Strona 37 z 70
: 11 września 2015, 08:24
autor: Kargan
Enkaiden, dystrykt portowy, 215.815.M41
- Interesująca propozycja - na ustach Medei zagościł delikatny uśmiech chociaż oczy pozostały chłodne i zamyślone.
Palec wskazujący Medei zatoczył kilka kręgów wokół brzegu kieliszka wywołując cichutki dźwięk wibrującego szkła.
- Przepraszam na chwilę, muszę się odświeżyć - Medea wstała od stolika przytrzymując jednocześnie dłonią zamierzającego
wstać razem z nią Silvanusa - To nie potrwa długo.
Agentka ruszyła w stronę łazienki by po chwili zamknąć za sobą obite ciemną imitacją drewna drzwi. Sprawdziwszy szybko
dwie znajdujące się tam kabiny i upewniwszy się, że jest sama uruchomiła komunikator.
- Medea do Septimusa. Nawiązano kontakt z Sarkozem Gretz'em podającym się za consilario Adaranta Wokke z Domu Rybnego Enkaidenu.
Młodzieniec może być źródłem ciekawych informacji. Prośba o pozwolenie na podtrzymanie kontaktu celem uzyskania dodatkowych informacji
o rodach i gildiach Enkaidenu.
- Septimus do Medei - rozległo się po chwili w słuchawce komunikatora - Udzielam zgody. Macie cztery godziny.
Medea potwierdziła odbiór wiadomości po czym przyjrzała się sobie w lustrze poprawiając nieco fryzurę. Sprawdziwszy, że laserowy
pistolet wciąż tkwi w torebce a nóż bezpiecznie spoczywa w pochwie przymocowanej tuż nad kostką i skrytej pod miękkim materiałem
ciemno-beżowych spodni Medea strzepnęła z rękawa kurtki niewidzialny pyłek po czym ruszyła w stronę wyjścia.
- Myślę, że mamy godzinkę lub dwie by posłuchać ciekawych opowieści - rzuciła uśmiechnięta agentka podchodząc do stolika miękkim krokiem
kołysząc lekko biodrami w sposób, który zarówno Gretzowi jak i Silvanusowi nie pozwalał się skupić na jej słowach.
: 11 września 2015, 22:03
autor: Suriel
Hoster, odstąpił krok w tył i przyglądał się dziwnemu pochodowi. By nie wyglądać jak jakiś gapiący się głupek podszedł do stoiska z gazetami i wziął pierwszą lepszą nie zwracając uwagi na treść spoglądał na pochód. W myślach mu kotłowało.
A co jakbym zobaczył dokąd oni idą. Kurde w ogóle o tym nie pomyślałem, przecież obca technologia zanim zostanie sprzedana albo wykorzystana przez LaGrando musi przecież zostać jakoś sprawdzona do czego służy. Przecież bez tego jest bezwartościowa. Chyba powinienem zapytać ojca prowadzącego czy mogę po drążyć ten trop wszak mam jeszcze chwilkę a do przystani nie daleko.
Tak rozmyślając obserwował przechodzących wyznawców Omnimejsasza kiedy się powoli oddalali. Po czym podszedł do sprzedawcy i powiedział:
- Biorę ten egzemplarz
Dopiero kiedy położył go przy kasie zorientował się co wybrał. Na magazynie stało : Najlepsze katedry, magazyn dla panów.
Bez sensu, dlaczego akurat dla panów.
Zaczął szybko przerzucać kartki lecz już po pierwszych kilku pojął. Katedry były przeważnie w tle natomiast na pierwszym planie każdorazowo prezentowały je niemal kompletnie ubrane modelki. W różnych przeważnie prowokacyjnych pozach.
Zaczerwienił się lecz zapłacił i rulując gazetę wsunął ją do kieszeni.
No trudno mleko się wylało. Musze to wyrzucić gdzieś po drodze zanim ojciec Khazadi się zorientuje. Żebym tylko nie zapomniał...
Tak rozmyślając wcisnął przycisk interkomu i przedstawił swój pomysł dowództwu wraz z prośbą o możliwość zbadania wątku.
: 11 września 2015, 22:52
autor: Kargan
: 14 września 2015, 11:57
autor: Keth
Enkaiden, dystrykt portowy, 215.815.M41
Sarkoz Gretz poprowadził swoich nowych znajomych gwarnymi uliczkami dystryktu, nie przestając nawet na chwilę mówić. Będąc specjalistą od praw połowu, opowiadał o egzotycznych gatunkach morskich drapieżników, o rodzajach batyskafów rybackich, o miejscowych specjałach oraz rozrywkach opartych na nęceniu morskich potworów ludzkimi wabikami.
- W trakcie przygotowań do tej wizyty utknęła mi w głowie pewna nazwa - przyznała pozornie przypadkiem Medea - Ród LaGrando. Podobno to bardzo wpływowi eksporterzy żywności, otaczani rozlicznymi łaskami Złotego Tronu.
Uśmiechnięty dotąd Gretz przystanął w cieniu rzucanym przez ścianę portowego magazynu, spojrzał na zabójczynię zmrużonymi oczami. Na jego twarzy przez ułamek chwili pojawił się wyraz zatroskania i niepewności.
- Jeden z licznych rodów tego wspaniałego miasta - przyznał młodzieniec, powiedział to jednak o sekundę za późno, by odpowiedź zabrzmiała w pełni naturalnie - Mój pan jednakże nie robi z nimi interesów, ma od lat swoich zaufanych kontrahentów. Dom Rybny Enkaidenu zawiera własne umowy, również z obcoświatowcami.
Dziwny wyraz twarzy młodzieńca zniknął w końcu, zastąpiony charakterystycznym dla niego uśmiechem. Medea błysnęła w odpowiedzi zębami, przechyliła zalotnie głowę odsłaniając oczom Gretza skórę swej szyi. Świadoma mocy swojej urody, od początku spotkania dostrzegała łapczywe spojrzenia, jakimi chłonął ją młody Spectorianin.
- Zwyczajowa droga na Złote Tarasy prowadzi przez kwartał Piusa, ale nie powinniśmy marnować czasu, który można spożytkować w dużo przyjemniejszy sposób - oznajmił Gretz wskazując dłonią pnące się w górę wąski uliczki odchodzące od głównej alei, wibrujące śmiechami bawiących się dzieci, łopoczące na lekkim wietrze wielobarwnymi plamami suszonego na parapetach prania - Dotrzemy na miejsce w kwadrans, a to bardzo ważne. W południe ważni ludzie przybywają na Tarasy, by spożyć posiłek, a wówczas trudno tam o dobre miejsce.
Trudno zinterpretować ów dziwny wyraz twarz Gretza na wzmiankę o LaGrando - zbyt krótko trwał, a Medea nie posiada jeszcze umiejętności pozwalających czytać dokładniej z mowy ciała...
: 14 września 2015, 12:31
autor: Keth
Enkaiden, Czerwony Dystrykt, 215.815.M41
- Zabraniam - odpowiedział krótko Septimus, kiedy Hoster wyłożył mu przez radio swój pomysł - Nie masz odpowiedniego doświadczenia w polu, na dodatek to bardzo specyficzna grupa społeczna. Zbyt duże ryzyko zdemaskowania w razie inwigilacji.
Psyker podążył rozczarowanym wzrokiem za oddalającym się korowodem techkapłanów, chłonąc szeroko otwartymi oczami każdy szczegół procesji.
- Ale oni naprawdę mogą coś wiedzieć o tych artefaktach - wyrzucił z siebie obronnym tonem - Na pewno...
- Gdyby tutejsza enklawa Omnimesjasza wiedziała o praktykach LaGrando, szlachetny ród już zostałby eksterminowany, bez czekania na pozwolenia Arbites czy proces Magistratum - dodał surowym tonem Septimus - W oczach kultu Boga-Machiny ksenotechnologia to herezja absolutna, wynaturzenie stojące w sprzeczności z dogmatami techkapłanów. Wracajcie do domu noclegowego. Zachowajcie pełną ostrożność. Bez odbioru.
Hoster spojrzał z ukosa na Haxtana, ten jednak nic nie odrzekł zajęty obserwowaniem wnoszących z powrotem na ulicę swe kramiki kupców. Pomrukując coś niezrozumiale pod nosem, psyker przyśpieszył kroku chcąc ujść poza zasięg zachłannych handlarzy, skręcił w jedną z bocznym uliczek dystryktu wchodząc na zatłoczony stojącymi w ciasnej grupie ludźmi.
W tłumie przeważali miejscowi w jasnych ubiorach, wyróżniający się mocno opaloną skórą; tu i ówdzie stali też obcoświatowcy. Wszyscy spoglądali na wielki monochromatyczny ekran miejskiej sieci informacyjnej zawieszony dziesięć metrów nad placem.
Projekcja składała się z zapętlonego ciągu slajdów pokazujących imperialnych żołnierzy wiwatujących w kierunku operatora kamery, opartych o burty czołgów i palących z zadowolonymi minami papierosy, salutujących na widok pobliskich oficerów. Niektórzy z nich sfotografowani zostali na tle dymiących pryzm zwłok, inni przy kolumnach uchodźców, którym armia rozdawała żywność.
Imperialna Gwardia odniosła kolejne w przeciągu ostatnich dziesięciu lat druzgoczące zwycięstwo na Tranchu! Wojna o planetę zbliża się ku końcowi! Setki tysięcy mutantów, dewiantów i heretyków zapłaciły najwyższą cenę za odwrócenie się od światła Złotego Tronu!
Zdjęcia wojennej kroniki zniknęły zastąpione emblematem Dwugłowego Orła, w dole ekranu pojawiły się słowa tworzące wersety dziękczynnej modlitwy. Zgromadzeni na placu ludzie zaczęli odmawiać je zbiorowo, składając dzięki Bogu-Imperatorowi za kolejny dowód łask, jakimi otaczał swych wyznawców.
Taka scenka obyczajowa demonstrująca imperialne media...
: 14 września 2015, 22:42
autor: Keth
Enkaiden, dystrykt portowy, 215.815.M41
Skręciwszy w jedną z ulic Gretz wskazał dłonią na wystrzeliwujące w górę ściany sąsiedniego dystryktu, gładkie monolityczne struktury wyznaczające wewnętrzną granicę portu.
- Złote Tarasy - oznajmił z zadowoleniem w głosie Spectorianin - Już niedaleko. Skorzystamy z bocznego wejścia. Jestem pewien, że wywrze pani niebywałe wrażenie, zwłaszcza swą urodą. Taka piękna skóra, naprawdę zachwycająca.
Gretz dotarł do końca uliczki. Tuż przy rzucającej przyjemny cień ścianie sąsiedniego dystryktu przechodziła ona w placyk zamknięty podwójnymi drzwiami o artystycznych zdobieniach. Medea zauważyła ku swemu zadowoleniu, że panujący w porcie odór spalin i rybich wnętrzności w końcu zelżał, zastąpiony lekką wonią środków odkażających.
- Będę zaszczycony, jeśli zechce mi pani towarzyszyć - Sarkoz Gretz uniósł swe ramię dając Medei do zrozumienia, że chciałby, aby kobieta go za nie ujęła.
Wreszcie u celu!
: 15 września 2015, 07:19
autor: Kargan
Enkaiden, dystrykt portowy, 215.815.M41
Medea skinęła głową Silvanusowi, który natychmiast dyskretnie zajął pozycję za plecami Gretza po czym z wdziękiem
ujęła ramię mężczyzny.
- Cóż, proszę nam zatem pokazać to podobno piękne miejsce - delikatny uśmiech nie schodził z ust agentki, ale jednocześnie
jej oczy czujnie choć dyskretnie śledziły otoczenie. Wiedziała, że Silvanus robi dokładnie to samo.
: 15 września 2015, 11:30
autor: Keth
Enkaiden, dystrykt portowy, 215.815.M41
Prowadzący Medeę pod rękę Gretz podszedł do drzwi i zastukał w nie zdecydowanym gestem. Wejście niemal natychmiast stanęło otworem, ukazując oczom kobiety pogrążone w półmroku pomieszczenie mogące uchodzić za skąpo umeblowany przedpokój. Wyczuwalny zapach środków odkażających natychmiast przybrał na sile.
- To komora windy - objaśnił Gretz wprowadzając agentkę do środka - Prywatny szyb, opłacany przez Dom Rybny Enkaidenu i służący do podróżowania pomiędzy dystryktami. A to ludzie, którzy strzegą tutaj przystępu pospólstwa.
Czterej mężczyźni w karmazynowych liberiach skinęli gościom na powitanie głowami. Stali w rogach czworokątnego pomieszczenia, wyprostowani i w oczywisty sposób służbiści. Jeden z nich pociągnął za wbudowaną w ścianę dźwignię zamykając za plecami Nathana zewnętrzne drzwi komnaty.
Półmrok zgęstniał natychmiast, z braku okien oświetlenie pomieszczenia ograniczone było do zawieszonych na ścianach lamp.
- Muszę przyznać, że czuję narastającą ekscytację - Sarkoz Gretz ścisnął nieco mocniej palcami ramię Medei, uśmiechnął się w jej stronę - Dom Rybny uwielbia gościć obcoświatowców.
Drzwi windy rozsunęły się z cichym zgrzytem. Gretz pociągnął Medeę w uprzejmy sposób w kierunku wejścia.
Czterej męźczyźni skoczyli na Nathana w tej samej sekundzie, niczym dobrze naoliwione tryby śmiercionośnej maszyny.
...
: 15 września 2015, 12:33
autor: Kargan
Aha....tak czułem....no dobra to pora na nieco niebieskiego. Keth czy już weszliśmy do windy ?
W sensie skoczyli na nas w momencie jak już drzwi się zamknęły ? Potrzeba nam trochę lepszego opisu sytuacji
żeby wypracować odpowiednie reakcje
p.s. sorka - przeoczyłem, że drzwi się już otworzyły... czyli skoczyli na nas na przystanku docelowym...
: 15 września 2015, 12:37
autor: Suriel
To sprawiedliwa kara zesłana przez Imperatora za randkowanie na służbie z osobami spoza komórki. Tak się kończy organizowanie podejrzanych trójkątów...
: 15 września 2015, 12:46
autor: Kargan
Randkowanie...jak widzę skażonemu dotykiem osnowy tylko jedno w głowie
Keth chcę poczekać na deklarację Silvanusa - żebyśmy nie zadeklarowali czegoś przeciwnego
: 15 września 2015, 13:01
autor: Keth
Jesteście ciągle jeszcze na dole szybu, w przedpokoju sąsiadującym z ulicą, którą przyszliście. Zamknęły się drzwi zewnętrzne przedpokoju, otworzyły drzwi pustej windy. Medea jest tuż przy wejściu do kabiny windy razem z Gretzem, Nathan znajduje się tuż za zabójczynią.
Z racji poczynionych deklaracji Medea nie jest zaskoczona obrotem sytuacji, natomiast Nathan będzie się musiał przed zaskoczeniem obronić rzutem na Czujność!
: 15 września 2015, 14:19
autor: Keth
Opis taktyczny
Korzystając z wolnej chwili pozwoliłem sobie ustalić Inicjatywę Medei na najbliższe minuty czasu gry. W rzucie 1k10 wypadło 1, zużyłem Punkt Przeznaczenia na przerzut uzyskując 9. Do tego bonus +2 z tytułu wartości cechy Agility oraz premia +1 za atut związany z życiem w Kopcu; w sumie 12.
Dla informacji wszystkich, Wasze Punkty Przeznaczenia uległy regeneracji minionej nocy.
Od razu sprawdzam Inicjatywę czterech zbirów obłapiających Nathana. Rzut 1k10 i wynik 8 - niedobrze, wysoki. Ich Agility to 30, bonus wyniesie zatem 3; w sumie wartość Inicjatywy 11, punkt poniżej Medei.
Test na Awareness Silvanusa, żeby sprawdzić, czy na czas pojął powagę sytuacji. Test 1k100 i wynik 94. Poczekam na deklarację Bartka, bo nie wiem, czy będzie chciał skorzystać z przerzutu z tytułu Punktu Przeznaczenia...
: 15 września 2015, 14:45
autor: Kargan
Czekaj czekaj bo nie ogarnęłam
Czyli jeszcze nie weszliśmy do windy ? A kolesie nie czekali na nas w windzie tylko w tym przedpokoju jakby ?
W takiej sytuacji wstępna - podkreślam wstępna - deklaracja:
Łokieć w górę, dźwignia na trzymającego mnie pod rękę kolesia, i posyłam go z pełną prędkością, podstawiwszy lekko nogę,
łbem w stronę otwierającej się windy. Następnie odskok w wolny narożnik tak by znaleźć się za plecami kolesia atakującego
Nathana i sięgam po pistolet. Ponieważ Septimus był na nasłuchu zakładam, że wie gdzie się kierowaliśmy zatem w między czasie
wywrzaskuję mu ostrzeżenie o tym, że zostaliśmy zaatakowani.
Oczywiście deklaracja może ulec zmianie w zależności od tego co powie Nathan - w końcu pracujemy jako wyszkoleni agenci Ordo
rozumiejący się bez słów i mający opracowane schematy reakcji w różnych sytuacjach
@Keth: jak się wylicza bonus z Agility ? Bo moje Agility to 41 a bonus tylko 2 ?
: 15 września 2015, 15:11
autor: Kargan
Zapomniałam o rozwinięciu - wydaję 100 PD na Balistic Skill Simple (+5). Zatem moja balistyka od teraz to 44
Edit: pytanie - jakim cudem Hoster ma już level 2 ? Czy on nie potrzebuje 500 exp żeby dostać Neonate ?