Strona 32 z 74

: 26 listopada 2012, 19:40
autor: Keth
Charter Hill, Budynek Concorde, 23/07/2020,2100hrs

Garcia zesztywniał nieco słysząc w telefonie głos szanowanego fiksera, po części targnięty zrozumiałą fascynacją wynikającą z poczucia przynależności do zupełnie nowego kręgu znajomości, po części jednak podejrzliwy z powodu rodzących się powoli w umyśle niepokojących myśli.

- Dzielnica wyrąbana w kosmos, Johny - roześmiał się sztucznie mając nadzieję, że Kapusta nie wychwyci fałszywej nuty w jego głosie - Nie to samo, co Wschodnia Marina, ale nawet mógłbym się tam przeprowadzić. Sama chatka też nie byle jaka, będzie można nieźle się zabawić.

Chociaż władze nigdy tego oficjalnie nie potwierdziły, Hector słyszał wielokrotnie plotki, jakoby specjalistyczne oprogramowanie policji monitorowało większość rozmów telefonicznych, często również na szyfrowanych łączach, wyszukując w treści dialogów słów-kluczy sugerujących podteksty kryminalne. Chociaż wcześniej nie przykładał do tego większej wagi, teraz Latynos postanowił nieco bardziej zadbać o swe bezpieczeństwo.

Zaczął staranniej dobierać słowa nie chcąc, by jakaś SI przypisała mu po rozmowie z Kapustą status potencjalnego przestępcy.

Gra toczyła się o coraz większą stawkę.

- Wpadniemy po trzynastej, tylko gdzie cię szukać?
Od teraz Hector będzie coraz bardziej ostrożny w knuciu intryg. Otarł się bardzo blisko o śmierć i nagle zaczął cenić życie, zwłaszcza takie na poziomie (czyt. jak w Charter Hill)!

: 26 listopada 2012, 21:05
autor: 8art
Charter Hill, Budynek Concorde, 23/07/2020,2100hrs

- Wpadnijcie do Grand Illusion. Będę w klubie. Nara. - Kapusta rozłączył się. Hector jeszcze dosłyszał jak telefon Johnego odbiera kolejne połączenie. Fixer musiał być dość rozchwytywanym gościem i Garcia zastanawiał się czasem jak on daje radę to wszystko opanować. Za każdym razem, gdy spotykali Kapustę, ten połowę czasu spędzał wisząc na smartfonie i koordynującbardzo różne sprawy. Tak przynajmniej wydawało się z zasłyszanych przez czułe cyberaudio fragmentów rozmów. Jakby jednak nie patrzeć, Kapusta swoją niemozliwą do ogarnięcia siatką kontaktów, swoim sposobem bycia dość imponował młodemu latynosowi.
Spotkanie w Grand Illusion już wkrótce, chyba, że macie jeszcze jakieś plany.

: 26 listopada 2012, 21:50
autor: koszal
Walimy do Grand Ilusion, w zasadzie należy nam się odrobina rozrywki (choć niespecjalnie jest za co), więc chyba możemy wpaść wcześniej. Co Wy na to chłopaki?

: 26 listopada 2012, 22:12
autor: 8art
Grand Illusion; 24/07/2020; 1230hrs


Punki musiały zostawić całą broń przy wejściu. Wielki ochroniarz, wyglądający jak nakoksowany zawodnik rugby z Samoa nie zadowolił się tylko tym. Gdy cała broń wylądowała w schowku, maoryska mozaika wytatuowana na twarzy solo zapaliła się czerownym światłem, mówiącym jakby niebezpieczeństwo. Ochroniarz przeskanował jeszcze chłopaków dodatkowo, aby upenić się, że żadne niebezpieczne przedmioty nie zostaną wniesione na teren klubu. W końcu machnął ręką wskazując chłopakom wejście do środka.

Trent Reznor, Immigrant Song: http://www.youtube.com/watch?v=SpxRcvbKRlY

Gdy tylko rozsuwane elektrycznie drzwi rozsunęły się o cal, ze środka uderzyły decybele ostrej nuty. Grand Illusion istniało tylko dla jednego celu: muzyki. Punki rozejrzały się. Przy głownej scenie, pomimo bardzo wcześnej pory szalało kilkuset ludzi w rytmie dzikiej mechaniczno-elektronicznej muzyki, która na gust chłopaków była dość staroświecka, ale brzmiała nieźle. Na scenie oprócz załogi szalały holograficzne prezentacje wysokiej jakości. Chłopaki dołączyli do pogrążonego w transie tłumu, rozglądając się z Kapustą. Byli wcześniej więc mieli trochę czasu, a należało im się trochę zabawy.

Garcia, który wciąż jeszcze odczuwając sińce nie bardzo garnął się do szalonego tańca, stał nieco z boku i to on dostrzegł Kapustę siedzącego przy barze z jakimś ćpunem. Śmiali się i przyjacielsko gadali, choć w tym hałasie nawet wyskalowane na maxa cyberaudio nie było w stanie wychwycić nawet strzępka rozmowy. Fixer skądś znał tego klienta, ale nie mógł sobie przypomnieć skąd. Machnął ręką na chłopaków i opuścili tłum. Hector wskazał na Johnego. Podeszli, trochę bliżej, ale nie śmiali przeszkadzać fixerowi. Czarny krzyknął do Garcii:

- Jakieś lekko starawe to towarzystwo tutaj! Średnia wieku koło czterdziestki! - Eugene kiwnął na gościa gadającego z Kapustą i krzyknął do latynosa: - Kurwa z kim on się zadaje? Przecież ten kolo to nawet przy Dzikusach jakiś menel!

- Pojebany jesteś? Nie wiesz kto to? - Teraz z kolei Hec zapytał z niedowierzaniem: - To Jack Masters głąbie.

- Pierdolisz? Ten z Universal Records?

- Nie kurwa, ten co jeździ widlakiem w Mallplexie baranie. - Ironicznie odpowiedział fixer, budząc złość technika, i tak już złego, że nie rozpoznał takiej zacnej persony:

- Weź kurwa odbij. Skad miałem wiedzieć?

Kapusta tymczasem przyjacielsko poklepał się po plecach z Mastersem. Przybili żółwika i Masters ruszył w zahipnotyzowany muzą tłum. Johny ręką przywołał punków i przekrzykując hałas zapytał:

- Spoko, że jesteście wcześniej! Drina!?

: 27 listopada 2012, 11:06
autor: koszal
Wódki i pacierza nie odmawiam

- odparł uśmiechnięty Czarny wyciągając rękę na powitanie.

: 27 listopada 2012, 21:51
autor: Keth
Grand Illusion; 24/07/2020; 1230hrs

Garcia oparł się o bar kiwając głową w przyzwalający sposób, za wszelką cenę starając się grać rolę bywałego na mieście ziomka, na którym imprezy takie jak dzisiejsza i persony takie jak Masters nie robiły najmniejszego wrażenia.

- Dobrego drinka nie odmówię - oznajmił fikser, klepiąc Johny'ego przyjacielskim gestem po ramieniu - Z plastikami wszystko poszło gładko? Pytam, bo Eugen ma strasznie wredną gębę, jak się na kartę wrzuca jego fotografię, zaraz pęka czip.
Pogwarzmy troszkę, wypijmy drinka albo dwa, może Kapusta sprzeda jakiegoś ciekawego newsa. Potem karty ID i spadamy, mieliśmy się nie wychylać z tłumu...

: 30 listopada 2012, 22:28
autor: 8art
Grand Illusion; 24/07/2020; 1235hrs

Kapusta krzyknął do całkiem ładnej barmanki, krzątającej sie za barem:

- Evie! Podaj chłopakom po SolCal'u, bo im się strasznie pić chce. Dopisz do mojego rachunku kochana!

- Co? - Żachnął się Czarny. Specjał SolCal był najbardziej syfiastym drinem w mieście, kupowanym z reguły dla jaj przyjezdnym i składającym się głównie z wody, większej ilości wody i jakimiś zlewkami. Johny roześmiał się:

- Żartuje choombaci. Może po staromodnym Mohito? Choć może bardziej powinienem zasugerować po Czerwonej Brzytwie?

- Zostańmy przy Mojito. Ostatnimi czasy mamy lekką skazę do Brzytew, Rzeźni i innych śmieci. A skoro polecasz Mojito to nie wypada odmówić... - Słodko kwaśnym tonem stwierdził Garcia.

Chwile później trzy drinki podane w plastikowych, nietłukących kieliszkach stanęły przed punkami. Chłopaki przyglądały się wynalazkowi, znacznie różniącemu się od popularnych w Night City napojów wyskokowych, przynajmniej tych jakimi raczyli się na imprezach punki. Samo przygotowanie trzech drinków zamiast kilku sekund zajęło barmance kilka minut. Drink musiał mieć swoją cenę, skoro był tak czasochłonny i w dodatku nie było go na listach shotów i koktajli ogólnodostępnych w klubie.

- Nic specjalnego, ale może być... - Pomyślał Wilson kosztując smakującego miętą drina. Kapusta przysunął się trochę bliżej, tak aby szczegółów rozmowy nie dosłyszał nikt postronny.

- Karty są OK. Nic nie pękło od Waszych słodkich foci. Chipy całe. - Johny podał chłopakom kopertę, w której Garcia od razu wyczuł charakterystyczny rozmiar kart identyfikacyjnych. Włożył kopertę pod kurtkę nie ośmielając się ich wyciągać i oglądać w publicznym miejscu. Kapusta klepnął w plecy Wilsona:

- Dla Ciebie mam specjalne ID. Będziesz kuzynem pana Vincenta. Nawet imię się zgadza. - Uśmiechnął się fixer.

- Ja?

- No padło Ciebie Paul. Nie uwierzysz, ale nawet jesteś podobny do gościa. Trochę co prawda, ale zawsze coś. Tak na marginesie to domyślam się, że ktoś z Arasaki wynajął Rzeźnię i Brzytwiarzy aby przechwycić dziewczynę. Tak to przynajmniej wygląda.
Kapusta oddał Wam karty i zarzucił newsem, choć pewnie żadnej rewolucji to nie robi. Chcecie pociągnąć rozmowę? Skierować rozmowę na jakieś szczególne tory lub po prostu dowiedzieć się czegokolwiek więcej?

: 01 grudnia 2012, 16:09
autor: Keth
Grand Illusion; 24/07/2020; 1235hrs

Okoliczności towarzyszące krwawej konfrontacji z Rzeźnią wciąż zaprzątały uwagę fiksera, toteż upiwszy łyk drinka Garcia przechylił się w stronę rozmówcy unosząc znacząco brwi.

- Słyszeliśmy, że kilku skośnookich z Arasaki poprztykało się z ojcem Alt - odpowiedział, chociaż pewien był, że przy tak rozległych powiązaniach Kapusta już dawno o tym wiedział - Chcieli zwinąć młodą, żeby dopiec staremu, ale powinęła im się noga... a czemu się powinęła? Bo się skurczybyki nadziały na nas!

Hector roześmiał się głośno, chociaż w głębi ducha wcale nie było mu wesoło.

- Kurani świetnie się spisał, prawdziwy z niego zakapior - dodał fikser przyciszonym głosem, praktycznie niesłyszalnym w wypełniającym wnętrze lokalu hałasie - Nie wiem, ile mu płacisz, ale jest warty swojej ceny.
Jeśli Johny będzie chciał pogawędzić, Hector zamierza podpytać o więcej szczegółów związanych ze sprawą Arasaki i sponsorowanych przez nią gangów. Interesuje go zwłaszcza prawdopodobieństwo dalszej konfrontacji między korporacją i rodziną Alt. Potem zapyta o ewentualne nowe dyspozycje odnośnie imprezy w Westbrook.

: 02 grudnia 2012, 21:26
autor: 8art
Grand Illusion; 24/07/2020; 1240hrs

- Kuraniemu ja i kilku innych zawdzięcza życie. Można mu zaufać. Pro jakich mało. - Skomplentował starego solo Johny. Upił łyka drinka i przysunął się bliżej:

- Słuchajcie uważnie. Skoro mówicie, że jest w to zamieszani żółtki z Arasaki, to być może znam kogoś, kto może Wam zapłacić jesli uda Wam się bezsprzecznie udowodnić, że Rzeźnia miała zlecenie od Arasaki. I nie chodzi mi o Wasze słowo honoru, tylko jakiś dowód rzeczowy lub stuprocentowego świadka. To musiałaby być konkretna rzecz, np faktura, nagranie rozmowy, ktoś jak świadek koronny. Coś co byłoby niepodważalne. Ale to może chwilę poczekać. Na razie skupcie się na imprezie. Chciałbym, żebyście byli na miejscu najpóźniej w środę.

- Myslisz, że jeszcze będą ścigać Tanakę i Alt? - Garcia zapytał szybko, aby zyskać kilka sekund czasu i móc ochłonąć.

- Trudno powiedzieć. Nie znam na tyle układów Tanaki w Arasace i samej sprawy. To cięzki temat, bo Czarni, sorry Czarny, pilnują i piorą swoje brudy raczej bez zbędnego opisywania tego w codziennnej prasie i necie.
Wygląda na to, że Mały Smrodek był tylko czubkiem góry lodowej. Gnojek z Dzikusów niespodziewanie z melin East Mariny wiedzie do niedostępnego budynku Arasaki!

: 02 grudnia 2012, 22:42
autor: Keth
Chłopaki, pomyślcie bardzo dobrze - czy my mamy jakikolwiek twardy dowód na powiązania Arasaki i Rzeźni? Psiakrew, będzie trzeba przejrzeć wstecz kupę postów, ale tak na logikę, Czarni na pewno natychmiast posprzątali bałagan w Strefie. Już prędzej trzeba by zabrać się za sprawy od drugiej strony, od boosterów z gangu Brzytwiarzy i Rzeźni... sam nie wiem, co radzicie?

Oczywiście możemy też zupełnie odpuścić ten motyw, ale trochę by mi było szkoda, bo jest okazja przysłużyć się usługą komuś na wysokim szczeblu...

: 03 grudnia 2012, 06:52
autor: koszal
Raczej nic nie mamy, bo słowo Rzeźni, czy innych meneli niewiele znaczy. Nawet te bure garbiturki i tak pewnie nie figurują na oficjalnej liście płac. Gdybyśmy mieli coś zdobyć, to musielibyśmy ich podpuścić, używając Alt jako przynęty, a nie wiem czy będzie na to reflektować.

: 03 grudnia 2012, 20:23
autor: Keth
Przemyślę jeszcze ten wątek, a tymczasem dopijmy drinki i wracajmy do domu. Nie ma wałęsania się po okolicy na kilka dni przed wielką akcją. MG, kiedy dokładnie (czyt. data) rozkręcamy tę imprę?

I co jeszcze trzeba przygotować? Mamy lewe karty ID, mamy luksusowe auto (chociaż jeszcze bez potwierdzonego szofera), markowe ciuchy oraz podgląd na systemy zabezpieczeń willi. Czego nam brakuje? (poza kasą, rzecz jasna).

: 03 grudnia 2012, 21:40
autor: 8art
Grand Illusion; 24/07/2020; 1300hrs

Chłopaki bili się z myslami, co odpowiedzieć Johnemu. Fixer jakby szóstym zmysłem wyczuł ich rozterki i niepodziewanie odezwał się:

- Nie musicie się do niczego zoobowiązywać. To trudna i w dodatku niepewna sprawa. Mieć niebity dowód na taką współpracę. Przeyślcie spokojnie temat, a jakbyście coś mieli, to dajcie znać, a skontaktuje Was z odpowiednim gościem.

Rozmowa zeszła na jakieś luźne tematy. Punki posiedziały w klubie jeszcze kilkanaście minut i ruszyły w powrotną drogę do mieszkania na Charter Hill.
EDIT:
Impreza ma się odbyć w piątek 31 lipca 2020. Macie już w zasadzie wszystko, poza ewentualnym sprzętem do włamu w jaki chciałby się wyposażyć Czarny. No i oczywiście dobry plan Wam potrzebny:D

: 03 grudnia 2012, 21:45
autor: Keth
Proponuję, żeby odpocząć, ewentualnie pogapić się na TV albo z okna apartamentu na nocną panoramę Charter Hill - kto wie, czy kiedykolwiek jeszcze będziemy mieli podobną okazję?

MG, podaj nam proszę fałszywe personalia z kart. Imiona i nazwiska na tę chwilę wystarczą, ale zapobiegliwie deklaruję, że Garcia zamierza wykuć na pamięć wszystkie dane możliwe do odczytania z chipa za pomocą ogólnodostępnych skanerów (data urodzenia, adres, itp.).

: 03 grudnia 2012, 21:46
autor: 8art
Corporate Plaza, Przystanek autobusowy; 24/07/2020 1330hrs

Zdecydowali przejść kilkaset metrów wzdłuż High Street i wsiąść w autobus linii numer 23, która miała ich zabrać w okolice apartamentu Concorde. Ruch na High Street można było określić za zadowalający. W godzinach szczytu jazdę zatłoczoną ulicą można było określić tylko w jeden sposób: start-stop. Wtedy ludzie siedzący w autach czekali mniej lub bardziej cierpliwie wpatrując się tępo w auta stojące w korku przed sobą. Większość kierowców wykorzystywało ten czas w inne, bardziej praktyczne sposoby. Część jadła śniadanie i popijała kawę, kobiety robiły makijaż, a inni nienerwowo surfowali w necie lub przysypiali w fotelach, co nie było zupełnie legalne i często piesze patrole policji urządzały akcje wydawania masowo mandatów za czynności prawnie niedozwolone podczas prowadzenia pojazdów mechanicznych.

Teraz szeroka, sześciopasmowa aleja była całkowicie przejezdna i auta suneły szybko pasami ulicy, a zapach alkoholowych spalin można był do zniesienia. Punki stanęły na przystanku, czekając na autobus i wpatrując się w plazmowy wyświetlacz, gdzie w przerwach między tępawymi reklamami komputer pokazywał aktualną pozycję autobusów i przewidywany czas przyjazdu. Nim jednak zjawił się bus, na przystanku zatrzymał się muskularny, czarny Dodge Interceptor. Boczna szyba pasażera otworzyła się. Z wnętrza wyleciał niedopałek wyrzucony przez nieogolonego starszego gościa, który zwrócil się krótko do stojących na przystanku chłopaków z East Mariny:

- Wskakujcie chłopaki. Podwieziemy Was na kwadrat. Pogadamy po drodze.

Facet z auta trzymał w reku policyjną odznakę...
Facet bezdyskusyjnie jest z NCPD. Nie widać broni, ale dostrzegacie, że jest z kierowcą/partnerem. Wyglądają na bardzo wyluzowanych, ale zarazem pewnych siebie. W koncu zaczepili na luzaka trzech zakapiorów z Piranii.Co robicie? Przyskacie? Wskakujecie do Dodge'a?

EDIT:
Wasze imiona na kartach:
Hector Garcia - Pablo Escobar
Paul Wilson - Paul Vincent
Eugene Schwarz - Patrick Cartwright