Strona 40 z 64
: 04 stycznia 2015, 16:10
autor: czak
No analizy mojego głosu raczej nie miał. Nie znał też tego numeru bo kartę kupiliśmy chwilę wcześniej.
Nie wiemy co Frank miał w zgubionym telefonie. Mogły być tam nasze dane w końcu nasz szukał.
Podałem imię Eric i nieudolnie starałem się wytłumaczyć dziewczynce kim jestem. Mógł założyć że to jeden z nas. Ma analizator głosu, wykrył, że jestem mocno zdenerwowany i zaryzykował, a ja go moim zachowaniem utwierdziłem w przekonaniu, że trafił.
Jest jeszcze jedna opcja....
Cały czas na nas patrzy
: 04 stycznia 2015, 19:27
autor: Keth
McDonovan, 3 listopada 2021, 04:18
Zatłoczona i gwarna restauracja budziła w większości mężczyzn poczucie bezpieczeństwa, toteż nikt się nie ucieszył z konieczności jej opuszczenia, ale też nikt otwarcie potrzeby wyjścia nie zanegował. Na zewnątrz jadłodajni nocne powietrze przesycał paskudny odór chemicznych wyziewów, przyniesiony wiatrem od strony morza i drażniący nawet nozdrza ludzi zaopatrzonych w nosowe filtry.
- Kurwa, ale cuchnie - Badass skrzywił się z odrazą i zacisnął na nosie palce - Chyba się przekręcę.
- Miękki byłeś robiony? - obruszył się Clarens - Oddychaj przez usta, mniej wtedy capi.
- Pytałeś o OZO - odezwał się stojący na skraju chodnika Frank, spoglądający z ukosa na Tofiego - To program ochrony źródeł informacji, ale potrzebna mi zgoda przełożonego, żeby go dla was uruchomić. Jutro rano załatwię zielone światło, ale powiedzcie mi najpierw jedno. Co wyście im zapierniczyli? Czego ci ludzie tak szukają?
- Kim był gość, który dzwonił na twój numer po mnie? - zapytał zacierający dłonie Temper - Pierwszy byłem ja, a kto drugi?
- Macie jakąś walizkę, tak? - Sutton zignorował pytanie technika, świdrując w zamian oczami twarze nowych znajomków - Zwinęliście im jakąś walizkę, z tej zestrzelonej aerodyny?
Stoicie na podjeździe McDonovana, praktycznie w centrum NC. Jest czwarta nad ranem, na ulicach mimo to pełno aut, sporo też bawiących się całą noc przechodniów.
: 04 stycznia 2015, 19:38
autor: namakemono
- Tak, Frank. Możemy się zgodzić, że to neseser. Ale uprzedzam, w środku nie ma kasy. Jest coś znacznie bardziej śmierdzącego. Czy możemy o tym pogadać w jakimś bardziej dogodnym miejscu?
O walizce już była mowa, więc Jimmy nie zdradzi żadnych nowych informacji. Neseser to właściwie mylące określenie posiadanego przez nas przedmiotu. Poza zewnętrznym podobieństwem nie ma to żadnej innej cechy walizki. Poza tym, że służy do przenoszenia... czegoś. A fakt, że tak naprawdę to coś bardziej jak pendrive może jeszcze Franka zaskoczyć.
: 04 stycznia 2015, 19:53
autor: Keth
McDonovan, 3 listopada 2021, 04:18
- Przed chwilą ktoś zadzwonił z mojej komórki do biura sekcji prasowej, do Anabelle - powiedział wyraźnie nieswoim głosem reporter - Jakiś facet przekazał jej, że znalazł mój telefon i chce go oddać, a w zasadzie wymienić na coś, co należy do niego. Podobno bardzo mi zależy, a mnie powinno zależeć jeszcze bardziej, najbardziej na świecie. Przedstawił się jako Pan Walizka.
- Grubo, kurwa - Badass gwizdnął przez zęby i przestąpił z nogi na nogę, bo na zewnątrz restauracji było zimno i stojący nieruchomo mężczyźni coraz silniej ów ziąb odczuwali - I co teraz?
- Chcę zobaczyć tę walizkę - zdecydował stanowczym tonem Sutton, głosem dźwięczącym ponurą desperacją - Potem powiem wam, co robimy dalej. Macie ją przy sobie?
: 04 stycznia 2015, 21:26
autor: 8art
- Przede wszystkim należy od razu wyprostować jedną bardzo istotną rzecz. Nic nie gwiznęliśmy tylko debil podrzucił walizę do naszego vana i jeszcze chciał go zapieprzyć. - Eduardo wolał aby nie było żadnych podejrzeń co do nich. Nikt z nich nie ukradł przedmiotu, o który teraz toczyła się cała draka. Został im podrzucony. Jedyne co zabrali świadomie to porzucone działko, które jak Domyślał się Gonzo pewnie już odnalazło właściciela.
: 04 stycznia 2015, 21:51
autor: czak
Eric przysiadł na krawężniku ignorując mijających go ludzi.
- Kurwa a ja chciałem dzisiaj tylko naprawić kota pani Pao, kupić parę grzmotów i spędzić spokojnie wieczór przed TV, a teraz jestem w środku afery w której ścigają mnie, małosympatyczni, półmechaniczni, półludzie. Czy ty sądzisz Frank, że nie chcielibyśmy pozbyć się tej walizki ? Problem polega na tym, że to jest, być może, jedyna szansa na przeżycie dla nas. Nie sądzisz chyba, że zaczniemy nią teraz wymachiwać na środku ulicy ?
Eric zaciągnął się papierosem
- Kurwa Frank opanuj się i powiedz co dalej, co proponujesz ?
: 04 stycznia 2015, 22:14
autor: Keth
McDonovan, 3 listopada 2021, 04:19
Sutton wyciągnął z kieszeni kurtki paczkę papierosów, zapalił jednego z nich nie kłopocząc się poczęstowaniem towarzyszy. Zachowujący pozory opanowania Vega przez cały czas obserwował reportera i nie potrafił się oprzeć wrażeniu, że Frank był coraz bardziej zdenerwowany.
- Dobra, musimy się gdzieś zadekować na resztę nocy - zdecydował po krótkiej chwili mężczyzna - Mam trochę gotówki, może pół setki. Pójdziemy do Mariny i wynajmiemy pokoje w jakimś motelu. Nie mogę płacić kartą, ktoś już ją pewnie monitoruje. Dranie wiedzą, kim jestem i gdzie pracuję. Wszystko przez tę zasraną komórkę w vanie. Borg ją musiał znaleźć.
- Jest szybki - skinął głową James - Ostatni raz widzieliśmy go w Northside, w domu Razora. Zwialiśmy mu, ale jakoś nas namierzył. Zwinął powietrzną taksówkę, to z niej zeskoczył na maskę radiowozu.
- Ja go widziałem w telewizji - przypomniał sobie znienacka Eduardo, porażony wspomnieniem podartej częściowo na strzępy syntetyczną twarz prześladowcy - Zaraz po wybuchu tej draki pokazywali go w telewizji, ale wtedy był już w nienaruszonym stanie. Roger jakiś tam, z zarządu Orbital Air.
- Pełne borgi mogą dowolnie zmieniać tożsamość, to tylko kwestia skórnego pokrycia - wzruszył ramionami niespokojny reporter - Jesteście pewni, że to właściciel walizki?
- Skurwysyn wrzucił ją do naszego samochodu, słowo! - Gonzales pokiwał energicznie głową - Musieliśmy wiać i nie było czasu, żeby ją po drodze wypieprzyć.
- Dobra, spadamy stąd - Sutton rzucił do rynsztoka niedopalony papieros, postawił wyżej kołnierz kurtki i ruszył chodnikiem z przewieszoną przez ramię podróżną torbą.
Obserwujący go wciąż skrycie Vega spostrzegł, że reporter trzymał jedną rękę wewnątrz torby, na schowanym tam dyskretnie H&K MP5.
Pora poszukać jakiegoś schronienia na resztę nocy...
: 06 stycznia 2015, 11:26
autor: Suriel
- Wolalbym wybrać coś z przypadku na noc niż po znajomościach. I to fajnie by było gdyby w miarę z dala od nieprzychylnych szklanych oczu. Jakies ciekawe pomysły?
: 06 stycznia 2015, 11:52
autor: Keth
Stare Miasto, 3 listopada 2021, 05:30
Golden State Pawn cieszyło się kiedyś opinią świetnego supermarketu, jednak reputacja ta mocno ucierpiała w ostatnich latach, podobnie zresztą jak większości dzielnicy. Toksyczna bryza nadciągająca od strony Zatoki Coronado, brudne ulice i rzesze zamieszkujących okolicę azjatyckich imigrantów sprawiły, że Stare Miasto straciło status ekskluzywnej części miasta - a to akuratnie bardzo było na rękę szukającym dyskretnej kryjówki ludziom.
Na tyłach supermarketu znajdowała się podrzędna noclegownia o kiepskim standardzie i niskich cenach. Prowadzący ją stary Koreańczyk preferował płatności gotówkowe, nie zadawał też niepotrzebnych pytań. Schowawszy do kieszeni wręczone mu przez Franka osiemdziesiąt euro zaprowadził gości do obskurnego mieszkania na poddaszu, dwa piętra powyżej portierni. Dwa piętrowe łóżka, metalowa szafka na buty i kilka plastikowych brudnych krzeseł nie wzbudzało wrażenia przytulności, ale też klienci mieli na głowach zupełnie inne sprawy, by wybrzydzać na zaoferowany im standard kwaterunku.
- Tutaj przez dłuższy czas nikt nas nie namierzy - oznajmił reporter siadając na jednym z dolnych łóżek. Vega odpowiedział mu cichym mruknięciem, bezskutecznie siłując się z zablokowanym z powodu jakiegoś defektu przesuwnym oknem, pokrytym tak grubą warstwą brudu, że praktycznie nic nie było przez nie widać.
- Macie kryjówkę i pełne brzuchy - ciągnął dalej Sutton - Teraz chcę zobaczyć tę walizkę. Tylko bez kręcenia. Ty ją masz?
Przenikliwe spojrzenie reportera zatrzymało się na trzymającym kurczowo plecak Ericu.
Macie kwaterę na Starym Mieście, opłaconą do następnego dnia. Noclegownia sprawia wrażenie bardzo anonimowej. Co z żądaniem Franka? Pokażecie mu w końcu znalezisko z furgonu?
: 06 stycznia 2015, 12:06
autor: Suriel
Skoro uzgodnilismy że mu zaufamy to pora chyba popchnąć to dalej. Parafrazujac klasyków niechetnym aczkolwiek zdecydowanym ruchem pora dokończyć dzieła .
: 06 stycznia 2015, 12:30
autor: namakemono
Mamy Franka na oku, poza tym ustaliliśmy, że mu ufamy, więc czas wyłożyć na stół naszego asa. Pokażmy mu walizkę. Zobaczymy co powie. Zobaczymy też jaką zrobi minę. Przez cały czas pobytu w tym lokum Jimmy będzie miał pistolet maksymalnie pod ręką (albo pod poduszką). Tak na wszelki wypadek.
Wartało by też się kimnąć coby nam współczynniki nie poleciały.

: 06 stycznia 2015, 12:39
autor: Keth
Stare Miasto, 3 listopada 2021, 05:32
Clarens westchnął ciężko, a potem zabrał Temperowi plecak i otworzywszy go wyciągnął ze środka srebrzysty neseser. Widząc przedmiot Frank poderwał się ze swego miejsca i pochylił nad położoną na stoliku walizką taksując ją badawczym wzrokiem.
- To nie jest walizka - oznajmił po zaledwie sekundzie - To jest przenośny dysk, bardzo zaawansowany model do zastosowań korporacyjnych. Opancerzony terminal komputerowy dostępny poprzez sprzęg neuralny. Nie wiedzieliście o tym?
- Nie rób z nas idiotów - prychnął Temper - Od początku wiedzieliśmy, że to terminal. I dlatego jeszcze nie wiemy, co jest w środku. Gdyby to była walizka, już bym ją otworzył.
- Próbowaliście się do niego podpiąć? - Sutton nie odrywał wzroku od dysku, marszcząc swe wymodelowane chirurgicznym skalpelem czoło.
- Tylko skaner diagnostyczny - przyznał niechętnie Eric - Rozpierdoliło go w drobny mak. Zadziałał ofensywny firewall.
- Zwykły sieciarz też tego nie sforsuje - mruknął pod nosem reporter, ewidentnie zafascynowany naturą rzekomej walizki - Orbital Air podało, że avkami lecieli na urlop zwykli pracownicy. Dobre sobie, zwykli! Takim nie daje się do ręki terminala tej klasy. Cholera, a system namiernika?
- Myślę, że jest wyłączony - kiwnął głową Temper - Inaczej cały czas mielibyśmy kogoś na karku. Złodziej musiał go wyłączyć przed kradzieżą.
- Żeby go wyłączyć, trzeba znać odpowiednie kody - reporter cofnął się od stolika i zaczął energicznie przemierzać pokój dając upust swej ekscytacji - Wiecie, co to oznacza? Według mnie terminal chcieli zarąbać jego konwojenci, na dodatek mający bardzo wysokie pełnomocnictwa. Zwykły borg eskortowy nie znałby takich haseł, to tylko maszyna z ludzkim mózgiem do wykonywania poleceń. Chyba, że zmusili do dezaktywacji właściciela nesesera... tak czy owak, OA chce ten dysk odzyskać za wszelką cenę, a nie potrafią go namierzyć. To dobrze, bardzo dobrze.
Ktoś chce coś wtrącić od siebie czy nadal tylko słuchacie?
: 06 stycznia 2015, 12:47
autor: namakemono
- Teraz już wiesz wszystko, Frank. Możesz wszystko przemyśleć jeszcze raz. Co o tym sądzisz? Po pierwsze: dostaniemy OZ? Po drugie: ale czy ufasz swoim przełożonym na tyle, żeby wyłożyć przed nimi karty na stół i poprosić o OZ? Teraz siedzisz w tym gównie równie głęboko co my, ryzykujesz tyle samo.
: 06 stycznia 2015, 12:49
autor: Suriel
- A czy nie wydaje ci się możliwe że kody dał im ktoś wysoko postawiony. Szef ochrony albo ten kolo z zarządu co tuszuje całą sprawę. No wiesz ten co borg co nas chciał rozjebać nosił jego twarz a może i linie papilarne i wzór siatkówki. Wątpię żeby go zmusili skoro się swobodnie wypowiada w TV no bo co takiego dwóch konwojentów mogłoby na niego mieć. Moim zdaniem ten cały pomysł może być jego. Czemu biali są tacy pojebani Frank?
: 06 stycznia 2015, 13:06
autor: Keth
Stare Miasto, 3 listopada 2021, 05:32
- Z takim materiałem status źródła informacji macie pewny - oznajmił reporter - A przynajmniej niektórzy z was, bo muszę jeszcze parę rzeczy sprawdzić.
- Jak niby niektórzy?! - nie wytrzymał Badass, który zaczynał się już powoli uspokajać po burzliwej nocy - Czemu niektórzy, kurwa mać? Czemu nie wszyscy?!
- Muszę sprawdzić przepisy! - odpowiedział reporter unosząc wysoko ręce - Może być tak, że pod OZO da się podciągnąć tylko jednego lub dwóch informatorów, zależnie od decyzji naczelnego. Za parę godzin będę miał go na linii, wtedy wszystkiego się dowiemy. Ale nie martwcie się, nikogo z was nie wystawię. To może być hit roku. Taki reportaż może mnie ustawić na lata w Night City i poza nim. Nie pozwolę nikomu tego spaprać.
- Nie bardzo nam się to podoba, Frank - oznajmił leżący na jednym z łóżek Vega - Jeszcze się okaże, że na koniec twoi przełożeni całkiem nas wyruchają. Ufasz im? Nie sprzedadzą cię razem z nami? Jesteś umoczony w tym samym gównie, co my.
- Chroni mnie immunitet prasowy - odpowiedział Sutton, ale po raz kolejny Jimmy odniósł wrażenie, że słyszy w jego głosie nutkę niepewności.
- To naturalnie zajebiszcza ochrona - pokiwał głową w szyderczym wyrazie Clarens - Immunitet prasowy. Nie zapomnij o nim wspomnieć jak jakiś borg będzie ci strzelał za śmietnikiem w potylicę, na pewno się wzruszy.
- Prześpijcie się, jeśli potraficie - Frank zmienił na siłę temat, nie chcąc widać dyskutować dalej na temat swego statusu w dziennikarskim świecie - Puste gadanie nic nam teraz nie da. Posiedzimy tu parę godzin, potem zadzwonię i wszystko się okaże.
Kto chce się przespać? Ewentualnie ktoś chce dalej podyskutować z reporterem?