Strona 40 z 70

: 25 września 2015, 09:02
autor: Kargan
Enkaiden, dystrykt portowy, 215.815.M41

- Nie jesteśmy z Magistratum przygłupie. Nie potrafisz rozpoznać obcoświatowca ? - warknęła Medea wciąż trzymając na muszce rannego faceta - Co to miał być za interes ?
Handel organami ? Niewolnictwo ? I dla kogo dokładnie pracuje ten Gretz. Gadaj bo nie masz dużo czasu.


Fajnie by było jakby się Nathan wziął do roboty i obszukał naszego jeńca zabierając mu broń i drobne a potem pozostałych. Trzeba się stąd szybko zbierać
bo Gretz może wrócić z posiłkami...

: 25 września 2015, 10:17
autor: 8art
Nie dadzą poleżeć nawet na podłodze. Już babsko się musi się rządzić...
Silvanus powstał szybko i zbliżył się do jeńca tak aby nie przysłaniać linii strzału Medei, ani nie sprowokować niedoszłego porywacza do próby ucieczki w zamiarze obezwładnienia bandyty.

Dziewczyna była ciężko ranna i Nathan musiał mieć zabezpieczony teren, jeśli przyjdzie mu udzielić poerwszej pomocy lub ewakuować ranną.
zwiąże jeńca tym co mam pod ręką, może być pasek od któregoś z zabitych, cokolwiek. Potem szybko przeszukam zabitych. Będę miał oko na jeńca i Medeę (na wypadek gdyby zaczęła omdlewać). Porywacz może coś kombinować kombinować jeśli Trix zacznie tracić przytomność (nie wiem czy to tak działa mechanicznie, ale kieuje się zdrowym rozsądkiem.

Potem pomogę Medei (nie wiem nawet czy mam pierwszą pomoc:o). Jak nie, to odstrzelimy jeńca i zabiorę ją stąd.

: 25 września 2015, 14:22
autor: Kargan
Jeśli to jacyś "łowcy skór" to oczywiście, że go odstrzelimy...a nawet poderzniemy gardło.

: 27 września 2015, 17:49
autor: Keth
Enkaiden, dystrykt portowy, 215.815.M41

Silvanus zerwał się z kamiennej posadzki i nie tracąc czasu na przeładowanie Hamida wepchnął swój automat zapasek spodni. Pochwycony za ramię i kark porywacz stęknął głucho, gdy Nathan przycisnął go bezceremonialnie do podłogi wykręcając zdrową rękę mężczyzny. Jeden z zabitych miał przy pasie metalowe kajdanki, toteż agent wykorzystał je natychmiast do skucia swej ofiary.

- Chodziło tylko o okup - wykrztusił z nutą nieudawanego cierpienia w głosie porywacz - Robimy to dla pieniędzy. Porywamy takich obcoświatowców, którzy wyglądają na zamożnych, a potem wypuszczamy ich, kiedy ich znajomi zapłacą. Przecież widzieliście, że nie chcieliśmy nikogo zabić.

W modułach łączności Medei i Nathana rozległ się cichy sygnał dźwiękowy poprzedzający radiową transmisję.

- Mówi Septimus! Czy kontrolujecie sytuację?

Kołowroty odpowiadające za przemieszczanie windy umilkły, gdzieś z dołu dobiegł ledwie słyszalny szczęk otwieranej klatki.
...

: 28 września 2015, 08:04
autor: Kargan
- Nie chcieliście nikogo zabić powiadasz - wysyczała Medea podnosząc się z podłogi - To skąd ta dziura w mojej nodze co ?

Lekko utykając i krzywiąc się z bólu dziewczyna podeszła do faceta z przestrzeloną głową i rozdarła jego koszulę. Owinąwszy sobie udo improwizowanym
opatrunkiem. Podeszła do drzwi windy przyglądając się przez chwilę panelowi sterującemu. Wzruszywszy ramionami wycelowała w środek panelu
i pociągnęła za spust. Wiązka energii z łatwością przebiła cieniutką płytkę wysmażając obwody sterujące i powodując szereg zwarć skutkujących snopem iskier.
W pomieszczeniu zaczął rozchodzić się swąd dymu.

- Sytuacja chwilowo pod kontrolą. Trzech napastników wyeliminowanych. Silvanus cały, ja oberwałam w udo. Przygotowujemy się do ewakuacji - dziewczyna
przesłoniwszy usta wyszeptała komunikat do Septimusa nie będąc pewna czy w pomieszczeniu nie ma zainstalowanych jakichś systemów monitoringu

Silvanus wciąż przeszukiwał martwych napastników kiedy Medea kucnęła za plecami skutego i leżącego na brzuchu mężczyzny.

- Pytam ostatni raz, dla kogo pracuje Gretz - temperatura głosu agentki przypominała chłód jaki bije zwykle z wielkiej lodówki...służącej do przechowywania ciał...

.

: 28 września 2015, 09:02
autor: Keth
Przeszukiwanie porywaczy z konieczności pobieżne, a oto jego efekty: cztery pistolety półautomatyczne Slugger Mk 4 z zapasem amunicji na ponowne nabicie wszystkich magazynków; cztery noże; portfele bez kart ID, ale z łączną kwotą 50 tronów w drobnych nominałach; dwie działki obskury.

: 28 września 2015, 12:39
autor: Keth
Enkaiden, dystrykt portowy, 215.815.M41

Zadowolona ze zniszczenia panelu sterującego windą, Medea przyklęknęła w taki sposób, by nacisnąć swym kolanem na plecy pojmanego żywcem porywacza na wysokości jednej z jego nerek.

- Gretz był szefem - wykrztusił mężczyzna - To wszystko jogo pomysł, jego wina. Najął nas do łapania ludzi do okupu, przysięgam. Lutian i Rorg wyciągnęli spluwy dopiero wtedy, kiedy ty pokazałaś swoją, przecież sama wiesz.

Nathan skończył obmacywać ostatnie ciało, wprowadził pośród metalicznego szczęku nabój do lufy jednego z zabranych zabitym pistoletów.

- Nikogo wcześniej nie skrzywdziliśmy, zawsze płacono okup - ciągnął dalej mężczyzna, przekrzywiając w bok głowę i zerkając z wysiłkiem w stronę klęczącej mu na plecach kobiety - Gdybyśmy wiedzieli, że jesteście takimi twardzielami, nawet nie próbowalibyśmy.

Medea prychnęła w odpowiedzi, oddychając płytko przez nos. W pomieszczeniu unosił się bardzo silny zapach środków dezynfekujących, ale teraz przesycały go dwie inne charakterystyczne nuty: odór krwi oraz strzelniczego prochu. Kombinacja tych zapachów zaczynała przyprawiać ranną zabójczynię o zawroty głowy.

Gdzieś w dole coś huknęło, a potem kołowroty windy zajęczały przeraźliwie napinając się pod ciężarem klatki. Agentka spojrzała mimowolnie w stronę dymiącego panelu sterującego, pojęła w jednej chwili pochodzenie tajemniczego dźwięku.

Wiązka laserowego światła zniszczyła panel na parterze budynku, ale nie unieruchomiła środka transportu. Ktokolwiek właśnie wyruszył w górę szybu, wprawił windę w ruch dzięki panelowi znajdującemu się na niższym piętrze.
...

: 28 września 2015, 16:41
autor: Kargan
Keth... nie ułatwiasz życia co ? System sterowania jest podłączony do wszystkich paneli - inaczej panele nie wiedziałyby o swoich komendach - naprawdę nie wysmażyłam całości ? :P

Dobra - jakie są szanse na uchylenie drzwi i przestrzelenie liny przy pomocy mojego pistoletu ? Powinnam umieć to ocenić... jak się uda to proceed. Jeśli moja postać uzna, że się nie uda to uciszam ostatniego pacjenta... miłosiernie kolbą... i zabieramy się stąd szybciutko. Zabieramy po jednym sluggerze i całą amunicję.
Kasę też - olać narkotyki - Khazadi czuwa. 8art jakieś inne pomysły ?

: 28 września 2015, 17:21
autor: Keth
Zanim się rozpiszę fabularnie, jeszcze pytanie - więźnia tylko ogłuszasz i porzucasz w holu czy też zabierasz? Czy może bijesz, aby zabić?

: 29 września 2015, 07:06
autor: Kargan
Zabijam kiedy to konieczne, albo kiedy dostanę takie polecenie :) Nie jestem psychopatką tylko racjonalną i chłodno myślącą zabójczynią ;)

Faceta solidnie ogłuszam - naszej tożsamości nie zna poza tym, że jesteśmy obcoświatowcami. Gretz'a i tak nie dostaniemy więc nie ma sensu likwidacja tego kolesia

: 29 września 2015, 08:51
autor: 8art
Silvanus wiedział, że windą może dostać się na piętro ktokolwiek, od patrolu regulatoròw przez osiłków Gretza, po przypadkowego przechodnia. Ale nie chciał ryzykować, żeby zostali tu zauważeni.

Dzieeczyna ledwo stała na nogach, ale dzielnie trzyamła ostatniego niedoszłego porywacza na muszce laserowego pistoletu. Widząc jej chwilowe zawahanie, wziął stery w swoje ręce. Choć parobek Gretza mógł wiedzieć więcej, to nie było czasu na dalszą interogację. Nie w takim miejscu i czasie. Uderzył jeńca w tył głowy upewniając się, że stracił przytomność, po czym bezceremonialnie, lekko niczym małe dziecko wziął operatorkę na ręce, stwoerdzając, że Trix jest lżejsza od sztangi jaką zaczynał trening:

- Nie wygłupiaj się tylko...wynośmy się stąd. tak będzie dużo szybciej.
spadamy stad. Biorac pod uwage stan Medei biore ja na rece. Dla takiego hardkorowego koksa Nathana Trix pewnie nic nie wazy, wiec szybciej znikna stad w ten sposob, niz jakby operatorka miala kustykac. Druga sprawa, ze dzieki temu bedzie miala wolne rece i np w przypadku jakby z windy wyskoczyli slugusy Gretza to bedzie mogla ich ostrzelac:)

: 01 października 2015, 20:24
autor: Keth
Enkaiden, dystrykt portowy, 215.815.M41

Uderzony w potylicę porywacz zwiotczał w jednej chwili, rozpłaszczył się na kamiennej posadzce. Nie tracąc nawet sekundy, Nathan przeskoczył nieruchome ciało i wziął słabnącą Medeę na ręce.

- Nie wygłupiaj się tylko... wynośmy się stąd - syknął dziwnie skrępowanym tonem agent - Tak będzie dużo szybciej.

Winda wciąż nadjeżdżała. Silvanus namacał prawą dłonią klamkę drzwi holu, otworzył je błyskawicznie wyślizgując się w światło ciepłego letniego dnia. Widział jak silnie krwawiła rana na nodze zabójczyni, życiodajna ciecz przesiąkała przez materiał ubrania plamiąc spodnie mężczyzny.

W uliczce nikogo nie było widać, ale Nathan podejrzewał, że sytuacja ta mogła lada chwila ulec diametralnej zmianie. Jeśli Gretz wysłał na parter budynku innych uzbrojonych pomagierów, ci mieli lada chwila wychynąć z holu na zewnątrz budowli, a wówczas Silvanus i jego towarzyszka zostaliby pochwyceni na odkrytej przestrzeni bez możliwości odpowiedzenia ogniem.
Rozsądek podpowiada ucieczkę przynajmniej za najbliższy róg ulicy... oczywiście gdyby Nathan biegł tyłem, Medea mogłaby się ostrzeliwać z jego ramion, ale nie wiem, czy potraficie sobie tę konfigurację wyobrazić ;)

: 02 października 2015, 08:02
autor: Kargan
Nathan nie musi biec tyłem - wystarczy, że się do niego przytulę przodem i obejmę go nogami w pasie - będę mogła strzelać zza klatki piersiowej a on wciąż będzie mógł biec trzymając mnie w ramionach. Potrafię to sobie wyobrazić :P

Swoją drogą rozumiem, że uznałeś przestrzelenie liny w windzie za rzecz niemożliwą ? ;)

: 02 października 2015, 11:23
autor: 8art
no i Nathan w ten sposob zotanie zywa tarcza:) Jakby Medea siedzac okrakiem przodem do Nathana zaczela sie zeslizgiwac, to w operatorka moze skorzystac w razie czego z odpowiedniej podporki w gaciach regulatora (znajdzie ja nawet bez uzycia lupy tudziez innych narzedzi). Podporka jest kompatybilna z analogicznymi czesciami ciala Trix. Wygodne jak fotel klubowy toto nie bedzie ale zawsze cos...;p Poza tym ide o zaklad, ze nie ma we wrzechswiecie pary agentow, ktorzy wycofujac sie na z gory upatrzone pozycje wycieliby taki numer. Slawa zagwarantowana na wieki. Kto wie, moze zostalibysmy swietymi od numerkow... Moze nawet sam Imperator uscisnalby nam dlonie w wyrazie uznania i powoedzialby: - Brawissimo!

Na powaznie. Kitramy sie gdzies. Sprawdzamy czy to ludzie Gretza czy jacys przypadkowi ludzie. Jak bedzoe chwila to robie opaske uciskowa i prpbuje zatamowac krwawienie. Na razie zostawiamy piekny czerwony trop za soba.

: 02 października 2015, 18:17
autor: Keth
Enkaiden, dystrykt portowy, 215.815.M41

Medea Trix nie ważyła zbyt wiele, ale chaotyczny w swych pośpiechu odwrót i tak kosztował Nathana sporo wysiłku. Dokładając wszelkich starań, by przypadkiem nie upaść, mężczyzna pobiegł niezgrabnie w głąb ulicy. Zdołał się oddalić na kilkanaście metrów od wejścia do pełniącego rolę zasadzki budynku, kiedy obejmująca go w pasie nogami dziewczyna spostrzegła wyskakujących na ulicę prześladowców.

Malfianka miała doskonały wzrok i w ułamku sekundy pojęła, że każdy szczegół wyglądu napastników pozostanie na długo w jej pamięci. Podświadomie spodziewała się kolejnych porywaczy w kurtkach z syntetycznej skóry bądź elegancko ubranych oszustów pokroju Gretza, ale z holu wychynął ktoś inny.

Skręcający za róg ulicy Nathan dał Medei zaledwie mgnienie oka na przyjrzenie się pościgowi. Ujrzała kilka mężczyzn w długich fartuchach, noszących na twarzach chirurgiczne maski i okrągłe gogle. W ich rękach tkwiły masywne przedmioty, które w opinii Medei przerażająco kojarzyły się z łańcuchowymi ostrzami.

- Septimus! - w eterze zabrzmiał ponownie znajomy głos - Raport!
Widok tego pościgu budzi skojarzenia nie tyle z porwaniami dla okupu, co z branżą rzeźniczą!