Strona 33 z 64

: 18 grudnia 2014, 22:14
autor: Keth
Northside, 3 listopada 2021, 03:11

Przekręcając się w miejscu, metalowy człowiek o poharatanej i jakby nadpalonej twarzy skoczył płynnym ruchem z maski BMW. Uwolniony od jego ciężaru radiowóz odbił w bok podskakując na zmasakrowanych amortyzatorach, zatrzymał się po kilkudziesięciu metrach na środku jezdni. Zdjęci grozą pasażerowie vana nawet tego nie zauważyli, podobnie jak ostatnich chwil pozbawionej pilota powietrznej taksówki, która spadła na dach mijanego domostwa.

Cała uwaga dziewięciu podróżujących vanem mężczyzn skupiała się na ogromnym ciężarze, który wylądował przy wtórze metalicznego zgrzytu na dachu samochodu. Van aż siadł na osiach, zajęczał przeraźliwie. Jego kierowca pochylił się do przodu na kierownicę próbując zapanować nad wytrąconym z równowagi pojazdem. Z nosa sprzężonego z autem człowieka pociekła wartko strużka jasnej krwi.

- Co to?! - wrzasnął zamaskowany mężczyzna o niebieskich cyberoczach - Kto to?!

Siedzący obok kierowcy Frank wyciągnął spod siedzenia matowoczarnego Hecklera&Kocha MP5 i przeładował go trzęsącymi się rękami, tym razem zupełnie zapominając o swoim wcześniejszym oporze przed konfrontacją.

- Wskoczył na dach! - krzyknął krwawiący z nosa kierowca - Chyba... aaaaaa!

Metalowy dach vana zaczął się otwierać niczym potraktowana monokrystalicznym nożem puszka. Porażony spazmami bólu człowiek za kierownicą wozu wpadł w drgawki, odczuwając generowane przez sprzęg impulsy fizycznego cierpienia.
Buahaha! Ponieważ nikt oprócz Suriela nie pisze, z niedalekiej już rzezi najpewniej ocaleje tylko Clarens! :P

: 18 grudnia 2014, 22:20
autor: Suriel
-Hamuj to go zrzuci!!!
Ja tego tak dobrze nie widzę więc wątpię Keth, wątpię.

: 19 grudnia 2014, 00:30
autor: 8art
Gonzales już był jedną nogą w czyśćcu. Historia krótkiego życia latynosa mignęła mu przed oczami. Eduardo wezwał tylko Św Augustyna, opiekuna fixerów, po czym bez przekonania wycelował lufę Superchiefa w sylwetkę borga.
niech sie dzieje co chce.

: 19 grudnia 2014, 08:47
autor: Trihikilius
Czarnoskóry mężczyzna patrzył w górę z przerażeniem. Metalowa łapa rozdzierająca bez wysiłku karoserię dachu vana zdawała się krzesać iskry w kontakcie z twarda stalą. Kawałki plastykowej podsufitki wpadały do wnętrza kabiny, a strzępy tkaniny poszycia targał w szaleńczym tańcu nagły podmuch wiatru. Badass instynktownie wyrwał zza pasa Streetmastera i wycelował go w strone metalowej bestii, jednocześnie szukając wolna dłonią nowego magazynku.

- Aaaaaaaa - piskliwy krzyk Tofiego zniknął gdzieś w kakofonii wystrzałów.

: 19 grudnia 2014, 09:27
autor: Suriel
Walcie w blachy których się trzyma zrzucimy skurwiela, bo przez jego pancerz nie ma się czym przestrzelic. Wyciągam taser.]

: 19 grudnia 2014, 10:09
autor: namakemono
Vega instynktownie wycelował broń w intruza na dachu. Dziesięć milisekund później zdał sobie sprawę, że ten ruch był bezcelowy. Monstrum, które wylądowało na dachu z całą pewnością było mało wrażliwe na tak mały kaliber, jaki posiadała broń Jimmiego. Wytrzymały szkielet i syntetyczne mięśnie były w stanie bezurazowo wchłonąć całą energię kinetyczną posiadanej przez pasażerów broni razem wziętej. Wtedy w głowie Vegi błysnęła myśl, będąca potencjalnie jedyną szansą ratunku. Kluczem była energia elektryczna.
- Walcie do niego z tasera. Kurwa, taser! Usmażcie kutasa!
Jeśli będzie trzeba, Vega sam weźmie taser w łapy i spróbuje przysmażyć borga.

: 19 grudnia 2014, 11:26
autor: Suriel
nie wiem jak to zadziała ale prawdopodobnie usmażyć może i naszego kierowcę ze sprzęgiem. Teoretycznie samochód działa jak klatka Faradaya.Jesli skoli borg ma po tych ekscesach nieszczelności w niewątpliwie posiadanych izolacjach przed taserami to może się udać. Ciekawe.
Clarens nie namyślajac się wyjął taser i wypalił w borga z calych płuc ryczac - hamuj to go zrzucimy! !!

: 19 grudnia 2014, 20:34
autor: Suriel
kurde powiem wam że po przemyśleniu wcale nie widzę tego tak optymistycznie

: 19 grudnia 2014, 21:51
autor: Keth
Northside, 3 listopada 2021, 03:12

Gonzales i Badass zaczęli strzelać niemal w tej samej chwili, posyłając kulę za kulą w tors pełnego borga. Pociski wnikały w syntetyczne tkanki pokrywając je krwawiącymi otworami, ale napastnik nie zwracał na te obrażenia najmniejszej uwagi, dalej rozdzierając dach vana w zamiarze poczynienia w nim dziury dość wielkiej, by mógł zeskoczyć do środka wprost między pasażerów.

Człowiek zwany Frankiem wypruł w cyborga pozornie niekończącą się serię z MP5, opróżniając w przeciągu kilku sekund magazynek broni. Grad pocisków przykuł na krótką chwilę uwagę napastnika, przerwał jego atak. Płonące wściekłą czerwienią cyberoko zatrzymało się na postaci mężczyzny z MP5 i wtedy kierowca zatrzymał vana niemal w miejscu.

Pojazd musiał mieć zmodyfikowane hamulce, bo dosłownie stanął pośrodku ulicy, dymiąc z przetartych opon. Rozpłaszczony na dachu auta cyborg posiadał żyroskopowe stabilizatory oraz sploty mięśniowe umożliwiające utrzymanie się nawet na hamującym raptownie pojeździe, ale nie przewidział jednego.

Pokiereszowany dach nie wytrzymał potwornego obciążenia. Służące borgowi za oparcie elementy karoserii oddarły się niczym tektura i ważący ponad dwieście kilogramów potwór spadł z wozu uderzając z głuchym łoskotem w nawierzchnię jezdni.
Pozbyliście się pasażera na gapę, co teraz?!

: 19 grudnia 2014, 22:09
autor: Suriel
Posyłam mu prezent na pożegnanie w postaci sporej dawki energii. Pora go podsmażyć z taserów a jeśli spadł przed nami to i rozjechać. I tak skurwiel przeżyje ale już tak ochoczo po samochodach skakał nie będzie. Wale z tasera krzycząc.
- Frank walcie z taserów!

: 19 grudnia 2014, 22:11
autor: 8art
- Rozjedź chuja!!! - wrzasnął na całe gardło Gonzales, przezwyciężając ból od odbitych na klatce piersiowych pasów bezpieczeństwa: - Albo spierdalajmy!!!

Watek techniczny

Zakladam, ze kolega metalowy, nie zostal wyeliminowany po tym spektakularnym upadku. Stratowanie go moze spowodowac wieksze uszkodzenia vana niz borga. Chyba lepiej wiac i ewentualnie teraz przyfasolic mu z tasera, jak jest lekko rozmiekczony;)

: 20 grudnia 2014, 08:57
autor: namakemono
Z tasera dziadowi, gdy będziemy go mijać. Usmażyć paskudę! Zgrillować szkodnika! Przypiec mu tranzystory!

: 20 grudnia 2014, 10:12
autor: Trihikilius
W średniowieczu jeden z gapiów krzyknął, "na stos" i cała reszta zagrzmiała, "na stos","na stos","na stos","na stos".
Podekscytowany krzykami towarzyszy Badass wrzasnął falsetem nie pozostawiając im dłużnym.

- Z tasera, z tasera, usmażyć tostera.

: 20 grudnia 2014, 22:57
autor: Keth
Northside, 3 listopada 2021, 03:13

Obaj operatorzy taserów w locie pojęli intencje swych uratowanych z wcześniejszej opresji towarzyszy. Wspinając się na siedzenia wystawili ramiona i torsy przez ziejącą dziurę w dachu, nie bacząc na pocięte ostrymi krawędziami ubrania. Wystrzelili jednocześnie, mierząc prosto w podnoszącego się z jezdni borga.

Łuki elektrycznych wyładowań zaczęły skakać po ciele trafionego strzałkami napastnika, smażąc jego syntetyczną wierzchnią tkankę i wprawiając układy sterowania w stan lekkiego zakłócenia objawiającego się sporadycznymi drgawkami kończyn. Rażony prądem borg opadł z powrotem na kolana, ale po krótkiej chwili wyciągnął obie cyberręce i złapał palcami za łączące go z taserami druty.

I jednym ruchem wyrwał tasery z rąk mężczyzn wyglądających przez dziurę w dachu.

- Wystarczy, spadamy! - krzyknął Frank, który w międzyczasie wymieniał magazynek w MP5. Kierowca vana nie dał sobie tego dwa razy powtarzać. Wrzuciwszy wsteczny wycofał kilkanaście metrów nabierając prędkości, a potem wciąż przyśpieszając wykonał efektowny zwrot auta obracając je wokół osi przy wtórze pisku opon.

Van wystrzelił do przodu, minął gramolących się z rozbitego radiowozu policjantów i zniknął za rogiem najbliższego skrzyżowania ulic.
Udało się Wam uciec!

: 20 grudnia 2014, 23:21
autor: Keth
Shantytown, 3 listopada 2021, 03:40

Zdezelowany van został porzucony bez cienia żalu w jednym z zaułków dzielnicy nędzy wznoszącej się na brzegu cuchnącej wyziewami chemikaliów zatoki. Grupa mężczyzn opuściła pojazd rozglądając się bacznie wokół siebie. Wszyscy wiedzieli, że mimo nocnej pory liczne oczy obserwują ich zza parapetów okolicznych domów; zdawali sobie też sprawę, że zaraz po zniknięciu właścicieli vana zostanie on dosłownie rozmontowany na części do dalszej odsprzedaży.

Właściciele wozu najwyraźniej się tym nie przejęli, a ponieważ stanowili sporą liczebnie grupę, nikt nie odważył się ich zaczepić. Z oddali dobiegały ledwie słyszalne dźwięki policyjnych syren, ale w Shantytown nigdy nie widywano po zmroku radiozowu i od bardzo dawna nie próbowano tam montować systemu miejskiego monitoringu.

Okolica nie była równie niebezpieczna jak południowe dzielnice Night City zwane Strefami Walki, ale szybko zyskiwała podobną złą sławę.

- Za dwie minuty będzie tu Combat Cabb - oznajmił mężczyzna o niebieskich tęczówkach, który wcześniej dyskretnie gdzieś zadzwonił z komórki - Dwie taryfy, jedna dla nas, druga dla was.

Wciąż zamaskowany operator tasera mówił do Franka, ale wypowiadając słowa spoglądał znacząco na ocalonych z zasadzki pod apartamentowcem ludzi z Northside.

- Mam u was dług wdzięczności, chłopaki - odparł Frank - Odezwę się za kilka dni, wtedy się rozliczymy.

- Pomyśl o jakiejś premii - dodał kierowca, którego kominiarka przesiąknięta była na wysokości nosa krzepnącą szybko krwią - Kurewsko gorąco było.

- Naprawdę chcesz zostać sam z tymi gośćmi? - upewnił się człowiek, który wcześniej groził Gonzowi postrzeleniem z tasera w krocze - Wyglądają na niebezpiecznych.

- Myślę, że jakoś się dogadamy - wzruszył ramionami Frank - Wyglądają też na rozsądnych. Jesteście rozsądnymi ludzi, prawda? I nie lubicie mieć zbyt wielu wrogów takich jak tamten borg?
Pytanie było oczywiście skierowane do Was? Swoją drogą, czy Czak wciąż gra?