Strona 33 z 70

: 15 sierpnia 2015, 00:00
autor: Suriel
Hoster zamrugał oczyma.

- No co ty, ja tylko chciałem... Ej, stary nie wygłupiaj się.

Już chciał opuścić broń i pacnąć parę razy z placka w twarz klanstera. Po chwili jednak pomyślał, że to może być jakiś podstęp więc zadziałał tak jak na szkoleniu wyświetlanym w bazie na Sigilusie. Przycisnął kolanem kręgosłup leżącego klanstera do podłogi i po czym wykręcił mu jedną rękę. Schował broń i zaczął wiązać nieszczęśnika.
Jeśli nic się nie zdarzy niespodziewanego Psyker będzie tak czekał do przybycia wsparcia dodając sobie odwagi pogwizdywaniem ari z opery poświęconej bohaterom Imperatora.

: 15 sierpnia 2015, 22:11
autor: Keth
Enkaiden, dystrykt Fractorius, 214.815.M41

Wykorzystując ściągnięty z nieprzytomnego człowieka pasek, Hoster umiejętnie skrępował swą ofiarę zaciskając pęta tak mocno, że te werżnęły się głęboko w ciało na nadgarstkach klanstera. Jak w każdej innej metropolii Imperium, również w Enkaidenie prości obywatele mdleli na samą myśl o spotkaniu z psykerem. Hoster nie wątpił, że na Spectoris też rodzili się psionicy i że mieszkańcy planety sumiennie przestrzegali religijnego zakazu tolerancji wobec takich wynaturzeń. W oczach tych ludzi psyker był ucieleśnieniem kosmicznego zła, marionetką w szponach demonów; zaś psionik sankcjonowany - taki jak sam Hoster dla przykładu - niebezpiecznym instrumentem gotowym w każdej chwili zwrócić się przeciwko swym mocodawcom.

- Mam go, leży nieprzytomny - zaraportował przez radio Merisier, kucając obok klanstera i bawiąc się jego ciężkim automatem. Geometryczne wzory wytrawione kwasem na policzkach więźnia wydawały się podobne do tych naniesionych na okładki rękojeści broni, ale niczego Hosterowi swym kształtem nie mówiły. Psyker niespecjalnie się tym zresztą przejął, podejrzewał bowiem, że w samym tylko Enkaidenie istniały setki miejskich gangów i przestępczych klanów o niepowtarzalnych emblematach i ozdobnej symbolice.

Przyglądając się nabrzmiałej żyle na szyi klanstera Hoster uświadomił sobie znienacka, że przecięta w umiejętny sposób trysnęłaby krwią na pobliską ścianę, malując na niej wieloznaczne wzory o tysiącu ukrytych znaczeń. Zresztą krążącej w ciele młodego człowieka krwi wystarczyłoby na przyozdobienie karmazynowymi wzorami większej części serwisowego tunelu. Esencja życiowa kryła w sobie ogromny potencjał, będący absolutną niewiadomą dla miliardów ignorantów nie mających pojęcia o jej mocy...
Tak tylko napomknę, że Kameleon cały czas pozostaje aktywny, a to oznacza, że przez umysł i ciało Hostera przepływa energia Osnowy...

: 15 sierpnia 2015, 22:31
autor: Suriel
No to chyba pora go wyłączyć. BTW proszę zostawić mi zawsze jeden punkt szczęścia taki żelazny na przerzut użycia moc. Mimo iż nie wyjdzie przez to jakiś rzut. Taki na wszelki wypadek gdybym się chciał/musiał jeszcze pobawić mocą. Ten opis o krwi jakoś mnie tak zaniepokoił.

Przeszukuję gościa. Zobaczymy co tam ma. W pierwszej kolejności szukam komunikatora itp.

: 16 sierpnia 2015, 20:12
autor: Keth
Enkaiden, dystrykt Fractorius, 214.815.M41

Rozmazany cień majaczący nad ciałem nieprzytomnego klanstera przybrał znienacka na solidności, przeistaczając się w nieco skonfundowanego i zaniepokojonego Hostera. Psyker przetrząsnął naprędce kieszenie swego jeńca, wyciągając z nich mało przydatne drobiazgi pokroju sprężynowego noża, zawiniętych w bibułę skrętów, kilkunastu monet w drobnych nominałach oraz tubki elektrolitów. Uliczny gangster nie miał w zamian żadnego komunikatora ani innego urządzenia pozwalającego na zlokalizowanie jego pozycji.

- Jesteście jeszcze w habitacie? - rzucił ponownie w eter, zdenerwowany przedłużającą się nieobecnością towarzyszy, w tej samej jednak chwili do jego uszu dobiegł dźwięk zbliżających się pośpiesznie kroków. Merisier podniósł Hamida w geście ostrożnej przezorności, natychmiast jednak opuścił go z powrotem rozpoznając w nadciągających tunelem postaciach Medeę i Nathana.

- Da się z nim porozmawiać? - zapytała kobieta spoglądając znacząco na klanstera. Hoster skinął w odpowiedzi głową, promieniejąc z dumy, ale przez wzgląd na swą skromność nie podkreślając na razie zasług w pojmaniu jeńca.
Ekipa w tunelu serwisowym, można przystąpić do dalszych czynności. Zakładam, że spróbujecie przesłuchać brańca - jakie pytania macie?

: 16 sierpnia 2015, 23:23
autor: Suriel
Hoster postanowił nie czekać i wykazać się pierwszy błyskotliwością przy przesłuchiwaniu jakby nie było jego własnego jeńca. Posadził chłopaka i strzelił parę razy w twarz aż klanster zaczął dochodzić do siebie. Dał mu parę sekund na oprzytomnienie. Po czym zapytał:

- Kto was nasłał łachudro?!

- Co wam powiedzieli ci co was przysłali? Co wam kazali z nami zrobić i czy mówili kogo dokładnie macie się spodziewać? Czy dokładnie opisywali nas, gadaj! Bo jak nie....

Hoster spojrzał się wymownie na rurę z gorącą parą, biegnącą przez techniczny.

: 17 sierpnia 2015, 08:08
autor: Kargan
Nie było mnie przez weekend bo...polowałam ;) Ale już jestem i z uwagą przyglądam się jak Hoster przesłuchuje więźnia :)

: 17 sierpnia 2015, 11:00
autor: Keth
Enkaiden, dystrykt Fractorius, 214.815.M41

Młody gangster zaczął się trząść natychmiast po odzyskaniu świadomości, nie potrafiąc zapanować nad przerażeniem. Doskonale widać pamiętał, co spotkało go przed omdleniem, bo wodził po swych prześladowcach struchlałym wzrokiem robiąc taką minę jakby widział nad sobą trójkę groteskowo zniekształconych mutantów.

- W imię Boga-Imperatora, przepadnijcie, siły nieczyste! - wyrzucił z siebie cienkim falsetem - Niechaj moc świętego Drususa obróci was w proch!

- Widzisz tę rurę, plugawy heretyku? - sarknął Hoster - Albo odpowiesz na moje pytania albo cię przypalę do żywego mięsa.

- Nic nie wiem! - jęknął klanster - Ja nic nie wiem! To przypadek, wcale was nie szukaliśmy! Rango kazał zajrzeć do starego Tronda, podobno syn mu zaginął! To nasz teren, dbamy o swoich! Nic nie wiem, nie znam was, nawet nie zapamiętam waszych twarzy!
Karganie, uważaj z tymi polowaniami, łatwo teraz zająć miejsce zwierzyny! W Stanach dla przykładu wszyscy polują teraz na jednego takiego dentystę! :P

: 17 sierpnia 2015, 15:22
autor: Kargan
- Kto to jest Rango i gdzie go znajdziemy ! - warknęła Medea wyraźnie poirytowana brakiem konkretniejszych informacji.
Nie bój się Keth ja poluję dla mięsa a nie trofeów ;)

: 17 sierpnia 2015, 16:35
autor: Keth
Enkaiden, dystrykt Fractorius, 214.815.M41

- Zabiliście go! Rango wszedł pierwszy do mieszkania! - wyrzucił z siebie klanster - Dalej tam leży, jeśli coś od niego chcecie!

Młody mężczyzna przekręcił się na bok, bo związane za plecami ręce cierpły mu od ciężaru spoczywającego na nich ciała; zrobił to jednak dość powolnie, by żadnemu z jego prześladowców nie wpadło na myśl pociągnąć za spust.

- Posłuchajcie, nie wiem, kim jesteście - dodał sztucznie opanowanym tonem więzień - I nie chcę wiedzieć. Nie doniosę na was, bo Magistratum mnie ściga, nie musicie się niczego obawiać. Po prostu sobie idźcie, zostawcie mnie, a Bóg-Imperator nagrodzi was za okazane miłosierdzie.
...

: 17 sierpnia 2015, 22:49
autor: 8art
Magistratum to nie my przypadkiem? Już się gubie w tych nazwach wszystkich. Sorry za lagi. Myslę, że jutro nadrobię.

: 17 sierpnia 2015, 23:34
autor: Kargan
Medea spojrzała na Silvanusa i porozumiewawczo skinęła głową. Wiedziała, że on również natychmiast to zrozumiał. Nie mogli zostawić żadnych świadków. Pytanie tylko, które z nich miało uciszyć związanego klanstera...

: 18 sierpnia 2015, 14:37
autor: 8art
Silvanus wyłowił spojrzenie Medei i dobrze rozumiał jego znaczenie. Myślał dokładnie tak samo. Nie mogli pozwolić sobie na pozostawienie niewygodnego świadka. Bóg Imperator najlepiej wiedział z jaką misją tu przybyli i usunięcie jednego czy nawet setek ludzi będzie im usprawiedliwione.

Nathan spojrzał na żałosny obraz jaki przedstawiał ganger. Innaczej zrozumiał ostatnie zdanie wypowidziane przez klanstera. Klęknął przy obcym, powtarzając jego słowa:

- Bóg Imperator wynagrodzi mi moje miłosierdzie...
A potem skręcam mu kark...

: 18 sierpnia 2015, 20:52
autor: Suriel
Hoster natomiast nie wyłowił ani spojrzenia Medei ani nie zrozumiał wzroku Silvanusa. Patrzył z gór na klanstera zastanwiając się nad kolejnym pytaniem kiedy pochylił się nad nim Nathan. Nagle chrupnęło aż Hoster podskoczył w górę, ściskając mocniej swoją broń.

- O żesz, kurwa... co ty... - urwał szybko napotykając chłodne spojrzenia. Przez chwilę starał się wyglądać twardo. Kiedy przestali się na niego patrzeć spuścił wzrok, a kiedy ruszyli do wyjścia powlekł się za nimi z tyłu, rzucając jeszcze parę razy ukradkowe spojrzenia na porzucone w tunelach technicznych ciało chłopaka. Był w jego wieku.

W tej temperaturze i zostawiając go w tunelu technicznym to jutro będzie waliło w całym habitacie trupem. - Spojrzał z respektem na umięśnione barki Silvanusa Cholera, że też ten brutal się mną interesuje. Strach mu nie dać. - uświadomił sobie z rosnącym przerażeniem.

: 19 sierpnia 2015, 19:28
autor: Keth
Enkaiden, dystrykt Fractorius, 214.815.M41

Porzuciwszy zwłoki klanstera w tunelu serwisowym, agenci Tronu opuścili wielki habitat w ciągu kilku następnych minut. Na niżej położonych korytarzach budowli pojawiało się coraz więcej ożywionych mieszkańców, ale nikt nie wpadł na pomysł zatrzymania schodzących w dół posępnych obcoświatowców. Medea upewniła się naprędce, że habitat nie został wyposażony w rejestratory obrazu i dźwięku mogące uwiecznić podobizny cudzoziemców - tego rodzaju zabezpieczenia nie były w imperialnych miastach rzadkością, ale praktycznie nigdy nie spotykało się ich w dzielnicach niższych klas społecznych i Enkaiden nie stanowił tu wyjątku.

Akolici wmieszali się w zwyczajowy ruch uliczny na najbliższej arterii komunikacyjnej dystryktu, podążając za świetlnymi znakami kierującymi przechodniów ku wyjściu na powierzchnię miejskiego walca. Broń trzymali pod wierzchnim odzieniem, starannie zakamuflowaną. Po kilkunastu dalszych minutach temat strzelaniny w habitacie musiał być już znany wszystkim w obrębie co najmniej jednego kwartału, a mimo to czujne oczy operatorów Ordo nie dostrzegły nigdzie śladu umundurowanych regulatorów.

Medea wyszeptała coś do swego dźwiękowego przekaźnika, potrząsnęła przecząco głową w kierunku kompanów.

- Wciąż brak połączenia z Kazadim - powiedziała zwalniając kroku - Nie śpieszmy się tak, nie zwracajmy niepotrzebnie uwagi.
Wydostaliście się bez przeszkód z habitatu. Pora podsumować Waszą tam wizytę. Zoran Trond twierdził, że nie miał z synem od dłuższego czasu kontaktu, nie chciał przyjąć do wiadomości oskarżenia o jego herezję. Sugerował konflikt między synem i gildią (chemiczna kastracja, blokada awansu). Ludzie z LaGrando odwiedzili go wcześniej, szukali młodego Tronda. Wizyta klansterów skończyła się jatką, pięć ofiar śmiertelnych, lekka rana Medei (gwoli ścisłości, będzie wymagała opatrzenia po powrocie do hotelu). Co do PD, wszyscy biorący udział w tym epizodzie otrzymują 20 PD. Dodatkowo Medea i Nathan po 20 PD za profesjonalną eliminację klansterów, a Hoster 20 PD za wykorzystanie psionicznego talentu. Jakieś uwagi, komentarze? Hipotezy na temat bieżącego stanu śledztwa, dalsze plany?

: 19 sierpnia 2015, 20:15
autor: Kargan
No wypadało by się dowiedzieć co zdziałał nieobecny Anioł Gniewu w drugiej misji :P Razem z Septimusem ;) Wszelkie podejrzenia w raporcie wewnętrznym wkrótce :D