PBF - Narodziny legendy

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 20 listopada 2012, 05:21

Chciałbym jeszcze w jakiś sposób przekazać, najlepiej bezpośrednio do ucha jarla, choć pewnie tak się nie uda, informację o bretonie, który szykował na nas zasadzkę i dlatego powrót w towarzystwie eskorty byłaby mile widziany. Druga sprawa to interesujące wydarzenia na trakcie, takie jak spalone trupy tu i tam się walające...

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 20 listopada 2012, 09:43

Kotołak nie przejawiał jakotakiego fizycznego zainteresowania kocicami. Choć były piękne i gibkie, to nie były w czasie rui. Khajici rzadko marnowali czas na niepotrzebne nie mogace przyniesc zadnego skutku igraszki tak jak ludzie, ktorzy mogli zostawic fortune w zamruzie. Zreszta trudno bylo sie dziwic khjitom. Nie czuli zbytnio popedu do samic bez rui, a kiedy juz dochodzilo do zblizenia, to konczyli cali obdrapani i wyczerpani. Dla ogladajego takie widowisko czleka bardziej wygladaloby to na karczemna bojke lub rodzinna awanture nizli na milosne uniesienia.

Barr'teh wyciagnal sie raz jeszcze, podziekowal za poczestunek i choc byla mu mila obecnosc pobratymcow, to gdzies w glowie zaczynalo pobrzmiewac dziwne uczucie troski o seoich kompanow:

- Barr'teh martwi sie o czlowiekow z ktorymi przyszedl. Sa juz dlugo w miescie. Barr'teh pojdzie sprawdzic czy czlowieki sa wolne. Barr'teh dziekuje. Jurta Barr'teha jest jurta khajitow.
sprobuje dostac sie jednak do miasta. Jak nie brama, to przez mur. W koncu ludzie sa beznadziejni w budowaniu bezsensownych murow, przez ktore nawet kocie dziecie by przeszlo.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 20 listopada 2012, 10:17

Potężny jarlu dziękujemy za zaprosszenie, ale poza murami zosstał jeden z nass kotołak Barteh, czy i jego dotyczy Twe zaprosszenie na ucztę? Zosstał za murami bo jego pobratymcy rzekli nam iż kotołakom do miassta wchodzić nie wolno, tedy zosstał z nimi. Gdyby jednak kocur się tu zjawił prosszę nie każ go zabijać, się pewnie o nass martwi. My o niego takoż, jesst nasszym druhem.
Ostatnio zmieniony 20 listopada 2012, 19:12 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 20 listopada 2012, 16:39

- Czy ów pierwszy przybysz, o którym wspomniałeś, szlachetny jarlu, nie był przypadkiem Bretonem? - zapytał zaciekawiony elf.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 20 listopada 2012, 19:01

Pod murami Białej Grani, 10 dzień Ostatnich Siewów

Oblizując co chwila pokryte resztkami księżycowego cukru wąsy, Barr'teh powlókł się niechętnie ku mostowi zwodzonemu nad zewnętrzną fosą Białej Grani, rozdarty pomiędzy chęcią pozostania w gronie puszystych i pachnących swojsko khajiitów, a gnany tęsknotą za swoimi niekocimi druhami, z którymi niezwykle się zżył przez ostatnie lata.

Wejście do grodu nie stanowiło dla kotołaka większego kłopotu nawet przy zamkniętej bramie, jeśli pod uwagę brało się zwyczajną wspinaczkę w górę muru, bo zwinny kocur poradziłby sobie z wyzwaniem w krótką chwilę. Źródło kłopotu mogli stanowić strażnicy, odziani na ciemnożółty kolor hersirowie z końską głową na swych tarczach obchodzący wysokie blanki.

Barr'teh był dość bystry, by móc przewidzieć reakcję ludzi na widok niezapowiedzianego futrzanego intruza przełażącego nad parapetem muru. Zamiast wspinać się na pokryty wąsami mchu mur kocur ruszył powolnym krokiem ku następnej bramie, gotów zaryzykować mało obiecującą rozmowę z pilnującymi jej drużynnikami.

Wrota bramy rozchyliły się, nim kotołak pokonał zwodzony most, w szczelinie stanął jeden z hersirów unosząc rękę i przywołując Barr'teha ewidentnie ku sobie. Khajiit zastrzygł uszami nie potrafiąc opanować zdziwienia, poruszył bacznie uszami.

- Chudy, pasiasty, do rysia podobny - skwitował drużynnik - Ty się zwiesz Barr'teh? Jeśli tak, chodź ze mną, tylko się zachowuj, bo na powróz wezmę!
Kwestia doprowadzenia khajiita na dwór jarla została rozwiązana...

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 20 listopada 2012, 19:18

Smocza Przystań, 10 dzień Ostatnich Siewów

Hastur odczekał, aż Balgruuf wyśle jednego ze swoich przybocznych do bramy grodu, podrapał się niespokojnie po nasadzie nosa świadomy czegoś, co pominął z rozmysłem w trakcie swej wcześniejszej opowieści, a co zamierzał mimo wszystko przekazać jarlowi.

W myślach redgardzkiego wojownika wciąż powracały wspomnienia poparzonych ognistymi zaklęciami trupów, które ledwie wieczór wcześniej były żywymi towarzyszami Havara, a które teraz najpewniej ogryzały lisy i szarpały dziobami wrony.

Hastur zastanawiał się w duchu jak ograniczyć tę opowieść do uszu jarla, nim jednak wpadł na rozwiązanie dylematu, odezwał się milczący dotąd Sivariael. Szlachetnie urodzony elf siedział na skraju dębowego stołu, ze skrzyżowanymi na piersiach ramionami i pozornie zupełnie obojętny na słane cały czas pod jego adresem spojrzenia dworaków.

- Czy ów pierwszy przybysz, o którym wspomniałeś, szlachetny jarlu, nie był przypadkiem Bretonem? - zapytał dźwięcznym głosem, spoglądając prosto w oczy władyki.

- Zaiste, Bretonem - kiwnął na znak potwierdzenia głową Balgruuf - Podobnie jak wy zaszczyci nas dziś wieczorem gościną. Tymczasem trzeba dopatrzyć tego i owego.

Pan Białej Grani wstał z tronu poprawiając kosztowne szaty, wygładził rękawy kubraku.

- Proventusie, kąpiel dla gości - zarządził klaszcząc w dłonie - Oddajcie im którąś z komnat w zachodnim skrzydle, niech się oporządzą. Czyste stroje, pachnidła, fryzurowanie.
Do wieczerzy jeszcze kilka godzin, ale pewnie szybko Wam przelecą! Szorowanie w balii kocura, fryzurowanie jaszczura, skrapianie pachnidłami dunmera! Oj, będzie się działo!

Inna kwestia - tę przygodę możemy bez trudu rozegrać na dwa sposoby: hack & slash lub dużo bardziej złożona "Gra o tron". Jeśli macie większe ambicje, to sesja właśnie dla Was!

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 20 listopada 2012, 19:48

Khajit przybrał obronną pozę, domyslając się, że towarzyszy pojmano. Szybko coenił sytuację. Kilku strażników szybko otoczyło kotołaka. Opór był bard