Strona 38 z 48

: 29 kwietnia 2016, 18:11
autor: Keth
Ostateczna decyzja należy do kapitana, ale jeśli imperialny poseł poleciał na Silence jakiś czas temu i zaginął bez wieści, to ja zdecydowanie wolę podlecieć do takiego księżyca fregatą w stanie pełnej gotowości, a nie czterdziestosoobowym promem! :o

: 03 maja 2016, 22:02
autor: Suriel
Kapitan dochodził do swojego miejsca spoczynku kiedy zauważył, że drepcze za nim navigator. Wyglądał jakby coś mu nie dawało spokoju.

- Proszę - powiedział Mrogan zapraszając do swojego pokoju. Przechylił się też na chwile do jednego z żołnierzy swej prywatnej ochorny. - Proszę zwołać wszystkich członków korpusu dyplomatycznego, ale bez przedstawicieli floty... za pięć minut do mojego pokoju.

Morgan wszedł do środka z przyjemnością pozbywając się nakrycia głowy. Kiedy tylko Macharius Visscher znalazł się w pobliżu kapitana Blackthorna rzekł.

- Kapitanie,z racji bycia nawigatorem pańskiego okrętu i stanowiąc tym samym mierną jednostkę bojową prosze o pozwolenie udania się na pokład Królowej celem sporządzenia dokładnego skanu systemu i uzupełnienia map. Zdaje się, że bieżąca sytuacja pcha nas w kierunku grubszej awantury zatem na nic tu moja obecność a ryzykuje pan tym samym brak możliwości skoku przez Osnowę co znacząco wydłuży podróż przez pustkę przestrzeni. Przy okazji,nie jesteśmy jednostką bojową i może we flocie wszelkie konwenanse i uprzejmości bywają wam,oficerom,obce jednak do pewnych standardów etykiety należy wyrażenie, nawet skromnych,podziękowań za przeprowadzenie udanej podróży przez Osnowę. Nawigatorzy też bywają ludźmi i tak samo łatwo ich obrazić jak innych.

Kapitan cmoknął cicho i przez chwilę mierzył wzrokiem w navigatora, po czym uśmiechnął się serdecznie i spokojnie odpowiedział.

- Ma pan absolutną rację panie Visscher, to z racji tych dwóch okrętów które czekały na nas zaraz po wyjściu z Osnowy nie było czasu na gratulacje. Przez dwukrotne postawienie w pełnej gotowości bojowej Królowej zapomnieliśmy o zwykłych uprzejmościach. Proszę zatem przyjąć je teraz.

- Niestety muszę odmówić pana prośbie, kiedy dane przybędą będzie czas na gwiezdną kartografię. Na razie potrzebuje pana tutaj. Zarówno wiedzy jak i niezwykłego zmysłu jaki pan posiadł. Zapewniam, iż po bankiecie będzie pan mógł wrócić na Królową do swoich obowiązków.

Kapitan odczekał chwilę, aż zgromadzą się oficerowie. Gdy byli już wszyscy rozpoczął słowami:

- Rozumiem, że zagłuszacze działają i możemy porozmawiać swobodnie... - Po czym zapytał co myślą oraz podzielił się swoimi spostrzeżeniami.
Nie będę powtarzał swojego psota 541 teraz go wypowiadam. Zakładam, tez że w tym momencie każdy podzielił się swoimi spostrzeżeniami i propzycjami z technicznego.
Morgan zamyślił się słuchając różnych, często sprzecznych rad swoich oficerów.

- Każdy z was panowie na swój sposób ma rację. Jedno jest pewne, chciałbym jak najdłużej przytrzymać przy sobie okręt Keela. Dla bezpieczeństwa. Ale nie możemy udawać, że nie dotrzymujemy obietnicy. Dlatego wyruszymy w pierwszej kolejności na Silence. Panie Visscher proszę wyznaczyć kurs w taki sposób by po drodze dać sobie możliwość zajrzenia na inne placówki Svardu. Myślę tu o zwłaszcza o Cog. Nie wiadomo czy nie przyda nam się siła imperialnej floty w gaszeniu niepokojów.

Po czym zwrócił się do szefa ochrony.

- Na pana miejscu spodziewał bym się nieprzyjemnej niespodzianki na bankiecie. Kimkolwiek jest ten który sieje zamęt powinien wykonać teraz szybki ruch by pozbyć się nas jako potencjalnego niebezpieczeństwa. Ja bym tak zrobił. Jeśli tak się stanie, da nam to pewność że to nie przypadek rządzi tymi wypadkami... Dlatego dla bezpieczeństwa na razie nie będziemy się dzielić. Czy ktoś jeszcze chce coś dodać?
Post podumowujący by nic nie uciekło.

: 04 maja 2016, 14:08
autor: Kargan
Magos otrzymał - powiedzmy, że poprzez specjalnego posłańca - kość pamięci z podstawowymi danymi dotyczącymi systemu Svard. Nie są to oczywiście dane takiej klasy jakie mógłby otrzymać od AM, niemniej do rozeznania w sytuacji powinny wystarczyć. To czy się nimi podzieli i kiedy zależy oczywiście od niego /EVILS/

: 04 maja 2016, 17:52
autor: el009
Dane są dość skąpe powiedziałbym ;)

Z rzeczy istotnych w tej chwili:

Cog - księżyc industrialny. Główna baza przemysłowa systemu Svard. Największą i najbardziej skomplikowaną instalacją jest coś o nazwie Fabryka. Cząstkowe dane mówią o ruchomej instalacji zmieniającej swoje położenie.

Silence - planetoida na której wybudowano obiekt kultu - Wieżę Świętych

Svard - lodowy księżyc będący aktualnie centrum administracyjnym systemu

Pozostałe księżyce w systemie albo zostały opuszczone lata temu, albo nigdy nie nadawały się do zamieszkania. Kolejność od tego orbitującego najbliżej planety to najodleglejszego.

: 06 maja 2016, 07:51
autor: Kargan
Rozumiem, że więcej uwag do siebie nie macie ? :) Kto idzie na przyjęcie, jak ubrany/wyposażony ? :) Jakieś rozkazy dla Krix'a ? ;)

: 06 maja 2016, 08:39
autor: el009
Ja swoje uwagi i koncepcje zachowam na razie dla siebie :P Zada tylko pytanie retoryczne: komu może być na rękę destabilizacja systemu?

Magos wybierze się na bal uznając to za okazję do zdobycia informacji. Ubrany jak przystało na członka Mechanicum, w pancerzu, płaszczu, z energetycznym toporem i z moim zintegrowanym hellgunem. Bolter zostawię w szafce, to mogłoby zostać źle odebrane. Za to o ceremonialną broń, symbol urzędu, nikt nie powinien mieć pretensji ;)

: 07 maja 2016, 12:47
autor: Keth
Siedziba Kryształowej Rady, 512.815.M41

Nie wiedzieć czemu wizja uroczystego bankietu nie pozwalała seneszalowi usiąść spokojnie na krześle. Informacje uzyskane od Mówcy Tala budowały w umyśle Barcy wyobrażenie systemu pogrążonego w skrywanej anarchii, trawionego pierwszymi oznakami wojny domowej opartej na intrygach i skrytobójstwach. Nie znając reszty członków Rady - nie znając tak naprawdę również Tala - Christo nie mógł się oprzeć wrażeniu, że zaproszenie na uroczyste spotkanie było w rzeczy samej wstępem do zbrodniczej zasadzki.

- Które wzięłaś bransolety? - zapytał stojącej obok Nadii. Kobieta nie odpowiedziała, uniosła w zamian obie dłonie demonstrując oczom seneszala założone w nadgarstkach złote obręcze wysadzane szlachetnymi kamieniami. Kiedy wykręciła dłonie nagłym ruchem, do uszu mężczyzny dotarł cichy świst, a z obręczy wysunęły się długie na palec monostaliczne szpikulce. Ponowny ruch dłoni natychmiast je schował.

- Uwielbiam twoją biżuterię - mruknął bez cienia wesołości w głosie Christo - Gorgo i Vester zostaną pod drzwiami, żeby zapewnić ci bezpieczeństwo. Rappa i Ursę zabieram ze sobą, muszę raz jeszcze porozmawiać z Blackthornem.

- Zabierz całą czwórkę, jeśli chcesz - Nadia uśmiechnęła się kącikami ust, na tyle delikatnie, by nie ryzykować reprymendy za swą bezczelność - Potrafię o siebie zadbać.

- Jeśli będziesz złośliwa, wrócisz na Królową na piechotę - Barca dokładał wszelkich starań, by ukryć w swym głosie nutę oczywistego niepokoju, ale Nadia znała go zbyt długo, by dać się zwieść pozorom - W razie jakiegokolwiek kłopotu daj znać przez radio.

- Planujesz długą rozmowę? - spytała siadając na krześle i wyciągając z torebki zdobioną szczotkę do włosów.

- Jego eminencja Blackthorne nie przepada za długimi rozmowami - zauważył cierpkim tonem seneszal - Mam dla niego kilka sugestii, których nie chciałem omawiać w towarzystwie Diomedesa. Nie ufam tej hybrydzie, nie znam jego prawdziwych intencji. Wrócę za kilka minut.
Mam nadzieję, że akcja nie popędzi do przodu na tyle szaleńczo, bym nie zdołał porozmawiać z kapitanem na osobności! :P

: 07 maja 2016, 17:11
autor: Keth
Siedziba Kryształowej Rady, 512.815.M41

Wszystkie przyznane cudzoziemskim gościom apartamenty znajdowały się w tym samym klastrze metalowego kopca, toteż Barca nie musiał się zbyt daleko fatygować. Pokoje Wielkiego Kupca Blackthorna położone były piętro wyżej. Eskortowany przez dwóch złowieszczych przybocznych, seneszal wspiął się w górę klatki schodowej, zmierzając do celu starannie wyważonym krokiem. Mową swego ciała rozsyłał aurę władczości i dystyngowanej charyzmy, ale jego oczy poruszały się nieustannie w poszukiwaniu najmniejszego śladu zagrożenia.

W jaskrawo oświetlonych korytarzach apartamentowca krążyli liczni pracownicy Rady: jednolicie ubrana służba, urzędnicy przepasani szarfami poświadczającymi o ich stanowisku, uzbrojeni po zęby żołnierze Sił Obrony Planetarnej. Zwłaszcza ci ostatni budzili zrozumiały niepokój Christa. Wszyscy jak jeden mąż śledzili Barcę wzrokiem nie potrafiąc się powstrzymać przed oględzinami tak rzadkiego zjawiska, jakim był przybysz spoza granic systemu - co więcej, przedstawiciel dynastii, która zapoczątkowała osadnictwo na Svardzie.

Pozostawiwszy Rappa i Ursę pod drzwiami pokojów Morgana seneszal wmaszerował do środka z marsową miną. Na chwilę przybrał bardziej wyważony wyraz twarzy, odczekał aż dwaj odprawieni przez Blackthorna lokaje wyjdą z apartamentu.

- Ważna sprawa? - Blackthorne uniósł brwi na widok swego doradcy, nie fatygując się przy tym z wygodnego fotelu. Jedna jego ręka spoczywała na kryształowej karafce pełnej jakiegoś złocistego trunku, umieszczonej na dostawionym do fotela stoliku.

- Zależy, co dla kogo jest ważne - wzruszył ramionami Barca - Jeden człowiek może się martwić groźbą skrytobójczego zamachu albo aktu sabotażu na orbicie, a drugi nie, bo być może dość już przeżył i dłużej nie chce? Mniejsza z zamachem, chociaż na bankiecie sugeruję ograniczyć spożywanie tutejszych delikatesów. Chciałem porozmawiać o Diomedesie i Cogu.
Surielu, może zabawimy się w małą wymianę zdań, żebym nie musiał sam układać całości scenki. Napiszesz kilka słów z punktu widzenia kapitana?

: 08 maja 2016, 10:29
autor: Kargan
Akcja nie popędzi do przodu szaleńczo złośliwcze :P jadę na delegację do Danii, ale ma tam być internet. W poniedziałek wieczorem zabiorę Was na ucztę. Ustalcie do tego czasu kto idzie na ucztę, kto wraca na Królową (o ile ktoś wraca) i jak wyposażeni idziecie na ucztę... na razie wiem co zabiera ze sobą Diomedes

: 08 maja 2016, 19:25
autor: Denver
to teraz pytanie techniczne - gdzie moi ludzie, a gdzie odbywa się bankiet? Jaka to odległość? czy da się armsmenów przemycić żeby byli w bezpośrednim pobliżu pod jakimkolwiek pretekstem?


O i drugie - czy Szef Ochrony też dostał jakiś item w prezencie?
Część waszych ludzi obstawia prom w doku. Część (mniejsza) obstawia wasze kwatery. Chcecie ich poustawiać na przyjęciu za fotelami ? ;)

Co do itemu: a czy Szef Ochrony wybierał sobie jakiś item ? :)

: 08 maja 2016, 20:19
autor: Suriel
- A zatem słucham... - powiedział kapitan wodząc powoli palcem po brzegu pucharu z którego miał zamiar upić łyk. Wskazał drugą dłonią miejsce do spoczynku dla Barki by rozmawiało się im swobodniej. W myślach zaś zastanawiał się czy większa szansa jest na truciznę w kordiale jaki wypełniał po brzegi puchar czy też w słowach Seneszala, które miały za chwile paść. Obserwował swego doradcę spokojnie. Miał mieszane uczucia co do tego człowieka. Z jednej strony w jakiś sposób był godzien zaufania Blackthornów z drugiej zaś miał tez równie sporo wad, które na pokładzie okrętu imperialnej marynarki od razu skreśliłby go w oczach Morgana. Gdyby służyli razem Blackthorn nie dałby temu człowiekowi dojść tak wysoko. Nie służyli jednak. A w cywilu rządziły zupełnie inne prawa i to co miało być wadą mogło się okazać zaletą.
Na ucztę idę odziany w odświętny strój w jakim przybyłem przy boku miecz w ceremonialnej pochwie (power sword) przy sobie będę miał te w item nabyty po ostatniej przygodzie... Bez czapki.

Aha przydałby się też jakiś mały i dyskretny pistolecik ale nie wiem czy mamy takowy. Taki damski kaliber wepchnięty gdzieś dyskretnie w połach płaszcza czy coś.

: 09 maja 2016, 09:22
autor: Denver
Szefowi Ochrony bardziej chodzi o to, czy czekający w pogotowiu armsmeni dotrą wystarczająco szybko na bankiet ;)

: 09 maja 2016, 13:53
autor: Keth
Siedziba Kryształowej Rady, 512.815.M41

Barca zasiadł we wskazanym mu przez kapitana fotelu, usadowił w nim wygodnie. Z jego twarzy nie znikał wyraz śmiertelnej powagi, ale Blackthorne zaczynał się już powoli przyzwyczajać do paranoicznego zachowania swego doradcy.

- Martwi mi status prawny Cogu - wyjawił seneszal spoglądając w oczy dziedzica dynastii - Opieram swe wnioski na wstępnych informacjach o tutejszym systemie, ale nie chcę czekać na ich potwierdzenie, by sprawy nie potoczyły się w niekorzystnym dla nas kierunku. Cog wydaje się w tej chwili najcenniejszym źródłem profitu w całym Svardzie. Lodowy księżyc nie przedstawia praktycznie żadnej wartości rynkowej, podobnie jak najbliżej usytuowane asteroidy.

Christo urwał na chwilę czekając na jakąkolwiek reakcję rozmówcy. Widząc jego leciutkie skinięcie głowy podjął dalszy wywód.

- Cog ewidentnie znajduje się w sferze wpływów Adeptus Mechanicus. Nie mamy w tej chwili pojęcia, jakie traktaty zostały zawarte pomiędzy kultem Omnimesjasza oraz pańskim przodkiem. Wykorzystując naszą niewiedzę magos Diomedes mógłby próbować zawłaszczyć sobie prawa do Cogu, jego instalacji oraz złóż minerałów.

W oczach kapitana pojawił się na krótką chwilę jakiś błysk, ale seneszal nie zdołał odgadnąć jego znaczenia.

- Sądzę, że w żywotnym interesie dynastii pozostaje troska o to, by Svard stanowił jednolitą terytorialnie własność Blackthornów. Aby zapobiec potencjalnym manipulacjom proponuję w pierwszej kolejności wyruszyć na Silence. Na miejscu, na tutejszym księżycu, pozostawimy grupę wyselekcjonowanych i zaufanych radców prawnych oraz analityków danych. Panna Trouvesse osobiście dobierze właściwych uczestników tej misji. Ich zadaniem będzie przestudiowanie całej dostępnej na Svardzie dokumentacji dotyczącej oryginalnych dekretów kolonizacyjnych, ze szczególnym naciskiem na kwestie jurysdykcyjne Cogu. Co pan o tym sądzi, kapitanie?
Na bankiet zamierzam zabrać Nadię - jest uzbrojona, a ja nie zawaham się jej użyć w razie potrzeby! Oczywiście zabieram też schowany w kaburze pistolet - broń ma pełnić rolę wyznacznika statusu. Przyboczny Rapp będzie usługiwał kapitanowi odsuwając i dosuwając krzesło dziedzica, a także nalewając mu trunków. Ursa obsługuje seneszala i Nadię, pozostali przyboczni czekają pod drzwiami sali bankietowej. Poinstruuję ich, aby wdali się w dyskretną rozmowę z miejscowymi strażnikami, w celu pozyskania różnego rodzaju wiedzy operacyjnej.

: 09 maja 2016, 18:46
autor: Kargan
Komnaty w Kryształowej Wieży, 513.815.M41

Skończywszy przesyłać na Królową skromne dane dotyczące systemu Diomedes wydał polecenie ich analizy i zapoznania ze szczegółami czuwającego na mostku fregaty Krix'a. Gdziekolwiek miała ich poprowadzić decyzja ich Kapitana dobrze by było powiadomić wcześniej Koordynatora Mostka. W końcu nawigacja w normalnej przestrzeni była głównie jego domeną. Magos zdawał sobie sprawę, że fluktuacje i zakłócenia spowodowane "parowaniem" gazowego olbrzyma będą sporym utrudnieniem dla sekcji nawigacji, ale lepiej mieć szczątkowe dane niż latać zupełnie na ślepo.

Wysławszy zakodowany meldunek do Eugenii Diomedes odłączył przenośny terminal po czym rozpoczął procedurę testową swojego zintegrowanego hellgun'a. Uczta, ucztą niemniej w obecnej sytuacji Magos postanowił zachować szczególną czujność. Diomedes uruchamiał kolejne pętle testowe a wisząca nad jego ramieniem serwoczaszka popiskiwała cicho wyrzucając z siebie krótkie sekwencje binaryka...
Magos prawie gotowy na przyjęcie :)

: 09 maja 2016, 18:55
autor: Kargan
Komnaty w Kryształowej Wieży, 513.815.M41

Macharius Visscher leżał na szerokim łóżku z zamkniętymi oczami i usiłował wyczuć fluktuacje Osnowy. Był zirytowany decyzją Kapitana. W obecnej sytuacji wolał znaleźć się jak najszybciej na Królowej i nie chodziło bynajmniej o problemy związane z nawigacją. W końcu do niego należała tylko nawigacja w Osnowie a nie będą skakać w Osnowę poruszając się po systemie. Latanie od jednej skały do drugiej w jakiejś gęstej zupie zwanej tu nie wiedzieć czemu "przestrzenią systemową" należało do obowiązków Krixa. Macharius chciał się znaleźć na pokładzie fregaty bo jego komnata była miejscem gdzie czuł się najbezpieczniej. Tymczasem musiał towarzyszyć Blackthornowi w trakcie jakiegoś idiotycznego przyjęcia na cześć "pana na włościach". Powtarzając w myślach formuły medytacyjne Nawigator usiłował uspokoić rozdygotany umysł i znaleźć jakiekolwiek zakłócenia w Osnownie...

Nawigator nieszczęśliwy, ale chyba też gotowy...