Strona 36 z 48

: 19 kwietnia 2016, 15:16
autor: el009
Zasadniczo najlepiej byłoby przycisnąć Keela ale to na osobności. Sprawa jest znacznie grubsza niż nam to początkowo przedstawił.

Potem trzeba zdecydować czy szukamy posła na Silence czy wyjaśniamy całą aferę na Cog.

Pytanie do prowadzącego - czy poseł zdradził co sprowadza go na Svard i czego szuka na Silence? Może zostały po nim jakieś graty?
Skoro zapytałeś w technicznym to odpowiem w technicznym: Mówca Tal nie wie po co przybył poseł. Wypytywał zasadniczo o te sprawy co wy plus chciał się dostać na Silence - Kargan

: 20 kwietnia 2016, 23:12
autor: Suriel
- Po pierwsze... - powiedział wolno Morgan. - Musimy zaktualizować nasze bazy danych dotyczące tego systemu. Wiedza posłuży nam do rozwikłania szczegółów tej zagadkowej tragedii jaka dosięgła nasz Svard. Szanowny Diomedes mam nadzieję zajmie się tym zadaniem. Proszę napełnić jego banki danych informacjami. Wszelkimi informacjami o jakie poprosi. Nawet jeśli wydawały by się dziwne na pierwszy rzut oka.

Kapitan mówił wolno ale z siłą. Jego sylwetka emanowała chłodnym spokojem.

- Po drugie, wyślemy niezwłocznie informację astropatyczną do najbliższej placówki o położeniu w jakim się znalazł ten system. Co prawda mamy przy sobie pokaźną siłę militarną w postaci okrętu imperialnej floty jednak ważna informacja jest cenniejsza dla bezpieczeństwa Imperium niż niewielka armada. Pamiętajcie, że nie jesteście sami w kosmosie. W Imperium są wyspecjalizowane siły do rozwiązywania sytuacji tego typu. Do czasu ich reakacji jednakoż jesteśmy zdani na siebie.
Dlatego muszę zapytać o rzeczy oczywiste jeszcze przed przekazaniem danych. Gdzie wystąpił pierwszy przypadek, Kiedy i w jakich okolicznościach? Czasami takie zdarzenia są wynikiem ciał astrofizycznych, choć przyznam szczerze, że nie słyszałem by działały tak długo stale. Czy badaliście ostatnio fluktuacje zmian waszej gwiazdy.

- Równoległą rzeczą o jakiej nie wolno nam zapomnieć to zagadka zaginięcia posła. Co takiego jest wydobywane na Silence lub czym się ten księżyc zajmuje?

Prócz tego mszę wprowadzić niezwłocznie zakaz absolutny schodzenia przez moich załogantów na stały ląd. Mam nadzieję, że szef ochrony zaostrzy bezpieczeństwo na pokładzie. Tylko patrzeć jak szaleństwo snów wedrze się na pokład mojego okrętu. Mam nadzieję, że pole Gallera w jakiś sposób pomoże. Bo jak nie... Niech Imperator ma nas w swojej opiece.

: 21 kwietnia 2016, 07:59
autor: el009
Myślę że najcenniejsze dla nas w tej chwili dane to:
- wszystkie rejestry dotyczące posła, gdzie mieszkał, jak się tu dostał, co jadł na śniadanie - wszystko może mieć znaczenie
- wszystkie zapisy dotyczące zamachów, od początku - zobaczymy gdzie się ta zaraza zaczęła
- spis statków przylatujących i odlatujących z systemu - może kamikadze z Port Wander mieli tu jakiś kurs

Jeśli coś jeszcze przychodzi wam do głowy to dorzućcie ;)


EDIT: ponadto uważam, że wszyscy którzy opuścili pokład Królowej powinni po powrocie na statek zostać poddani dezynfekcji i egzorcyzmom. Nie wiemy czy zaraza ma naturę chemiczną, biologiczną, demoniczną czy jeszcze inną, ale ostatnie czego byśmy w tej sytuacji chcieli to szaleństwo wśród załogi. To samo zasugerujmy Keelowi.

: 21 kwietnia 2016, 08:04
autor: Denver
Specyfika zachowań, rozdzaj uszkodzeń/zniszczeń (z tego co rozumiem raczej masowe) , czy ktoś próbował powstrzymać niedoszłych samobójców i jak to się skończyło.

działania policyjne - wszystkie informacje tego typu istotne z wojskowego punktu widzenia

: 21 kwietnia 2016, 08:18
autor: Suriel
Malo istotne dane z punktu widzenia fabuły ale istitne z punktu widzenia kapitana są dae dotyczące zasobności systemu, produkcji złóż itp.
Warto tez poszperać w rehestrach Królowej może są jakieś dane dotyczące podobnych zdarzeń z przeszłości kiedy latali tu nasi poprzednicy.

: 21 kwietnia 2016, 15:35
autor: Kargan
Wszystkie wasze pytania ubiorę w fabularkę, ale zwaliło się na mnie trochę roboty więc nie wiem czy dziś :) Jakby komuś jeszcze coś przyszło do głowy to pisać, pisać...

: 21 kwietnia 2016, 17:16
autor: Keth
Siedziba Kryształowej Rady, 512.815.M41

Barca stężał słysząc niepokojącą opowieść Tala, znieruchomiał wpatrzony w pełne troski oblicze Mówcy. Dramatyczna sytuacja na Svardzie uruchomiła niejeden alarmowy dzwonek w umyśle seneszala, bo też skrywała w sobie niesłychanie poważne implikacje. Christo znał wiele mrocznych historii o światach zawładniętych przez diaboliczne byty, przez odrażających drapieżców spoza Zasłony. W większości przypadków zaczynały się w taki właśnie sposób, od niepokojących snów, od sączonego w myśli niewidzialnego jadu, który niszczył dusze i wynaturzał ciała.

Jeśli nad Svardem wisiało piętno Chaosu, przyszłość systemu mogła być przesądzona jeszcze przed przylotem Blackthorna. W obrębie terytorium Imperium opisane przez Mówcę incydenty wystarczyłyby w zupełności do ogłoszenia systemowej kwarantanny, ściągnięcia na planetę Imperialnej Gwardii i rozpoczęcia skrupulatnie nadzorowanej przez Inkwizycję czystki. W Ekspansji Koronusa system taki skazany był w większości przypadków na zagładę.

Oczywiście istniały również inne hipotezy, mniej prawdopodobne, ale zarazem i mniej niebezpieczne w globalnym ujęciu. Senne majaki mogły być efektem nadużywania środków odurzających albo manipulacją ze strony jakiegoś przebiegłego gatunku obcych. Akty terroru mogły świadczyć o istnieniu zdeterminowanego ruchu secesjonistycznego, być może systemowego spisku mającego na celu przejęcie władzy z jak najbardziej przyziemnych przesłanek. Przez myśl Barcy przebiegło natychmiast mętne wyobrażenie genokradów, na których temat miał pewne ograniczone rozeznanie. Istniało wiele rozbieżnych wyjaśnień dla zastanego na Svardzie stanu rzeczy, ale koniec końców myśli seneszala ciągle powracały do diabolicznej gry demonów.

Walka z zagnieżdżonym w Osnowie złem była aktem tytanicznego heroizmu i wymagała niebywałego poświęcenia. Barca nie sądził, że Morgan Blackthorne był człowiekiem dostatecznie dużego kalibru, aby temu podołać, lecz wiara w Boga-Imperatora i Złoty Tron nakazywała seneszalowi trwać u boku pryncypała do ostatniej chwili.

Zakaz wydawania przepustek był czymś tak oczywistym, że seneszal nawet o nim nie pomyślał, ale oświadczenie Morgana sprawiło, że Christo spojrzał na kapitana nieco łaskawszym okiem.
Moi przedmówcy zadali większość pytań, poczekam zatem na odpowiedzi MG...

: 22 kwietnia 2016, 15:34
autor: Kargan
Siedziba Kryształowej Rady, 512.815.M41

- Oczywiście, oczywiście - Mówca Tal z zapałem pokiwał głową - Moi archiwiści udostępnią wszystkie informacje i dane o systemie Svard i zamieszkałych bądź wcześniej eksploatowanych księżycach. Co do samego księżyca Silence to od razu mogę powiedzieć, że niczego się na nim nie wydobywa. To było prawie od początku istnienia kolonii miejsce kultu. Najgorliwsi z wyznawców Imperatora postanowili zbudować tam największą w układzie świątynię poświęconą Bogu-Imperatorowi. Mówiąc szczerze to nawet nie księżyc tylko sporych rozmiarów asteroida pochwycona w studnię grawitacyjną naszego gazowego olbrzyma. Placówkę na Silence założono nawet wcześniej niż na naszym lodowym księżycu. Od samego początku skupiała ona najgorliwszych wyznawców Imperatora pod przewodnictwem wielkiego mistrza rzeźbiarstwa Quiva. Osadnicy wybudowali tam wielką, ufortyfikowaną wieżę chronioną przed próżnią przy pomocy pól siłowych i zakotwiczoną na asteroidzie za pomocą potężnych generatorów grawitacji. Nie znam się na szczegółach technicznych i te informacje posiadam ze skromnych zapisków lokalnego archiwum. To najstarsze miejsce w systemie będące od początku czymś pomiędzy świątynią a biblioteką. Myślę, że właśnie z tego powodu poseł imperialny chciał się tam udać w pierwszej kolejności. Jeśli gdzieś znajdują się zapiski dotyczące początków osadnictwa w systemie to właśnie na Silence.

Starzec zamilkł na chwilę jakby usiłując sobie przypomnieć o czym jeszcze wspominał Morgan Blackthorn.

- Co do astropatycznego komunikatu to oczywiście jesteśmy wdzięczni, chociaż nie pokładam w tym wielkich nadziei - starzec wzruszył bezradnie ramionami - Sami próbowaliśmy przekazać prośbę o pomoc w ten sposób, jednak nasz system leży na uboczu i z punktu widzenia całej Ekspansji czy w ogóle Sektora nie ma żadnego znaczenia. Nikt nie chce marnować środków na próbę rozwiązywania naszych problemów. To niestety nie jest układ Światów-Kuźni. Nasza produkcja pokrywała nasze własne potrzeby i nie mieliśmy zbyt dużej nadwyżki kopalin czy produktów wysoko przetworzonych by brak dostaw z naszego systemu miał dla kogoś większe znaczenie. Szczerze mówiąc wizyta posła była dla nas zaskoczeniem. Nie sądziliśmy, że ktoś się tu w ogóle do nas pofatyguje.

Mówca Tal zamilkł na chwilę po czym zmrużył lekko oczy i skłonił głowę przed Morganem.

- Co innego dziedzic Dynastii Blackthornów - przemówił uniósłszy głowę - W końcu u kogo można liczyć na pomoc jeśli nie u suzerena.

Mówca nie powiedział tego wprost, ale Barcy nie trzeba było tłumaczyć zawartej w tym zdaniu aluzji. Z punktu widzenia Imperium ten system mógł nic nie znaczyć jednak z punktu widzenia kupca próbującego odbudować potęgę swojego rodu mało znaczący system był czymś więcej niż brak jakiegokolwiek punktu zaczepienia. Barca rozumiał to doskonale, nie wiedział jednak czy rozumie to również były oficer Imperialnej Marynarki.

- Oprócz informacji o systemie będę potrzebował wszystkich danych dotyczących zamachów i aktów sabotażu - wokalizer Magosa zatrzeszczał głośno powodując nerwowe drgnięcie u wszystkich z wyjątkiem nienaturalnie spokojnej Nadii - Oprócz tego spis wszystkich jednostek przylatujących i odlatujących z Systemu.

Zanim Mówca Tal zdążył odpowiedzieć Magosowi rozległ się cichy głos Drago Vexa.

- Będziemy również potrzebować wszystkich zapisków dotyczących zamachów. Rodzaj uszkodzeń, cele ataków, stopień zniszczenia obiektów. Efekty prób powstrzymania tych zamachowców oraz opis procedur i działań prewencyjnych.

- Oczywiście, oczywiście - pokiwał głową Mówca - Powiadomię sztab Obrony Planetarnej by udzielili wszelkich informacji. W ciągu blisko dziesięciu lat tych ataków - mniejszych i większych - było setki. Będziemy w stanie przekazać informacje, które posiadamy tu na Svardzie. Niestety z powodu braku jakiejkolwiek komunikacji z pozostałymi księżycami nie mamy już dostępu do danych tam zgromadzonych. Co do prób powstrzymania zamachowców... cóż. Nasi żołnierze zabijali tych, których dali radę wykryć przed zamachem. Zaledwie kilku udało się złapać żywcem, ale żaden ze sposobów przesłuchiwania nie dał żadnych rezultatów. Ludzie Ci po prostu nie pamiętali co zrobili. Nie pomagały sondy mentalne, ani klasyczne techniki przesłuchań. Po kilku dniach każdy z zatrzymanych umierał... we śnie.

Mówca zamknął oczy a widocznego na jego twarzy smutku nie dały rady zamaskować nawet zmarszczki i gęsta broda. Być może był świadkiem przesłuchań a dla wrażliwej i nie przygotowanej do tego osoby musiało to być doświadczenie wielce traumatyczne.

- Co do okrętów odwiedzających system to od wielu lat nie pojawiają się tu żadne kupieckie okręty, a my już nie mamy żadnej jednostki zdolnej do lotu w Osnowie - mężczyzna westchnął cicho - Co do odwiedzających nas okrętów to ostatnią jednostką była niewielka, szybka jednostka klasy rajder, która przyleciał imperialny poseł. No i oczywiście teraz wasze okręty.
Szczegółowe opracowanie opisu systemu trochę mi zajmie, ale Magos dostanie je na PW as soon as possible ;) Uwaga do kapitana: pole Gellera jest włączone jedynie w czasie lotu przez Osnowę. Po wyjściu generator jest automatycznie wyłączany z powodu bezpośredniego sprzęgu z silnikami osnowy.

: 23 kwietnia 2016, 10:14
autor: el009
Nie wiem czy to ja przeoczyłem, czy nigdzie nie padło:
Ile właściwie minęło czasu od zaginięcia posła? Dni, tygodnie, miesiące, lata?
Jak długo ów jegomość przebywał w systemie zanim zaginął bez wieści?

Ciekawostka z tym Silence, byle asteroida staje się miejscem kultu, nie ma tam złóż, przemysłu i na pozór nic godnego uwagi. Spodziewam się znaleźć tam jakieś paskudztwo xenos albo heretyków. Może bramę Webwaya? Magos nie powie tego oczywiście głośno choć ma prawo wiedzieć bo mam w karcie Forbidden Lore: Warp /EVILS/

: 23 kwietnia 2016, 17:17
autor: Keth
Siedziba Kryształowej Rady, 512.815.M41

Seneszal czuł jak z każdym kolejnym zdaniem Mówcy krew ścina mu się w żyłach. Wszystko wskazywało na to, że potencjalni skrytobójcy mogli znajdować się wszędzie, nawet w szeregach wojska czy w orszaku samego Tala. Padali ofiarą zniewolenia umysłów i nie kontrolowali swych poczynań, na dodatek niczego nie pamiętali.

Christo uświadomił sobie w jednej chwili, w jak ogromnym niebezpieczeństwie znalazł się dziedzic dynastii i jego ludzie. Dziwna przypadłość mieszkańców Svardu wydawała się atakować na oślep, obierając za swe ofiary przypadkowych nieszczęśników. Jeśli to była choroba w tradycyjnym jej rozumieniu, musiała się roznosić w na rozmaite sposoby, poprzez kontakt fizyczny, drogą kropelkową, jakkolwiek inaczej. Jeśli zaś był to efekt oddziaływania jakiegoś uroku, emanacji jakiejś odrażającej energii drzemiącej w sercu lodowego księżyca, nikt nie był przed nią bezpieczny nawet w hermetycznie zamkniętej wieży dowodzenia Królowej Cierni.

- Przyznał pan, że ta plaga trwa od wielu lat - Barca zwrócił się do Tala dobierając starannie słowa, by nie ujawnić nimi swych złych przeczuć - Na pewno prowadzicie ewidencję przypadków szaleństwa. Chciałbym wiedzieć, czy dostrzegliście tendencję wzrostową czy też skala zachorowań utrzymuje się na tym samym poziomie. Poproszę też o przesłanie nam kopii raportów medycznych za co najmniej ostatnie pięć lat, podsumowujących skalę problemu oraz jego rozkład w poszczególnych klasach społecznych.
Chcę wiedzieć, ile osób w przybliżeniu chorowało na te ataki szaleństwa i czy ich liczba aby sukcesywnie nie wzrasta - bo jeśli wzrasta, będziemy ewidentnie zagrożeni (wolałbym, żeby Nadia nie zadźgała mnie spinką do włosów w trakcie stosunku). Sugerowana pełna kwarantanna. Na dodatek proponowałbym znaleźć szybko zajęcie z dala od księżyca. Jeśli źródło choroby leży na nim, wolałbym udawać, że jesteśmy bardo zajęci w innej części systemu. Gdyby Rada narzekała, zawsze możemy się powołać na misję poszukiwawczą posła albo wyprawę na Cog - cokolwiek, co oddali nas od ludzi mogących w każdej chwili przeistoczyć się w mordercze marionetki.

Nie sądzę, aby był to kult genokradów, to nie te symptomy. Albo psychiczne manipulacje innych obcych albo - niestety - diabolizm Osnowy...

: 25 kwietnia 2016, 11:03
autor: Keth
[center]Obrazek[/center]
Wizualizacja Svardu i jego otoczenia. Chciałem zwrócić uwagę przede wszystkim na dysproporcje w rozmiarach gazowego olbrzyma i lodowego księżyca.

: 25 kwietnia 2016, 18:57
autor: Suriel
Ciekawe jak duża jest populacja w tym systemie.

: 26 kwietnia 2016, 08:24
autor: Kargan
Siedziba Kryształowej Rady, 512.815.M41

- Cóż zapewne miejscowy oddział Adeptus Arbites posiada szczegółowe dane o rozkładzie i częstotliwościach ataków na Svardzie - Mówca Tal pokiwał głową - Nie wiem niestety, czy posiadają szczegółowe dane z pozostałych księżyców i placówek. Tu na Svard liczba ataków nie rośnie i w porównaniu do pozostałych księżyców była na pewno dużo mniejsza. Nie znam konkretnych liczb, ale w końcu tu wciąż panuje Imperialny porządek a z pozostałymi obiektami brak łączności co niestety dla nas nie wróży dobrze przyszłości Svardu. Co do raportów medycznych to obawiam się, że nie ma tu wiele do udostępniania. Nie wykryto żadnych anomalii. Brak wirusów, bakterii, drobnoustrojów czy grzybów. Ofiary poddane sekcji były w różnym wieku i stanie zdrowia, ale niczym nie odróżniały się od pozostałej części populacji. Rozkład wśród klas społecznych był również kompletnie losowy.

- Kiedy dokładnie zaginął poseł i ile czasu spędził na Svard ? - metalicznie brzmiące pytanie Magosa zawisło w powietrzu

- Kiedy przybył...zaraz, zaraz... jakieś pięć miesięcy temu. Spędził na Svard około dwóch tygodnie - mężczyzna potarł w zamyśleniu czoło - Tak, jakieś dwa tygodnie. Potem ruszył w kierunku Silence i straciliśmy z nim kontakt.
Jeszcze jakieś pytania czy może zgłodnieliście ? ;)

: 26 kwietnia 2016, 09:58
autor: maciej
Na razie Visscher przysłuchuje się czekając na koniec audiencji. Mam do pogadania z magosem sam na sam. On był jednym ze starych załogantów?

: 26 kwietnia 2016, 10:32
autor: el009
Tak, jedzmy. Dla mnie kieliszek oleju mineralnego bo syntetyk mi szkodzi... :P

Chyba nie pozyskamy tu więcej ważnych informacji, może kapitan Keel chciałby zapytać o coś co nam umknęło... Po kolacji i przegraniu danych trzeba go będzie wziąć na prywatną naradę. Pisaliśmy się na misję poszukiwawczą, nie na walkę z epidemią opętań...