Strona 32 z 64

: 17 grudnia 2014, 19:27
autor: Suriel
-Tylko nie to.... księgowy to jest dopiero fucha.

: 17 grudnia 2014, 22:23
autor: Keth
Northside, 3 listopada 2021, 03:09

Nie zrażony efektami dramatycznego strzału Badassa, Vega wymierzył ponownie do drugiego furgonu. Kątem oka dostrzegł żółtą powietrzną taksówkę, która zawróciwszy raptownie w miejscu unosiła się w górze ulicy mknąc w ślad za kawalkadą pojazdów. Solo wyobraził sobie przelotnie podekscytowanych pasażerów nagrywających całe zajście za pomocą smartfonów czwartej generacji albo cyberkamer.

Stacje telewizyjne dawały spore sumy za materiał z pierwszej ręki nadający się do wyemitowania w godzinach największej oglądalności.

Ciężko opancerzony czarno-biały radiowóz przeskoczył na usłany śmieciami chodnik i przyśpieszył zamierzając zrównać się z furgonem. Uzbrojeni pasażerowie pojazdu zniknęli z bocznych drzwi chwilę wcześniej, a sekundę później sam furgon odbił bez ostrzeżenia w lewo i zniknął w bocznej uliczce przerywając ostatecznie pościg.

- Gliny, gliny za nami! - krzyknął w stronę szoferki człowiek o niebieskich tęczówkach, chociaż wszyscy siedzący w vanie ludzie zdawali już sobie sprawę z bliskiej obecności mundurowych.

- Jezu, Frank, to są gliniarze! - odezwał się drugi z operatorów taserów, siedzący na podłodze wozu z plecami przyciśniętymi do fotela kierowcy - Twoja polisa tego nie obejmuje! Musimy się zatrzymać!

Słowa te zmroziły krew w żyłach pięciu posiadaczy srebrzystej walizki, bo wszyscy natychmiast uświadomili sobie konsekwencje zatrzymania przez policję. Wciąż mieli przy sobie nie tylko skradzione mienie Orbital Air, ale i broń, z której zastrzelono kilkadziesiąt minut wcześniej dwóch członków gangu Ternon Crack.

- Kurwa, już po nas! - jęknął Clarens wyciągając na chwilę głowę spomiędzy kolan - Dziesięć lat w zamrażalniku jak nic, kurwa!

- Frank, co robimy?! - krzyknął coraz bardziej roztrzęsiony kierowca vana - Co robimy?!
Sytuacja jaka jest, każdy widzi. Ściga Was radiowóz, a Wasi sojusznicy najwyraźniej zamierzają zatrzymać się i poddać mundurowym. Ktoś zamierza coś szybko zrobić, by ewentualnie zmienić bieg akcji?

: 17 grudnia 2014, 22:44
autor: 8art
Wizja pierdzenia w pasiak była gorsza od wszystkiego co mógł sobie wyobrazić Eduardo. Gwałty zwyrodniałych starych więźniów, penitencjarne braindance'y, cele...

Gonzo rzucił się do przodu:

- Kurwaaaaa! Wszystko muszę robić sam? Wypierdalaj zza tej kiery cieciu jeden! Mnie żadna kurwa polisa nie obejmuje! Jestem loco Gonzales kurwa mać!
Gonzo sam poprowadzi furgon. Prowadzenie aut mam na 3. W razie oporu Frank pojedzie dalej z Super Chiefem przy skroni.

: 18 grudnia 2014, 08:48
autor: Suriel
-Tak się składaeże w moich googlach mam nagrywanie, panowie rozjebaliscie samochód postrzeliliscie dwie osoby, potem namawianie do otwarcia ognia to już jest współudział a jak się zatrzymacie to nikt wam nie uwierzy że nie wiedzieliście, że transportujemy tyle dragow w torbie medycznej że pół dzielnicy by sie przez tydzień bawiło. Sędzia na pewno da wiarę że chcieliście tylko podwiezc, no to wio koniki bo odwrotu nie ma...

: 18 grudnia 2014, 09:39
autor: Trihikilius
Świetnie. Najpierw przyjmujemy pomoc od sto razy lepiej zorganizowanych od nas ludzi, którzy wiedzą o nas bardzo dużo, mają sami lub są na usługach kogoś kogo ma dużo kasy, bo stać go na takie zabawki o których możemy tylko pomarzyć, a teraz ich po prostu szantażujemy i niemalże grozimy użyciem siły. Co niby zostało nagrane? Faceci w kominiarkach? Gonzo ma prowadzenie pojazdu na 3, a kierowca sprzęg z pojazdem, ciekawe, który jest lepszym operatorem?

Podoba mi się :). Jedziemy więc z tym koksem.
- Frank, Frank! - młody solo skierował swój krzyk w stronę jak mniemał przywódcy ich grupy ratunkowej - Powiedz mu, że spierdalamy stąd, nie po to nas ratowaliście, żeby teraz dać się tak łatwo zamknąć. Nasz fixer zna miejsca w NC. Uda nam się. Ukryjemy się i gdzieś przyczaimy. A ty Gonzo myśl, myśl kurwa gdzie, użyj pacyny, a nie rozumisz tego kohones.

: 18 grudnia 2014, 10:30
autor: namakemono
Vega szybko spojrzał na Clarensa spod zmarszczonych brwi i pokręcił z dezaprobatą głową. Potem przeniósł wzrok na kierowców.
- Panowie, jedziemy na tym samym wózku. Jak nas złapią, to wszyscy równie cienko będziemy pierdzieć. Pedał do deski i spierdalamy. Jak zgubimy ogon to pomyślimy gdzie się zamelinować. Gonzo, ty już możesz zaczynać myśleć o odpowiedniej dziupli.

: 18 grudnia 2014, 11:59
autor: Suriel
-Ja nie wrócę do paki żeby nie było wątpliwości - reka Bialego powędrowała do kieszeni kurtki gdzie mocno zacisnela się na kawałku polimeru.

: 18 grudnia 2014, 13:44
autor: 8art
Znów muszę posłużyć się skomplikowanym wywodem aby udowodnić dlaczego Gozno jest lepszym operatorem-kierowcą niż Frank. Słowem klucz są wspomniane cojones. Tych Eduardo jako prawdziwemu macho nie brakuje, a Frank wali cykora przed kilkoma gliniarzami, czyli jaj nie ma, co oznacza że jest cipką. Ta drugorzędna cecha płciowa wskazuje, że jest kobietą. A tak szowinistycznie rzecz ujmując jaka baba umie jeździć lepiej od faceta autem?

: 18 grudnia 2014, 14:49
autor: Suriel
A jak sobie przesiadke wyobrażasz przy takim pościgu.Bo pedały ci ootrzebne jak on sprzeg wypnie. No chyba że madz takie twarde cojones że dasz radę bez.... ; D

: 18 grudnia 2014, 21:22
autor: Keth
Northside, 3 listopada 2021, 03:10

Wyważone słowa Jamesa trafiły w pustkę. Czterej zamaskowani mężczyźni zlustrowali solosa pełnym dezaprobaty wzrokiem, nawet sprzężony z autem kierowca, który pozwolił sobie na sekundę na przekręcenie w bok głowy. Van wciąż pędził z prędkością stu dwudziestu kilometrów zaniedbaną i pełną śmieci ulicą, grożąc niechybną śmiercią każdemu przechodniowi, który wtargnąłby w tym momencie na jezdnię.

Błyskający czerwono-niebieskimi światłami radiowóz trzymał się praktycznie tylnego zderzaka vana, a prowadzący go funkcjonariusz tylko czekał na okazję, by wyprzedzić swą ofiarę.

- Stary, chyba cię popierdzieliło - oznajmił kierowca, wzruszając mimowolnie ramionami - Na taką akcję żaden z nas się nie pisał, nie mamy immunitetu. Muszę się zatrzymać, natychmiast!

W Gonzalesie coś pękło. Wydając z siebie głuchy pomruk fikser przechylił się do przodu i przytknął lufę swego ogromnego rewolweru do potylicy kierowcy vana.

- Kurwaaaaa! - krzyknął z dziką determinacją - Wszystko muszę robić sam? Wypierdalaj zza tej kiery, cieciu jeden! Mnie żadna kurwa polisa nie obejmuje! Jestem loco Gonzales kurwa mać!

Siedzący na podłodze przy przednich fotelach operator tasera przekręcił się lekko i przytknął ostrze nabitego urządzenia prosto do krocza Eduarda, z premedytacją naciskając na czułe miejsce Gonza.

- Nie rób nic głupiego, gościu, albo cię wysmażę - wycedził przez zaciśnięte zęby - Żaden z was niech niczego nie próbuje, bo się zrobi nieciekawie. Frank, co robimy?
Jak on odpali tego tasera w środku auta... OMG :o

: 18 grudnia 2014, 21:36
autor: Suriel
- no dobra zatrzymacie się i co powiecie glinom? Ale w sumie to macie rację wasz kierowca jest zbyt chujowy by urwać się zwykłym sukom. Wasz pracodawca następnym razem, dla odmiany weźmie profesjonalistów, i to takich co nie pękają przy byle gównie.
strach nie działa to pod ambicję

: 18 grudnia 2014, 21:37
autor: Keth
Northside, 3 listopada 2021, 03:10

Ulica poszerzyła się znienacka, w ułamku chwili pojawił się na niej dodatkowy pas. Policjant prowadzący patrolowe BMW przyśpieszył w ułamku sekundy, przeskoczył na wolny pas zrównując się ze ściganym vanem.

Siedzący w drugim fotelu funkcjonariusz opuścił nieznacznie wykonaną z pancernego szła szybę, przeładowując jednocześnie w demonstracyjny i jednoznaczny sposób automatycznego Ronina. Śledzący jego poczynania wzrokiem Badass przełknął nerwowo ślinę, domyślając się tego, co długa seria pocisków 5.56 mm mogła zrobić z oponami pędzącego szaleńczo vana.

- Kurwa, oni zaraz zaczną do nas pruć! - wyrzucił z siebie piskliwym tonem, czując rosnącą trwogę oraz wściekłość na siebie samego za brak panowania nad tonacją głosu.

Gdyby sterroryzowany przez Eduarda kierowca stracił panowanie nad ostrzelanym vanem jadącym ponad sto kilometrów na godzinę, najpewniej żaden z jego pasażerów nie wyszedłby z tej widowiskowej kraksy z życiem.

- Stajemy! - zdecydował człowiek nazywany przez pozostałych Frankiem - Wyjaśnimy im wszystko...

- Za późno! - wrzasnął jeszcze wyższym tonem Badass, patrzący na policjanta wystawiającego Ronina przez szczelinę w oknie radiowozu - Po co kazaliście mi strzelać?! To wasza wina!
Jedziecie burta w burtę, a gliniarze zaraz wygarną serią po Waszych oponach, co najpewniej skończy się w tragiczny sposób!

: 18 grudnia 2014, 21:45
autor: Suriel
gdyby nasz kierowca zahamowal gwałtownie mielibysmy szansę że znajdziemy się za nimi. Inna opcja to sieknac w gliny z tasera. Albo w broń z kulki. A otwarcie drzwi nie wytaci mu giwery?

: 18 grudnia 2014, 21:48
autor: Keth
Northside, 3 listopada 2021, 03:10

Skamieniały z wrażenia Badass zrozumiał, że nic już nie zdoła go uratować. Nawet gdyby kierowca Franka zaczął w tym samym momencie hamować, seria wystrzelona przez policjanta i tak musiała spowodować wypadek wciąż pędzącego pojazdu. Uderzenie w ścianę któregoś z domostw zgniotłoby karoserię vana niczym skorupkę jajka...

Humanoidalny kształt spadł gdzieś z góry, w opinii Tofiego wręcz z nieba. Wylądował z niewiarygodnym impetem na masce czarno-białego BMW, miażdżąc kuloodporną karoserię wozu i dosłownie demolując przedział silnikowy pojazdu. Kawałki lakieru, oderwane elementy maski i szklane drzazgi pochodzące z rozbitej przedniej szyby radiowozu sypnęły na wszystkie strony. Obaj policjanci szarpnęli się odruchowo do tyłu, nie wierząc własnym oczom i rozpaczliwie próbując cofnąć się przed rozkraczonym na przedzie wozu intruzem.

- Jezuuuuu! - Badass zawył głosem tak przesiąkniętym grozą, że wręcz nieludzkim w swym przerażającym brzmieniu - Aaaaa!

Spod pozgniatanej maski BMW buchnęły płomienie i kłęby dymu. Spowity nimi kształt, trzymający się z niewiarygodną stabilnością na silniku wciąż jadącego radiowozu, odwrócił głowę w stronę vana.

- Terminator! - krzyk Badassa wibrował wszystkim w uszach - On wrócił! Jezuuuu!

Człowiek na masce wozu nie był człowiekiem. Połowa jego twarzy wisiała w strzępach syntetycznej skóry, odsłaniając ukrytą pod spodem srebrzystą czaszkę i płonące w niej czerwonym blaskiem oko.
Powyższa scena rozegrała się w ciągu trzech sekund!

: 18 grudnia 2014, 22:01
autor: Suriel
-Róbta coś bo skończymy jak ten silnik! - wrzasnął Clarens aż slina poleciała, potem nie zwracając uwagi na ostrzeżenie właścicieli auta zaczął się gibac między pasażerami być może próbował wysiadać w biegu. Tak okrutne lęki wywołała u nigo metalowa postać.