Biała Grań, 11 dzień Ostatnich Siewów
Kocur zastrzygł uszami spozierając na przemian na wejście do niedalekiej karczmy i na stragan z dziczyzną, rozdarty pomiędzy chęcią zagajenia rozmowy z ludzką kobietą, a żądzą sięgnięcia po połeć krwistej sarniny.
Od strony bramy nad fosą ciągnęła grupka okrytych ćwiekowanymi skórzniami i żelaznymi półpancerzami mężczyzn i kobiet, żartujących między sobą w niewybredny sposób i spoglądających wyniośle na mijanych górali.
- Popatrz na tę rękę i wiedz, kogo nigdy nie prześcigniesz w robieniu żelazem - roześmiała się głośno szczupła ciemnowłosa dziewczyna o wysokich kościach policzkowych i przesłoniętych długimi rzęsami wielkich oczach. Jej uroda nie budziła żadnych wątpliwości, ale czarne pręgi naniesione za pomocą drzewnego węgla na policzki i skronie przydawały dziewczynie groźnego wyglądu, podobnie zresztą jak przewieszony przez plecy miecz - Sama bym sobie poradziła, chwoście.
Idący ramię w ramię z ciemnowłosą wojowniczką rosły norski rębacz o ogromnej klatce piersiowej i przyciętej starannie bródce trącił dziewczynę łokciem w bok, a potem prychnął na jakiegoś niechcący wchodzącego mu w drogę pasterza owiec, z miejsca płosząc dużo niższego i noszącego przy pasie zaledwie krótki nóż górala.
- Olbrzym z farmy Worgana już was nie będzie troskał, moi dobrzy ludkowie! - zakrzyknęła śliczna dziewczyna wskakując zwinnie na beczkę po piwie stojącą przy jednej z chat - Leży ubity z nosem w trawie, ot co! Towarzysze nie czynią tego dla waszej wdzięczności, ale jeśli będziecie się chcieli odwdzięczyć mimo wszystko, znajdziecie mnie w Jorrvaskrze!
- Niech żyje Aela! - krzyknął od strony warownego muru jakiś hersir - Chwała Aeli i Towarzyszom!
Na obrazku rzut oka na norskę gildię zaciężnych żołnierzy, zbudowaną z kadłuba prastarego statku, którym Towarzysze przypłynęli kiedyś z Altmory.
Co do mieczy Llorvasa, elf kupił dwa długie ostrza ze stali za 50 septimów. Możecie sami obliczyć sobie stan sakiewek pamiętając, że Llorvas dostał od setnika 20 septimów, a Ahraveen 10 za zwrócone Legionowi miecze?
I podejmijcie szybko decyzję, co z redgardzką kobietą, bo pora już ruszać w drogę powrotną do Rzecznej Puszczy!