Strona 5 z 7

: 08 lutego 2010, 13:31
autor: saganpl
Widzę że ostatnio żaden z graczy nie komentuje na forum naszych postępów w przygodzie :@

: 08 lutego 2010, 13:44
autor: nospe
Haur z Mrufonem dostarczają tylu emocji, że ich walka zaczyna się robić ciekawsza. Obejmuje nowe kontynenty i do tego Mrufon zaczął kontratak:)

ps: "Niemcy na papierze nie mieli szans, lecz rzeczywistość okazała się inna..."

: 08 lutego 2010, 17:58
autor: leobardis
Skoro już mowa o niekomentowaniu to ja się poprawie i skomentuje :)
Nasz kochany Miś Gry miał opisać moje spektakularne, za pomocą mojej czarnej magii (czyt. czarnego pocisku) rozgromienie jednego minotaura. Drużyna nie mogła w to uwieżyć że ten niepozorny, starszy człowiek ma w sobie tyle niebezpiecznych energii - że jednym (no może dwoma) ruchem ręki , nie dotykając przeciwnika praktycznie go spopielił :D .

No. musiałem to powiedzieć ;P

: 08 lutego 2010, 18:06
autor: Mrufon
Ale ponoć Venar dwóch z was już zabił. Kto więc odszedł w niebyt? Miło posłuchać o tym, bo sam kieeeeedyś zabijałem graczy :D

: 08 lutego 2010, 19:12
autor: leobardis
Mru , Mru - Venar nie zabił , nie zabił , tylko minotaur zabił - jednego z naszych przyjaciół a dwóch ciężko ranił :(

: 08 lutego 2010, 19:19
autor: Mrufon
Cholera, że też na to nie wpadłem :) Mogłem mówić zabitym graczom, że to demon, zombie, wampir, zabójca, gnolle, czarnoksiężnik, troll... Ech, a potem gadali, że jestem sadystycznym MG :D

Coś u Venara nerwowi ci enpisi ;)

: 08 lutego 2010, 20:17
autor: venar
Nie spamować mi tutaj, tylko rzeczowo komentować, to "moje prywatne podwórko" ;) i nie bruździć mi tu :)

: 08 lutego 2010, 20:28
autor: Mrufon
Proszę nie hamować swobodnego przepływu informacji między członkami drużyny a zainteresowanymi obserwatorami. Proszę nie nakładać kagańca cenzury przy tak ważnych kwestiach jak wyrzynanie graczy C:V

Do rzeczowego komentarza podwórka Venara (wy wychodzicie na pole jak Krakusy czy na podwórko?):
-to jak wy skończycie scenar, jak was tak niemiłościwie poharatał? Czyżby rest party jak w daggerfallu? I forza dalej?


: 12 lutego 2010, 13:34
autor: saganpl
eeeeeeeeee tam, znowu poharatał.
Minotaur rozpołowił "tylko" toż to przecież nie tragedia czy najazd sharanów. Poskłada się go , pozszywa, wyprasuje i będzie jak nowy. Poza tym gwardzista zawsze padał w walce, tym razem bardzo efektownie zakończył bój.............
jak skończymy scenariusz??????
gdybyś znał naszego towarzysza "kastora" zrozumiałbyś czemu spokojni jesteśmy o przebieg przyszłych bitew (toż on walczy jak sam arcydemon) heheeheheheheeh.


: 12 lutego 2010, 13:50
autor: venar
Zbyt wiele nadziei pokładacie w Kastorze, zbyt wiele...

: 12 lutego 2010, 14:01
autor: Mrufon
Kastor, mam wrażenie, to człek nielitościwy i żartów nie znający ;)

prosiłem Venara na gg, by was doświadczał :D Mam nadzieję, że tak uczyni.

A kto jest Polluksem?

: 12 lutego 2010, 15:55
autor: saganpl
prosimy nie podpuszczać naszego misia gry:@

: 12 lutego 2010, 16:08
autor: Mrufon
Nie trzeba :D Sam się waha czy zabić was po godzinie czy po trzech, czy drzeć pasy czy łamać kołem ;)

Zazdroszczę wam tego bliskiego sąsiedztwa i możliwości grania gdy macie dzieciaki i (o zgrozo!) żony (balast). Dlatego moglibyście umrzeć w tym scenariuszu - bym się ucieszył, że ktoś w calu choć ma tak źle jak ja (4-5 sesji w roku).

żart

: 12 lutego 2010, 16:14
autor: saganpl
Moja żona jest na tyle wyrozumiała że pozwala na sesje u nas (mieszkanie jedno pokojowe). Więc nie mam co narzekać na nią hihihihhihhi:o:o
Właśnie popełniłem grzech --pochwaliłem publicznie żoneC:VC:V

: 12 lutego 2010, 16:17
autor: Mrufon
A teraz się przyznaj (od tego wiele zależy) - czy jesteś posiadaczem obiektu ożywionego zwanego popularnie "dzieckiem"? Bo jesli nie, to tolerancja żony jest zrozumiała, nieco...
Ja mam kida i moja stara coraz bardziej próbuje mi wędzidło nałożyć i orać ;) Na szczęście ze skutkami pozytywnymi toczę śmiertelną walkę s siłami ciemności, których uosobieniem jest moja żona :D

W imię Seta - grajcie i wygrywajcie, niech klątwy Venara i próby zabicia was sczezną! Napiję się za was wódki na zbliżającym się wyjeździe erpegowym.