Serce labiryntu
-
mastug
- Reactions:
- Posty: 1708
- Rejestracja: 03 grudnia 2009, 23:24
- Has thanked: 22 times
- Been thanked: 15 times
Re: Serce labiryntu
Gdy Eliminal zrobił krok w tył ustępując miejsca bestiom oba wilki rzuciły się biegiem w kierunku kamiennych podestów. Entis ruszył aby obejść krasnoluda i zaatakować jednak nie miał szans dogonić drapieżników. Jeden po drugim wskoczyły na swoje kamienne podwyższenia po czym odwróciły się i niczym tresowany psy położyły na łapach. Żar gorejącej lawy natychmiast przygasł i czerwone rozżarzone pręgi zaczęły zastygać i kamienieć. Chwilę później przypominały już kamienne rzeźby. Na podłodze przed nimi tuż na granicy sfery ciemności leżał jeszcze jeden, ostatni przeciwnik.
Co robicie?
-
BAZYL
- Site Admin
- Reactions:
- Posty: 498
- Rejestracja: 24 listopada 2008, 23:16
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/bazyl
- Has thanked: 74 times
- Been thanked: 61 times
- Kontakt:
Re: Serce labiryntu
- Zostaw. Jak się obudzi to wróci na miejsce. Chyba pora rozejrzeć się po dalszej części pomieszczenia.
Erdal, nie mieszkając, podniósł latarnię i ruszył w kierunku oślepionego posągu, bacznie obserwując podłogę. Stara się omijać wilka oraz ciemność i podejść do rzeźby, celem zbadania znajdujących się tam uchwytów na pochodnie. Zakłada że także będą miały ruchome części. Przy okazji na ścianach szuka potencjalnego wylotu dla wody, sprawdza czy posadzka po tej stronie także nosi ślady zawilgocenia (mech i robactwo) i ew. w miarę możliwości stara się wykryć pod podłogą dalsze przebiegi pustych przestrzeni, które rozumie jako wodowody, rury czy inne inszości.
-
Shoikan
- Reactions:
- Posty: 165
- Rejestracja: 14 czerwca 2020, 07:53
- Lokalizacja: Zielona Góra
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/Shoikan
- Has thanked: 16 times
- Been thanked: 7 times
Re: Serce labiryntu
Elf chowa broń i odwiesza przy pasie tarczę.
Ciągle zastanawiam się co my tu robimy. hmm
Ciągle zastanawiam się co my tu robimy. hmm
-
Blaszak
- Reactions:
- Posty: 169
- Rejestracja: 15 czerwca 2020, 09:50
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 15 times
Re: Serce labiryntu
"Wedle jednej definicji to mimo odnalezienia panienki szukamy guza narażając siebie i ją na jeszcze większe niebezpieczeństwo"
"Natomiast wedle zupełnie innej definicji to poszukujemy przygody, może też i jakiego skarbu. Odkrywamy zapomnianą wiedzę, historię i inne nienazwane starożytne."
spogląda na minę elfa i dodaje
"Tak wiem... w sumie to na jedno wychodzi że szukamy guza."
"Natomiast wedle zupełnie innej definicji to poszukujemy przygody, może też i jakiego skarbu. Odkrywamy zapomnianą wiedzę, historię i inne nienazwane starożytne."
spogląda na minę elfa i dodaje
"Tak wiem... w sumie to na jedno wychodzi że szukamy guza."
-
Shoikan
- Reactions:
- Posty: 165
- Rejestracja: 14 czerwca 2020, 07:53
- Lokalizacja: Zielona Góra
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/Shoikan
- Has thanked: 16 times
- Been thanked: 7 times
Re: Serce labiryntu
Ja tu nie widzę żadnej zapomnianej wiedzy, to znaczy widzę jej emanację, ale jak stworzyć o takiego wilka to wiedzy nie widzę, zatem szukamy guza. A skarbów też bym się nie spodziewał bo to podziemia do jakiś prób a nie skarbów.
-
mastug
- Reactions:
- Posty: 1708
- Rejestracja: 03 grudnia 2009, 23:24
- Has thanked: 22 times
- Been thanked: 15 times
Re: Serce labiryntu
Erdal podniósł lampę i ruszył w głąb komnaty. Obszedł leżącego wilka i skierował się w kierunku kamiennej maszkary ze świecącymi oczami. Wszedł pomiędzy figury kamiennych wilków. Szedł powoli, uważnie stawiając kroki. Wypatrywał pułapek, zapadni, nietypowych szczelin. Podążał za odgłosem pustej przestrzeni pod podłogą. Powoli przeszedł trzecią linię wilków.
Nyress i Eliminal stali na zasięg broni od śpiącej kamiennej istoty. Podeszła do nich Belia wiedziona ciekawością albo szukając pośród wojowników schronienia. Wszyscy mogli w spokoju przyjrzeć się leżącej i żarzącej żółto-czerwonym światłem, rozgrzanej lawą istocie. Miało grubą kamienną skórę popękaną na setki w miarę regularnych odłamków, tworzących miejscami nachodzące na siebie łuski. Najcieńsza warstwa kamiennej skóry była na brzuchu. Była na tyle cienka że piekielny żar z wnętrza rozgrzewał ją do czerwoności. Istota nie oddychała ale można było poznać że żyje bo poruszała lekko głową i łapami urywanymi lekkimi ruchami najwyraźniej coś śniąc. Intrygujące było to, że pomimo swojej nietypowej fizyczności zachowywało się jak żywa istota bez wątpienia posiadająca jakąś formę świadomości a może nawet zwierzęcą inteligencję. Stojący blisko śpiącego wilka mogli ogrzać przy nim niczym przy żarze ogniska. Kamienie płyty na których leżała istota nagrzały się tak bardzo że płonęły na nich małe robaczki a cienki mech który oddzielał je od siebie zaczął się tlić. Nagle kamienny stwór otworzył oczy, podniósł głowę, pokazał zęby po czym uniósł korpus oparł się na łapach i wstał. Stał chwilę warcząc i patrząc w kierunku Eliminala i Nyressa po czym ruszył biegiem w kierunku kamiennego podestu. Wskoczył na niego długim susem, odwrócił się, usiadł na łapach i chwilę później całkowicie skamieniał. Mniej więcej w tym samym czasie sfera stworzona przez Eliminala zapadła się i rozproszyła, pozwalając wszystkim zobaczyć pozostałą część komnaty.
Erdal słysząc ruch odwrócił się w kierunku towarzyszy. Gdy dostrzegł kamieniejącego wilka powrócił do poprzedniego zajęcia. Gdy uniósł lampę po swojej lewej stronie odkrył kolejną kamienną głowę. Tak samo jak poprzednia była olbrzymia i leżała na okrągłym podeście. Co ciekawe pusta przestrzeń pod podłogą ciągnęła się właśnie w jej kierunku i najwyraźniej na niej się kończyła. Nie wypatrzył nigdzie żadnych otworów.
W tym czasie magiczny ognik płonący przed posągiem potwora o czerwonych oczach zgasł.
Nyress i Eliminal stali na zasięg broni od śpiącej kamiennej istoty. Podeszła do nich Belia wiedziona ciekawością albo szukając pośród wojowników schronienia. Wszyscy mogli w spokoju przyjrzeć się leżącej i żarzącej żółto-czerwonym światłem, rozgrzanej lawą istocie. Miało grubą kamienną skórę popękaną na setki w miarę regularnych odłamków, tworzących miejscami nachodzące na siebie łuski. Najcieńsza warstwa kamiennej skóry była na brzuchu. Była na tyle cienka że piekielny żar z wnętrza rozgrzewał ją do czerwoności. Istota nie oddychała ale można było poznać że żyje bo poruszała lekko głową i łapami urywanymi lekkimi ruchami najwyraźniej coś śniąc. Intrygujące było to, że pomimo swojej nietypowej fizyczności zachowywało się jak żywa istota bez wątpienia posiadająca jakąś formę świadomości a może nawet zwierzęcą inteligencję. Stojący blisko śpiącego wilka mogli ogrzać przy nim niczym przy żarze ogniska. Kamienie płyty na których leżała istota nagrzały się tak bardzo że płonęły na nich małe robaczki a cienki mech który oddzielał je od siebie zaczął się tlić. Nagle kamienny stwór otworzył oczy, podniósł głowę, pokazał zęby po czym uniósł korpus oparł się na łapach i wstał. Stał chwilę warcząc i patrząc w kierunku Eliminala i Nyressa po czym ruszył biegiem w kierunku kamiennego podestu. Wskoczył na niego długim susem, odwrócił się, usiadł na łapach i chwilę później całkowicie skamieniał. Mniej więcej w tym samym czasie sfera stworzona przez Eliminala zapadła się i rozproszyła, pozwalając wszystkim zobaczyć pozostałą część komnaty.
Erdal słysząc ruch odwrócił się w kierunku towarzyszy. Gdy dostrzegł kamieniejącego wilka powrócił do poprzedniego zajęcia. Gdy uniósł lampę po swojej lewej stronie odkrył kolejną kamienną głowę. Tak samo jak poprzednia była olbrzymia i leżała na okrągłym podeście. Co ciekawe pusta przestrzeń pod podłogą ciągnęła się właśnie w jej kierunku i najwyraźniej na niej się kończyła. Nie wypatrzył nigdzie żadnych otworów.
W tym czasie magiczny ognik płonący przed posągiem potwora o czerwonych oczach zgasł.
Co robicie dalej?
Nyress 25PD
Eliminal 14PD
Ghrog 14PD
Entis 10PD
Erdal 10PD
Nyress 25PD
Eliminal 14PD
Ghrog 14PD
Entis 10PD
Erdal 10PD
Ostatnio zmieniony 09 września 2020, 10:40 przez mastug, łącznie zmieniany 4 razy.
-
Shoikan
- Reactions:
- Posty: 165
- Rejestracja: 14 czerwca 2020, 07:53
- Lokalizacja: Zielona Góra
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/Shoikan
- Has thanked: 16 times
- Been thanked: 7 times
Re: Serce labiryntu
W sprawie PD któryś z Elimanalów mowinien być Erdalem
Elf siądzie na podłodzie i podziwia ciężka pracę Erdala.-
BAZYL
- Site Admin
- Reactions:
- Posty: 498
- Rejestracja: 24 listopada 2008, 23:16
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/bazyl
- Has thanked: 74 times
- Been thanked: 61 times
- Kontakt:
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Re: Serce labiryntu
Nyrres otarł czoło.
- No przez chwilę było gorąco. Dzięki za tarczę elfie. Kiedy ta woda weszcie poleci.
- No przez chwilę było gorąco. Dzięki za tarczę elfie. Kiedy ta woda weszcie poleci.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Re: Serce labiryntu
Polobrzym zignorowal slowa Entisa i zaciekawiony podszedl zbadac posagi, ktore jeszcze przed chwila zdawaly sie byc zywymi istotami. Znow odezwala sie w nim zylka historyka i rzezbiarza.
Technicznie: prosze o opinie o posagach wynikajaca z mych zawodow. Moze byc w poscie, bo i tak pololbrzym wszystko przekaze kamratom
Technicznie: prosze o opinie o posagach wynikajaca z mych zawodow. Moze byc w poscie, bo i tak pololbrzym wszystko przekaze kamratom
-
mastug
- Reactions:
- Posty: 1708
- Rejestracja: 03 grudnia 2009, 23:24
- Has thanked: 22 times
- Been thanked: 15 times
Re: Serce labiryntu
Erdal zbliżając się do kamiennego stwora nie zauważył żadnych podejrzanych płyt podłogowych, sufit również nie różnił się znacząco od tego co widział wcześniej nigdzie także nie wypatrzył otworów. Zauważył tylko, że strużek mchu prawie nie było w tej części komnaty. Gdy był już blisko posągu skierował się do lewego uchwytu na pochodnie. Podejrzewał, że jeden albo nawet oba uchwyty są elementami mechanizmu który uruchomili wcześniej. Analizując uchwyt skupił się na tym co mogło być podobne do tego co wcześniej widział. Podobnie jak poprzednio okazało się że górna obręcz daje się obracać i że jest najprawdopodobniej połączona z uchwytem po prawej stronie kamiennego potwora. Potwierdził to później badając drugi uchwyt. Potwierdził swoje podejrzenia że górne obręcze obu uchwytów obracały się i są były ze sobą połączone.
Ghrog podszedł do kamiennych figur wilków. Przyglądając się ilości utrwalonych w kamieniu detali i fakt że nie znane są mu techniki rzeźbiarskie które umożliwiły by wykonanie niektórych szczegółów wiedział, że nie jest to dzieło żadnego rzeźbiarza. Figury wilków stały na kamiennych blokach. Przyglądając się kamiennym podestom od razu wypatrzył drobne pęknięcia i nieregularności spowodowane dłutem. Jednak pospolity rodzaj skały, prosta bryła, brak zdobień uniemożliwiały mu datowanie oraz nie dawały żadnej informacji o twórcy.
Ghrog podszedł do kamiennych figur wilków. Przyglądając się ilości utrwalonych w kamieniu detali i fakt że nie znane są mu techniki rzeźbiarskie które umożliwiły by wykonanie niektórych szczegółów wiedział, że nie jest to dzieło żadnego rzeźbiarza. Figury wilków stały na kamiennych blokach. Przyglądając się kamiennym podestom od razu wypatrzył drobne pęknięcia i nieregularności spowodowane dłutem. Jednak pospolity rodzaj skały, prosta bryła, brak zdobień uniemożliwiały mu datowanie oraz nie dawały żadnej informacji o twórcy.
Co dalej?
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Re: Serce labiryntu
Nyrres usokoiwszy nerwy, podszedł do półolbrzyma przypatrującego się wilkowi.
- Dziwaczne stwory - zagaił rozmowę - wszelako przydatne być mogą. Twarde to jak skała, gorące jak piec, ale instynkta jakieś taki psie. Gdyby takiego oswoić, to i za zwiadowce mógł robi, a i strawę na nim by się przygotowało i zziebnięte kości ogrzało. Myśle, że kluczem do tego mogłyby być te światła, które w oczach tamtego kamiennego "Hor-gura" świecą. Gdyby tak je zabrać, może wilki za nami by lazły, a i polecenia wykonywały? Tobie Panie to mówię, bo widzę, że ty się na zwierzętach znasz - zakończył krasnolud po czym ruszył do głowym leżącej na pieestale niedaleko wilka.
- Dziwaczne stwory - zagaił rozmowę - wszelako przydatne być mogą. Twarde to jak skała, gorące jak piec, ale instynkta jakieś taki psie. Gdyby takiego oswoić, to i za zwiadowce mógł robi, a i strawę na nim by się przygotowało i zziebnięte kości ogrzało. Myśle, że kluczem do tego mogłyby być te światła, które w oczach tamtego kamiennego "Hor-gura" świecą. Gdyby tak je zabrać, może wilki za nami by lazły, a i polecenia wykonywały? Tobie Panie to mówię, bo widzę, że ty się na zwierzętach znasz - zakończył krasnolud po czym ruszył do głowym leżącej na pieestale niedaleko wilka.
Da się tą oderwaną głowę obrócić albo przesunąć? Tą najbliższą.