Strona 37 z 70

: 11 grudnia 2012, 16:16
autor: Dobro
Zarówno szansa, jak i zagrożenie. Jestem póki co za opcją spotkania się z Gormem, a dopiero później, po powrocie do Delamiry, wypuszczeniem dziewczyny z cichym obserwatorem.

: 11 grudnia 2012, 19:34
autor: Araven
Kwarada została w zamknięciu, Pikt doprowadził Was do Gorma, ten rzekł: Umysłem młodego szamana tajiegowłada potężna Istota, ona wymusiła w nim przemianę, spróbuję z Wielkim Szamanem Wilków wypędzić to z niego, zawarliśmy z Wilkami zawieszenie broni, taji jest juz u nich. Ayodia jest na jednej z wysepek na odnodze Rzeki Gromu.
Tecumseh wie, gdzie jest ta wysepka na Rzece z Ayodią, jako lokatorką. Co czynicie?

: 11 grudnia 2012, 23:35
autor: Waylander
Trzeba dobrze sprawę przemyśleć, oczywiście jako cel numer jeden uznawałbym czarownicę( okrągła sumka za głowę larambe jest kusząca ale nim możemy zająć się później) . Tylko jak się za to zabieramy?
Możemy ruszyć z marszu ale nie wydaje mi się to rozsądne, lepiej zebrać ludzi i środki do tej akcji bo wiedźma ma na pewno silna obstawę. zabrałbym Liguryjczyków i Cadmona(nie możemy ciągle liczyć na eliminacje w pierwszej turze zanim zacznie ciskać czarami:P), może też myśliwych.
Zamin jednak cokolwiek zdecydujemy to proponowałbym wyciągnąć od Gorma więcej informacji, przede wszystkim czy ta wysepka to tylko czasowe miejsce pobytu czy stała baza operacyjna? Jeśli to drugie to mamy szanse się porządnie przygotować można nawet poczekać na przybycie żołnierzy wysłanych przez gubernatora.
Czy piktowie wiedzą ilu może mieć ze sobą ludzi?
Może mają jakieś podejrzenia co do jej następnego ruchu?

: 12 grudnia 2012, 04:32
autor: koszal
Najpierw Ayodia, a jak ją ukatrupimy to Vanko już znajdzie sposób, by Larambe i Kwarada sami wleźli w pułapkę.
Z tego powodu jesli jest możliwość, to Vanko zachowa trochę misktury na odczynianie wilkołactwa w jakimś słoiczku (jak trzeba to kupi słoiczek), ale o samym kocepcie później.
Ważne, by z walki z Ayodią nikt nie uszedł, poczekałbym tu na wsparcie idące od gubernatora i uderzył z dużą przewagą na tę wysepkę.

: 12 grudnia 2012, 10:10
autor: Araven
Wysepka jest na odnodze Rzeki Gromu po pityjskiej stronie, dwa dni łodzią od Delamiry, i jakiś dzień rzeką od faktorii handlowej z jakiej osadników odbieraliście. Ochrona nie jest liczna, kilkunastu wojowników. Z racji na zagrożenie wojną Balthus nie da ludzi, na wyprawę na pityjską stronę. Cadmon także, nie da swoich bo to wplata Liguryjczyków w wojnę z Piktami. To czasowe miejsce pobytu Ayodii, z tego co mówi Gorm, sam wysepka ma niewielką obsadę, ale wokół mogą być patrole klanu Węża. Co tam robi nie wiadomo, przebywa w dziwnej kamiennej budowli, w której znikają jeńcy i już nie wracają. To co robicie? Możecie powalczyc o wsparcie ale to wymaga wazkich fabularnych deklaracji i argumentów. Może uda się wam dostać jednak jakieś wsparcie.

: 12 grudnia 2012, 10:50
autor: Waylander
Druss przez długa chwile rozważał jak zaargumentować potrzebę posiadania myśliwych, rozumiał obawy osadników ale musieli w końcu przejąc inicjatywę w tej walce a nie tylko odpowiadać na działania piktów czy też przypadkowo krzyżować ich plany.

- Wiem że ochrona osady jest najważniejsza i właśnie dlatego musimy uderzyć szybko i zdecydowanie Balthusie.

Zrobił krótką pauzę, wiedział że następne zdanie może kosztować go sporo ale uznał że osadnicy zasługują na szczerość a nie mydlenie oczu:

- Powiem wprost jeśli piktowie nas zaatakują pełnią sił i na ich warunkach to po prostu ich nie powstrzymamy - powiedzenie tego dużo go kosztowało i było widać że duma wojownika ledwo pozwoliła mu przyznać że brał pod uwagę możliwość przegranej w starciu z dowolnym wrogiem. PO chwili podjął z determinacją pewny swoich racji:

- Dlatego musimy być o krok przed nimi, jak na razie udawało nam się krzyżować przynajmniej po części ich posunięcia, ale jeśli pozwolimy im odetchnąć to zbiorą siły i uderzą.
Szczerze mówiąc chciałem zaczekać z atakiem na przybycie ludzi gubernatora, ale jeśli ta wysepka jest rzeczywiście słabo broniona to powinniśmy mieć szansę wślizgnąć się tam niezauważenie i załatwić wiedźmę raz na zawsze.
Nie będę kłamał że powstrzyma to na pewno działania piktów, ba szczerze mówiąc może ich wręcz sprowokować do wcześniejszego działania ale przynajmniej zrobią to reagując na naszą akcje a nie wtedy kiedy sami będą chcieli.
No i jeśli wszystko pójdzie dobrze nie będą mieć już wsparcia jednej czarownicy a to może mieć decydujące znaczenie. Wasi ludzie jak dotąd okazali się twardymi wojownikami ich pomoc może być decydująca, a prawda jest taka że jeśli piktowie uderzyli by pełnią sił przed przybyciem posiłków to kilku ludzi mniej czy więcej nie zrobi wielkiej różnicy. Natomiast jeśli nam się powiedzie to powinniśmy wrócić do Dalmiery zanim piktowie podejmą jakiekolwiek działania.


Co do Cadmona to sorry ale teraz nie zdarzę innej wstawki napisać, ale przecież już wcześniej wysłał swoich ludzi do walki z piktami.

: 12 grudnia 2012, 12:29
autor: Procjon
- Jestem absolutnie za planem Drussa. Co do czarownicy, nie jestem zwolennikiem takich rozwiązań, ale powinniśmy ją zabić, przebić serce osikowym kołkiem, spalić i prochami nakarmić jeńców. Może to ją wreszcie powstrzyma.

: 12 grudnia 2012, 14:28
autor: koszal
Pomysł z osikanym kołkiem zdecydowanie mi się podoba, gdziekolwiek by jej go nie wbijać.

- z lekkim uśmieszkiem podjął Vanko, po czym patrząc w kierunku Drussa podjął.

Co do samej Kwarady mój wielki druhu, daj mi się nią zająć dziś w nocy, a masz moje słowo, że jej tej nocy żadnej krzywdy nie uczynię. Gdy zaś zwróci się do Ciebie o pomoc wierz jej intencjom i pozwól jej uciec. Nie teraz jednak, lecz za dni pięć, kiedy wrócimy z polowania na czarownice. Pójdziemy wtedy jej tropem do Larambe, a jak się nam poszczęści to i do samej Zoriany nas doprowadzi.
Proszę Cadmona o przyrządzenie mikstury na przeczyszczenie- zależy mi na niej jeszcze tego samego dnia- poważnie. Najlepiej- jesli to możliwe- by była możliwie mało wyrazista w smaku, tak by można dosypać ją komuś do potrawy. Nie dla dowcipu ją potrzebuję, lecz w celach poważnych.

W kwestiach dotyczących Kwarady proszę o cierpliwość i pozwolenie mi na działanie. Chcę to sam rozegrać.

: 12 grudnia 2012, 15:50
autor: Araven
Mikstura będzie dla Vanka. Balthus przemyśli argumenty Drussa. Cadmon wysłał ludzi ale zamaskowanych i na akcje po stronie aquilońskiej, teraz macie ruszyc na terytoria Piktów, to jak wypowiedzenie wojny dla Liguryjczyków. Ale spróbiowac można z nim pogadać. Wezmę pod uwage wagę i rodzaj argumentów robiąc test zwiazany z przekonaniem Cadmona do udzielenia wsparcia.

: 12 grudnia 2012, 16:31
autor: Waylander
Czyżby stary numer z podaniem trucizny wypuszczanemu żeby mieć pewność że wróci po odtrutkę, lubię takie klasyki:P ?
Jeśli to ten motyw to jak najbardziej się zgodzę ale Druss chce wziąć w tym udział, dla czystości sumienia, że nie dopuścił do jakiś ekscesów ;).
Tylko że przeprowadzenie tego zostawiłbym do naszego powrotu z obecnego zadania. Teraz może się okazać że akcja może się przedłożyć znacznie i moglibyśmy nie zdążyć na spotkanie z larambe.
Jeśli jakaś inna zagrywka wchodzi w grę to Druss będzie się upierał żeby mu wszystko wyłożyć na stół zanim dopuści Vanka do więzionej.
Co do Cadmona to nie będę go naciskał na udział w ekspedycji ale niech nas podleczy przed wyruszeniem.
W sumie jakby oprócz eliksiru dla Vanka przygotował dla nas jakąś truciznę(jaką to nie wiem jeśli w ogóle zna się na tym to może jakieś sugestie do wyboru były by mile widziane)na broń, każda przewaga się przyda.
Po za tym przydało by się chyba uzupełnić zapasy, chodzi mi o to jak stoimy z amunicją, no i może pancerze trzeba by trochę podreperować?

: 12 grudnia 2012, 16:59
autor: koszal
Waylander napisał(a):

Czyżby stary numer z podaniem trucizny wypuszczanemu żeby mieć pewność że wróci po odtrutkę, lubię takie klasyki:P ?
Dokładnie, lub prawie dokładnie ;), a udział Drussa byłby taki, że byłby tym dobrym gliną :/cyk

: 12 grudnia 2012, 19:58
autor: Araven
A ilu tych myśliwych byście od Balthusa chcieli?

: 12 grudnia 2012, 21:52
autor: Waylander
Myślę że sześciu -ośmiu chyba wystarcz.

Dobra niech Vanko z grubsza przedstawi Drussowi swój plan ;).

Tak czy siak zostawiłbym bym to na okres po powrocie z wyspy.

: 13 grudnia 2012, 11:16
autor: Araven
Balthus po namysle, biorąc pod uwage argumenty Drussa da wam 8 rangersów. Co czynicie? płyniecie po głowę Ayodii?

: 13 grudnia 2012, 13:34
autor: Dobro
Zorian parsknął śmiechem, słysząc o podstępnym planie Vanka.
- He, tropienie też nie będzie takie trudne, w końcu będzie dawać wyraziste tropy.
Ośmiu myśliwych plus nasza szósta to spora grupa, jak na ciche działanie. W każdym bądź razie Zorian jest zwarty i gotowy do ataku.
Zbierzmy drobne zapasy i ruszajmy czym prędzej po głowę wiedźmy.

Mistrzu, a jak wyglądają nasze rany? Pancerze nie odpadają?