Strona 37 z 57

: 08 sierpnia 2011, 20:50
autor: Keth
Dno rzecznego koryta, przedpołudnie

Eithart podniósł się z klęczek z rozgrzanego piachu, oklepując dłońmi nogawki i odstępując na krok od oglądanego przez siebie ciała. Esajański karawannik miał ramiona i szykę unurzane w zaschłej krwi pochodzącej z wielu płytkich zadrapań, ale zabiło go ostrze włóczni, które utkwiło prosto w sercu wozaka.

- Nie będzie to koniec gwałtu i rozlewu krwi, szczerze się tego lękam - powiedział do Uhry kapłan - Prędzej czy później Brunta musi uwolnić tych biedaków, których zamknął w chatce, a oni poniosą wieść o rzezi ziomków w swe rodzinne strony. Ludy pogranicza wielce są mściwe i mają długą pamięć, przeto całkiem możliwe, że za parę tygodni czy miesięcy zjawi się tutaj żądna pomsty wyprawa Esajan, która miast wozów z towarami przywiedzie zbrojny hufiec... i znów się poleje krew.

- Przeto na miejscu świątobliwego zadbałabym o to, by wieść takowa do Esai nie dotarła - odpowiedziała z brutalną szczerością gwardzistka. Słysząc te słowa Eithart zerknął na dziewczynę z ukosa, unosząc pytająco brwi i ocierając jednocześnie z potu czoło.

- Nie patrzaj na mnie jak na jakowego zbrodzienia - fuknęła Uhra opacznie rozumiejąc wyraz jego oblicza - Przecie żem nie rzekła, coby ich zakłuć nożami, a do przepaści wrzucić. Wystarczy postronkiem obwiązać, a wywieźć do turegańskiej strażnicy, tam zaś rzeknąć, że nie usłuchnęli rozkazów starszyzny i omal zarazy do Tureganu nie zawlekli. Wojacy satrapy pewnikiem ich obwieszą na pierwszym lepszym kawałku drewna, ale na nich spadnie wina za to, nie na Duvikan.

- Czasem mnie się zdawa, że się ciebie lękać winienem - wzruszył ramionami Eithart - To wcale nie dobry pomysł, coby tych biedaków uśmiercić cudzymi rękami...

- Czcigodny kthanie, patrzajcie na wieżę, toć ktoś nam tam macha - odezwał się nagle jeden z trzech żołnierzy, zbitych w grupkę opodal gorlamity i jego towarzyszki i rozmawiających pomiędzy sobą półgłosem. Eithart podążył spojrzeniem we wskazanym mu kierunku, przesłonił oczy dłonią i zmrużył je dostrzegając na szczycie wieży dwie wychylone za blanki postacie.

- Podług wzrostu miarkując to Trehant z Mordilem - orzekł gorlamita - Wątpię, by chcieli, cobyśmy do nich wszyscy na górę włazili, tedy poczekamy tutaj, aż wrócą i przekażą, co im strażnicy rzekli.

- A co z tymi trupami? - spytała Uhra spoglądając pytająco na rząd nieruchomych ciał - Po co tutaj leżą w rządku?

- Nie wiem - odparł szczerze Eithart, wzruszając ramionami - Sanna musiała mieć jakiś cel wlokąc ich wszystkich tutaj, ale wyglądają mi na śpiesznie porzucone. Może się przelękła i przed czasem czmychnęła? Tylko gdzie?


Wątek techniczny

Esajańskie ciała wyglądają na nienaruszone (poza śladami przemocy związanej z poranną bitwą). Nie ma przy nich hasaryckich runów, anie nakreślonych na zwłokach ani w piasku, wciąż mają też na sobie własne ubiory i buty. Jeśli o tropienie śladów potencjalnych hasarytów idzie, biegną na szczyt koryta rzeki po stronie przeciwnej do wylotu wąwozu, a następnie nikną na skalistym podłożu płaskowyżu, gdzie niebywale trudno cokolwiek dostrzec niewprawnym oczom. Co dalej? (odwrót do osady i zasłużony odpoczynek?). Zwróćcie też uwagę na wątek z martwymi strażnikami w wieży - chcecie tę informację przekazać towarzyszącym Wam wojakom? Chcecie na nich wymusić jakieś określone zachowanie po przekazaniu złych wieści?

: 08 sierpnia 2011, 21:03
autor: 8art
Wątek techniczny

Niemowa ich załatwił - "miszcz" sztyletów. Znali go i wpuścili bez szemrania do wieży. Coś się szykuje, bo Sanna i jej pomocnik nie zdecydowaliby się na morderstwo, gdzie wszelkie poszlaki wskazywałyby na nich. Trzeba ich odnaleźć jak najszybciej zanim nabroją na całego.

: 08 sierpnia 2011, 21:15
autor: Keth
Wątek techniczny

I co dalej? Co robicie? Mam trochę czasu wolnego, więc mogę popchnąć akcję trochę do przodu, ale zbyt wielu opcji działania na tę chwilę nie widzę (zwłaszcza uwzględniając Wasz stan samopoczucia).

: 08 sierpnia 2011, 21:21
autor: 8art
Wątek techniczny

Ja bym ich poszukał, nawet zmęczony... chyba nie będzie tak trudno tropić ich w tym rejonie? A jak coś to możemy posłać któregoś z żołnierzy żeby Skele sprowadził.

: 08 sierpnia 2011, 21:28
autor: Keth
Wątek techniczny

Możecie iść po śladach aż na szczyt zbocza rzeki, potem podeszwy odciśnięte w sypkim podłożu znikają, bo teren zaczyna być usiany mniejszymi i większymi kawałkami skał. Ślad się urywa i podjęcie tropu wydaje się niemożliwe, bo nawet nie wiecie, w którą stronę mordercy mogli się skierować. A jeśli uciekinierzy (lub jedno z nich) wiedzą jak zacierać ślady, usmażycie się w tym słońcu zanim ich odnajdziecie (a jak oni sobie radzą w tym słońcu? cóż, kolejna zagadka...).

Oczywiście zawsze istnieje ta ewentualność, że hasaryci dopięli już swego, pozostawili w Duviku jakąś bombę zegarową i dali nogę (oczywiście niczego nie podpowiadam, to tylko takie hipotetyczne dywagacje).

: 08 sierpnia 2011, 21:37
autor: 8art
Wątek techniczny

Skoro ciała nie są naruszone, nie ma runów ani niczego podejrzanego, to może zostawiono je dla kogoś lub czegoś - np jako przekąske dla jakiegoś demona? Może aby powstali jako martwiaki a może po prostu jako dowód zbrodni... Bo po co trudziliby się taszczeniem trupów aż tutaj?

: 08 sierpnia 2011, 21:43
autor: Ula
czy w wieży da się ewentualnie zostać i odpocząć?
Bo bez powodu strazników w niej nie zamordowano. Może najlepiej w niej zostac, obserwować pustynie i odpoczywać? Bo bieganie za Sanna po takim ukropie to mi sie nie podoba, bo te słónce nas szybciej załatwi od stada demonów.
Moze lepiej by zołnierze zobaczyli trupy i 'subtelnie' jednego z nich do osady wyslać z taka informacja do starszyzny?

: 08 sierpnia 2011, 21:50
autor: Keth
Wątek techniczny

W wieży jak najbardziej można się zadekować, chociaż zapasy wody są tam skąpe - ale od czego trzej żołnierze-pomocnicy, zawsze można kogoś z nich pchnąć do wioski po dodatkowe bukłaki. Co innego wieści o zamordowaniu strażników, tutaj taka wiadomość może doprowadzić w osadzie do stanu wrzenia. Wydaje mi się, że nie dość dobrze opisałem to we wcześniejszych fabularkach, ale spróbujcie sobie wyobrazić nastroje panujące teraz w Duviku: opłakiwanie zabranych do pieczar dzieci i krewnych, śmierć poległych rano żołnierzy, śmierć ziomków zabitych w kopalni przez mrówkoludy, powszechne przekonanie o bliskiej obecności pustynnego demona... Duvik to teraz tląca się beczka prochu.

Inna kwestia to utrudniony kontakt z osadą, gdybyście na resztę dnia zostali w wieży. Po pierwsze, istnieje ryzyko, że wszyscy przypadkiem uśniecie, po drugie, jeśli coś wydarzy się w międzyczasie w Duviku, pewnie będziecie ostatnimi, którzy się o tym dowiedzą.

Poproszę o zaktualizowany pakiet deklaracji! :P

: 08 sierpnia 2011, 21:57
autor: 8art
Wątek techniczny

Trzeba jakoś zwłoki zabezpieczyć. Mam złe przeczucia co do celu ich tu pozostawienia...

Czy technicznie, jeżeli ciała będą leżeć na poświęconej ziemi to czy powstrzyma to ewentualnie demona chaosu czy hasar gruna od wejscia w taki teren by użyć zwłok w jakiś niecnych celach? Czy ktoś gdy rzuci czar to zmarli powstaną na tak zabezpieczonej ziemi jako martwiaki? Jak zabezpieczyć ciała przed klątwą martwiaczą? Jeżeli mogę coś zrobić w celu zabezpieczenia zwłok to robię to.

Mam wrażenie, że nasi hasaryci poszli po kogoś lub coś co niekoniecznie mamy ochotę spotkać, zabici strażnicy mają opóźnić alarm w Duviku. A jeśli mają zamiar wrócić to zrobią to przed zmianą warty w wieży, bo później to i tak się wszystko wyda

: 08 sierpnia 2011, 22:02
autor: Keth
Wątek techniczny

Ha, i to jest dobre pytanie! Obawiam się, że kleryk na POZ 0 nie będzie niestety dysponował wiedzą na temat takiego rodzaju zabezpieczeń, co najwyżej będzie znał przydatność wody święconej w walce z martwiakami. Co innego konsultacje z Bruntą, stary graamita może na ten temat wiedzieć znacznie więcej (i będzie się przy okazji można nauczyć czegoś nowego).

Pobłogosławienie ziemi, inne tego rodzaju działania prewencyjne... dopóki nie spróbujesz, nigdy się nie dowiesz... wszystko i tak pewnie będzie zależało od mocy demona i jego intencji.

: 08 sierpnia 2011, 22:07
autor: 8art
Wątek techniczny

Może po prostu zabrać trupy stąd? Ktoś ma je tu znaleźć, więć może go czekać niespodzianka;) Rozglądam się za jakąś kryjówką dla ciał i jeżeli nie potrafię zabezpieczyć zwłok to chociaż je pochowam. Trochę szacunku im się należy

: 08 sierpnia 2011, 22:12
autor: Keth
Wątek techniczny

Ręczne przeniesienie czternastu męskich ciał w tym skwarze to nie lada wyzwanie, ale można posłać do osady po niedawnych pomocników Sanny i ich dwukołowe wózki. Pytanie, czy to robicie i drugie pytanie: gdzie chcecie schować zwłoki? Pochować nad rzeką? Wtargać do wieży? Zawieźć z powrotem do wioski? Jak uzasadnicie całą tą operację przed starszyzną?

Przypominam o zmęczeniu oraz ryzyku załapania się na udar cieplny :P

: 08 sierpnia 2011, 22:54
autor: Treant
- A może lepiej by było spalić te ciała na stosie pogrzebowym? Nikt ich już wtedy nie wykorzysta w niecnych celach. Jestem za natychmiastowym powrotem do Duviku i poinformowaniem Brunty o morderstwie w strażnicy oraz próbie zbezczeszczenia zwłok.

: 09 sierpnia 2011, 01:09
autor: 8art
Watek techniczny

Rozwazalem spalenie cial, ale jestesmy na pustyni, wiec z czego stos zbudujemy? ;)

: 09 sierpnia 2011, 06:41
autor: mordimer00
-"W wieży widzioł ja drewna trocha można tam iść i przynieść trocha i spalić te truchła"
Czy na wieży jest jakiś stos drewna sygnałowego? Co można wykorzystać aby spalić ciała, jak dawali sygnał osadzie jak coś zauważyli?