PBF - Goblińska Brama

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 02 października 2013, 22:38

Ptaki z furkotem odleciały z drzew, spłoszone nagłym wyciem rogu. Róg odezwał się po raz drugi, mrożąc krew w żyłach wszystkim obecnym przy obozowisku. Elfy nie czekały, aż pierwsi przeciwnicy pojawią się na horyzoncie. Każdy z nich znał swoje miejsce i już po paru uderzeniach serca przy ognisku stała tylko drużyna, zbierająca swoje rzeczy.

- Szybko, do tych tuneli - krzyknął głośno Eris - zbyt głośno - w biegu poprawiając plecak.
Kilka przebiegniętych kroków w zupełnej ciszy wydawały się nienaturalne, wręcz groteskowe do całej sytuacji. Gdy wszyscy już biegli, kilka metrów dalej słychać było pierwsze odgłosy walki.

Ujadanie wargów, świst strzał, brzęczenie stali uderzającej o stal. Za wysokimi trawami i drzewami nie było wiele widać. Wrzaski, nawoływania i krzyki odbijały się echem po lesie, zaś wtórowały im jęki i wycie rogów i bębnów.

- To nie może być zwykły patrol! - stwierdził Strażnik.

- Mam nadzieję, że sobie poradzą... - dodał w biegu Ceorl, adiutant Erisa. - Myślę, że po tym wszys...

Niebyło dane dokończyć zdania, gdyż upadł na ziemię, koziołkując jeszcze przez parę metrów. Strzała wystająca z jego szyi nie pozostawiała złudzeń co do jego zdrowia. Był martwy zanim dotknął ziemi. Odgłos pędzącego przez leśną ściółkę warga natychmiast zwrócił uwagę Galdora i Hastamira, którzy ledwo zdążyli się zatrzymać przy zmarłym rohirrimie. Obydwaj równocześnie dostrzegli ruch w pobliskich krzakach. Jeźdźcy wargów pędzili ku nim, a do pierwszych dających schronienie skał zostało niecałe sto metrów. Wyglądało to, jakby niewielki, około ośmioosobowy patrol orków chciał okrążyć elfy, podczas gdy reszta była związana walką od frontu.

Wszystkim wydawało się to dosyć dziwne, gdyż orki zazwyczaj nie używają takiej wyszukanej taktyki...
Pole ewentualnej bitwy: stoicie na leśnej ścieżce o szerokości paru metrów, po obu stronach jest rząd gęstych krzaków i drzew. Jeźdźcy by wpaść na was z szarszą musieliby przebić się przez krzaki albo zajść was od flanki. Obie opcje są równie możliwe, gdyż wcześniej widzieliście, że bestie na których podróżują orki z łatwością przebijają się przez takie zarośla, po prostu je przeskakując.
Ostatnio zmieniony 02 października 2013, 22:47 przez Dobro, łącznie zmieniany 1 raz.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 02 października 2013, 22:43

Wykończmy ich, nie mogą okrążyć elfów, w nich bij krzyknął Galdor, ale nim uderzymy ostrzelamy ich.

Łuk Dunedaina posyłał kolejne strzały, potem jak Galdor uznał, że czas na walkę wręcz wyciągnął miecz.

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 02 października 2013, 23:54

- A Morgoth eith she paeitha! Noro heides, noro vales! - krzyknął elf, ściągając z pleców łuk.
Spoiler!
A Morgoth eith she peitha! - A niech ich Morgoth pochłonie!

Noro heides, noro vales - formuła zaklęcia Niewidzialność (Dobro, to ty wymyśliłeś :) oto dowód http://krysztalyczasu.pl/forum/viewthre ... post_31826

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 03 października 2013, 05:55

Ulfhedin ścisnął w dłoniach siekierę. Gotował się do walki.
- No chodzie tu pieski, Ulfhedin coś dla was ma - zakrzyknął złowrogo.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 03 października 2013, 10:35

Wszeteczna matko! Kiedyż ja odpocznę?- zahuczał poirytowany Dwalin dobywając mieczy, po czym wpadł w zarośla.
Może i krzaki niewysokie, ale Dwalina tak łatwo nie wypatrzą, jak coś bedzie nad nimi skakać, to się nadzieje na ostry żywopłocik wysuwających się krasnoludzkich ostrzy.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 03 października 2013, 20:19

Pierwszy warg wyskoczył przez krzaki, lądując z rozprutym brzuchem na ścieżce, turlając się jeszcze przez parę metrów i zostawiając za sobą smugę krwi i wnętrzności. Wystrzelony jak z balisty ork wylądował u stóp Ulfhedina, który z radością zakończył żywot nieszczęśnika, odcinając mu toporem głowę. Dwalin mruknął porozumiewawczo do beorninga, szykując się do kolejnego ataku.

Sekundę później świsnęła strzała, którą wystrzelił w krzaki Galdor. Ktoś jęknął głośno a chwilę później przez gęste zarośla paproci wyskoczył warg, kłapiąc paszczą i szarżując na stojącego bezbronnie strażnika.

Praciaen rozmył się w powietrzu. Kątem oka dostrzegł jakiś ruch i w ostatniej sekundzie uskoczył z drogi kolejnemu jeźdźcowi, który niechybnie by go potrącił. Elf przeturlał się po ziemi i ściągając łuk z pleców przycelował i wypuścił strzałę. Ta o włos minęła głowę orka i z cichym stukotem wbiła się w drzewo, tym samym rozpraszając czar. Sindar znów stał się widoczny.

Eris, Maerl i Theor stanęli plecami do siebie, otoczeni przez czterech jeźdźców, którzy niewiadomo kiedy pojawili się na ścieżce.

Hastamir w ostatniej chwili postrzelił warga, który już miał zacisnąć wielkie kły na przedramieniu Galdora.

Kolejni jeźdzcy wychodzili przez krzaki i spomiędzy drzew. Szybki rzut oka wystarczył, by naliczyć 9 przeciwników, a wśród pobliskiej roślinności mogło podchodzić jeszcze raz tyle.

Dwalin i Ulfhedin rzucili się na pomoc rohirrimom, którzy nie walczyli przynajmniej w połowie tak dobrze na ziemi, jak na koniach. Maerl padł cięty zakrzywioną szablą, Eris był przygnieciony przez warga - z którego wcześniej zrzucił cięciem orka, zaś Theor parował ciosy jeźdzca i jego wierzchowca.

Nagły okrzyk zwrócił uwagę Galdora. Hastamir został postrzelony w prawe ramię przez łucznika wychodzącego z krzaków. Ork niedługo się nacieszył zwycięstwem, po chwilę później skończył ze strzałą w oku. Tym razem Praciaen nie spudłował.W tymczasie wielki beorning powalił orka i warga, zaś Dwalin i Galdor pomogli Erisowi i Theorowi.

Jak zbawienie wszyscy usłyszeli brzmienie rogu elfów i świst strzał niechybiających celu. Jeźdźcy zaczęli się wycofywać, nawołując i gwiżdżąc do odwrotu. Dwóch jeszcze padło, nim zniknęli w krzakach, zaś jeden wykorzystał moment nieuwagi Galdora, który dobijał jednego z orków, i ciął go szablą po łopatce i ramieniu i odjechał, znikając w pobliskim gąszczu roślinności. Obrońcy dopiero teraz na tyle ochłonęli, że poczuli ból w ranach.

- To nie były orki z Goblińskiej Bramy. Musimy podążyć ich tropem - szybko rzucił Nezmir, podchodząc bliżej. Zgodnie z rozkazem naszego kapitana, musimy was opuścić. I przykro mi z powodu zmarłych - dodał smutnym tonem, patrząc prosto w oczy Erisa, starającego się opanować łzy. Stracił dwóch zaufanych ludzi, lecz mimo to postanowił dalej spłacić dług wobec swych wyzwolicieli.

- Musicie zaczekać do jutra rana, jeżeli chcecie wejść do paszczy lwa - dodał inny elf, zbierający strzały orków. - Jutro rano podejdziemy pod bramę i spróbujemy ich wywabić.

Mgła się zaczęła rozrzedzać, zaś pierwsze promienie słońca przebijały się przez gęste gałęzie drzew.
Praciaen: 20/20 PŻ
Galdor: 13/20 PŻ, dostałeś cięcie szablą od jednego z jeźdzców
Dwalin: 20/20 PŻ
Hastamir: 32/40 PŻ
Ulfhedin: 20/20 PŻ
Eris i Theor są lekko ranni, mogą kontynuować podróż.
(PŻ - punkty życia, to współczynnik kondycji x 10)
Idziecie szukać przejścia do wnętrza góry czy chcecie zrobić jeszcze coś innego?

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 03 października 2013, 20:49

Zrobimy jak mówisz elfi przyjacielu, poczekamy, ale blisko wejścia, kiedy możemy wchodzić? Znaczy kiedy zaatakujecie by ich wywabić?
Proszę by mnie ktoś opatrzył. Znam jakiś czar leczący? Bo nie pamiętam. Żadnego czaru nie pamiętam. Poratujesz MG z tym czarami. Jak szybko przebiega naturalne zdrowienie? Mam jakieś liście altheas?, leczące królewskie ziele, Aragorn go używał. Proponuję udać się blisko wejścia i czekać aż Elfy wywabią gobliny.

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 03 października 2013, 20:52

Leczę rannych, mam jeszcze energię chyba na 3 zaklęcia. Potem i tak będzie czas na odpoczynek.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 03 października 2013, 22:19

Galdor. Tak, znasz czary z listy Otwarte Czary Przepływu. Posiadasz z niej takie czary jak: uzdrowienie, regeneracja, uzdrowienie z odmrożenia, zmniejszenie oszołomienia. Do tego masz czary z listy dla strażnika: ścieżkologia, wykrycie ścieżki, czytanie śladów, i bieg po kamieniu (bieganie bez przeszkód po trasie nie przekraczającej 75 stopni nachylenia). Masz też dwa takie liście, używaj ich mądrze. Przypominam też, że im częściej używanie magii, tym większa szansa na zwrócenie na siebie uwagi sił ciemności, oraz na zwiększenie waszej podatności na podszepty sług ciemności.

Praciaen: owszem, wystarczy ci Punktów Mocy na kolejne zaklęcia. Pytanie, czy ich używacie ;)

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 07 października 2013, 10:01

Coś gęsto w tych okolicach od wszawego orczydła!

-warknął Dwalin kopiąc stygnącego warga.

..coraz większa mnie nachodzi ochota, by wparować do tego Goblińskiego miasta z jakimś zbrojnym hufcem krasnoludzkim, miast urządzać jakoweś podchody. Echh.. ale w pobliżu nie ma żadnego liczniejszego oddziału. Do kroćset!

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 07 października 2013, 10:44

Ruszajmy do Miasta Goblinów nim nas tu wypatrzy jakiś wróg.
Rzucam na siebie jednak czar uzdrowienie w wolnej chwili.
Galdor zaproponował którędy wejść wcześniej, ale chyba nikt z Graczy się nie wypowiedział w tej sprawie.
Ostatnio zmieniony 07 października 2013, 13:01 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 07 października 2013, 11:51

Ciemne korytarze, tuż po świcie.

Odgłosy walki i dźwięki rogów i gwizdków słabły z każdym kolejnym przebiegniętym metrem wgłąb Gór Mglistych. Wejście do pierwszego korytarza było stosunkowo słabo ukryte: ledwie parę gęstych krzewów górskich jeżyn przesłaniało wąskie wejście, służące wieki temu jako wyjście awaryjne. Kamienny portal z zatartym napisem i popękanymi kolumnami świadczył i bardzo długiej nieobecności mieszkańców góry.

Gęste pajęczyny porastały wąski na dwa metry korytarz wykuty w skale. Świst wiatru z początku ogłuszał, zaś podczas dalszej drogi słabł aż ucichł do granicy słyszalności.

Starannie wykute ściany świadczyły o doskonałym kunszcie krasnoludów drążących tunele.

- Moria - przeczytał z zachwytem i jednocześnie smutkiem Dwalin, przyglądając się runicznemu napisowi na jednym z pierwszych napotkanych skrzyżowań. - Dalej nie umiem przeczytać. Runy są zbyt wytarte.

Pozostałe dwa korytarze niczym się od siebie nie różniły. Ten, który prowadził do Morii, zakręcał i schodził w dół, w kierunku przeciwnym do Goblińskiej Bramy. Pozostałe dwa rozwidlały się na prawo i lewo, pod kątem 45 stopni. Wszystkie prowadziły w dół, w głąb góry.

Cienie pochodni tańczyły w spokojnym rytmie na pozornie płaskiej ścianie. Drewniane stemple stanowiące podporę dla korytarzy wyglądały, jakby były postawione tam tydzień temu.
Którą drogę wybieracie? Galdor: czar rzucony. Obecnie tylko Hastamir ma niepełne punkty żywotności.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 07 października 2013, 12:16

Dwalin gleboko wciagnal powietrze.

Smierdzi tu goblinami. Tedy! - po czym bez wahania ruszyl w prawy korytarz.
Spoiler!
Idę na chybił trafił :D
Ostatnio zmieniony 07 października 2013, 13:27 przez koszal, łącznie zmieniany 1 raz.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 07 października 2013, 13:03

Czyli jak rozumiem ruszamy podziemnymi korytarzami. Nieuczęszczanymi przez gobliny ponoć. Dwalin prowadzi.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 07 października 2013, 21:12

Ciemny korytarz jakby chciwie pochłaniał światło trzymanych pochodni. Wszyscy bardziej czuli, niż widzieli, że korytarz opada łagodnie w dół. schodząc tak przez około 5 minut wszyscy byli pewni, że znajdują się niemal 30 metrów pod poziomem gruntu. Nagle korytarz odbił w lewo. Cisza aż dudniła w uszach. Dwalin, jako naczelny przewodnik pierwszy wszedł w zakręt. Po chwili przywołał resztę.

Korytarz prowadził do wielkiej komnaty, służącej kiedyś jako magazyn. Świadczyły o tym pordzewiałe kilofy leżące na podłogach, stare lampy górnicze oraz zardzewiały i nienadający się już do użytku sprzęt górniczy. W szczątkach mebli Galdor wypatrzył kilka leżących kości, porozrzucanych niedbale po ziemi. Strażnik zidentyfikował je jako krasnoludzkie.

Nagle Eris odskoczył jak poparzony a w powietrzu zaroiło się od nietoperzy, które całą chmarą leciały do korytarza, z którego wszyscy przeszli. Niektóre z nietoperzy zostawiły na ekipie ratunkowej małe niespodzianki w postaci strawionego jedzenia.

W tymczasie Hastamir dostrzegł dwa kolejne wyjścia, na szczęście podpisane. Jedno prowadziło jeszcze w dół, zaś runiczny napis głosił

MIEJSCE SPOCZYNKU GÓRNIKÓW Z MIASTA MORIA

Pod spodem zaś wykute na prędko i bez większej staranności

MIEJSCE PRZEKLĘTE, UCIEKAĆ

Drugi napis zaś oznajmiał o przejściu w głąb góry.
Którędy teraz? Mam nadzieję, że lubicie dungeon crawling...

ODPOWIEDZ