Strona 31 z 66
: 16 października 2013, 20:36
autor: Dobro
Podjeżdżam do nich, biorę 40 konnych. Bierzemy ich do siebie, proponując pracę... o ile będą jej warci. Mistrzu, zatrzymaj się na scenie, gdy będziemy w zasięgu głosu.
: 16 października 2013, 21:57
autor: Procjon
Jadę z Zorianem, ubezpieczam z ukrycia.
: 16 października 2013, 23:12
autor: Araven
Zorian wziąwszy 40 konnych ruszył ku najemnikom,
z tyłu ubezpieczał go Tranicos z kilkoma najlepszymi zwiadowcami zbrojnymi w łuki.
Widać, że najemnicy są wycieńczeni, niektórzy pokrwawieni, ale widać też zaciętość na ich twarzach,
widzą, że nie jesteście Stygijczykami, ale nadal nie wiedzą czy nie chcecie ich zabić.
Wojownik jaki jechał na wielbłądzie wstał, jestem Amalryk z Akwilonii, a wy kim jesteście, armia Kush ?
: 17 października 2013, 05:00
autor: koszal
Vanko też z pewnością się wybrał, jak zaznaczyłem wcześniej uważa taką znajomość za cenną. Oczywiście Vanko wszędzie jeździ w towarzystwie swych przybocznych.
Zamorianin rzucił szybkie, wyczekujące spojrzenie na towarzysza.
Mów z nimi Zorianie, to twoi pobratymcy.
: 17 października 2013, 10:16
autor: Araven
Również Vanko i jego przyboczni wybrali się pomówić z obcymi, eks ochroniarze lorda, czyli Paco, Rici i Vasquez.
A Thuthmekri i Altahaios są kapłanami Seta. To a propos imion NPC-ów jakie miałem podać.
: 17 października 2013, 10:50
autor: Dobro
- Chwała wiecznej Akwilonii! - pozdrowił salutem Zorian podjeżdżając bliżej. - Zorian, akwilończyk. Nie wyglądacie mi na kompanie karną albo banitów. Jesteście na czyiś usługach?
: 17 października 2013, 11:19
autor: Araven
Witaj, jam jest Amalryk z Akwilonii, miło ujrzeć krajana w kraju Kuszytów.
Hm. Obecnie nie służymy nikomu, naszą ekspedycję przeciwko Stygii rozbito, Koth nas zdradziło.
Ja i moi towarzysze jesteśmy jednymi z nielicznych jacy przetrwali.
Pewnie dało by się znaleźć jeszcze kilkudziesięciu naszych.
Obecnie chyba ruszymy ku Meroe, czas stąd odpłynąć.
Macie coś przeciwko temu byśmy odjechali w spokoju?
: 17 października 2013, 11:51
autor: Dobro
- Nie mamy nic przeciwko. A może chcecie się nająć do nowej służby? Zawsze trochę grosza wpadnie, a i robota łatwa.
: 17 października 2013, 13:09
autor: Araven
Żyjemy, z wynajmowania naszych mieczy, w sakiewkach mamy pustawo.
Powiedz coś więcej, co to za łatwa robota, ile potrwa i ile płacicie.
Może znajdziemy nieco naszych, jacy uciekają na te ziemi ze strony Stygii.
Jak warunki będą godziwe, to ja się przyłączę, pozostali pewnie też.
To co proponujecie i za ile i na jak długo?
: 17 października 2013, 16:11
autor: Dobro
Zorian uśmiechnął się od ucha do ucha i podszedł bliżej.
- No! Wiedziałem, że się dogadamy. Wstępnie jedziemy na wojnę, ale wszyscy liczymy na to, że odbędzie się w królewskich komnatach aniżeli na szczerym polu. Podjedźmy zatem do reszty naszej armii, tam zarządzimy postój i odpoczniecie trochę.
* w obozowisku *
- Wracając. Vanko, Druss, Tranicos, Chen-Shu zostają, reszta - jesteście wolni - Zarządził akwilończyk, siedząc przy jednym z większych ognisk. - Proponujemy wam pracę przy naszym boku, na naszych usługach, niezależnie od naszych pracodawców. Proponujemy wam konkurencyjną stawkę dla najemników waszej klasy. Co wy na to?
: 17 października 2013, 16:23
autor: Araven
Czy moi ludzie mogą dostać coś do zjedzenia i wodę, dawno nie jedliśmy nic normalnego.
15 złotych lun dla każdego za miesiąc służby + pełne wyżywienie i może być. Dla mnie 25.
(Jesteście w stanie im zapłacić z kasy jaką miał Druss, na werbunek najemników).
: 17 października 2013, 16:27
autor: Dobro
Ja bym ich najął. Przydadzą się i będą niezależni od księcia. O ile są lojalni a to nie jest pułapka...
: 17 października 2013, 17:09
autor: Procjon
: 17 października 2013, 23:10
autor: avnar
ChenShu obserwował wjeżdżających gości. Nie wiedział czemu dostąpił wizji Amalryka. Czy było to ostrzeżenie od przodków, czy Amalryk lub ktoś z jego otoczenia bawił się czarną magią. A może w ich posiadaniu było coś co tą energią emanowało. Postanowił się temu mocniej przyjrzeć, a na razie lepiej chyba będzie jak zachowa dystans, zanim nie zorientuje się w sytuacji.
Gdy Zorian, zaproponował najemnikom służbę, przyjął to z lekkim zaskoczeniem. Nie było już jednak możliwości żeby przedyskutować tę decyzję, więc był zmuszony ją zaakceptować ze wszelkimi jej konsekwencjami.
: 18 października 2013, 00:44
autor: Waylander
Druss jest skłonny wynająć tych ludzi w imieniu księcia, ale najpierw chce posłuchać tego co wiedzą, może mają jakieś wieści o tym co wydarzyło się u księcia?
Jako że Druss nie został pokonany w walce nie będzie żadnej nagrody dla nikogo..., a co do "kary" to myślałem żeby zagnać ludzi od drugiego dnia do budowy lekkich fortyfikacji dookoła obozu, na razie niby się do niczego nie przydadzą(mam przynajmniej taką nadzieje) ale pozwoliło by to przygotować ludzi do wykonywania takich prac gdy już znajdziemy się na nieprzyjaznym terenie. Co o tym myślicie, chcecie w ogóle bawić się w budowę takich fortyfikacji? I czy zaczęlibyśmy już teraz?
Od jutra może mnie nie być aż do poniedziałku dłuższy wyjazd.