Strona 36 z 70

: 10 grudnia 2012, 10:46
autor: Dobro
Mamy po co przyszliśmy. Wiążemy mu ręce i nogi, potem cichutko, acz szybko wracamy do piktów. Mistrzu, będzie w pobliżu jakiś duży, gruby badyl? Tak, coby przywiązać do niego nieprzytomnego za ręce i nogi, i zanieść do wioski jak upolowaną świnie albo jelenia.

: 10 grudnia 2012, 15:20
autor: Araven
Niesiecie nieprzytomnego Tajiego do szamana Gorma, przywiazanego do grubego pala. Dotarliście na miejsce, Gorm się ucieszył, to robimy wymianę, ja zabieram Tajiego, wy zaś waszego zwiadowce Markusa, jak wydobędę z niego gdzie sie ukrywa Ayodia posle wam wiadomośc.

: 10 grudnia 2012, 20:54
autor: koszal
Idąc na przodzie Vanko niósł jeńca wraz z Drussem, złorzecząc co chwilę na powierzone im przez szamana smarowidło. W rzeczywistości zaś dawał w ten sposób upust bólowi w lewym ramieniu, w które wpił się wszawy kundel, a które dopiero co się zagoiło po wcześniejszych walkach. Może zwierz wyczuł zapach krwi, czy też był to zwykły przypadek, nie chcąc narzekać zamorianin znajdował inne ujście dla swego poirytowania:

Jak już ten staruch warzył miksturę, to mógł dodać jakiegoś pachnącego ziela, a nie jebiącego łajnem .. cholerstwa.. uch...


przerywawszy marudzenie stęknięciami kontynuował monolog:

...zresztą cholera wie, co on tutaj dodał. Pewnie poleweczki, co to ją żarł przed zasypianiem... nie dziwota, że się wilkołactwo z tego gołodupca wyprowadziło, czując odór tego paskudztwa... uch..

Szlag!- przeklął potykając się o korzeń prawie upadłwszy, lecz szczęściem Druss mocniej przytrzymał swój koniec drąga dzięki czemu obaj nie stracili równowagi.

Gdy całkiem już zdołał zapomnieć o bólu kierując swoją uwagę ku narzekaniu na trudy marszu, niemal ucieszył się na widok piktyjskiego szamana. Miał wrażenie, że zostali w tej całej sytuacji wykorzystani do odwalenia brudnej roboty. Z ulgą przyjął myśl, że wracać już będą do Delamiry. Chciał dobrze zjeść i wypić, by w nieco podchmielonym stanie uwalić się wreszcie na łożu.
Grudzień jest dla mnie ciężkim miesiącem, więc moja aktywność mocno spadnie.

: 10 grudnia 2012, 21:36
autor: Dobro
Zmęczony podróżą Zorian klapnął na ziemie obok leżącego młodego szamana, wciąż jeszcze związanego. Rana w noce na nowo się otworzyła, wypuszczając drobny strumyczek ciepłej krwi. Aquilończyk z pewną rezygnacją sięgnął po swój zestaw pierwszej pomocy. Na szczęście Tranicos był w pobliżu i pomógł weteranowi oczyścić i zaszyć dwie dziury o nieregularnym obwodzie - kolejna pamiątka po walce. Wokoło rozległ się drażniący ucho gwar w języku piktyjskim, gdy członkowie klanu podchodzili bliżej.

- Ja zabieram Tajiego, wy zaś waszego zwiadowce Markusa, jak wydobędę z niego gdzie sie ukrywa Ayodia pośle wam wiadomość.

- Cudownie - mruknął zgryźliwie Zorian. Spojrzał w górę, prosto w oczy Groma. - Jestem pewny, że dotrzymacie słowa, szamanie. Nie pozwólcie mi się zawieść.

Droga powrotna była istną katorgą dla prawej nogi Zoriana. Na szczęście wszyscy szli w dostojnym milczeniu, nie chcąc drażnić pozostałych towarzyszy niepotrzebnym gdakaniem.
W Delamirze Zorian również poje, popije i pójdzie spać, odpoczywając.

: 10 grudnia 2012, 21:38
autor: Araven
Delamira, wieczór. Spokój, odpoczynek i posiłek.
Pomyślcie co dalej. Markus przekazał coś Tecumsehowi. Ustnie.

: 11 grudnia 2012, 00:08
autor: Waylander
Chcę wypytać Markusa o to co mówiłem wcześniej, czyli czy niósł wiadomości zapamiętana czy spisana pisemnie? Czy ta zaginęła lub została odczytana. Jeśli wiadomość nie była zapisana pisemnie to poprosiłbym za zgodą posłańca żeby Cadmon sprawdził czy nie ma oznak wskazujących na to że ktoś magicznie ja wydobył.
Co do tego co robimy dalej to wydaje mi się że moglibyśmy odtransportować posłańca do celu(o ile pamiętam dobrze Wieży Niedźwiedzia).
Przy okazji odstawilibyśmy pojmaną Kwaradę w ręce władz, przed tym postaram się jeszcze wyciągnąć z niej ile się da o larambe i jego organizacji, chodzi mi przede wszystkim ilość ludzi którymi dysponuje, miejsce pobytu niego i innych współpracowników ewentualne znane wtyczki wśród urzędników/wojskowych.
W zależności czego się dowiemy możemy później udać się na małe polowanie za renegatami, skoro jest nagroda za głowę larambę to żal nie skorzystać a w ten sposób możemy uzyskać dodatkowe informacje o piktyjskim przymierzu i wyeliminować ich sojusznika. W wieży moglibyśmy zaciągnąć też nowych informacji i wytycznych. Nie wiem czy Tecumseh odpowiada przed samym gubernatorem ale założyłem raczej że bardziej prawdopodobnej jest że w łańcuchu dowodzenie może mu rozkazywać podsetnik Varrus, ewentualnie jakiś cywilny przedstawiciel gubernatora w Wieży Niedźwiedzia.
Oczywiście wypytuje czy coś zmieniło się w sytuacji z naszym zaginionym myśliwym?
Po za tym myślę cały czas o fortyfikacjach wioski, rozumiem że naprawa palisady jest już skończona, więc może czas na fosę? Wiem że pewne mieszkańcy nie pokochają nas za tą sugestie ale wydaje mi się sama palisada to może być za mało żeby powstrzymać poważny atak. Oczywiście trzeba uwzględni obecną sytuacje mieszkańców, przede wszystkim jak stoją z zapasami? Bo możliwe że zamiast za banitami czy piktami trzeba by się razem z myśliwymi udać w pogoń za zwierzyną jako eskorta.
A właśnie czy ludzie zauważyli jakąś zmianę która mogłaby oznaczać że pokonanie szamana Wilków wpłynęła na sytuacje wioski pozytywnie?

: 11 grudnia 2012, 08:53
autor: koszal
Vanko wstąpił na umocnienia i westchnąwszy przemówił sam do siebie:

Ech... przydałby się choć z tuzin niewolników, robota nabrałaby większego tempa.

Rozejrzawszy się po okolicy uznał, że warto poszerzyć przedpole Delamiry i wyciąć trochę drzew, do tego pokopać wilcze doły. Oczywiście fosa byłaby nieodzownym darem, a biorąc pod uwagę bliskość puszczy możnaby tam nawrzucać węży, czy innego paskudztwa .. po czym postanowił jak najprędzej podzielić się opinią z Balthusem.
Czy w Czarnej Rzece, lub rzece Gromu żyją krokodyle? :)

: 11 grudnia 2012, 09:02
autor: Araven
Dziękuję wam ponownie za ocalenie, rzekł Markus po tym jak go odtransportowaliście do Wieży Niedźwiedzia, gubernator Oriskonie Lord Glyco zaniepokoił sie poważnie, ruszyło ku Wam wsparcie, część sił zostanie wysłąna do Delamiry, przybędą w tym tygodniu. Biorąc pod uwage wasze sugestie oraz coraz większe zagrożenie ze strony Piktów, rozpoczęto kopanie fosy i poszerzanie pustej przestrzeni wokół umocnień, przez wycinanie drzew. Przybył w południe wysłannik od Gorma, Pikt ze szczepu Niedźwiedzi, Gorm zaprasza ponownie do siebie. Jest tym razem niedaleko Delamiry ze swoja obstawą.

Krokodyli tam nie ma. Myśliwy Daulos nie wrócił. Druid Cadmon stwierdził, że Markusowi nie czytano mysli, ale pewności absolutnej nie ma, trudno wyśledzić taką czynnśc jak czytanie myśli. Nastroje w Delamirze są nieco lepsze, ale ciężko powiedzieć, czy to pojmanie Tajiego na to wpłynęło, czy informacje o nadchodzącej odsieczy. Tecumseh nie podlega miejscowym oficerom. Kwarada wyraźnie przywiązała sie do drussa, prosi by jej nie oddawać władzom, była z Valerianem wbrew swej woli, co do Larambe to miał tu jakiegoś łącznika, aquilończyka obeznanego z lasem, ma około 40 ludzi, ale na tych terenach pojawia się rzadko. Co robicie?

: 11 grudnia 2012, 10:10
autor: koszal
Obstaję za wyruszeniem do Gorma. Natomiast nie wiem, czy to co Kwarada wie przekazała Drussowi, czy nam wszystkim, bo jeśli Druss się tą informacją podzieli to może i się od niej dowie, gdzie Larambe ma swoją kryjówkę. Wtedy warto byłoby go odwiedzić i utłuc, prawdopodobnie jest z nimi Daulos. Nie jestem za totalną wyrzynką i osłabianiem naszych sił teraz, ale ciche wyeliminowanie Daulosa i Larambe powinno rozpędzić zapały bandy.

: 11 grudnia 2012, 10:54
autor: Waylander
-Tak, tak, biedna niewinna niewiasta wieziona przez złego potwora, a ja jestem szlachcianką z Nimerii-Druss nie miał zamiaru wziąć się na takie ładne słówka i zapewnienia, mimo że nie poddanie pewnemu czarowi Kwarady było czasami pewnym wyzwaniem. W takich momentach jednak przypominał sobie jak zachowywała się przy swoich"ciemiężcach". Jasne puściłby ją wolno a ona pewnie z "wdzięczności" wpadła by mu prosto w objęcia, wróć do łoża, tyle tylko że pewnie jak tylko miała by szanse to zniknęła by z jego pieniędzmi, jeśli miałby szczęście to może nie poderznęła by mu gardła we śnie, choć w to wątpił.
Nie, on nie był takim głupcem, uratował ją przed linczem bo tak trzeba było i szczerze mówiąc tak przy okazji ratowania reszty więźniów ale to nie znaczy że ta nie ma odpowiedzieć za swoje czyny w końcu jeśli nic złego nie uczyniła to powinna wyjść z tego bez szwanku.

- Już to mówiłem Kwarado, to że Was uratowałem- wymownie spojrzał w głąb celi na kobiety i dzieci- Nie znaczy że nie odpowiesz za swoje czyny. W końcu skoro jesteś taką niewinną niewiastą i w dodatku w trakcie swojego "pojmania" uzbierałaś sporo informacji o bandzie larambe to powinnaś zostać uwolniona- mówił twardo i stanowczo ale przy wzmiance o niewinnej niewieścia w jego oczach zapłonęły złośliwe ogniki, co prawda tylko na sekundę ale jednak - Jak mówiłem wstawię się za Tobą jako że współpracowałaś, w sumie jeśli wojskowi w wieży nie mają na Ciebie nic za co miałabyś zawisnąć natychmiast, to mógłbym nawet zasugerować żeby Cię puścili po przesłuchani w ramach źródła informacji i przewodniczki dla nas, to wszystko na co możesz ewentualnie liczyć z mojej strony - Prawdę mówiąc nie miał na to wielkiej ochoty ale doszedł do wniosku że taka sugestia może ją trochę uspokoić, a jeśli wojskowi rzeczywiście nie ściągają jej, w co wątpił to może by się na coś takiego nawet zdecydował, może.
Przez chwile patrzył na nią twardo po czym dodał:
- Tylko niech Ci nie przychodzi do głowy uciekać, wtedy możesz zapomnieć o wszelkim wstawiennictwie z mojej strony. To znaczy jeśli przeżyjesz próbę ucieczki, bo choć nie sprawi mi to przyjemności to jeśli będę musiał to zabije Cię lub okaleczę jeśli mnie do tego zmusisz, o moich kompanach czy osadnikach nie muszę nawet wspominać prawda... .

A Markus niósł wiadomość spisaną czy nie?
Co do informacji od Kwarady to chyba mamy już wyjaśnienie dla kogo pracował Daulos. Co do samej Dziewczyny to zapytam Tecumseha co o niej myśli, a przede wszystkim czy coś o niej słyszał w ramach informacji o bandach z okolicy.
No i czy uratowani z zniszczonej osady widzieli ją w trakcie napadu itd. zaznaczę że nie szukam bynajmniej dla niej jakiegoś usprawiedliwienia, chcę tylko żeby jej sędziowie mieli pełny obraz sytuacji, jeśli zasłużyła sobie na śmierć to ją powieszą i Drussa to nie obejdzie.
Jeśli nie widziano jej biorącej aktywnego udziału w napadzie na wioskę i nie ma o niej informacji o jej "dokonaniach" w ramach bandyckiego życia to zasugeruje Tecumsehowi żeby rozważył własne wstawiennictwo za Kwaradą nie chodzi mi tu o żądanie jej bezwarunkowego zwolnienia a raczej sugestie żeby oszczędzono jej krawata bądź pala w zamian za inną karę, nie wiem jak to wygląda może trafi na kilka lat do obozu na ciężkie roboty, zostanie wychłostana, albo wygnana, ewentualnie może w grę wchodzi wcielenie do jakieś jednostki karnej.
W sumie jeśli informacje od niej okażą się istotne to może zasłuży sobie na złagodzenie lub ułaskawienie, to może skłonić innych banitów do podania się i przekazania informacji w zamian za łaskę.

A co myśli reszta(oczywiście na bieżąco przekazuje informacje uzyskane od pojmanej) sądzicie że powinna zawisnąć czy może sami się przyłączycie do petycji o ułaskawienie :P?

Co do obecnej sytuacji to proponuje zabrać kobiety wraz z dzieci i przekazać Niedźwiedzią na zasadzie że jak sytuacje się trochę uspokoi to wypuszczą je wolno, a najlepiej odstawią do szczepu. Spytam się kobiet co one na to, powiem wprost że gdyby to tylko od Drussa zależało zostałyby już dawno zwolnione ale muszą dbać o dobro osady, a jak widziały barbarzyńca nie może in zapewnić ochronny w stu procentach, bo często w osadzie go nie ma. A jeśli kobiety czy dzieci dostarczą mu jakiś informacji to nie będzie się sprzeciwiał, choć nie ma zamiaru w jakikolwiek sposób ich naciskać w kwestii powiedzenia czegoś co mogłoby oznaczać zdradę ich szczepu. Jeśli Markus czuje się na siłach to zabierzemy go ze sobą i po rozmowie z piktami wybierzemy się do Wieży Niedźwiedzia, zabralibyśmy także Kwaradę i ze trzech rangerów jako wsparcie(jakby się okazało że musimy gdzieś indziej się udać po rozmowie z piktami to odstawiliby Markus i Kwaradę z powrotem do Dalmiery.
A sugerowałbym ostrożność w trakcie spotkania z Niedźwiedziami, nadal biorę pod uwagę możliwość zasadzki z ich strony. Zapytam się też przed wyruszeniem Cadmona co myśli o stanie w jakim znaleźliśmy szamana Wilków i całej sprawie z nim związanej.

: 11 grudnia 2012, 12:10
autor: Araven
Kwarada rzekła, mam propozycję wskaże wam kryjówkę Larambe, i wystawię go wam a wy mnie wypuscicie dobrze? Mam dość pogranicza wyjadę stąd.

Kwestie pogadania z Gormem, przekazania mu obiecanych piktyjskich kobiet i dzieci, przerzucenie Kwarady do Wieży Niedźwiedzia. Markus miał ustne wiadomości. Apeluję o większa aktywnośc BG, El I Tranicos mało sie odzywają, a El to chyba nawet zrezygnował, dawno nie zaglądał.

: 11 grudnia 2012, 13:14
autor: koszal
Mogłaby nas poprowadzić wprost w pułapkę..

- odrzekł Vanko, gdy Druss podzielił się z towarzyszami świeżymi informacjami. Chwilę patrzył na olbrzyma, po czym bezpardonowo rzucił:

...znać, że wahasz się między ochotą na jej wychędożenie, a rzucenie bestiom na pożarcie, bo wiedz że sędziowska wyobraźnia tu na pograniczu o wiele dalej mierzy niż moje jak to trafiłeś niedawno- zamiłowanie..
prawić ci morałów nie będę, bo dziewkę jako Twoją własność traktuję, rozważ jeno mój koncept, bo możnaby z niej o wiele lepszy użytek zrobić.

Skruszona i niewinna? Dobrze. Poznajmy jej zamiary. Dajmy jej uciec, a zadbajmy o to, by nas wprost do swoich powlekła. Dobrze byłoby, gdyby druid potrafił nas wspomóc w pójściu jej śladem, wszak to człowiek lasu i zarówno zwierz, jak i każdy korzeń pewnie mu przyjazny.

Proponuję zatem umożliwić pannicy ucieczkę, ale tak, by nikogo nie mogła przy tym uciachać, potem z pomocą Cadmona będziemy ją śledzić. Jeśli mimo możliwości nie ucieknie, to być może Vanko jej zaufa.

Więźniów odeślemy do Niedźwiedzi. Póki co spotkamy się z Gormem, a jeśli opcja puszczenia panny Wam się podoba, to odłóżmy to do nocy.

: 11 grudnia 2012, 13:37
autor: Dobro
Zszyta noga pulsowała bólem od czasu do czasu, przypominając Zorianowi o niedawnej potyczce. Bez większego zaciekawienia słuchał rozmowy między Drussem a Vanko, myślami błądząc w karczmie "Pogranicze", niedaleko jego byłego posterunku granicznego. W końcu, gdy obaj rozmawiający ucichli, weteran wykorzystał moment do wcięcia swoich trzech monet.

- Dla mnie sprawa prosta. Wychędożyć i trzymać ją tak długo, aż się tu uspokoi. Potem wypuścić. - uśmiechnął się, widząc wściekły grymas cymmeryjczyka, który w głębi duszy jednak jest łagodny jak owieczka. A przynajmniej takie sprawiał wrażenie. - Vanko, znów muszę cie pochwalić za dobry pomysł. Bo i wilk będzie syty a i owca cała. Jedźmy do Gorma, a przy okazji wypuścimy panienke, z dyskretną obstawą.

: 11 grudnia 2012, 14:15
autor: Waylander
- A więc jednak, nie taka niewinna - Druss uśmiechnął się zimno - W zasadzie mógłbym tu wpuścić Vanko na półgodziny i wiedziałbym wszystko co chce.

Przez chwile przyglądał się kobiecie pozwalając aby wszelkie implikacje tego pomysłu dotarły do niej. Nie miał zamiaru tego zrobić ale chciał żeby trochę się spociła, wgłębi siebie było mu trochę głupio że posuwa się do groźby nawet w rzeczywistości pustej w stosunku do kobiety ale Kwarada nie była niewiniątkiem i swoim postępowaniem zapracowała sobie na znacznie gorsze traktowanie.

- Choć z drugiej strony wtedy musiałbym przyznać mu trochę racji co do jego ostatniego postępowania, a to w przypadku takiego drania mogłoby być trochę nie zdrowe.

Druss skierował się w kierunku drzwi, jednak w progu zatrzymał się i odwrócił do więzionej:

- Przedstawię Twoją propozycje moim towarzyszą i starszym wioski, ale Ty lepiej zastanów się jak będziemy rozmawiać następnym razem, bo jeśli będziesz sobie dalej pogrywała z jednej strony udając niewiniątko a z drugiej próbować wciskać informacje i dostarczać okazji które mógłbym dostarczyć jedynie osoba znacznie bliższa temu larambie niż się malujesz to może jednak dojdę do wniosku że może jednak ten jeden raz warto dać Vanko się pobawić.


I co panowie proponujecie?
wypuscimy ją a może przyciśniemy albo zignorujemy propozycje i oddamy ją wojskowym i niech oni się z nią układają/wicisną informacje? Dla Druss ta ostatnia opcja jest kusząca ale pozostawia sprawę otwartą.

: 11 grudnia 2012, 14:47
autor: Araven
Kwarada rzekła: Kobieta musi sobie jakoś radzić..., Larambe nie jest głupi, pomogę wam za udział w nagrodzie za jego głowę, było to 1200 srebrnych lun, chce 200. Ale skłonię go do przybycia do ruin wioski gdzie mnie pojmaliście, co wy na to?
To myślcie co tam uczynić. Gorm czeka. Jako kochanka Valeriana, może mieć mozliwośc kontaktu z Larambe, szansa jest. On zwykle siedzi po drugiej stronie Rzeki Czarnej albo u Piktów albo w Zingarze, państwie graniczącym z Aquilonią, jakie również styka się z Piktami. Decyzja nalezy do Was.