Strona 37 z 55
Re: Serce labiryntu
: 27 sierpnia 2020, 12:42
autor: Blaszak
"Panie Elimanalu a może by tak na głos powiedzieć przy tych kamiennych głowach, co chyba są studniami, w elfim języku tę sentencję o wodzie co przed komnatą napisano? Tak słowo w słowo."
"Może to zabrzmi śmiesznie ale skoro przeczytanie na kamieniu sentencji nas tu przeniosło to może wystarczy kolejną sentencję przeczytać i będzie się działo to co kiedyś umagiczniono? Może całe to miejsce na wypowiadanych sentencjach jest oparte skoro to takie magiczne miejsce."
Re: Serce labiryntu
: 27 sierpnia 2020, 14:16
autor: Shoikan
Możliwe, ale najpierw obejrzyjmy wszystko lepiej, a później róbmy co nam do łba trafi.
Re: Serce labiryntu
: 27 sierpnia 2020, 19:32
autor: BAZYL
Erdal skinął wolno głową i podszedł do wskazanego miejsca na pochodnię i zaczął je dokładnie badać.
- Jeszcze chwila panowie, za chwilę będziemy chyba już wszystko wiedzieć i będziemy mogli podejść do problemu bardziej... analitycznie - uśmiechnął się pod nosem na myśl, że połowa pewnie nie zrozumiała tego słowa.
Re: Serce labiryntu
: 28 sierpnia 2020, 02:37
autor: mastug
Erdal ponownie przeanalizował uchwyty pochodni. Metalowa podstawa wmurowana w ścianę była już dosyć zardzewiała, jednak grubość i jakość metalu wskazywały na to że potrzeba by wiele czasu aby ją zniszczyć lub wyrwać ze ściany. Dolna część w której zazwyczaj zatknięty był drzewiec pochodni była nieruchoma. Nawet dosyć siłowe próby nie pozwalały ruszyć tym elementem w żadną stronę ani obrócić. Górna część uchwytu z niewielka obręczą nachylona była lekko w dół. Jednak nie było możliwości poruszenia jej ani w górę i w dół ani na boki. Erdal potwierdził to co ustalił poprzednim razem czyli, że górną część można obrócić zarówno w lewo jak i w prawo. Jednak tym razem przy pomocy towarzyszy i czułego słuchu udało się ustalić że mechanizm lewego i prawego uchwytu są ze sobą połączone. Przykładając ucho do jednej obręczy wyraźnie słyszał delikatne uderzenia w drugą i chrobot obrotu drugiej.
9444/09/39-22:56:1r - na mapie na czerwono zaznaczyłem oba uchwyty do pochodni. Na drugim rysunku przedstawiony jest jeden z takich uchwytów. Co dalej?
Re: Serce labiryntu
: 28 sierpnia 2020, 11:40
autor: BAZYL
- W porządku - rzekł wolno Pokutnik - chyba mamy już jasność sytuacji. wygląda na to że między posągami, pod podłogą, rozciągnięte są puste przestrzenie, prawdopodobnie rury, którymi płynie woda. W tej chwili są puste, dlatego udało nam się usłyszeć wolne przestrzenie. Te uchwyty - wskazał na miejsca na pochodnie - wydają się być zaworem, który pozwala na napełnienie rur wodą. Nie wiem tylko gdzie mogłoby znajdować się ujście, choć bruzdy na suficie mogą sugerować kierunek rozbryzgu... Moja propozycja jest taka: rozejrzyjmy się jeszcze raz na końcach tych bruzd w poszukiwaniu miejsca, z którego może tryskać woda. A potem spróbujemy otworzyć zawór, obracając obręcze w przeciwne strony, no wiecie, na zewnątrz. W uchwyt można wsadzić jakiś trzonek, np. pochodnię, powinno się łatwiej tym obracać.
- Zresztą nie, te bruzdy wyglądają naturalnie, po prostu weź któryś za drugą wajchę i kręć na zewnątrz - to mówiąc Erdal podchodzi do trzymadełka na pochodnię po lewej stronie i czeka na kogoś innego, aby jednoczenie je przekręcić (na zewnątrz, czyli ja przeciwnie do ruchu wskazówek zegara, druga osoba zgodnie z ruchem wskazówek. Jak nie zadziała, będziemy kombinowali z innymi opcjami). Jeśli opór będzie za duży, w obręcz na pochodnię wkładam trzonek noża i używam go jako dźwigni.
Re: Serce labiryntu
: 28 sierpnia 2020, 13:30
autor: mastug
Pokutnik chwycił obręcz i poczekał aż to samo zrobi Entis. Gdy dał znak jednocześnie zaczęli obracać metalowe elementy w przeciwne strony. Pierwsza próba nie przyniosła żadnego efektu. Obręcze przesunęły się o pół obrotu jednak nic się nie wydarzyło a puszczony uchwyty samoczynnie wróciły do początkowego położenia. Podjęli więc drugą próbę ale tym razem obrócili obręcze w przeciwnych kierunkach do wewnątrz w kierunku kamiennej figury. Gdy zrobili trochę więcej niż ćwierć obrotu poczuli silny opór i w tejże chwili zza ścian komnaty dało się słyszeć jak tryby i zapadki jakiegoś mechanizmu terkoczą i hałasują. Kaskada dźwięków wędrowała po lewej ścianie aż za kamienne posągi wilków gdzie ściana i komnata nikła w mroku. Terkotanie ucichło i nastąpiła cisza która trwała kilka sekund. Chwilę później ponownie dało się słyszeć działanie ukrytego mechanizmu tym razem jednak dźwięki zbliżały się do nich. Metalowe obręcze powoli jednak niepowstrzymanie wróciły do swojego początkowego położenia. Niestety nikt nie był w stanie wywnioskować co zrobił i czy w ogóle mechanizm coś zrobił. Nic nie było słychać aby popłynęła woda, nie było słychać aby otworzyły się jakieś zasuwy, nie było słychać otwierania drzwi, nie było także słychać dźwięku przesuwania kamienia. Panowała cisza. Aby upewnić się czy prawidłowo przekręcili metalowy element, Pokutnik z Entisem próbowali innych kombinacji obrotów, jednocześnie w lewo, jednocześnie w prawo, na przemian w różne strony. Tylko jedna kombinacja uruchamiała ukryty mechanizm. Jednak nie wiedzieli nic o skutkach jego działania, nic w ich otoczeniu się nie zmieniło. Jeśli cokolwiek się wydarzyło było bezgłośnie i ukryte w mroku komnaty.
Co dajlej?
Re: Serce labiryntu
: 28 sierpnia 2020, 14:20
autor: Blaszak
Entis mógłby pomóc Erdalowi kręcić tymi uchwytami.
"Pewnie w dalszej części komnaty, tam za wilkami, są kolejne uchwyty do kręcenia. Trzeba by to sprawdzić."
Re: Serce labiryntu
: 28 sierpnia 2020, 14:41
autor: BAZYL
- Chcecie mi powiedzieć... że nie sprawdziliście całej komnaty?
Pokutnik zaczyna oglądać całą komnatę powoli ją okrążając (to oczywiście znaczy, że nie wchodzi między ziejące ogniem wilki). Przygląda się głownie ścianom, pomija elementy już zbadane (rzeźby), a jeśli zobaczy coś nowego/interesującego, to przygląda się temu dokładnie.
Re: Serce labiryntu
: 28 sierpnia 2020, 16:17
autor: Blaszak
"Nie. Skończyliśmy ją sprawdzać do wilków, które przypaliły kuszę."
"Posągi są za to bardzo dokładnie wykonane, ktoś się postarał ale nie widziałem jeszcze wilków z łuskami zamiast futra a te wilki wyglądają jakby miały łuski."
Re: Serce labiryntu
: 29 sierpnia 2020, 03:52
autor: deliad
- Nie szli my dalej, bo już ze dwa wierszyki były, coby się między wilców nie pchać.
Re: Serce labiryntu
: 29 sierpnia 2020, 11:20
autor: BAZYL
- Wierszyki? - Pokutnik zatrzymał się w pół kroku. - Jakie wierszyki?
Re: Serce labiryntu
: 29 sierpnia 2020, 21:59
autor: deliad
Nyrres podrapał się po brodzi.
- No jak to było na tym elfim bochomazie.
Gdy wstąpisz pomiędzy wilków stado tylko śmierć cię czeka,
Skórę swą ocalisz gdy potwora oślepisz mierząc doń z daleka .
Re: Serce labiryntu
: 30 sierpnia 2020, 09:31
autor: BAZYL
- Wilki? Ja ich całą zgraję pozabijam i pokraję! - wyrecytował Erdal, po czym zniecierpliwiony rzucił zaklęcie.
Rzucam ognika na ścianę za wilkami, jeśli nie wyjdzie, ponawiam do skutku.
Re: Serce labiryntu
: 31 sierpnia 2020, 00:41
autor: mastug
Pokutnik obszedł komnatę do linii wilków z lewej strony. Na podłodze i ścianach za drzwiami nie zauważył jednak nic interesującego. Gdy Nyress opowiedział mu o niepokojącym wierszyku, postanowił zobaczyć co kryje się w głębi komnaty. Chwycił ręką amulet i w skupieniu wymówił słowa zaklęcia. Niewielki płomyk wystrzelił z wyciągniętej drugiej ręki i przez chwilę leciał przez komnatę aż zatrzymał się przed jakimś posągiem. Przez ułamek sekundy Pokutnik i jego towarzysze byli w stanie dostrzec kolejny rząd kamiennych wilków. Erdal odruchowo starał się wypatrzeć jakiś śladów pułapek na podłodze lub suficie jednak był zbyt daleko. Wszyscy za to byli w stanie dostrzec uchwyty na pochodnie po lewej i prawej stronie rzeźby. Niestety te prawie natychmiast skryły się w cieniu rzucanym przez wnękę w której był posąg. Jednak nie to najbardziej przykuło ich uwagę. Magiczny ogień rzucał światło na wysoką prawie do samego sufitu kamienną figurę jakiegoś stwora. Cokolwiek to było stało na dwóch ugiętych nogach, zamiast rąk miało wielkie szczypce jak u morskiego kraba a głowa przypominała łeb raka lub krewetki. Szkaradny stwór patrzył w ich stronę parą niewielkich osadzonych na łbie oczu. Kamień z którego wykuto figurę był mniej jednorodny niż ten z którego wykuto wilcze podobizny. Można było dostrzec zanurzone w kamieniu zielonkawe okruchy jakiegoś minerału i pęknięcia. Posąg stał na okrągłym podeście podobnym do tych na którym leżały kamienne głowy.
Co robicie?
Re: Serce labiryntu
: 31 sierpnia 2020, 07:07
autor: Blaszak
Entis ocenia odległość jaka dzieli go od krabowego potwora. Zastanawia się czy dorzuciłby nożem. Ocenia także, czy między tyłkami wilków a ścianą jest wystarczająco dużo miejsca żeby je po prostu ominąć nie wchodząc między paszcze wilków tylko za nie.