Leśniczówka, poranek
Gdy Drayaharus spoczął na stole, Gusłek nie tracił czasu. Wytarł usta skrajem rękawa, cmoknął usuwając kawałek mięsa, który utkwił mu pomiędzy zębami, jeszcze tylko wytarł tłuste dłonie w gnomie ubranie i zabrał się do szacowania stanu nieprzytomnego.
Wraz z Balinem zaczęli delikatnie rozsuwać koszulę gnoma i macać jego gnaty. Rozsuwali skołtunione włosy szukając guzów lub ran głowy.
Żadnych rani, ni to ciętych, ni kłutych, a nawet tłuczonych nie stwierdzono.
-
Magia - zawyrokował Gusłek widząc posiniałe usta i porcelanowo bladą skórę -
lub martwiaki - wzdrygnął się z obrzydzaniem.
-
Lub przeląkł się prawie na śmierć, albo wkurzył tak, że mu pikawa stanęła - wspomniał przypadek dziadka Balin.
-Mam ja gdzieś tu ziele Grama - zamruczał Gusłek, sięgając po torbę -
zostało mi kilka dawek na szczególne okazje - dodał.
- Nie, nie ma czasu na robienie wywarów, postaram się go wyciągnąć z tego magicznie - rzekł krasnolud i sięgnął po ukryty pod zbroją symbol Gotam-gora.
Uchwyciwszy go jedną dłonią, zainkantował kilka słów tchnących magią i dotknął czoła gnoma.
Ciało Imagnarusa w jednej chwili wyprężyło się w łuk i wciągnęło gwałtownie powietrze jak osoba wynurzająca się z topieli. Oczy rozszerzyły się, a na twarzy pojawiło niemal nieludzkie przerażenie i boleść.
Iluzjonista ocknął się. Echa bólu i przerażenia nadal gościły w jego umyśle. Gdy zobaczył pochylające się nad nim cienie zakwiczał jak ranione prosie i zwinął w kłębek, zasłaniając rękoma głowę, a kolanami starając się chronić brzuch i klatkę piersiową. Leżał w takiej pozycji pojękując i chlipiąc.
Stojący przy stole mnisi zbledli i wykonali gesty mające na celi odpędzenie złych mocy.
- Komnata pokus bywa okrutna - wyszeptał jeden z nich.
Mnisie wraz z chłopami przenieśli Imaginarusa na derkę ułożoną na wozie dając mu czas na powrót do rzeczywistości.
- Trza nam jechać - powiedział mnich -
skończycie śniadać na wozie. Lepiej żeby kapłani z zamku jak najszybciej zajęli się tym nieszczęśnikiem, bo jeszcze gotów postradać zmysły.
To chyba tyle jeżeli idzie o radosny poczęstunek w leśniczówce. Jako, że Araven wyraził chęć ratowania Goblina, postanowiłem, że Balin rzuci Przełamanie Słabości. Rzut na UM 21 udany. PM odpisany. Gnom powili wraca do rzeczywistości.