Strona 36 z 66

: 25 października 2013, 01:08
autor: avnar
ChenShu poczekał aż emocje ostygną i podjechał do Zoriana.

- Właśnie dorobiłeś nam wrogów Zorianie -powiedział- Słudzy Setha, na północ gołębia posłali, aby wieść o twym czynie przekazać. Zadowolonych nie wyglądali. Trzeba zrobić z tym coś. A skoro znać ich przyjaźnie nam przyszło, to wykorzystać jakoś można to. Złą informację im podsunąć trzeba, a może to nasze głowy uratować w chwili odpowiedniej. Tyś jest jednak dowódcą więc jak ich zabić karzesz to zrób, ale tak żeby czarni się od nas nie odwrócili. Jak już pod rozwagę weźmiesz słowa moje, decyzję przekaż jeno, bym wiedział co robić mam.

Po tym monologu, zostawił Zoriana jego myślom i dołączył do Amalryka i jego ludzi.

-Dwa słowa mości Amalryku, jeśli nie zmęczon jesteś. Chciałbym Cię o radę prosić a może i pomoc uzyskać....
Sorki, nie mam już czasu. Więc teraz informacyjnie. Proszę Amalryka o pomoc w obserwacji kapłanów i próbuję się dowiedzieć czemu Stygijczykom tak zależy na jego schwytaniu.

: 25 października 2013, 05:30
autor: koszal
Zatem słusznie podejrzewałem, że i lwy owe mogły nie armię tropić, a owego Almaryka. Czas, by prawdę rzekł, wszak dla niego na wojnę ze Stygią się naraziliśmy.
-zamorianin głośno myślał w obecności Zoriana, ciesząc się na uznanie , które zdobywał wśród armii. Wojsko wciąż nie miało dobrego generała, a większość jego dowódców wartość swą mierzyła chyba jedynie w obwodzie mięśni.

Natychmiast doniesiesz królowej, że wdaliśmy się w potyczkę ze Stygijczykami. Tylko do jej uszu ma trafić ta informacja, żeby żaden setyta niczego nie zwąchał.- polecił Vanko jednemu z posłańców wręczając mu jeden ze swych pierścieni, w których noszeniu ostatnio się rozmiłował.

Tranicosie- zroganizuj błyskawiczny zwiad. Będzie wam łatwo ruszyć śladami oddziału, który tu dotarł. Znali naszą pozycję, więc zachowaj ostrożność, bo jesteśmy obserwowani. Zlokalizuj i oceń siły stygijczyków. Nie ma czasu do stracenia.

Zorianie, rozejrzyj się po okolicy i ustal dogodne miejsce do podjęcia ewentualnej bitwy.

Słysząc wieści o gołębiu Vanko nie tracił czasu, przejęty nieco ostatnimi zajściami postanowił wykorzystać chwilę gniewnego uniesienia dla większej wiarygodności naprędce układanych słów. Wtargnął do namiotu settytów zbulwersowany niemal natychmiast podejmując monolog:

Motłoch i kurestwo wszeteczne! Krótkowzrocznie dzikusy! Krwi!- widząc nieco zaskoczenie na twarzach obu kapłanów zamorianin kopnięciem przewrócił stołek podchądząc do dzbana z winem. Nalawszy sobie solidny kubek wychylił go naraz, otarł skórzanym karwaszem usta, po czym spokojniejszym tonem przemówił niejako do siebie:

Walki pragną i będą ją mieli, lecz nierozsądnie poczynili.
Spoiler!

Thuthmekri! Altahaios'sie! Wiedzcie, że gardzę tym dzikim ludem, jedynie dobra posada i złoto mnie interesują. Interes wspólny ze Stygią mieć winniśmy. Pomóżcie mi tron zdobyć, a zarówno Set, jak i Wielka Stygia zyskają krocie, ja zaś w ich potędze i moje odnajdę ambicje. Przeto znać muszę, czy wesprzecie mnie w tej sprawie, bym tron Meroe sam objął należny Stygii hołd przyobiecawszy?
Rozmowa Vanka ma na celu ustalenie, komu tak naprawdę służą kapłani? Gdy się tego dowiem, razem z Zorianem ustalimy co się nam bardziej opłaci, być może będziemy ciągnąć ile się da grę na dwa fronty.

: 27 października 2013, 21:08
autor: Dobro
- Dobra, potrzebuję trzech ochotników do krótkiej wycieczki! - rzekł Zorian i nim wdrapał się na wierzchowca, trzech mężczyzn - nowych najemników - podjechało na zdobycznych koniach.

- Jedziemy zbadać teren, ale nie tak daleko jak oficer Tranicos - rzucił kwatermistrzowi. - przygotujcie się do wymarszu, wrócimy za pół godziny - dodał z siodła i pognał konia. Marzył o odpoczynku, lecz za dużo spraw było do załatwienia.
Rozglądam się po terenie. Interesują mnie wzniesienia, las i w ogóle dobre miejscówki do ustawienia własnych oddziałów na lepszej pozycji.

: 27 października 2013, 22:50
autor: Araven
Pułkownik Zorian dokonał rozpoznania, po drodze przypominając sobie wszystko czego nauczyła się w swej długiej służbie.

Niedługo czeka was wallka, być może ze Stygijczykami.

A na pewno z Darfarczykami.
Inne kwestie napiszę jutro.
Okoliczność Sprzyjająca/Niesprzyjająca Premia do Dowodzenia
Plan bitwy -3 do +3
Rozpoznanie przed bitwą -2 do +2
Morale wojsk -2 do +2
Utrata wodza przed bitwą -2
Posiadanie w armii jednostek niekontrolowanych
(berserkerzy, dzikie bestie, grasanci itp) -1 do -3
Heroiczny wyczyn bohaterów 2
Posiadanie w armii Weteranów i Elity za każde 10% WB armii złożone
z Weteranów i Elity, mamy od +1 Premii do Dowodzenie ale maks. +3.
Desperacki atak
(Możliwy wyłącznie po stracie co najmniej 25% początkowych sił armii. Można go wykorzystać tylko raz w ciągu bitwy, do jednego natarcia. Zwiększa o 10% straty strony, która zdecyduje się na ten manewr) 4
Powyżej fragment Modyfikatorów bitewnych z Małej Wojny, mojego autorstwa. Im więcej punktów nazbieracie tym większa szansa na zwycięstwo w bitwie. Inne modyfikatory wynikają z terenu, kto ma lepszą pozycję ma bonusy. Z przewagi w danym typie jednostek, np. przewagi w łucznikach, w jeździe itp. Mała wojna pozwala przeliczać siłę i jakość wojsk na Wartość Bojową. Zorianie jak byś ocenił swoje Dowodzenie w skali od 1 do 10 i dlaczego, uzasadnij, zdolnościami jakie masz i historią... to ważne.

: 28 października 2013, 00:09
autor: Procjon
Tranicos usiadł przy jednym z ognisk i rzucił:
- Szukam paru ochotników na szybki zwiad wgłąb terenów wroga. Ogłaszam wszem i wobec, że ktokolwiek brał lub weźmie udział w zwiadzie który zdobędzie ważne informacje i przyczyni się tym do zwycięstwa, otrzyma część mojego udziału! Ponadto, choćby i zwiad nie przyniósł żadnych wieści, stawiam tym co wrócą razem ze mną antałek siwuchy!

: 28 października 2013, 04:41
autor: koszal
Araven napisał(a):
Okoliczność Sprzyjająca/Niesprzyjająca Premia do Dowodzenia
Plan bitwy -3 do +3
Rozpoznanie przed bitwą -2 do +2
Morale wojsk -2 do +2
Utrata wodza przed bitwą -2
Posiadanie w armii jednostek niekontrolowanych
(berserkerzy, dzikie bestie, grasanci itp) -1 do -3
Heroiczny wyczyn bohaterów 2
Posiadanie w armii Weteranów i Elity za każde 10% WB armii złożone
z Weteranów i Elity, mamy +1 Premii do Dowodzenie ale maks. +3. do +3
Desperacki atak
(Możliwy wyłącznie po stracie co najmniej 25% początkowych sił armii. Można go wykorzystać tylko raz w ciągu bitwy, do jednego natarcia. Zwiększa o 10% straty strony, która zdecyduje się na ten manewr) 4
Araven, czyli dzikie bestie, berserkerzy i inne takie powodują jedynie modyfikator ujemny?? Czyli jakbyśmy mieli np giganta, to gorzej nam się wojuje?

: 28 października 2013, 09:27
autor: avnar
Araven przedstawił swój system w dużym skrócie. Co do Twojego pytania Koszalu to mając giganta siła bojowa armii znacznie by wzrosła jednak jego niezdyscyplinowanie obniżałoby skuteczność Twojego Dowodzenia. Te współczynniki które Araven podał to właśnie modyfikatory Dowodzenia, a siłę bojową armii ma już pewnie obliczoną w oparciu o to kogo mamy.

: 28 października 2013, 10:41
autor: Araven
Wojna:
Macie 100 lekkiej jazdy nubijskiej, przeciętne wyszkolenie i ekwipunek.
100 łuczników, przeciętne wyszkolenie i ekwipunek.
30 ciężkozbrojnej konnicy najemni weterani pod wodzą Amalryka, na zdobycznych koniach. Weterani dobry ekwipunek.
120 najemników, ciężka piechota weterani dobry ekwipunek.
Kapłani Seta 2.
Kapłani Jullaha 5.
Wy sami 5 Elita, doskonały ekwipunek.
Silniejsza armia (mająca wyższą wartość bojową ma bonus za przewagę w sile. To ustalę sam.
Bestie itp. dają minus do dowodzenia jeśli są trudne do kontroli, ale zwiększają Wartość Bojową waszej armii. (trudno o takie stwory, bez magii). Lepiej użyć magii na wrogu niż przywołać trudne do kontroli Bestie.
Coś pominąłem albo pomyliłem w powyższym zestawieniu Waszych sił?
Jak skład armii jest, ok, to obliczę jej Wartość Bojową wg mojego systemu do bitew fantasy, czyli wg. Małej Wojny, ma 20 stron i kilkanaście Tabel, musi być w skrócie tutaj.
Proszę mi uzasadnić, wysokość Dowodzenia Zoriana, w skali od 1 do 10. Im lepiej to zrobicie, tym większe Dowodzenie dostanie Zorian.
Możecie dostać mały bonus do Dowodzenia, także za was pozostałych jak uzasadnicie, że wspomagacie Zoriana, dowodząc jakimiś formacjami z waszej armii.
Uzasadnijcie mi jakie Morale ma wsza armia i czemu takie a nie inne.
Dokonaliście jakichś czynów ostatnio, jakie mogłyby podnieść wasz status i ew. morale Kuszytów i najemników?
Kwestia czy kapłani obu kultów zechcą użyć swej magii by wam pomóc.
Jak rozumiem Tranicos z wybranymi zwiadowcami dokonuje dalekiego rozpoznania, by namierzyć siły stygijskie.
Spoiler!
Kapłani grają na dwa fronty, wysyłają wiadomości do Sukhmet, stygijskiej metropolii, na pograniczu z Kush. Niby służą królowej Tanandzie, ale zabezpieczają się na wypadek gdyby Stygia podbiła Kush.

: 28 października 2013, 13:20
autor: koszal
Mg, przypominam o pytaniu dobro z postu 528. Jako że regularnie prowadzimy zwiady proszę o podanie jakichś szczegółów dotyczących okolicy, mam na myśli jakieś wzniesienia, lasy, rzeki itp i odległości do nich. Chodzi mi o wybranie dogodnej pozycji obronnej.
Vasquez! Paco! Rici! Zawezwijcie natychmiast wszystkich dowódców do sztabu. Sprowadźcie też Amalryka. Migiem!

Vanko dobył sejmitara wykonując kolejne komendy i poganiając oficerów. Prawdopodobnie zbliżali się stygijczycy, a on sam nie był do końca przekonany komu sprzyjać będą kapłani, gdy zrobi się gorąco. Ruszył w stronę namiotu Settytów.

Odchylając gwałtownie poły skrywającego wejście materiału zamorianin wkroczył z obnażonym mieczem do namiotu kapłanów. Obaj settyci spojrzeli nań zaskoczeni, spogladając na dobytą przez Vanka broń.
Zorganizujcie mi spotkanie ze stygijczykami. Pilnie!
Nie czekając na odpowiedź Vanko ruszył w stronę namiotu sztabu. Myśli kotłowały się w jego umyśle, gdzieś w pobliżu czaiły się dwie wrogie armie, a prowadzone przez nich oddziały z pewnością nie mogły poradzić sobie z obydwoma, nawet gdyby wygrały pierwszą z bitew. Rozgorączkowany od naporu myśli wiedział, że musi znaleźć sposób, by obie te armie zwrócić przeciwko sobie, by w decydującym momencie zetrzeć na miazgę tych, którzy wyjdą ze starcia zwycięsko.
Zdawał sobie także sprawę, że Stygijczycy myślą podobnie.

: 28 października 2013, 14:02
autor: Araven
Przedpołudnie dzień 4.
Stygijczycy są dwie godziny marszu od Was.
Tranicos i jego ludzie dokonali rozpoznania. (+ 2 za rozpoznanie do Dowodzenia).

Mają 100 średniej jazdy.
100 lekkich łuczników.
10 lekkich rydwanów wojennych z łucznikami.
250 lekkiej piechoty.
100 ciężkiej piechoty.
Kilku kapłanów Seta.

Zakładam, że macie lepszą pozycję +1 do Dowodzenia macie za to. (Każdy punkt się liczy).
Armia Darfarska jest 3 dni marszu stąd, pytanie czy atakujecie Stygijczyków czy maszerujecie z nimi na karku ???
Radzę wam się postarać i odpowiedzieć na moje pytania z postu 533.
Bo jak Was Stygijczycy pobiją to nici ze wsparcia księcia Unguriusa.
Zebranie sztabu zwołane. Czekam na Wasze ustalenia.

: 28 października 2013, 18:47
autor: Dobro
Technicznie. Wysokość umiejętności Dowodzenia przez Zoriana określam na 7 na 10 punktów, gdzie im więcej punktów, tym lepsza cecha. Wyjaśnienie poniżej.

Zorian, jako strażnik granic nie tylko siedział całymi dniami na posterunku, ale razem z niewielkim oddziałem ruszał w patrol okolicznych rejonów. Nie raz zdarzało mu się walczyć z przeważającymi siłami wroga, głównie bandytami. Z początku jako zwykły wojak podlegał dziesiętnikowi, a ten z kolei setnikowi. Po latach służby Zorian sam dowodził kilkudziesięcioosobowym oddziałem, szykując zasadzki, odpierając ataki, albo urządzając walkę na otwartym terenie. Ostatnie wydarzenia jeszcze bardziej wzmogły jego zdolności dowódcze, stawiając co może nie w roli generała, ale porucznika czy kapitana co
najmniej.
- Dobry zwiad, Tranicosie. Proponuję uderzyć na Stygijczyków, dopóki nie połączą sił z armią Darfarską. Musimy zająć dogodne pozycje, przygotować ogniste strzały dla łuczników, piechotę do ochrony i oddziały lekkiej jazdy do rozbijania wrogich strzelców. Lepiej przemykać bez ogona, niż potem ryzykować wejście w ogień krzyżowy. Co myślicie? Osobiście poprowadziłbym ciężką piechotę. Potrzebny będzie nam kawalerzysta od ciężkozbrojnych, ktoś do szybkich podjazdów na tyły wroga, dowódca łuczników oraz najmitów.
Ech, aż chce się zainstalować Rome: total war...

: 28 października 2013, 19:48
autor: avnar
ChenShu jest chyba bezwartościowy jako dowódca. Nie brał udziału w żadnej akcji wspierającej morale więc wśród żołnierzy nie ma posłuchu i chyba nie wiedzą jak mają go traktować. Chyba są ostrożni, bo pilnuje w nocy, szpieguje i ogólnie jest mało przyjacielskim osobnikiem.
ChenShu wysłuchał słów Zoriana w zamyśleniu.
- Pamiętaj proszę że mamy w obozie potencjalnych wrogów. Co z nimi robić karzesz? Zabić? Uwięzić? Oba rozwiązania Ying i Yang w sobie mają.

Rozejrzał się dookoła czy nikt nie podsłuchuje i kontynuował:
- A czy atak nocny, lepszym by nie był? Wtedy i zabójstwa próbować można. Dywersję jakowąś, wyrżnąć dowódców, wprowadzić panikę, ja do takiego zadania pójść mogę. Jedyne co martwi mnie trochę, to że kapłani Setha czas na rytuał jakowyś mieć mogą. Teraz to chyba jakiś obóz warowny bym zrobił, pułapki wykopał, wybrał miejsce pola walki, bo czasu niemało zostało.

: 28 października 2013, 20:12
autor: Procjon
MG: mamy w okolicy jakieś kluczowe rzeczy typu rzeki, lasy, wzniesienia? Bardzo by się to przydało :)

: 28 października 2013, 20:33
autor: Araven
W poście 535 wspomniałem, że uznaję, że zajęliście lepszą pozycję wybraną przez Zoriana i Tranicosa.

Ok 7 Dowodzenia zaakceptowane +1 za lepszą pozycję, niewielkie wzniesienia, +2 za zwiad Tranicosa i jego ludzi, razem 10.
Czyli obecne Dowodzenie Zoriana to 20 (bo 7 własne +3 za obecne modyfikatory (lepsza pozycja i udane rozpoznanie) + 10 stały bonus dla każdego z wodzów.)

To stan obecny, w zależności od waszych działań kolejnych dostaniecie albo kolejne bonusy albo kary do Dowodzenia.

Chen Shu proponuje kilka nieszablonowych zagrywek.

Amalryk jest urodzonym kawalerzystą, zgłasza się by poprowadzić ciężką jazdę 30 najemników na koniach zdobytych na Tibu.

Wróg na pewno chce poznać wasze siły, chyba, że kapłani Seta mu już podali wszystkie informacje....

Czekam na decyzje.
Nie macie pewności czy armia stygijska współdziała z armią darfarską jaka uderzył na księcia Unguriusa, ale kto wie.

: 28 października 2013, 21:03
autor: koszal
Wyjadę im naprzeciw wraz z kapłanami Seta

-oznajmił zamorianin zaskakując nieco zgromadzonych.

Postaram się zyskać na czasie, byście mogli dobrze przygotować się do ewentualnej bitwy. Ryzykuję, by dać Wam czas, a wyruszając wraz z kapłanami zyskamy pewność, że żaden z nich nie pozna poczynionych przygotowań. Niech dyskretny cżłowiek wyruszy moim śladem. Opracujcie zasadzkę, a jeśli nie wrócę przed wieczorem uznajcie mnie za martwego. Nie trwońcie czasu!

-zamorianin obrócił się na pięcie szybkim krokiem opuszczając namiot dowodzenia, płaszcz kapitana gwardii królewskiej zasłonił na moment jego sylwetkę pozostawiając osłupiałych ze zdziwienia dowódców.

Vasquez! Paco! Rici! Sprowadźcie kapłanów Seta. Weźmiemy sześć koni. Wyruszamy na mały bałagan!
Zatem Vanko nakłania obu kapłanów Seta, by wyruszyli wraz z nim i jego trzema ochroniarzami na spotkanie stygijczyków, z którymi chce się rozmówić. Jedziemy konno najprędzej jak się da. Marudzić będziemy u celu. Kapłani nie będą znali ruchów naszej armii, bo będą wraz ze mną, stąd nie doniosą wrogowi o przygotowaniach, co nam da przewagę- jeśli dojdzie do bitwy.