PBF - Narodziny legendy

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 01 grudnia 2012, 16:24

Biała Grań, 11 dzień Ostatnich Siewów

Do wnętrza składziku można się było dostać na parterze tylko przez jedne drzwi, ale usytuowane na jednej z jego ścian schody wiodły na piętro karczmy, do malutkiej mieszkalnej klitki przeznaczonej dla tych posługaczy, którzy nie posiadali własnego domu.

Sadia wspięła się zwinnie na piętro, z wprawą stawiając obute w sandały stopy na starannie okorowanych drewnianych stopniach. Idący w ślad za nią jaszczur zerknął tęsknie ku zawieszonym u sklepienia wędzonym pstrągom i łososiom, mimo wypełniającego żołądek śniadania odczuwając nagłą chęć na pachnącą wybornie rybę.

- Hulda zazdrośnie strzeże swojej spiżarki - mruknęła ponad ramieniem Redgardka, dostrzegając nagłe zainteresowanie jaszczura rybami - Lepiej zostaw to w spokoju.

Ahraveen syknął uspokajająco, chociaż nie mógł naturalnie wiedzieć, czy ludzka kobieta poprawnie odgadła znaczenie wydanego przez argonianina dźwięku. Sadia skręciła ze szczytu schodów ku niewielkiej pozbawionej okien izdebce na poddaszu karczmy, przywołując gościa do siebie ponaglającym ruchem ręki.

Grube drewniane ściany i podłoga tłumiły odgłosy życia dobiegające z sali jadalnej, chociaż Ahraveen słyszał strzępy wiedzionych przy piwie rozmów. Ciemnoskóra posługaczka zamknęła za nim drzwi wskazując jaszczurowi stojący obok prostego łóżka drewniany stołek, a potem sięgnęła ku górnej półce jednej z dwóch szafek.

Jej spokojne i wyważone dotąd ruchy przyśpieszyły w niezwykły sposób, wciąż równie zwinne i pełne gracji. Siadający na stołku Ahraveen zasyczał mimowolnie dostrzegając w poświacie olejnej lampki błysk obnażonej stali.

- Oni cię nasłali?! - wycedziła przez zęby Sadia, wysuwając przed siebie dzierżony w prawicy długi nóż używany na co dzień do patroszenia ryb - Kazali mnie zabić, prawda?
Kobieta jest wyraźnie wzburzona i przejawia niebezpieczną determinację, która może ją popchnąć do najgorszego...

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 01 grudnia 2012, 16:35

Khajit wiercil sie niespokojnie, myslac czemy jaszczur poszedl sam porozmawiac z Sadia. Uwage khajita przykuwala wysmienice pachnaca sarnina i w te strone udal sie kotolak, pomny faktu, ze jego druh tez tam byl, a teraz zniknal gdzies z kobieta. W zasadzie nikt nie przejawial zadnego zainteresowania polacia miesa, wiec Barr'teh zaczal sie zastanawiac czy komukolwiek bedzie przeszkadzac jesli wezmie sobie nikomu niepotrzebna strawe. Powoli jednak dochodzil do wniosku, ze czlowieki moga uniesc sie nieslusznym gniewem jesli Barr'teh sprobuje sarniny bez uprzedniej wymiany kilku zlotych krazkow. Tak czy owak podszedl blizej straganu strzygac uszami i nasluchujac czy jaszczurowi nic nie grozi.
hehehe. Argorianin ma mile te-a-te z wytatuowana kobieta. Pomyslec ze to khajit zaoferowal sie z nia pogadac:)

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 01 grudnia 2012, 16:42

Biała Grań, 11 dzień Ostatnich Siewów

Zaintrygowany wychwalanymi gromko postaciami, khajiit porzucił kontemplację połcia sarniny, przecisnął się między kilkoma zasłaniającymi mu widok mężczyznami w strojach rolników i zaczął taksować bacznym wzrokiem śmiejącą się głośno dziewczynę o imieniu Aela. Doświadczenie podpowiadało mu, że ludzkie samice rzadziej niż samce lubowały się w wojaczce, ale ta akurat wręcz promieniowała aurą pewności siebie i wiary w noszony na plecach oręż.

- Co to za człowieki i czemu ubiły olbrzyma? - kocur trącił łokciem stojącego najbliżej rolnika, ten zaś natychmiast się cofnął o kilka kroków, dopiero teraz zauważając obcego i ulegając z miejsca charakterystycznej u Nordów nieufności wobec kotołaków.

- Bo olbrzymy to kurwie syny - odparł niechętnie góral - Pasają te swoje mamuty, gdzie tylko im ochota przyjdzie, niszczą nam uprawy i ogrodzenia! A jak komuś wpadnie do głowy im się przeciwstawić, śmierć takiemu pewna!

- Widziałeś ty kiedy olbrzyma, sierściuchu? - zapytał inny góral, po zapachu sądząc najpewniej hodowca owiec - Jakbyś mi na bary wlazł, razem i tak nie bylibyśmy władni sięgnąć mu do mordy. A maczugi to oni robią sobie z pni drzew. Jeden cios taką maczugą i z człowieka robi się worek pełen połamanych kości.

- Olbrzym na farmie Wotana zeżarł wszystkie kozy i zawalił mu chałupę - rolnik mimo zauważalnej niechęci do khajiita zaczynał ulegać emocjom konwersacji, wymachując dla podkreślenia znaczenia swych słów rękami - A hersirowie jarla nie wystawili nosa za mury, dopiero Towarzysze się z tą bestią rozprawili!
Olbrzymi są trwałym elementem rozumnego życia na odkrytych przestrzeniach Skyrimu. Prowadzą prymitywną egzystencję nie utrzymując kontaktów z innymi istotami, nie uznając niczyjej zwierzchności ani jurysdykcji, trudniąc się przede wszystkim hodowlą włochatych mamutów.
Obrazek

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 01 grudnia 2012, 16:50

- Jedna zjesc cala koze nie prosta sprawa, a co dopiero wszystkie. Sila jedzenia, tedy olbrzym zaprawde duzy byc musi. - Kotolak zamyslil sie, probujac sobie wyobrazic jak wielki potwor wcina stado koz, chwytajac je po kolei palcami i wciskajac do przepastnej paszczy, w ktorej kozy znikaly niczym w gigantycznym wirze: - A wojowniki jarla? Czemu nie chca bic sie z wielkoludami?
choc Barr'teh domysla sie jak wyglada olbrzym z opowiesci ludzi, to wyobraznia przedstawia mu to lekko zakrzywionym swietle;)
Ostatnio zmieniony 01 grudnia 2012, 16:52 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 01 grudnia 2012, 16:52

Tytułem komentarza niewymagającego odpowiedzi: szkoda, że Mordimer tak zareagował. Konflikty w drużynie mogą się pojawiać i myślę, że między nami jeszcze nie raz zazgrzyta. Ja sam czasem muszę łupnąć pięścią w stół, żeby nie napisać pod adresem któregoś z graczy tego i owego. Teraz musiałbym pokłócić się z Aravenem, że ma inne podejście do sprawy redgardki niż ja. Ale, panowie, to tylko zabawa! Realizm realizmem, ale celem gry jest FUN! Procjon nieszczególnie dobrał postać, ale to nie jest powód, żeby go odrzucić jako gracza. I tyle.

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 01 grudnia 2012, 17:03

Ja nie mam nic do osoby Procjona, ale jego postać według mnie przeszkadza jak dla mnie w dobrej zabawie, ja mogę dalej grać i czerpać radość z PBF Ketha ale chyba po tym jak altmer odejdzie albo mu ożenię kosę pod żebro! Wszedł do PBF opryskliwie i z mordą a każdy z Was go od razu zaakceptował, jak dla mnie to bez sensu, skoro My znamy się jakiś czas i rozumiem pewne docinki Wasze jak i Wy moje a nie wpada koleś i ......Zresztą Keth wie o czym piszę bo dostał ode mnie PW w sprawie elfa.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: