Strona 37 z 64

: 31 grudnia 2014, 13:45
autor: Suriel
- Ciebie Frank powinno interesować kto za tym wszystkim stoi a w tym my możemy pomóc. Skoro zaginął przedmiot to nawet jeśli go nie mamy a powiemyeże mamy przyjdą do nas prwawowici właściciele z nagrodą za znalezienie i ci drudzy. Tak czy inaczej drugą kasę za super material powinna wpaść i od twoich zgredow. Jak się nad tym zastanowić to trzecią kasę od szefa ochrony OA należy za ewentuakne wystawienie sprawców. Ake pewnie będę szczęśliwy jak nie skończę z robo-nogą w dupie.

: 31 grudnia 2014, 13:52
autor: Trihikilius
Kurfffa, właśnie zdałem sobie sprawę z tego, że od dłuższego czasu gadamy o klocu. :/pupa

Też mam wrażenie, że ekipa ratunkowa to amatorszczyzna wyposażona w dobrą technikę i mająca kupę szczęścia. Do końca to oni chyba sami nie wiedzieli na co się porywają. Nie ma jednak wątpliwości, że Frank dużo wie, można założyć również, że jest bardzo sprytnym gościem, może się na końcu okazać, że nawet za sprytnym. Tak czy siak mamy handlować informacjami, a te albo dozujemy albo wywalamy całość w ręce reportera.

Moja deklaracja padła wcześniej, druga to ta którą sugeruje Keth, a sami wiecie jaki on jest :). Jak Krzysztof Ibisz w tej grze z kopertami, raz ci da, a drugi na minę wkopie :). Oczywiście bez urazy mistrzu :/dymek. Trzeciej deklaracji nie było, więc co robimy Panowie? Zaufamy naszemu MG?

: 31 grudnia 2014, 14:38
autor: 8art
W zasadzie nie mam nic do doadnia już...

: 31 grudnia 2014, 14:53
autor: Keth
McDonovan, 3 listopada 2021, 04:14

Sutton uśmiechnął się półgębkiem słysząc zastrzeżenia Jamesa, zastukał w blat stołu pustym kubkiem po coli.

- Od kraksy aerodyny minęło dopiero pięć godzin - oznajmił cicho - My, reporterzy NT54, nie mamy nieograniczonych możliwości, zwłaszcza w środku nocy. Sekcje terenowe pracują cały czas, wszędzie coś się dzieje. Nie oglądaliście bieżących wiadomości? Incydent z maszynami Orbital Air to tylko jeden z nagłówków. W South City doszło do regularnej wojny narkotykowych gangów, w centrum jakiś cyberpsychol wysadził się w powietrze w ośrodku psychoterapeutycznym. Rodzina nomadów zablokowała drogę dojazdową do San Diego, nadziali się na uzbrojony konwój Petrochemu, podobno doszło do prawdziwej jatki.

- Ludzie, którzy mi pomogli nie są etatowymi pracownikami korporacji. To wolni strzelcy, dorabiający z doskoku. Znamy się od jakiegoś czasu. Poprosiłem ich o asystę, bo byli moim jedynym backupem trzy godziny temu. Jeśli wszystkie sprawy się ułożą, będę mógł skorzystać z bardziej profesjonalnej pomocy. Wy też...

Przy stoliku zapadło na jakiś czas ciężkie milczenie, przerwane ponownie przez Franka.

- Najbardziej w tej chwili zastanawia mnie ten borg - powiedział reporter, wciąż postukując kubkiem w blat stołu - Ściga was, bo chce odebrać wam ładunek OA?
A Eric wciąż stoi z komórką przy uchu...

: 31 grudnia 2014, 15:12
autor: Trihikilius
Czy gdyby "inteligentnemu inaczej" Tofiemu wpadł do głowy pomysł aby zabrać słuchawkę postaci Czaka i za niego przeprowadzić rozmowę, to byłoby to wbrew niepisanym zasadom?
Wreszcie, gdyby "inteligentnemu inaczej" Tofiemu wyrwało się nagle coś na temat dysku twardego i takich tam, to drużyna miałaby do niego wielkie pretensje? :)

: 31 grudnia 2014, 15:44
autor: czak
Eric słysząc głoś dziewczynki zbaraniał na dłuższą chwilę. Po chwili nabrał wystarczająco animuszu
- Cześć kochanie tu wujek Eric czy tata jest może w domu ? A jeżeli go nie ma to może znasz jego numer telefonu? Mam bardzo ważną sprawę.
Kurwa jaki reporter nie ma wbudowanego łączą telefonu i jaka sekretarka łączy połączenia do domu :P Coś mi tu zajebiście śmierdzi.

: 31 grudnia 2014, 17:29
autor: Keth
McDonovan, 3 listopada 2021, 04:14

Sądząc po głosie, dziewczynka miała nie więcej jak pięć lat i przez krótką chwilę Temperstone obawiał się, że dziecko przestraszone rozmową z nieznajomym od razu się rozłączy. Przesłaniając aparat dłonią w zamiarze stłumienia panującego w restauracji gwaru, technik podszedł do stojącego w rogu automatu ze słodyczami i wcisnął się w wąską szczelinę obok urządzenia.

- Skąd pan dzwoni? - pytanie dziecka wprawiło Erica w całkowite zdumienie - Jak się pan nazywa i skąd dzwoni?

- Słuchaj, kotku, to nieważne. Czy tata jest w domu?

- Jak się pan nazywa? Skąd pan dzwoni? - powtórzyło swym nieco zalęknionym głosem dziecko - Proszę się przedstawić.

Temperstone zmarszczył czoło bijąc się jednocześnie z myślami. Upór dziewczynki z jednej strony go irytował, z drugiej sugerował, że Frank Sutton dobrze poinstruował swe dziecko w kwestii telefonicznych rozmów z obcymi.
Dziewczynka uparcie powtarza swoje pytania...

: 31 grudnia 2014, 17:44
autor: namakemono
...albo to głos generowany bądź modulowany komputerowo.

: 31 grudnia 2014, 17:55
autor: czak
Nazywam się eeeee Eric Clapton. Pracowałem razem z twoim tatusiem w telewizji. Ty nie pamiętasz byłaś wtedy taka malutka. Tatuś był taki szczęśliwy jak się urodziłaś, że piliśmy tydzień, mamusia Ci nie opowiadała? Znaczy eeee nie piliśmy tylko się cieszyliśmy. Tak tydzień się cieszyliśmy. Znaczy, eeee Twój tata cieszy się dalej, znaczy ja zresztą też.
Ciocia Kate dała mi ten numer. Pamiętasz ciocię Kate ? Taka gruba, wred... znaczy taka pulchna, przemiła osoba z kręconymi lokami. Powiedziała żebym Cię od niej pozdrowił - Ericowi plątał się język nie był przyzwyczajony do rozmowy z pięcioletnim dzieckiem. W ogóle nie był przyzwyczajony do rozmowy nie używając słów powszechnie uważanych za wulgarne.
- Byłaś takim słodkim dzieckiem, ale teraz już jesteś dużą dziewczyną. Tatuś na pewno będzie z Ciebie dumny, że jesteś taka samodzielna jak oddasz mu słuchawkę albo podasz mi jego numer telefonu. To bardzo ważne.

: 31 grudnia 2014, 18:03
autor: Keth
McDonovan, 3 listopada 2021, 04:14

- Masz coś, co należy do mnie - głos pięcioletniej dziewczynki nie stracił niczego ze swej niewinności, a mimo to krew ścięła się znienacka w żyłach technika - Wypruję ci bebechy, ty worku mięsa. Przeżyjesz tylko wtedy, kiedy oddasz mi moją własność.

Na czoło Erica wystąpiły wielkie krople lodowatego potu, ale żaden z siedzących przy niedalekim stoliku przyjaciół technika tego nie zauważył, bo Temper odwrócony był do nich plecami.

- Chcesz się dogadać, złodzieju? Czas ucieka, a ja cię znajdę i to już niebawem. Mięso zostawia więcej śladów od metalu.
Czasami zapominam, że niektórzy z Was grają ze mną od ponad siedmiu lat i niewiele jest sztuczek, na które mógłbym Was wciąż nabrać... :P

: 31 grudnia 2014, 18:20
autor: namakemono
Keth, wciąż zaskakujesz i to raczej się nie zmieni, choć niektórzy wiedzą na co Cię stać lepiej niż inni.

Sam nie wiem co o tej rozmowie (której Vega nie ma prawa słyszeć) sądzić. Musimy mieć jakiś punkt zaczepienia i ja optuję za votum zaufania dla Franka Suttona.

: 31 grudnia 2014, 18:28
autor: czak
Mnie nabrałeś
@namakemono - szkoda, że nie przeczytałem Twojego posta zanim opublikowałem swojego, chociaż efekt końcowy i tak zapewne by się nie zmienił.
Będę miał o czym myśleć w nudnych chwilach na imprezie sylwestrowej.

: 31 grudnia 2014, 18:32
autor: Trihikilius
Dobra Czak wywal kartę sim. Wracaj do stolika i poproś reportera o jego aparat telefoniczny. Ktoś chyba przejął połączenia Franka. Musimy się szybko zmywać zwłaszcza, że jeżeli reporter to nasz reporter, to jego rodzinie też grozi niebezpieczeństwo, mogą go później przyciskać mając zakładników, jeżeli ma w ogóle córkę. W sumie to może też się okazać, że to nie OA nas ściga lecz ktoś kto zaatakował ich. He, a może Frank jest z OA. Kto by tam wiedział.

: 31 grudnia 2014, 18:35
autor: namakemono
Dzisiaj ruch na forum jest taki, że nie chce mi się wierzyć, że dzisiaj Sylwester. Ja mam czas bo siedzę w domu. :)

@czak, mam nadzieję, że nie pomyślałeś, że ci "inni" w moim poście to jakakolwiek forma krytyki Twojej osoby. Ja po prostu już się nauczyłem, że u Ketha rzadko to, co się dzieje jest tym, czym się wydaje. Między innymi dlatego lubię grać u tego łobuza :)

: 31 grudnia 2014, 18:48
autor: czak
Tak robię. Znaczy rozłączam się natychmiast, wyciągam kartę, łamię ją i wyrzucam. Wracam do stolika. Pytam Franka czy ma córkę. Po czym opowiadam całe zdarzenie jemu i całej reszcie. Sorki za brak fabularki ale już czas mnie goni a może będziecie chcieli jeszcze dzisiaj pograć.
@namakemono - Nie, nie odbieram takich rzeczy jako krytykę a jeśli już to pozytywną, konstruktywną, a w ogóle chodziło mi o posta o modulacji głosu, który pojawił się jak pisałem swojego
Miłego wieczoru