Strona 32 z 70

: 05 grudnia 2012, 09:31
autor: Araven
W sumie posłaniec jaki ruszył do gubernatora, nie powinien był jeszcze wrócić. Tecumseh wysłał już ostrzeżenie do Faktorii. Wasza grupka z Tecumsehem ruszyła na spotkanie z szamanem piktyjskiego szczepu Niedźwiedzi, spotkanie ma byc w umówionym miejscu, na polanie 5 godzin na zachód od Delamiry. Po śniadaniu ruszyliście. Przesluchanie banitów nastąpiło, dowiedzieliście się jak działali i ilu ich było. Kwarada wdzięczna za ocalenie zdradziła Drussowi nieco dodatkowych informacji.

: 05 grudnia 2012, 10:07
autor: Araven
1289 EA, Rok Słońca 18 dzień miesiąca Jastrzębia (wiosna) wg kalendarza Aquilonii. Prowincja Oriskonie Westermarck, Pogranicze Aquilonii. Południe, na zachód od Delamiry, spotkanie z szamanem Niedźwiedzi.


Dotarliście na miejsce spotkania. Niedźwiedzie czekały, szaman i kilkunastu wojowników.
Witajcie, jestem Gorm szaman Niedźwiedzi a to nasz wódz Teyan. Siadajcie, nie ma między nami wojny, nie musicie się obawiać.

Stary Pikt mówi w łamanej mowie akwilońskiej: wiemy, że ktoś zza Rzeki chce, żeby Kruki, Sokoły, Żbiki i Żółwie uderzyć na osadników. Ale tamte szczepy, obawiać się, że Wilki lub Niedźwiedzie spustoszyć ziemie Piktów jacy uderzą na białych.

Kruki, Sokoły, Żbiki i Żółwie jakie chcą wojny z białymi, postanowiły uścisnąć dłonie Wilkom i Niedźwiedziom.

Wodzowie szczepów maja się niedługo spotkać w nocy na skraju Bagna Duchów.
Porozmawiać z Czarodziejem z Bagien, on ma skłonić nasze szczepy do pokoju. Nasza lud, też został zaproszony na rozmowy, ale my chcemy najpierw sami zawrzeć pokój z Wilkami.

Biali być w niebezpieczeństwie, Wiedźma Ayodia współpracuje z Czarodziejem z Bagien, chce wymusić pokój wśród Piktów by na białych uderzyć.

Mam pewne podejrzenia, młody Thaji szaman Wilków, działa za plecami swego wodza i ich Wielkiego szamana, wiem gdzie jest jego obóz, jest wielkoludem i zabija także naszych wojowników, gdybyście go złapali, wydobyłbym bym z niego informacje o Ayodii i przekonał Wilki, że byli manipulowani. Wilki i Niedźwiedzie zawrą pokój ale nie uderzymy na Białych. Naszych wojowników coś opętało, gdy uderzyli na was kilka dni temu, możliwe, że to młody Szaman Wilków to zrobił, ale Moc nie pochodziła od niego, on sam jest na to za słaby.

Mamy też aquilończyka, rannego opiekujemy się nim, może go zabierzecie do swoich?

Co czynicie?

: 05 grudnia 2012, 11:06
autor: koszal
Rozmowa popędziła dalej, więc nie bedę do tego wracał, ale Vanko rzuciłby jeszcze na odchodne Drussowi:

- Wykpiłeś się wojowniku od swojego szlachetnego łupu, łatwo ci być dobrym cudzym kosztem. A co do przesłuchania jeńców, to też byś tym swoich szlachetnych rączek nie umoczył, a co bym zrobił, czy nie zrobił z kobietami i dziećmi tego już wiedzieć nie możesz. Nie gróź mi, bo uznam żeś słaby, a jak masz potrzebę to wyjdę z Tobą za bramę, jak już wykonamy swoją robotę bo i tym razem pomyślałeś tylko o swojej głowie. Póki co i Twoje i moje ostrze jest tu potrzebne.
A kodeksy swoje i reguły zachowaj dla siebie, bo jesteśmy tu równi i pod jedną banderą.


Po czym Vanko odwrócił się na pięcie i odszedł wiedząc, że Druss nie zada mu ciosu w plecy.
To taki mały nawiasik wstecz. Taka gra charakterów wzmacnia rozgrywkę, mniam to właśnie lubię :D i cieszę się, że podjąłeś zabawę Waylanderze. Z czasem wyjdzie więcej spraw, ale zachowam to na później dla lepszej "gry aktorskiej".
[center]***[/center]


Pewnie mają Daulosa- pomyślał Vanko, spoglądając w zamyśleniu na szamana, licząc zarazem na łut szczęścia w komplikującej się sytuacji.
Co do rozmowy z szamanem, to Vanko chciałby się jeszcze dowiedzieć:
- cokolwiek więcej o czarodzieju z bagien- od jak dawna tu jest, czy wiadomo skąd pochodzi i jaką magią się para (by wiedzieć, czego się po nim spodziewać),
- czy znane są konkretne powody, z jakich to wymienione piktyjskie szczepy dążą do wojny z Białymi?
- czy jest możliwe, by Niedźwiedzie zorganizowały nasze pokojowe rozmowy z wodzem Kruków, lub Wilków? Jako dowód dobrej woli i otwartości na rozmowy moglibyśmy powierzyć im (Wilkom) jeńców (te kobiety i dzieci) przez pośrednictwo Niedźwiedzi. Tak czy owak zresztą proponowałbym właśnie im (Niedźwiedziom) je wydać.

Jeńca weźmiemy do siebie. Ponadto, czy istnieje szansa, by Wilki i Niedźwiedzie w razie wojny stanęły po stronie Białych?

: 05 grudnia 2012, 13:29
autor: Procjon
Tranicos jak zwykle trzymal sie na uboczu. Przysluchiwal sie rozmowom tylko mimochodem i nie mial zamiaru sie do nich wtracac.
- Mam juz powyzej wszystkiego tej cholernej, zawszonej i zapomnianej przez wszystkich bogow krainy, pomyslal.
Pelna zgoda na wymiane jencow. Mieszkancy Delamiry powinni dowiedziec sie o klatwie czaszki Daulosa. Jezeli oni go nie ukarza, Tranicos zrobi to sam (oczywiscie po wyciagnieciu z niego informacji o czaszce).

: 05 grudnia 2012, 14:19
autor: Araven
Szaman Niedźwiedzi Gorm rzekł: Czarodziej z bagien, tak go nazywam, w zeszłym roku go nie było, nic o nim nie wiadomo dokładnie, kontaktuje sie z wybranymi, nieproszeni goście zwykle stamtąd nie wracają. Generalnie my Piktowie nie kochamy białych, zajęliście nasze ziemie. Wilki i Niedźwiedzie walczą ze sobą, z Wilkami walczą tez szczepy jakie zbiera Ayodia. Nam Niedźwiedziom zależy by zawrzeć pokój z Wilkami. Nie chcemy walczyć ani z Białymi ani z Piktami. Wilki może nie przystąpią do koalicji jaką zbiera Ayodia. A jak pojmacie młodego szamna Wilków co się zmienia w bestię, ja postaram sie dogadać z Wielkim Szamanem Wilków i wskazać mu, że jego ucznia, młodego szamana Tajiego coś opętało. Co do jeńców ze szczepu Kruka jakich nam macie przekazać, to obiecuję, że się nimi zaopiekujemy. To jak ruszycie pojmać młodego szamana Wilków?
Jeniec jakiego mają Niedźwiedzie to wysłannik jaki wraca od Gubernatora Lorda Glyco. Niedźwiedzie uratowały mu życie, bo poranił go jakiś drapieżnik. Opiekowali się nim. To żołnierz zwiadowca, Markus. Słuzy w Wieży Niedźwiedzia, 2 godziny od Delamiry. Tecumseh go zna.

Procjon - grając w PBF-y należy się możliwie angażować, jak to czynią Waylander i Koszal i niekiedy Inni. Wasze dialogi ze sobą nawzajem i NPC-ami pomagają budowac klimat. Jak ich unikacie jest mi samemu bardzo trudno. Sam MG nie stworzy super PBF-a więc sie angażuj mocniej w dialogi i grę ok?
Czekam na deklaracje waszych BG, co czynicie?

: 05 grudnia 2012, 15:06
autor: koszal
Z jaką bestią dręczącą duszę młodego Wilka mamy do czynienia Gormie?

- zapytał Vanko, nieco rozdrażniony faktem, że znowu przyjdzie mu wraz z towarzyszami mierzyć się z plugawym czarostwem. Nie udało mu się opanować drżenia dłoni, w wyniku czego sucha gałązka, którą bawił się od dłuższego czasu pękła z nad wyraz głośnym trzaśnięciem. Po czym, chcąc odwrócić uwagę wszystkich, która niefortunnie skupiła się na nim nieco nieuprzejmie przerywając piktowi dodał, gdy szaman otworzył do odpowiedzi usta:

Wiedz także wielki szamanie, że przyjdzie nam pewnie przelać wilczą krew, wszak owe szczenię samo w nasze sidła nie postąpi.

- to mówiąc celował ułamanym końcem gałązki w kierunku szamana, skończywszy zaś swą wypowiedź cisnął patykiem w kąt, by z nieplanowanym zmieszaniem dostrzec, jak złośliwy los odbił maleńki ułomek w kierunku twarzy Drussa..
Milczenie w kwestii zorganizowania spotkania z innymi wodzami Vanko uwznał za wymowną oznakę dążenia tych właśnie do wojny. Dlatego nie podjął ponownie tego tematu.

: 05 grudnia 2012, 15:28
autor: Araven
A jak myślicie o biali wojownicy, czym mógł się stać szaman Wilków???, chyba już widzieliście wilka wiekszego od innych, poluje i na naszych ziemiach i wokół waszych osad, tyle, że zamiast jeleni ubija ludzi, sam sie do nich niekiedy upodabniając...
Piktowie - może jako BG, jakoś zdołacie spowodować, że Wilki Niedźwiedzie stana po stronie białych, co mało realne jest, albo będa chociaż neutralni. To pogranicze, lata wojen i okrucieństw po każdej ze stron, trudno by Piktowie chcieli z pieśnia na ustach walczyc za białych z innymi Piktami. Musicie sie postarac, cos wymyslic to kto wie.

: 05 grudnia 2012, 20:24
autor: Dobro
Z prostego zadania wywiązała się nam nielicha przygoda. Świat schodzi na psy... pomyślał Zorian, przeciągając się.

- Dobre pytanie. Na strażnicy ludzie opowiadali straszliwe historie, o czarach mogących zamieniać ludzi w marionetki czarownika. Myślę, że szaman wilków właśnie stał się taką marionetką...
Co do piktyjskich kobiet i dzieci: pomysł sprzedania ich jako niewolników bardzo się spodobał Zorianowi... dodatkowe monety zawsze przyjemniej brzęczą w sakiewce.
Jeżeli te dwa plemiona będą neutralne, to i tak dużo nam to pomoże. Pytanie tylko, czy władcy tej aquilonskiej prowincji życzą sobie wojny...

: 05 grudnia 2012, 20:39
autor: Araven
Co robicie z jeńcami w końcu sprzedajecie w niewolę 3 piktyjskie kobiety i trójkę dzieci czy oddajecie je szamanowi Niedźwiedzi? Kwestia druga czy idziecie zapolować na Tajiego szamana Wilków? Kwestia trzecia, czy ktoś rozmawia z ocalonym żołnierzem?.

: 05 grudnia 2012, 22:01
autor: Dobro
Zorian chętnie pogada z ocalonym żołnierzem. Pytania:
1. Jakie wieści niósł od Gubernatora Lorda Glyco,
2. Co to za drapieżniki go zaatakowały,
3. Czy zna plany Gubernatora odnośnie tej prowincji,
4. Czy Lord zechce łaskawie wysłać posiłki, gdy będzie trzeba przeprowadzić szybki atak?

: 05 grudnia 2012, 22:22
autor: Waylander
Druss sprzeciwi się sprzedaniu kobiet i dzieci, może zgodzić się na przekazanie ich pod kuratele Niedźwiedzi na zasadzie że jak cała sprawa się rozwiąże to pozwolą im wrócić do swoich jeśli zainteresowane będą tego chciały.

Z posłańcem pogadamy ale może lepiej najpierw skończmy wstępnie rozmowy z Niedźwiedziami, po tym porozmawiajmy z Markusem,powiedzmy że zrobimy jakąś przerwę na posiłek w rozmowach itp i w tym czasie Tecumseh i ze dwóch z nas pójdzie porozmawiać z nim. Jeśli wypłyną jakieś istotne informacje dotyczące kontaktów z Niedźwiedziami to wznowimy rozmowy.

Sądzę że powinniśmy poruszyć sprawę czaszki, nie chciałbym ujawnić udziału liguryjczyków bo może im to skomplikować życie ale sądzę że Niedźwiedzie mogą mieć jakieś informacje które mogą nam pomóc. Jak co to powiemy że pomógł nam jakiś mag ale nie powiemy kto dokładnie bo to człowiek skryty albo inny farmazon żeby uciąć sprawę.
Przedstawiłbym wszystko tak żeby wyszło że podejrzewamy że cała sprawa to pewnie kolejna zagrywka wiedźm a myśliwy to ich agent.
W sumie wyjawienie całej sprawy może nam pomóc w kontaktach z nimi bo wydaje mi się że piktowie zdenerwują się jak się okaże że ktoś zbezcześcił kości poległych z ich ludu nawet jeśli zmarły jest z innego szczepu. Tylko trzeba to tak rozegrać żeby gniew skierować przeciwko sprzymierzonym przeciwko osadnika szczepom, ewentualnie myśliwemu a nie Dalmierze. zaargumentuje że jakaś inna siła magiczna musiała chronić Daulosa, bo przecież duch szaman powinien mścić się przede wszystkim na nim, a zamiast tego ominęły go skutki klątwy.
Liczą na to że może pomogą nam zlokalizować naszego"zaginionego"myśliwego. Możliwe też że dzięki ich pomocy uda nam się znaleźć miejsce spoczynku szamana Kruków bez odnalezienia Daulosa.
Zanim cokolwiek powiem w tej sprawie chce jednak uzyskać opinie i zgodę reszty bo jest ryzyko że popsujemy stosunki poruszając tą kwestie.

Co do samej operacje przeciwko szamanowi Wilków to nie ma nic przeciwko takie wyprawie tylko trzeba wszystko jeszcze doprecyzować, szaman Niedźwiedzi z nim walczył więc mógłby nam opowiedzieć czego możemy się spodziewać. Oczywiście przydało by się gdyby zapewniliby nam pewne wsparcie w tej wyprawie, najlepsze byłoby jakby szaman Gorm wyruszył z nami na ta wyprawę(sądzę że uda się jeszcze dokooptować Cadmona więc było by dwóch czarowników na jednego).


: 05 grudnia 2012, 22:28
autor: Araven
Ok. Waylander to zrób fabularną wypowiedź, bo za dużo opcji w trybie technicznym przedstawiłeś. I do końca nie wiem, co chcesz zrobić a co rozważasz. :P

: 05 grudnia 2012, 22:34
autor: Waylander
Na razie bym poczekał na opinie reszty bo nie chcę się wygadać bez uzgodnienia tego. I tak już dość dużą wpadką jest to że nie zapytałem się liguryjczyków przed wyruszeniem czy możemy ujawnić ich udział Niedźwiedzią.

: 05 grudnia 2012, 22:48
autor: Araven
Liguryjczykom zależy na dyskrecji, nie musiałeś pytać. Ich tam nie było... :/uklon

: 06 grudnia 2012, 05:24
autor: koszal
Vanko myślał dłuższą chwilę szukając odpowiednich słów. Ponure chmury gęstniały nad Delamirą, a w centrum tej utkanej z sieci intryg burzy sterczał on wraz z kompanami. Ostrze posmakowało ostatnio zbyt wiele krwi, lecz dopiero zanosiło się na purpurową nawałnicę. Zamorianin na chwilę ukrył głowę w dłoniach, po czym przesunąwszy i złożywszy je razem splótł palce, podniósł wzrok ku zgromadzonym i rzekł:

Biali nie chcą wojny z piktami, lecz jakaś zła siła do niej dąży. Niedawno odkryliśmy, że oddział białych najemników wspierał sługi Zoriany prowokując do konfliktu. Najechali Nową Scandagę i wspólnie chcieli uderzyć na inne placówki aquilońskie. Szczęściem zdołaliśmy uprzedzić ich niecne zamiary.
Wielki szamanie- być może czas wojen już nastał i nie zdołamy powstrzymać demonów wojny. Sama neutralność może nie wystarczyć. Jeśli bowiem poplecznicy Zoriany odniosą zwycięstwo wielu spośród Waszych wojownikó może podążyć za jej przewodnictwem, a z pewnością upomni się ona wówczas o więcej władzy. Pozycja Wilków i Niedźwiedzi straci wtedy na znaczeniu, a kto wie jaki los Zoriana przeznaczy szamanom i wodzom, którzy odmówili jej sojuszu? Z drugiej strony, jeśli podążycie za krwawymi knowaniami wiedźmy sami oddacie jej swych synów na zatracenie, gdyż na jej chwałę będą zbierać skalpy wrogów. Ujrzą w niej wielkiego przewodnika i staniecie się niepotrzebni.
Jeśli zaś sojusznikom Zoriany duchy przodków zwiastować będą porażkę, wtedy ziemie szczepów Kruka, Sokoła, Żbika i Żółwia pozostaną słąbe i bez opieki i przypadną w udziale Wilkom i Niedźwiedziom.
Niegodnym jednak wojownika byłoby rzucać się po skalp należny temu, który własną krew przelewał.
Przystępując do walki po stronie Białych zyskalibyście ziemie popleczników Zoriany; walcząc po stronie wiedźmy, lub nie walcząc wcale możecie wkrótce utracić własne domy.

Gdybym Vanko czytał w myślach, rzekłby że obecnie nie ma po co mówić o czaszce.