło się sukcesywnie pomniejszać, ale ciał nie wystarczyło, by zamknąć je całkowicie... a teraz portal znowu zaczął rosnąć, co przyprawia przybyszów w czerwonozłotych płaszczach o wyraźny ból głowy.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 02 stycznia 2012, 19:42

Winne Grono, 17 kosar-ran 9455 KI

Amras przysłuchiwał się toczonej przez orki rozmowie z rosnącym niepokojem, czując w gardle dziwny ucisk, który nie do końca powodowany był widokiem czarnej plamy stanowiącej jakoby przejście do innego wymiaru. Gorączkowa aktywność katańskich żołnierzy, wrzucających jeden po drugim zwłoki w zmniejszającą się sukcesywnie bramę nieco poprawiła elfowi humor, dobre samopoczucie znikło jednak bez śladu w chwili, kiedy nosząca się po wielkopańsku kobieta w czerwonozłotym płaszczu zakazała wrzucania do portalu trupów Kederiena i szarookiego.

Amras rozumiał z grubsza powody tego zakazu. Jako uwikłani w jakiś spisek hasaryci, obaj zabici musieli posiadać informacje bezcenne dla Pałacu, a magia nekromantyczna gwarantowała swobodny do tych informacji dostęp, dopóki zwłoki znajdowały się w posiadaniu Katańczyków. Wrzucenie ich do portalu musiało oznaczać pozbycie się źródła wiedzy, ale nie uczynienie tego zatrzymało proces zamykania bramy.

A chwilę później portal zaczął się ponownie powoli rozszerzać, biorąc w swe władanie ścianę, która do tego czasu odzyskała już zwyczajną barwę okopconego kagankami wapna.

- Szlag! - wysyczał elf kładąc dłonie mimowolnie na rękojeściach swych mieczy - Szlag!


Wątek techniczny

Amras jest w tej chwili najbardziej oddalony od orków, zajął pozycję na wysokości wejścia do składzika, więc jeśli krwiossacz wylezie ze ściany, elf zyska możliwość wycofania się na relatywnie bezpieczną pozycję. Gorzej z resztą BG, ustawionych albo pośrodku izby (Barth, Araven) albo pod nogami imperialnych żołnierzy (Deliad).

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 02 stycznia 2012, 19:44

Ja tam się nie palę do oddawania swego życia za imperium Katana. :)

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 02 stycznia 2012, 21:15

- kurug borog Khtani me. Khatanat dethend alle khme. Dragoni Imperia sertvhe thou khalimo! Haamal's dupekthi takhe Khtani, une mhoth. - uruk odpowiedzial szybko szlachciance, skladajac lekki, niemal niezauwazalny uklon.

TŁumaczenie - Pani, to druh moj, zycie mi ratowal. Wezmie ziele Lecznicze i (Graama ale tej nazwy nie uzywam) jeszcze sie nieraz Imperium bardziej przyda, nizli demona krwia syscac. A dobry to Katana sluga. Wezcie Pani kuchcikow od Haamala, bo nic niewarte niedojdy, ale moich ostawcie.
Ostatnio zmieniony 06 lutego 2013, 13:19 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 02 stycznia 2012, 21:39

Winne Grono, 17 kosar-ran 9455 KI

Słuchając słów Bartha urukini krzywiła coraz bardziej twarz, którą niektórzy ludzcy mężczyźni mogli od biedy uznać za pociągającą - ale nie wówczas, kiedy była skrzywiona, wówczas bowiem przeistaczała się w złowieszczą odstręczającą maskę mogącą budzić pożądanie jedynie w czystej krwi orkach.

- Hattar ikte purhel, targosh udruk maktin - powiedziała szlachcianka unosząc jednocześnie prawą dłoń i pokazując nią w stronę zbitych w ciasną grupkę ostrogarskich rybaków, kulących się w kącie izby z wyrazem kompletnego niezrozumienia i bezkresnego przerażenia zarazem na twarzach.

Dzierżący łuki żołnierze zrozumieli ten gest w mgnieniu oka, chociaż nie padło ani jedno słowo. Barth gotów był wręcz pomyśleć, że służyli pod rozkazami okrutnej szlachcianki już wcześniej, stąd znali swą panią na tyle dobrze, by nie potrzebować ustnych poleceń.

Wnętrze izby wypełnił jadowity syk strzał i przeraźliwe wrzaski. Rybacy krzyczeli w przedśmiertnej agonii, naszpikowani grotami w ułamku chwili, najeżeni brzechwami niczym dwunożne jeże. Haamal i jego kuchty darły się wniebogłosy w skrajnym przerażeniu, chociaż strzałą przeszyty został tylko jeden z nich, mało rozgarnięty ospowaty młodzik o błędnym wzroku, który tkwił zbyt blisko środka izby, kiedy szlachcianka uniosła dłoń.

Bhigos strzelił palcami, a dźwięk ten zdał się niebywale głośny w mrożącej krew w żyłach ciszy, która zapadła po błyskawicznej, ale wcale przez to nie mniej wstrząsającej egzekucji. Żołnierze wrzucający wcześniej w czerń portalu zwłoki hasarytów doskoczyli do drgających jeszcze konwulsyjnie ciał rybaków, podnieśli je bezceremonialnie ciskając w bezmiar bramy.

Ostatnie ciało okazało się niepotrzebne, odbiło się od ponownie litej ściany upadając z głuchym łoskotem na deski podłogi. Smoliście czarna plama zniknęła bez śladu, zamknęła się bezgłośnie. Urukini dopiero wtedy pozwoliła sobie na ledwie zauważalne westchnięcie ulgi, które uszło uwadze niemal wszystkich obecnych w izbie świadków zajścia, ale zostało dostrzeżone kątem oka przez Bartha.

- Guzur hepsi turduk he morgor! - poleciła kobieta wskazując dłonią na uruka i jego stłoczonych przy wyszynku towarzyszy oraz Haamala i przerażoną karczemną służbę przemieszaną z mdlejącymi ze zgrozy mieszczanami, których jedynym grzechem było wejście w niewłaściwej chwili do Winnego Grona na kufel piwa.

Dwa golemy poruszyły się ponownie ożywając na dźwięk polecenia, odwróciły się w stronę nieszczęśników uwięzionych w zdewastowanej, naznaczonej kałużami lepkiej krwi izbie. Żołnierze zaczęli wsypywać się gromadniej do wnętrza karczmy osaczając świadków zajścia z obnażonymi złowieszczo szablami.


Wątek techniczny

I co teraz?

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 02 stycznia 2012, 23:11

Co za okrucieństwo. Władcy świata a zabijają niewinnych bo tak im łatwiej niż pokonać to coś zza portalu - mniej więcej takie myśli przebiegają przez moją głowę, ale realnie oceniając sytuację nie mamy szans tego przerwać, trzeba przeczekać. Jak przeżyjemy opuścić to miasto, mam go dosyć.
Ostatnio zmieniony 03 stycznia 2012, 08:33 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 02 stycznia 2012, 23:31

- Khadre bogrum lakheraum modors Imperii. Khani khe mala begle utharki shaamam. Khesh aramhi maas kaanhardtesh ush. Khani faino mash dhoope...


Watek techniczny

Coz lepiej jakichs anonimowych rybakow niz kogos innego. Wezma nas do kasztelu i pewnie czekaja nas przesluchania. W koncu nie wiemy, kogo usieklismy na ulicy przed karczma.

Tak czy owak, tlumacze wszystkim czego zada kobieta. podajmy ziele graama Deliadowi, nim sytuacja pogorszy.

Aresztuja nas. Jak ktos bedzie mial okazje, to po drodze niech pryska. Raczej nas tam w nagrode nie chca powiesc. Mnie rycerski honor i wrodzona praworzadnosc nie pozwala uciekac. Jakos postaram sie to wytlumaczyc. Jesli ktos trafi do kazamatow ze mna to ustalamy wersje wydarzen.

Staram sie jeszcze ponegocjowac z kobieta. Nie mam ochoty aby moi druhowie ani ja sam byl prowadzony jak przestepca, tym bardziej, ze nie zrobilismy niczego zlego. Uzywam umiejek kaplanskich aby zwiekszyc efekt.
Ostatnio zmieniony 02 stycznia 2012, 23:45 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 03 stycznia 2012, 09:41

Deliad wychodził wcześniej przez okno ale nie wiem czy mu się udało i go straż nie zgarnęła. Nigdzie nie będę uciekał, najwyżej zobaczę imperialne lochy od środka.
Ostatnio zmieniony 03 stycznia 2012, 16:41 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

ODPOWIEDZ