Strona 39 z 64

: 02 stycznia 2015, 08:58
autor: Trihikilius
Tofi w jednej sekundzie wystrzelił jak z procy za Frankiem.

- Hej Frank gdzie leziesz - wskazał palcem w stronę Vegi - zadzwoń z telefonu Jimma, potem się wyrzuci rozumisz tego kartę.

W zapadłej ciszy wszyscy zasiadający przy stoliku przewiercali wzrokiem nieruchome plecy reportera.
Mistrzu, gdzie mi tam zmykasz, tutaj gadaj :).

: 02 stycznia 2015, 10:48
autor: Suriel
Były dwie avionetki. Z jedej po zestrzeleniu wyskoczykly dwa borgi to znaczy że prawdopodobnie byli pracownikami ochrony. Nie zapominajmy że nadajnik został znieczulony wcześniej. To jest gra o dużą kasę a nie śniadanie prezesa.

odpowiadając na pytanie dlaczegoambitniej? Ponieważ gramy dla dobrej zabawy a nie na odpierdol i ponieważ potrafimy wykręcić niezły numer.Dibre story współtworza gracze. Oczywiście może być też tak że to Keth tak namiesza że wdzięczni będziemy że żyjemy :)
- Toffi ma rację zadzwoń z naszego i pozwol nam się chociaż w ten sposób zrewanżować za obiad. Chociaż myślę że dzwonienie teraz to może byc nie najlepszy pomysł.

: 02 stycznia 2015, 10:53
autor: namakemono
Suriel, przeczysz sam sobie. Wyłączenie zabezpieczeń walizki ma być dowodem na to, że w jednej AVce lecieli ochroniarze drugiej? No słabo. Zaczynam się zastanawiać, czy Ty nie jesteś kretem w naszym zespole. :P
Przyjęcie propozycji Franka wcale nie uważam za granie na odpier... Chyba, że chcesz mnie obrazić.

: 02 stycznia 2015, 11:41
autor: 8art
Dogadujemy sie z Frankiem. Po co kombinowac? Zeby utrudnic sobie i MG?

: 02 stycznia 2015, 12:29
autor: Suriel
Oczywiście że się dogadujemy ;)

: 02 stycznia 2015, 13:35
autor: czak
Osobiście nie jestem przekonany, ale też jestem za tym żeby spróbować się znim dogadać bo alternatywy jak narazie nie mamy.
I na miłość boską ewakuujmy się stąd pewnie całą rozmowę namierzali telefon i znają jego przybliżoną lokalizację.

: 02 stycznia 2015, 18:07
autor: 8art
Ja już pisałem. Czym prędzej wzywajmy kolejną avcab i spadajmy stąd.

: 02 stycznia 2015, 23:56
autor: Suriel
Moim zdaniem pakiet ochroniarzy z jedej avki zdjął lokalizator z walizy. Druga avka jak się polapala co się dzieje zestrzelila pierwszą.
Faktycznie przesadziłemz tym tekstem że na i odpierdziel. Ale sam najpierw piszesz ze jak Keth coś daje to zazwyczaj nie jest to tym czym się zdaje a potem łykamy reportera naiwn8e i w całości jak młody pelikan. Nie wiem, pachnie mi to malizna. Mam wrażenie że Mg znowu coś tam nam przygotował ciekawego i z jednej strony jestem chętny trochę mu utrudnić a z drugiej jestem wielce ciekaw w co on nas ładuje ;)

: 03 stycznia 2015, 09:51
autor: namakemono
Właśnie dlatego nie ma co kombinować. Keth wystarczająco potrafi namieszać i zapewnić odpowiednią ilość wrażeń.
Druga sprawa to ci nieszczęśni ochroniarze. Powiedz mi, jaki masz dowód, że to była ochrona, poza zbyt daleko idącymi domysłami? A może to wojsko? A może prywatni detektywi? A może bandyci? A może wkurzeni przypadkowi kierowcy? Jak znam Ketha to pewnie okaże się, że to aktorzy w trakcie nagrywania nowego filmu a my ukradliśmy pusty w środku rekwizyt. Wykluczysz taką opcję?

: 03 stycznia 2015, 20:06
autor: Keth
McDonovan, 3 listopada 2021, 04:16

Zatrzymany w połowie kroku Sutton zrobił nieco zbolałą minę i chociaż zaraz zamaskował ją lekkim uśmiechem, siedzący przy stoliku mężczyźni pojęli w mig, że opcja dzwonienia w towarzystwie wytężonych obcych uszu niespecjalnie go uradowała.

Eduardo wsadził do swojego rozbrojonego wcześniej smartfona nieużywaną wcześniej kartę SIM, uruchomił urządzenie i podał stojącemu obok reporterowi.

- Znasz z pamięci numer, na który chcesz zadzwonić? - spytał fikser. Frank odpowiedział twierdzącym skinięciem głowy i wybrał numer na cyfrowej klawiaturze komórki.

- Anabelle, tu Frank - powiedział po krótkiej chwili, rozpoczynając telefoniczną rozmowę - Przekaż Stanowi, że mam czerwoną linię. Gruba sprawa, podstawa do programu OZO. Co? Tak, jestem pewien. Dlaczego?... A potem?... Jak długo?

Przez twarz reportera przemknął jakiś cień, który zaraz zniknął zastąpiony ponownym uspokajającym uśmiechem adresowanym do nowych znajomych.

- Anabelle, bardzo cię proszę. Dzwonię z nowego numeru, jednorazowego... Nie, nie wrócę do redakcji ani dzisiaj ani chyba jutro. Niech Stan przygotuje wszystko do OZO. Zadzwonię jutro rano, będę chciał z nim porozmawiać bezpośrednio. To wszystko... czekaj, ktoś do mnie dzwonił? Ktoś zostawiał może jakieś wiadomości?

Frank umilkł na dłuższą chwilę i tym razem nie zdołał już zamaskować udawaną beztroską swego narastającego zmartwienia.

- A ten drugi?... Co powiedział? Dobrze, dziękuję. Do usłyszenia.

Reporter rozłączył się i podał telefon Gonzalesowi, po czym rozejrzał się w dziwnie niespokojny sposób po pełnej ludzi restauracji.

- Za długo już tu siedzimy - powiedział podnosząc przewieszoną przez oparcie krzesła kurtkę - Zjedliście? To chodźcie, trzeba zmienić lokal.
Opuszczacie zgodnie McDonovana?

: 03 stycznia 2015, 21:05
autor: Suriel
- Dziękuję, Frank dzięki tobie spełniłem jedni moje marzenie. Zamówiłem więcej niż jesten w stanie zjeść. Mam jeszcze takie związane z kasą i jest ono na dobrej drodze. Również dzięki tobie. Dobra turlajmy się stąd gdzieś gdzie można spokojnie przyciąć komara zanim twou się zastanowia nad tym całym ZOZO. Z twoich miejsciwek jedak nie powinniśmy korzystać bo mają cię teraz na widelcu tak samo jak i nas. W programie telewizyjnym był tai kolo z OA mówił że boostergang zestrzelil im avke to prezes, szef ochrony czy rzecznik?
jeslu Frank nie wie szukam przez komórkę w necie

: 03 stycznia 2015, 21:33
autor: Trihikilius
Badass z wciąż wycelowanym w Vegę palcem przysłuchiwał się podejrzliwie rozmowie Franka. Daremno jednak doszukiwał się podtekstów i zdrady w prowadzonej rozmowie telefonicznej. W końcu się poddał. Coś jednak wciąż nie dawało mu spokoju. Doczekawszy końca rozmowy zapytał nieśmiało reportera przekrzywiając przy tym komicznie głowę na lewą stronę i mrużąc oczy w maleńkie szparki.

- Frank, a co to w ogóle znaczy OZO, mam nadzieję, że nie - Młody wziął się pod boki - Obruchać, Zgwałcić i rozumiesz tego jeszcze na dodatek Obskubać. I coś ty taki tajemniczy z tymi dwoma wiadomościami, dzwonił Tempes, a ten drugi to kto, hę? Tak żeś jakoś nam tu pobladł.
Dobra robimy rząd i spier... stąd.

: 03 stycznia 2015, 21:47
autor: czak
Dzwoniąc się nie przedstawiłem, zresztą Frank raczej też nie zna mojego nazwiska. Natomiast jeżeli nagrałem się na jego automatyczną sekretarkę to Frank ma nieźle narypane pod sufitem. Kto normalny ustawia sobie jako powitanie borga który udaje pięcioletnie dziecko :P

: 04 stycznia 2015, 03:18
autor: Trihikilius
(...)To wszystko... czekaj, ktoś do mnie dzwonił? Ktoś zostawiał może jakieś wiadomości?

- A ten drugi?... Co powiedział? Dobrze, dziękuję. Do usłyszenia.(...)


Interpretowałem to zgoła inaczej. Sekretarka, zapewne nasza Anabelle w przeciągu kilkudziesięciu minut dostaje tylko dwa telefony, próby kontaktu lub zapytania o Franka. Pierwszy, strzelam, nie ma numeru reportera ale prosi o przełączenie (np. Ty Czak). Drugi. Nie ma opcji aby się domyślić dopóki, dopóty Frank nam nie powie. Pytanie teraz, czy ten pierwszy, czy ten drugi zrobił takie wrażenie na Franku. Tamper mówiąc o swojej rozmowie z borgiem mającym zmieniony elektronicznie głos sprawił tym samym, że nie zaskoczyłaby reportera wzmianka o nim, dlatego sprawnie przeszedł do drugiej osoby. Zakładam więc, że coś niedobrego się dzieje. Przy okazji pomyślałem o czymś innym. W rozmowie z borgiem podszywającym się pod pięcioletnią dziewczynkę nie powiedziałeś nic co wskazywałoby Ciebie jako posiadacza walizki, a ten wyjechał Ci z wiązanką jak z horroru. O co tu chodzi? Teoretycznie najbardziej narażony na taką rozmowę i momentalne rozpoznanie, powinien być Frank dzwoniący na swoją komórkę celem jej odszukania i tym samym demaskujący się od razu, a nie potencjalny wujek Eric. Dlatego uważam za ważne dowiedzieć się jak najszybciej oraz jak najwięcej o drugim rozmówcy, lub pozostawionej wiadomości, którą ma przekazać Frankowi Anabelle. Bo jeśli borg w swojej bazie danych ma już nawet brzmienie głosu Tempera to mamy kur.. przesrane i jak najszybciej powinniśmy stąd spadać. Pytanie tylko skąd miałby mieć próbkę głosu technika, może z czasie jak ten grzebał przy walizce to aktywował podsłuch i teraz ktoś nie ma naszej dokładnej lokalizacji, ale doskonale słyszy otoczenie i wszystko o czym rozmawiamy.

: 04 stycznia 2015, 14:57
autor: 8art
Czy Eduardo w swojej niezmierzonej mądrości wie co to OZO? Domyślam się, że to jakiś projekt ochrony swiadków i wnioskuję z rozmowy, że mozę zostać przyznany dopiero jutro.

Były dwa telefony do Suttona. Pierwszy zapewne od naszego przemiłego borga, drugi od Erica. Martwi mnie to, że borg od razu wiedział z kim gada. Ale skąd mógł mieć analizę głosu? Chyba nie stąd, że słyszał wrzeszczącego w vanie Erica?