PBF - Bezsłoneczna Cytadela
Kiedy przed nosem Balsaga zamknęły się potrzaskane drzwi,gobor odwrócił się w strone mlaszczących kroków kuśtykającego rycerza. Kilka metrów za nim stał elf oceniający całą sytuację.
-Pewnie myśli czy wiać-pomyslał Berghar-Na Bogów,ależ ta bestia ma siłę-patrząc na przeciwnika zastanawiał się czy wyjdzie z tego żywy.Poturbowany Grag nie był ułomkiem a padł pod gradem ciosów wielkoluda.
Gobor zacisnął mocno masywne szczęki,aż zagrały mięśnie twarzy,gdy za plecami idącego w jego stronę półolbrzyma dostrzegł obu swoich zabitych pupili. Ryknął głośno i stawiająć długie kroki zaszarżował na Berghara.
-Pewnie myśli czy wiać-pomyslał Berghar-Na Bogów,ależ ta bestia ma siłę-patrząc na przeciwnika zastanawiał się czy wyjdzie z tego żywy.Poturbowany Grag nie był ułomkiem a padł pod gradem ciosów wielkoluda.
Gobor zacisnął mocno masywne szczęki,aż zagrały mięśnie twarzy,gdy za plecami idącego w jego stronę półolbrzyma dostrzegł obu swoich zabitych pupili. Ryknął głośno i stawiająć długie kroki zaszarżował na Berghara.
Żelazny buzdygan grzmotnął w tarczę Berghara na której pojawiło się głębokie wgniecenie. Rycerz cofnął się czując jak drętwieje mu ramię. Kątem oka dostrzegł nieruchomego elfa,widocznie Aravenowi puściły nerwy.
Barbarzyńca otworzył resztki drzwi obserwując Balsaga okładającego pałą rycerza. Zaczął biec. Kiedy tylko wybił się w powietrze,skacząc na plecy gobora,zrozumiał że popełnił błąd. Ciężka głowica z czarnego żelaza rąbnęła go w bok. Półolbrzym poleciał na ścianę i zsunął się bezwładnie na ziemię.
Wykorzystując moment nieuwagi łowcy Berghar ściskajac młot oburącz z całych sił uderzył nisko,celując w kolano. Rozległ się głuchy trzask i donośny ryk bólu. Gobor zwalił się na ziemię,podczas gdy zaskoczony rycerz trzymał pół ułamanego trzonka swego wiernego obucha. Pozbawiony broni Berghar usiadł na powalonym przeciwniku i zaczął okładać go po łbie tarczą. Po chwili wielkie cielsko przestało się ruszać,na rycerskiej tarczy zaś pojawił się krwawy rozbryzg.
Barbarzyńca otworzył resztki drzwi obserwując Balsaga okładającego pałą rycerza. Zaczął biec. Kiedy tylko wybił się w powietrze,skacząc na plecy gobora,zrozumiał że popełnił błąd. Ciężka głowica z czarnego żelaza rąbnęła go w bok. Półolbrzym poleciał na ścianę i zsunął się bezwładnie na ziemię.
Wykorzystując moment nieuwagi łowcy Berghar ściskajac młot oburącz z całych sił uderzył nisko,celując w kolano. Rozległ się głuchy trzask i donośny ryk bólu. Gobor zwalił się na ziemię,podczas gdy zaskoczony rycerz trzymał pół ułamanego trzonka swego wiernego obucha. Pozbawiony broni Berghar usiadł na powalonym przeciwniku i zaczął okładać go po łbie tarczą. Po chwili wielkie cielsko przestało się ruszać,na rycerskiej tarczy zaś pojawił się krwawy rozbryzg.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Araven krążył między dotkliwie rannymi towarzyszami,pomagając założyć opatrunki,przywdziać zbroje. Jego kompani,szczególnie dwaj półolbrzymowie,z dziwnymi wyrazami twarzy przyglądali się kręcącemu się w pobliżu elfowi. Jednocześnie cała grupa zastanawiała się którędy teraz. Z jednej strony był korytarz zdrowo zalatujący siarką,z drugiej zaś zionący chłodem i stęchlizną ciemny korytarz. Pozostawały jeszcze drzwi zza których dawało się czasem usłyszeć bardzo ciche odgłosy przypominajace skrzypienie lin. Pozostawała jeszcze jedna możliwość-droga na górę...
STATUS DRUŻYNY : Leobardis ranny w nogę, Berhar podobnie,poza tym solidnie boli ramię na którym nosisz tarczę,Grag złamane żebra i zdrowo obity,poza tym rozwalona twarz znowu krwawi,Araven ma raptem kilka pomniejszych zadrapań
Niech to ogień pochłonie! Warknął druid.
Nie kojarzę żadnej z tych substancji w tych fiolkach... Nie , niestety nie jestem w stanie w tych warunkach nikogo uleczyć.
Odpowiedział zniesmaczony bezsilnością.
Nie kojarzę żadnej z tych substancji w tych fiolkach... Nie , niestety nie jestem w stanie w tych warunkach nikogo uleczyć.
Odpowiedział zniesmaczony bezsilnością.
[center]Nie dostaniesz drugiej szansy, by zrobi? dobre pierwsze wra?enie.[/center]
[center]
[/center]
[center]
[/center]