PBF - Pazur w mroku

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 30 marca 2012, 14:54

Wątek techniczny

Ja też maksymalnie stawiam na atak. Nie ma żadnego innego wyjścia. Jest jeszcze tylko szansa na okazyjny atak w wilczarza jak wejdzie w mój zasięg.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 30 marca 2012, 20:49

Ehhh memento mori !

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 31 marca 2012, 20:37

20 dzień Golovusu 602 AR, zachodnie pogórze Nyschathy

Strumień oszalałych myśli płynących przez umysł Ivasha Nazarko roztopił się w chaosie, ponad który wybił się jedynie jeden desperacki, zrodzony z rozpaczy pomysł. Obracając w rękach kleft młodzieniec skoczył naprzeciwko gnającego z rozpędem wilczara, podrywając w górę rozwidlone ostrze w zamiarze wbicia go w gardziel kudłatego potwora.

Stwór był niewiarygodnie szybki, zdawał się wręcz rozmazywać w oczach. Najeżona długimi pazurami łapa wilczara śmignęła w powietrzu, kiedy bestia dopadła stojącego jej na drodze Kossytę, uderzając go w bok pośród przerażającego trzasku pękających żeber i kręgosłupa. Ukryta pod ciepłym płaszczem przeszywanica człowieka ustąpiła ostrym krawędziom pazurów, krew bryznęła z głębokich ran.

Wilczar nie poświęcił swej ofierze ani chwili, zadowalając się zmieceniem z drogi przeszkody zagradzającej dostęp do atakujących druida napastników.


Wątek techniczny

Co tu ukrywać, wilczar to mocarny przeciwnik. Mocna premia do ataku, mocna inicjatywa (premia +11), mordercze statystyki ofensywne. Może zawaliłem trochę sprawę, bo mogłem bardziej dobitnie nakreślić obraz rezunów Zareniva (wojowników z POZ 3-4) ledwie potrafiących odgonić połączonymi wysiłkami całej grupy stwora od siebie.

Ale stało się jak się stało...

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 31 marca 2012, 20:39

20 dzień Golovusu 602 AR, zachodnie pogórze Nyschathy

Ivan Karakov ciął toporem z rozpędu, mierząc bronią w tors noszącego się na czarno człowieka. Druid wygiął ciało w akrobatycznym, wręcz nienaturalnym uniku, uszedł przed lśniącą krawędzią stali tnąc jednocześnie od dołu z półobrotu własną klingą. Jego wygięty dziwacznie miecz sięgnął przedramienia Ivana końcówką ostrza, wyrysował w rękawie skórzni i odsłoniętej ręce młodzieńca krwawą linię.

Volkh Wilimov już był z przeciwnej strony, już brał zamach dzierżoną oburącz paladyńską klingą. Świadomy jego obecności za plecami druid przekręcił tors w biodrach siejąc w powietrzu kropelkami krwi Ivana kapiącymi z ostrza miecza. Cios Kossyty został sparowany pośród donośnego metalicznego szczęku, z obu kling posypały się iskry. Nie tracąc czasu druid ciął nisko mieczem, mierząc w udo Wilimova. Myśliwy odskoczył o krok, zastawiając się wprawnie swoją bronią, iskry trysnęły ponownie ze skrzyżowanych ostrzy.

Ziemia wręcz dygotała w rytmie uderzających w nią łap nadciągającego wielkimi susami wilczara.


Wątek techniczny

Ivash kupił Wam swą desperacką akcją jeszcze jedną rundę. Druid nadal będzie walczył defensywnie, z OB 19 i karą do ataku -1. Ivan i Volkh walczą z premią +6 do ataku, mają normalne OB (14 Ivan, 15 Volkh). Zachowuję inicjatywę z poprzedniej rundy.

Ivan tnie toporem, w teście 1k20 wyrzucam 19. Wynik końcowy 25, czyli wysoka OB druida i tak mu nie pomogła. Jest to przedział zagrożenia krytykiem dla topora, co skrzętnie wykorzystamy (tu mała uwaga - oryginalne zasady mówią, że w razie krytyka trzeba ponowić test ataku i w razie udanego rzutu rozliczyć dodatkowe obrażenia, ja jednak wprowadziłem w tej przygodzie wyższy poziom zagrożenia zarówno dla BG jak i NPC przyjmując, że pierwszy wynik już przesądza o zaistnieniu trafienia krytycznego). Ivan zadaje 1k6+3 rany (x2), na 1k6 wypadło 3, czyli 12 obrażeń w jednym ciosie! Nieźle!

Następny jest Volkh, ale tu wypadło jedynie 8, przeciwnik uszedł ciosu.

I pora na kontrę - wybieram cel losowo (Volkh). Test 1k20 dla druida i wypada 4. Pudło.

Na pewno interesuje Was kolejna runda? :P

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 31 marca 2012, 21:20

Do Ivana powoli docierało to co się stało, Ivash prawodpodobnie zginął powalony przez wilczara i odrzucony gdzieś w bok. Za śmierć kuzyna odpowiada druid, to on przywołał bestię. Młody kossyta ciął oburącz toporem, cios poważnie zranił druida. Ale wilczar jest blisko. Ivan nim zginie rozszarpany przez bestię, zamierza zabić jej władcę, wznosi zakrwawiony topór do kolejnego ciosu, nie czuje bólu odniesionych ran, adrenalina robi swoje. Zapłacisz za śmierć Ivasha gnido, z tym okrzykiem atakuję ponownie.

Techniczny:
Pełna ofensywa, tak jak poprzednio. Liczy się dla mnie tylko śmierc druida i pomszczenie Ivasha. Dawaj kolejne starcie Keth. Volkh pewnie też ofensywnie i tak wilczarowi nie ujdziemy a tego druida trza ubić.
Ostatnio zmieniony 31 marca 2012, 21:38 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 31 marca 2012, 21:27

20 dzień Golovusu 602 AR, zachodnie pogórze Nyschathy

Cedząc przez zęby obsceniczne przekleństwa Karakov zamachnął się dzierżonym oburącz orężem tnąc w odsłonięty na ułamek chwili bok druida. Człowiek w czerni oderwał się od Volkha próbując skontrować cios drugiego Kossyty, nie zdążył jednak do końca ujść w zwinnym uniku. Ostra krawędź topora trafiła go w zewnętrzną stronę prawego uda tuż poniżej wysokości pachwiny, wcinając się głęboko w mięśnie mężczyzny. Druid wydał z siebie mimowolny okrzyk bólu, będący pierwszym wydobytym z jego gardła dźwiękiem w trakcie szaleńczej konfrontacji. Odskoczył w tył pośród odgłosu wyciąganej z rany trącej o kość stali, zachwiał się na nogach pozbawiony oparcia w zranionej kończynie równoważąc rozkład ciężaru ciała wyrzuconą w bok lewą ręką. Wilimov zaatakował bez chwili zastanowienia, obydwa miecze zderzyły się dwukrotnie z metalicznym szczękiem, ale ciężka rana druida bynajmniej nie uczyniła z niego bezwolnej ofiary.

Krwawiąc obficie, mężczyzna wciąż pozostawał zwinny i gibki, a na jego smagłej twarzy pojawił się znienacka szeroki uśmiech będący dowodem sadystycznej wręcz radości.

A na karki obu Kossytów padł gorący zwierzęcy oddech przesycony odorem zepsutego mięsa i świeżej krwi.


Wątek techniczny

I tak oto dotarł do Was wilczar, pupilek naszego nadwerężonego nieco bestiarza (bestiarz to na razie robocza propozycja dla warlocka). Z przykrością muszę poinformować, że druid i jego zwierzątko zyskują tym samym premię +2 z tytułu flankowania względem Ivana (wybór losowy, rzuciłem kostką). Premia do ataku wilczara wynosi tym samym +21, ale naturalnie nie wszystko jeszcze stracone!

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 31 marca 2012, 21:41

20 dzień Golovusu 602 AR, zachodnie pogórze Nyschathy

Volkh obejrzał się nad ramieniem pojmując znienacka, że jego życie dobiegło końca, ale wbrew wcześniejszym oczekiwaniom nie poczuł się tym stwierdzeniem przerażony ani zatrwożony. Szaleństwo nocnej rzezi w górskiej kalderze wprawiło go w rodzaj zwierzęcego amoku, zdumiewająco podobnego do transu dzikich górali. Nie czuł już strachu, nieopisane wręcz emocje towarzyszące walce zepchnęły takie uczucia na dalszy plan wypełniając umysł młodzieńca żądzą mordu i wściekością, jakich nigdy dotąd nie miał sposobności zaznać.

Wilczar wyrósł nad nim na podobieństwo mitycznej bestii z opowieści o kapłanie-królu Khardovicu, z uniesionymi do ciosu łapami i rozwartą szeroko paszczą. Krew kapała z paszczęki odrażającego potwora, groteskowej człekokształtnej istocie o płonących dziką gorączką fosforyzujących ślepiach. Volkh odciągnął w tył uzbrojoną w paladyński miecz rękę wiedząc już, że nie zdąży zadać ciosu, że długie niczym jego własna dłoń pazury wilczara rozedrą go wcześniej na strzępy.

Okryta kolczugą ludzka postać wystrzeliła znienacka gdzieś z boku, wybijając się w górę na okazałym głazie i skacząc w powietrze z wzniesionym do ciosu mieczem. Druid dostrzegł ją pierwszy, zesztywniał na ułamek chwili uświadamiając sobie nagłe niebezpieczeństwo. Bestia zareagowała w tym samym momencie, ostrzeżona przed atakiem w niezrozumiały dla Volkha sposób, mający zapewne coś wspólnego z odrażającą pierwotną więzią łączącą wilczara z jego panem.

Lecz ta reakcja i tak okazała się spóźniona. Jaremi Ulgan spadł na grzbiet wygiętego w łuk wilczara i dźgnął go doskonałą stalą swego miecza w kark.

Ryk stwora wstrząsnął ścianami kaldery, pobiegł ku księżycom Caenu. Bestia przekręciła się w spazmie bólu na bok zrzucając Murnika ze swego grzbietu, mężczyzna spadł na ziemię uderzając o nią plecami. Wciąż wyjąc przeraźliwie wilczar doskoczył do ofiary próbując pochwycić ją w pazurzastą łapę.

Ulgan wraził mu swoją klingę prosto w tę łapę, przeszywając ją na wylot. Skowyt wilczara jeszcze przybrał na tonie, podnosząc ludziom włosy na głowach tym przerażającym odgłosem.


Wątek techniczny

Odsiecz w ostatniej chwili! Ulgan zajął na chwilę wilczara własną osobą, co oznacza kolejną dodatkową rundę dla przeciwników druida! Atakujecie faceta w czerni czy wilczara czy też może uciekacie?

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 31 marca 2012, 21:41

Modlę się do Menotha i uśmiecham się równie sadystycznie do druida i tnę go toporem, starając się zapomnieć o wilczarze za moimi plecami, zaraz wyrwie mi wątrobę, ale nic atakuję ofensywnie bestiarza. Giń psie!
Ostatnio zmieniony 31 marca 2012, 22:21 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 31 marca 2012, 22:13

20 dzień Golovusu 602 AR, zachodnie pogórze Nyschathy

Uratowani w ostatniej chwili, aczkowiek wcale nie bezpieczni, młodzieńcy zacisnęli z całej siły szczęki rzucając się raz jeszcze na noszącego czarny strój druida, krwawiącego z głębokiej rany na udzie. Bitewny topór i paladyński miecz zalśniły na ułamek chwili w upiornym blasku księżycowej pełni.


Wątek techniczny

Zachowałem rzecz jasna standardową Inicjatywę. Nie zmieniły się żadne parametry, więc mogę od razu turlać. Najpierw test ataku dla Ivana, wypadło 7. Wartość ataku w sumie 13, a OB druida 19. Teraz Volkh i lepszy wynik. Wypadło 18, w sumie atak z wartością 24. Paladyński miecz zadaje 1k8+3 rany, wyrzuciłem 4, razem 7 obrażeń. Tym razem druid ledwie trzyma się na nogach, to już naprawdę poważne rany.

I co robi w tej sytuacji facet w czerni? Odwraca się i skacze wprost w szorstką powierzchnię pobliskiego wielkiego głazu, prowokując przy okazji Wasze ataki okazyjne. Turlam 2k10, wypada 10 (Ivan) i 15 (Volkh). Cięcie paladyńskiego miecza doszło celu zadając 11 ran! Lecz mimo to trudno stwierdzić, czy druid żyje czy nie, albowiem w tej samej chwili... albo nie, poczekajcie na odpowiednią wstawkę fabularną!

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 31 marca 2012, 22:21

Techniczny:
A przy 18 to nie ma krytyka mieczem?. O żesz nie trafiłem, a druid zniknął?

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 31 marca 2012, 22:22

20 dzień Golovusu 602 AR, zachodnie pogórze Nyschathy

Umykający przed toporem Ivana mężczyzna w czerni rzucił się w tył, ale ciężka rana nogi zaczynała mu już wyraźnie doskwierać, ograniczając coraz bardziej zwinność bestiarza. Wilczar musiał czuć ból swego pana, bo oderwał się od stawiającego mu zawzięty opór Murnika chcąc pochwycić Kossytów w łapy. Paladyńska klinga błysnęła w powietrzu przecinając stworowi ścięgna, powalając go pośród wściekłego wizgu na kolana.

Volkh wiedział, że pozostały mu zaledwie sekundy życia. Wydając z siebie dźwięk będący czymś pośrednim pomiędzy ludzką mową i zwierzęcym skowytem dopadł druida i ciął go na odlew w prawą rękę, rozrąbując kończynę bestiarza do kości i wytrącając mu miecz z dłoni. Druid krzyknął wysoką nutą, wprawiając swego zwierzęcego pupila w stan histerycznej furii, odwrócił się w miejscu i skoczył wprost na znajdujący się za jego plecami wielki głaz, omszały, ważący bez mała tonę.

Wilimov chlasnął mieczem raz jeszcze od góry z ukosa, dosięgając druida samym krańcem klingi. Ostra jak brzytwa stal przecięła grzbiet uciekającego mężczyzny, wgryzła się z chrzęstem w kręgosłup rozbryzgując na wszystkie strony krew. Człowiek w czarnym płaszczu rozrzucił szeroko ramiona i uderzył z rozpędu w ogromny głaz.

Volkh spodziewał się, że druid odbije się od głazu niczym szmaciana piłeczka i wpadnie wprost pod nogi Kossytów, toteż widok wtapiającego się w skałę człowieka odjął myśliwemu mowę. Wilimov wybałuszył swoje oczy i otworzył szeroko usta, iście niczym wioskowy głupek, chociaż w tym akurat przypadku jego bezbrzeżne zdumienie miało solidne podstawy.

Mężczyzna w czerni zniknął bez śladu, jakby wpadł do sadzawki, pozostawiając po sobie jedynie chropawą powierzchnię skały, która pochłonęła go w ułamku sekundy!


Wątek techniczny

Ach ci druidzi! Zawsze jakaś sztuczka w rękawie, a w przypadku immoreńskich druidów iście irytująca może być ich słabość do chowania się w głazach! Jedno jest pewne, ten osobnik albo i tak odwali kitę albo bardzo długo będzie się kurował! Ale został jeszcze dyszący za Waszymi plecami wilczar, więc co teraz?!

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 31 marca 2012, 22:37

Wątek techniczny

Jak wilczar nie może biegać to trzeba go zabić włóczniami z dystansu. Chyba, że da radę odwrócić jego uwagę symulując atak z przodu by go murnik załatwił ciosem w plecy np. jak nie to się za jakimś kleftem rozglądam albo naszymi z bronią miotaną. A jak tam nasi i kajaz? jakas nadzieja, że Ivash żyje? Jednak biegnę do ciała Ivasha by sprawdzić czy on żyje. Volkh zorganizuj jakąś bron miotaną rzucam biegnąc do Ivasha.
Ostatnio zmieniony 31 marca 2012, 23:28 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 31 marca 2012, 22:56

20 dzień Golovusu 602 AR, zachodnie pogórze Nyschathy

Rycząc niczym owładnięte szałem zwierzę Igor Zareniv znalazł się znienacka pomiędzy łapami wilczara, tnąc z całej siły w jego cielsko. Ostrze magianicznego miecza ponownie promieniowało złotą poświatą i przez umysł Volkha przebiegło na ów widok oderwane zupełnie od rzeczywistości wspomnienie zapasowego magicznego akumulatora noszonego przez kajaza w ozdobnym skórzanym pokrowcu na pasie.

Przesycona magiczną mocą klinga długiego miecza przeszła jak przez masło przez twardą skórę na brzuchu wilczara, rozdzielając znajdujące się w środku organy wewnętrzne i wyrywając z gardzieli stwora upiorny skowyt, od którego ludziom omal nie popękały bębenki w uszach. Jedna z łap śmignęła w mocarnym zamachu, ale w tej samej chwili wgryzło się w nią ostrze paladyńskiej broni. Murnik pociągnął orężem z całej siły, rozpołowił kość przedramienia stwora. Wilczar zatoczył się do tyłu w chwiejny sposób, wyraźnie tracąc równowagę.

Kossyci wytrzeszczyli oczy zdjęci przerażeniem, bo zaznawszy śmiertelnych w ich mniemaniu ciosów wilczar począł znienacka odzyskiwać werwę, a jego potworne rany zasklepiały się z przerażającą szybkością dowodząc bluźnierczej zdolności do regeneracji przywodzącej na myśl niezwykły dar trolli.

Pochwycony w lewą łapę paladyn stęknął głucho miażdżony uściskiem sękatych pazurzastych palców, dźgnął stwora raz za razem w kończynę swym mieczem. Igor Zareniv i Gorewicz natychmiast wykorzystali odwróconą uwagę potwora. Porucznik kajaza wbił wilczarowi w muskularne udo kleft, a kiedy bestia odwróciła w jego stronę łeb, złocista klinga magianicznego miecza odjęła mu połowę pyska przecinając ukośnie od dołu czaszkę.

Wtedy skamieniały z wrażenia Wilimov pojął, że pewnym obrażeniom nie mógł podołać nawet zdolny do zasklepiana potwornych ran organizm wilczara. Rozluźniwszy uścisk na ciele Murnika potwór padł z głuchym łoskotem na brzuch i znieruchomiał w rozlewającej się coraz szerzej kałuży gęstej czarnej posoki.


Wątek techniczny

Druid uciekł, wilczar zabity, zginął też Vladim Zareniv. Khadorianie w liczbie ośmiu chłopa (ośmiu z czterdziestu!) uwalniają właśnie z pala nieprzytomnego syna kajaza. Sytuacja wciąż nie jest zadowalająca, bo suną na Was dwa tuziny żmijarzy, którzy wcześniej ścigali po całej kalderze niedobitki lojalistów, a wykończywszy ich zwrócili uwagę na Was. Czciciele Bestii są niewątpliwie wstrząśnięci śmiercią lub ucieczką swych potężnych sojuszników, ale wciąż przeważają nad Wami liczebnie. Słaniający się na nogach Murnik i towarzyszący mu lojaliści gotowią się do odparcia nieuchronnego ataku.

Co teraz? Zakładam, że w pierwszej kolejności zainteresujecie się Ivashem, bo dotąd w ferworze walki nawet nie zdążyliście się zorientować, co mu się przydarzyło, a Araven już zapowiadał takowe działanie!

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 31 marca 2012, 23:01

Wątek techniczny

Skoro jeszcze żyję z Ivanem, to rzyczywiście trzebna jakoś wilczarza odeprzeć. Upewniam się, że jest w miarę bezpiecznie i podnoszę z ziemi włócznię lub kleft. Najlepiej dwie sztuki, żeby dla Ivasha starczyło. Nie wiem jak wygląda rys taktyczny, ale jeśli się da to spróbuję odwrócić wilczarza włócznią aby dać murnikowi szansę na czyste, śmiertelne cięcie. Ciekawe czy paladyn potrafi jakoś pomóc biednemu Ivashowi...:/

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 31 marca 2012, 23:32

Znalazłem Ivasha? Sprawdzam co z nim. Dycha jeszcze? Volkh chodź tu do mnie, zobaczymy co z Ivashem.

ODPOWIEDZ