- Szukasz roboty? - zadał pytanie Robert.
- Nazywam się Trevor Spark - odpowiedział Xavier, po czym skinął delikatnie głową w geście ukłonu.
Ventrue zlustrował wzrowiem zmęczonego życiem mężczyznę o zniszczonej od tytoniu cerze.
Nie wiedziałem, że jesteś tak stary. Musisz kurczowo trzymać się życia, które wymyka ci się z rąk. Ciekawe co cię zabija Robercie - Price analizował sytuację.
- Dziękuje za możliwość spotkania, panie Jackson. Widzę, że jest pan bardzo bezpośrednim człowiekiem, tak więc od razu przejdę do sedna sprawy. Nie szukam pracy, a konkretnych informacji. Interesuje mnie Mr Smith. Kto wie, gdzie go znaleźć? Rozumiem, że to będzie kosztować, tak więc proszę podać cenę. Proponuję na start gwarancję dziesięciu następnych lat spokojnego życia, bez strachu o raka. Reprezentuję osobę, która może to panu zapewnić.
- Naćpałeś się...? - spytał zdziwiony Jackson i już miał kiwnąć na Clinta, aby wyprosić mężczyznę z auta, ale pewność siebie w stanowczym spojrzeniu Trevora, spowodowała, że zawahał się na chwilę i spytał: - A niby jak masz zamiar to osiągnąć? Dobrze wiem, że nie ma siły na świecie żeby gwarantować takie rzeczy...
- Ten luksus jest dostępny tylko dla multimilionerów. Michael Jackson ponad dwadzieścia lat temu zachorował na HIV i do dziś nie widać po nim działań wirusa. Proszę poważnie to przemyśleć. Jest to jednorazowa oferta i zaznaczam, iż w przypadku odmowy zamierzam podobną ofertę złożyć pana konkurentom. Jestem człowiekiem interesu, a Cooper zapewnił mnie, iż to pana powinienem odwiedzić jako pierwszego. Tak więc jestem...
- Oczywiście, że nie widać. W końcu Michael Jackson jest trupem od 2009 więc chyba wtopił kupę kasy. Ja też straciłem na nim kasę, bo kupiłem bilety na jego ostatni koncert na O2 Arena. Do rzeczy, też jestem człowiekiem interesu i nie mam czasu na brednie.
Xavier przysiągłby, że w mroku dostrzegł cień litościwego uśmiechu Roba.
- HIV to nie rak. Do rzeczy. Czas to pieniądz.
Czy ja naprawdę powiedziałem Michael Jackson? - Xavier zadał pytanie w myślach.
Kurwa mać, skup się Price i bierz go. Facet złapał przynętę...
- Przejęzyczyłem się - wtrącił się Xavier. Miałem na myśli Michaela Jordana, pomyliłem z pańskim nazwiskiem - powiedział pewnym siebie głosem, po czym spojrzał, gdzie znajduje się Clint i kierowca. Upewniwszy się, że nikt z obserwatorów nie będzie widział, co dokładnie dzieje się w samochodzie postanowił użyć mocy Dominacji. Spojrzał prosto w oczy Jacksona i zaczął mówić hipnotyzującym głosem:
- Napiszesz się mojej krwi Robercie, dużo mojej krwi, a potem zapomnisz o tym, że była to krew. Następnego dnia pojedziesz robić sobie badania i sprawdzisz, czy choroba wycofuje się. Będziesz pamiętał, że podałem Ci cudowny lek w płynie i będziesz chciał tego więcej. W zamian powiesz mi teraz, jak mogę dostać się do Mr Smith'a. Pij - to powiedziawszy podsunął się bliżej swojego rozmówcy i zaczął podwijać rękaw. Upewniwszy się ponownie, że ochrona nic nie widzi, stojąc obok samochodu, przeciął delikatnie swój nadgarstek w taki sposób, aby natychmiast pojawił się tam życiodajny płyn.
Stary człowiek pochylił się i zaczął pić. Trwało to niecałą minutę, Robertowi musiało się to spodobać, bo chwilę po zabiegu odpowiedział:
- Pomogę, oczywiście, że pomogę. Tylko że ja go nigdy nie widziałem...
Xavier spojrzał na Roberta gniewnym spojrzeniem:
- Mów.
- To on do mnie dzwonił, albo przysyłał swojego człowieka, gdy chciał się skontaktować. Zawsze kogoś innego... Ale skontaktuję cię z Mr Smithem. Potrzebuje trochę czasu, do jutrzejszej nocy.
- Przekaż informacje Cooperowi, gdzie spotkamy się następnej nocy. Chcę z panem jeszcze zamienić kilka słów.
Price zaczął powoli zabierać się do wyjścia z SUV'a.
- Miło robić z panem interesy panie Jackson. Ma pan moją gwarancję, że lek działa już teraz. Powinien pan poczuć się odrobinę młodszy i zapewniam, że nie jest to żaden narkotyk. Do widzenia - Xavier dodał na pożegnanie, po czym wysiadł z samochodu.
Używam na Robercie:
Dominacji 3, aby zmienić mu pamięć tak, by nie wiedział, że lekiem była krew. Będzie pamiętał, że wypił coś z mojej piersiówki.
Dominacji 1, aby powiedział mi jak skontaktować się z Mr. Smith'em oraz upewnić się, że spotka się następnej nocy.
Wlewam w Roberta Jacksona 5 Punktów Krwi. Chcę mieć pewność, że moja krew zwalczy chorobę, która trawi jego ciało.