PBF - Czarny Świt

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 25 maja 2017, 11:01

Ja bym połowę zostawił do obserwowania, drugą do sabotażu. Proponuję za miastem, jak najdalej od miasta.
[KETH] Ale na wschodzie czy na zachodzie od miasta, bo to wbrew pozorom bardzo ważne?
Ostatnio zmieniony 25 maja 2017, 11:39 przez namakemono, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 25 maja 2017, 13:40

Sugeruje rozmontowanie tej nitki, ktorej pociag pierwszy przyjechal na banhoff.

Gdyby znalezc miejsce, ktore mogloby byc miejscowka na dobra zasadzke (np wawoz, albo cos z bliskoscia budynkow. Yuran jest wojownikiem, chyba potrafi stwierdzic ze takie miejsce nadawaloby sie do zasadzki), to zatrzymany pociag nie ruszylby tak szybko, jesli obawialiby sie ataku. Jest szansa ze straciliby troche czasu na zabezpieczaniu siebie i terenu, zanim naprawiliby tor i ruszyli dalej.

Po mojemu to chyba najlepiej rozmonotwac kawalek szyny i gdzies zakopac. Jakby sie okazalo, ze pociag sie wykoleil to jest chyba dluzszy postoj. Nie znam sie za bardzo, nie jestem az tak wiekowy zebym mial partyzancka przeszlosc:/

Ja bym tam jeszcze wetknal na kiju jakies poroze, zeby naprawde mysleli ze moze byc gruba akcja.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 25 maja 2017, 15:37

Dobrze, zdradzę Wam powód mojego parcia na deklarację, gdzie dokonacie dywersji (niech będzie, że bohaterowie sami na to wpadli w dyskusji) - jeśli uszkodzicie drabinę na wschód od miasta i w lesie, istnieje ryzyko, że szukający sabotażystów miejscowi napatoczą się na Dirka i Oksanę! Po przeciwnej stronie miasta nie ma nikogo z Waszych, ale Bóg jeden wie, co się tam czai.

Jeśli o wydarzenia na stacji idzie, zapewne już się domyśliliście, że Wasi bohaterowie są świadkami jakiegoś pośpiesznego exodusu, w którym Cottbus służy za punkt przeładunkowy. Pociągi z uchodźcami przyjeżdżają z północnego zachodu, a przeładowane transporty jadą na południowy wschód. Tajemnicza sprawa (zwłaszcza dla tych, którzy nie czytając podręczników nie wiedzą, co się niebawem wydarzy w Pradze).

Jeśli o samą sesję idzie, w grze pozostało już tylko dwóch aktywnych uczestników, ale wyznam Wam, że naprawdę czuję determinację do zakończenia scenariusza w normalny sposób. Gdybyście znali kogoś, kto chciałby przejąć w finale proksowane postacie, nie krępujcie się, zaganiajcie!

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 25 maja 2017, 17:04

Z drugiej zaś strony, jeśli wrócimy na wschód, będziemy mogli sprawdzić co z Dirkiem i Oksaną. W zależności od sytuacji z Dirkiem albo zakopać trupa i Oksanę ponownie włączyć do ekipy, albo - w przypadku cudownego ozdrowienia - oboje zasilą naszą drużynkę. Tak czy siak nadarzy się okazja, żeby zobaczyć co u nich słychać. Nie to, że mnie nie ciekawi co się dzieje na zachodzie, ale koronapańczycy chyba są ważniejsi.

Awatar użytkownika
dretch
Reactions:
Posty: 661
Rejestracja: 07 czerwca 2010, 13:24
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 1 time
Been thanked: 7 times

Post autor: dretch » 25 maja 2017, 21:10

Toszto niebywałe! Aż dwie parówy na drabinach. Ludzi w środku wiozą stwórca wie gdzie, może do piekła? Tak też rzecze stara litania "hajłel to hell" braci ACEDECE. Musi coś w tym być przecież starzy by nie przekazywali tego potomnym dalej - rzucił zastanawiając się Gerard.

Jestem za dywersją, musimy coś zrobić Koronapan na nas liczy. Jeżeli wśród tych domów nie ma innego wejścia do skarbca to jesteśmy zgubieni. Jeszcze mnie coś naszło - czy Markus nie sprechał o hotelu? Jakimś hotelu? co to właściwie jest ten Hotel?

Jeżeli chcecie poprowadzić dywersje, można byłoby stoczyć ziemie na tory z jakiegoś bliskiego zbocza? może na mapie są narysowane te leżące drabiny?

Chłopaki - przepraszam, że laguje. Postaram się napisać post jutro rano!
Ostatnio zmieniony 26 maja 2017, 21:55 przez dretch, łącznie zmieniany 1 raz.
Rudzielec z Koronapan o imieniu Gerard (Anabaptysta, Borka)
http://www.degenesis.com/character-en/i ... a6aa74c071

**
ECO - Stra?nik miejski Ostrogaru
http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=353

--
Je?eli pad?e?, szybko wsta?, bo jeszcze Ci dokopi?.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 29 maja 2017, 19:32

Kocie Miasto, okolice kolejowej stacji

Niesamowita opowieść braci wywarła na reszcie Koronapańczyków wstrząsające wrażenie. Rzeczywistość przerosła znacząco ich i tak spore oczekiwania wobec wyprawy. Prastara betonowa droga bez końca, zdziczali degeneraci z lasu, wkopane w ziemię drabiny i jeżdżące po nich samojezdniki, wreszcie odkryta w Cottbusie prawdziwa cywilizacja uosabiana z ludźmi w goglach dosiadającymi parowych potworów. Wszystko to jeżyło osadnikom włosy na głowach, ale i jednocześnie rozpalało wyobraźnię.

- Ciągle nie wiem, czy to dobry pomysł, żeby im psuć te drabiny? - orzekł niepewnym tonem Bruni - Jeśli nie ci w goglach nas capną, to jeszcze napatoczymy się na te jelenie łby. Sam nie wiem, co dla nas gorsze.

- Nie zapominaj o Dirku i Oksanie - wtrącił Nikodemus, kucający w cieniu kruszejącego muru i drapiący się ustawicznie po zakrwawionym opatrunku - Nie wiadomo, co z nimi. Już zdążyliście o nich zapomnieć?

Bruni wymamrotał coś pod nosem, ale nie odważył się wyrazić obiekcji na głos skarcony surowym napomnieniem sędziego.

- Ale starter zostawimy tutaj - zadecydował Werk, któremu perspektywa majstrowania przy torowisku parówek niezmiernie widać przypadła do gustu - Jakby nas ktoś gonił, taka skrzynia tylko będzie obciążeniem.

- Trzeba będzie dobrze oznakować miejsce, gdzie schowamy starter - dodał Telibor - Inaczej nigdy go tutaj nie znajdziemy. Mógłbym po tym mieście całymi dniami chodzić i nie wiedzieć, gdzie jestem, takie jest ogromne.

- To idziemy wszyscy? - upewnił się Bruni - Nikt nie zostaje ze starterem?
Zdecydowaliście się na sabotaż wschodniej nitki torowiska. Yuran wyszuka odpowiednie miejsce zgodnie z deklaracją 8ARTa. Idziecie wszyscy czy zostawiacie kogoś ze starterem? Czy może wymuszacie na Werku zabranie ciężkiego urządzenia ze sobą, bo to też opcja.

Awatar użytkownika
dretch
Reactions:
Posty: 661
Rejestracja: 07 czerwca 2010, 13:24
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 1 time
Been thanked: 7 times

Post autor: dretch » 30 maja 2017, 11:28

Kocie Miasto, okolice kolejowej stacji

Słuchajcie, musimy ukryć nasz starter. Jeżeli nikt tu z nim nie zostanie nie będziemy pewni, że będzie na nas czekać. Może wykorzystamy jeden z tych metalowych skorup dawnych ludzi? Widzialem na drodzę, że często miały otwarte skrzynie po obu stronach. Może wpakujemy starter do takiej skrzyni, zamkniemy i przykryjemy glazem dla niepoznaki? Bedzie wtedy bardziej ukryty.
Działajmy bo czasu coraz mniej.
Rudzielec z Koronapan o imieniu Gerard (Anabaptysta, Borka)
http://www.degenesis.com/character-en/i ... a6aa74c071

**
ECO - Stra?nik miejski Ostrogaru
http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=353

--
Je?eli pad?e?, szybko wsta?, bo jeszcze Ci dokopi?.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 30 maja 2017, 16:56

Jest jeszcze jedna opcja. Parowozy chyba nie jezdza zbyt czesto -
jednego widzielismy w nocy, teraz drugiego. Jesli jest w tym jakas regula (a powinna byc, bo Cottbus sluzy jako stacja przeladunkowa), to wynikalo by z pobieznej obserwacji, ze nastepnego pociagu mozna sie spodziewac w nocy. Chyba ze cos nas ominelo, ale chyba raczej slyszelibysmy parowoz.

Pytania do przemyslenia, to:
- Czy dywersja nie potrwa dluzej niz sama akcja
- Czy dywersja da nam wiecej czasu niz przeprowadzenie samego sabotazu?

Bo moze sie okazac, ze marnujemy czas na akcje rodem z opowiesci dziadkow - partyzantow. Moze sie okazac, ze bardziej sie nam oplaci dzialac od razu, albo ewentualnie poczekac na odjazd kolejnych transportow.

MG: ile czasu mamy do nocy? I ile czasu wydaje sie Yuranowi moze potrwac przeszukanie schronu?

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 03 czerwca 2017, 16:14

Kocie Miasto, okolice kolejowej stacji

Yuran podniósł głowę ku przestworzom, oszacował w myślach czas do zmierzchu. Na jego pokrytym grubą warstwą starego potu i zaschłej krwi obliczu pojawił się wyraz głębokiego zamyślenia.

- Poczekajcie chwilę - powiedział kucając w cieniu kompletnie przeżartego rdzą wraku samochodu i opierając się o niego plecami - Nie wiemy jak często te samojezdniki tu krążą. Może być tak, że dzisiaj już żaden nie przyjedzie. Namęczymy się z psuciem, a cała robota będzie na nic. Wolałbym nie tracić czasu na niepotrzebne akcje. Wieczór przyjdzie za trzy, cztery godziny.

- To co chcesz zrobić? - prychnął wyraźnie niezadowolony Werk - Czekać, aż przyjedzie następna parówa, żeby sprawdzić jak często tędy jeżdżą?

- Możemy poszukać drugiego wejścia do schronu - zaproponował milkliwy od dłuższego czasu Dragan - Pamiętacie, co mówił Markus? Jedno wejście jest pod dworcem, drugie w piwnicy jakiegoś hotelu. Na tym dworcu ruch za dnia straszny, a w nocy pewnie nie mniejszy.

- Coś mi do głowy przyszło - odezwał się Telibor, który słuchał dotąd w skupieniu propozycji towarzyszy rysując coś patykiem w sypkiej ziemi - Te parówy bardzo hałasują, wszyscy to słyszeliśmy. Myślę, że otwarcie tego schronu narobi mnóstwo hałasu, ale wtedy samojezdnik może nam bardzo pomóc. Jakbyśmy próbowali otwierać, kiedy na górze będzie jechać parownik, cały ten wizg i łoskot może zamaskować nasz własny raban.
Wróciliśmy do punktu wyjścia. W takim razie co robicie definitywnie: sabotaż na wschodniej nitce torowiska czy poszukiwania drugiego wejścia do schronu?

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 03 czerwca 2017, 20:19

Wobec powyższego, ja bym poszukał tego drugiego wejścia. Jeśli nie znajdziemy albo znajdziemy ale nie uda nam się wejść, to zawsze możemy wrócić do opcji dywersyjnej.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 04 czerwca 2017, 00:23

Zapomniałem o drugim wejściu. Skoro jest taka opcja, to można wtedy rzeczywiście odpuścić sobie dywersję i posłużyć się jeszcze pociągiem do zagłuszenia ewentualnych hałasów.

Awatar użytkownika
dretch
Reactions:
Posty: 661
Rejestracja: 07 czerwca 2010, 13:24
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 1 time
Been thanked: 7 times

Post autor: dretch » 04 czerwca 2017, 11:34

Czyli jednak hotel. Szukajmy informacji na mapie. Może jest tam zaznaczony?
Rudzielec z Koronapan o imieniu Gerard (Anabaptysta, Borka)
http://www.degenesis.com/character-en/i ... a6aa74c071

**
ECO - Stra?nik miejski Ostrogaru
http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=353

--
Je?eli pad?e?, szybko wsta?, bo jeszcze Ci dokopi?.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 06 czerwca 2017, 18:11

Kocie Miasto, okolice kolejowej stacji

- To musi być ta budowla - wyszeptał ostrożnie Dragan, rozpłaszczony na gruzowisku w cieniu wielkiego zrujnowanego wieżowca - Wygląda jak na mapie Markusa, słowo daję. Yuran, co rzekniesz?

Drugi polański myśliwy podniósł się bardzo wolno na klęczki, rozglądając się na wszystkie strony w poszukiwaniu najmniejszego śladu zagrożenia. Wędrówka poprzez straszny miejski labirynt dosłownie zszargała mu nerwy, chociaż starał się nie dać tego po sobie poznać w obecności młodszego brata. Kocie Miasto budziło w Yuranie zimne dreszcze, pełne było niepokojących dźwięków i obcych dla oczu obrazów. Częściowo zawalone konstrukcje Dawnych Ludzi budziły zrozumiałe zalęknienie swymi rozmiarami oraz zamierzchłym wiekiem, nikt nie wiedział też jakie niebezpieczeństwa mogły się skrywać w ich rozległych trzewiach. Nasłuchując bacznie i robiąc częste przerwy w zwiadzie, dwaj myśliwi pokonali wiele zatarasowanych wrakami aut i gruzem ulic, cały czas trzymając się w cieniu sterczącej ponad dworzec wielkiej wieży.

Wskazany przez Dragana czteropiętrowy budynek miał zdewastowaną fasadę i ani jednej szyby w rzędach czarnych okien, ale ponad szerokim wejściem wciąż zachował pogięte metalowe pręty składające się na słowo prawie identyczne z terminem nakreślonym na boku mapy przez Schillera.

Hotel.

- Do zmierzchu dwie godziny, nie więcej - oszacował cicho Yuran - Jeśli zmrok nas zaskoczy w środku, bez ognia nic nie zrobimy, a to za blisko stacji. Z drugiej strony ściany pewnikiem wychodzą na torowisko naprzeciwko dworca. Nawet ślepy zauważyłby poświatę pochodni. Gerard, co myślisz?

- Gniazdo Demiurga - młody anabaptysta wzdrygnął się mimowolnie, potarł czubkami palców zdobiący czoło rytualny tatuaż - Wszędzie pozostałości po grzesznych czasach. Dlaczego Pan nasz nie zrównał tego przeklętego miejsca w proch i pył w Dniu Sądu Ostatecznego?

- Pewnie przewidział przyszłość i nie chciał, żebyś całe lato kopał w tym pyle i prochu w poszukiwaniu zejścia do schronu - wzruszył ramionami Dragan - Mamy jeszcze trochę czasu. Jakbyśmy się przekradli wzdłuż tamtego rumowiska na przeciwną stronę i potem wzdłuż ściany do boku hotelu, moglibyśmy wczołgać się do środka przez te wyrwy od bocznej uliczki, widzicie? Lepsze to niż pakowanie się do środka głównym wejściem. Yuran, co rzekniesz?
Dwie i pół godziny później - tak w przybliżeniu - trzej BG natrafili na obiekt mogący być poszukiwanym hotelem. Nad wejściem wciąż wisi skorodowany neon, lokalizacja blisko terenu dworca, wydaje się pasować do opisu Schillera. Jak dobrze nadstawicie uszu, dosłyszycie gdzieś zza budynków ledwie słyszalne strzępy rozmów ludzi w goglach, więc lepiej zachować ostrożność. Co robicie? Podpowiem, że po zapadnięciu zmroku będziecie w czarnym tyłku, to nie KC, nie macie infrawizji!

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 06 czerwca 2017, 20:23

Ja widzę dwie opcje:
1. Uderzamy od razu, póki jeszcze mamy ostatnie promienie światła. Ale czy wyrobimy się przed zmrokiem? A jak nas zastanie ciemność w trakcie roboty, to co, siadamy i czekamy do rana?
2. Czekamy do rana i wtedy korzystając z pierwszych promieni słońca i ospałości ewentualnych tubylców uderzamy z niemal nieograniczonym zapasem czasu.
Mistrzu, ile mamy czasu do zmroku? Bo poprzednio odpowiedź się nie pojawiła, a minęło od tamtej chwili 2,5h. Jeśli zdążymy to możemy uderzać od razu, ale ja skłaniam się chyba ku drugiej opcji.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 06 czerwca 2017, 21:45

Wiedział, że duża cześć procesu decyzyjnego spadła na barki Yurana, ale czuł oprócz presji także, że liczą się z jego zdaniem, co wprawiło Polanina w miło smerający ego nastrój. Nie mógł jednak podjąc żadnej decyzji, nie mając odpowiedzi na isotne pytanie

- Werk... - sapnął na Borkanina Yuran: - Mówże prędko, czy zdążym otworzyć te wrota przed zmierzchem czy nie?Mamy dwie godziny. Wśrodku i tak ciemnica będzie zatem żadna różnica czy za dnia czy nocą wejdziem. Ba, noc może nawet działać na naszą korzyść, bo ciężęj będzie zooczyć otwarty właz. Tyle, że musim wszystko przygotować na gotowe nim się ściemni. Ja to bym czekał ze wszystkim tak aby ino trza było tę całą machinerię odpalić jak parówa zajedzie i łoskotem wszystko zagłuszy. A skoro ostatniej nocy pewno tu była, to może i dzisiejszej zajedzie.

ODPOWIEDZ