Strona 5 z 10

: 09 grudnia 2009, 09:46
autor: venar
Czemu taka zmiana, jak to uzasadniacie?
Już pisałem to wcześniej. Najłatwiejszy przykład. Mag ślęczący wiecznie nad książkami i nie przygotowany na wszelkie niezapowiedziane sytuacje a nie posiadający żadnej zbroi ograniczającej SZ jest właściwie nie do zaskoczenia. Natomiast wojownik, który szkolony jest aby nie dać się zaskoczyć w sytuacji stresowej ale posiadający zbroję ograniczającą SZ ma mniejszą szansę by się nie dać zaskoczyć.
Reasumując - mało zmieniacie, jesteś ULTRASEM Venar
Ten Ultras nie najlepiej mi się kojarzy ;)
A jakie Ty zmiany wprowadziłeś?

: 09 grudnia 2009, 09:57
autor: Mrufon
Ok, ale to są 2/1o AKTUALNEJ SZ? Czy nie ograniczonej?


Ultras kojarzy Ci się pewnie z fanatycznymi kibicami? :D

Moje zmiany w telegraficznym skrócie:
-zmiany dotyczące przelicznika umagicznionych pancerzy, gdzieś tu o tym pisałem. Nie ma x2 i już. Na 1 stopniu umag. dodatkowo 40%, na 2 kolejne 20%, trzecim 20%, etc...
-spłaszczyłem awanse - 10 punktów przy awansie do rozdziału na cechy, według zasług gracza i uznania MG
-wyrzuciłem SF z bonusa do TR, na jej miejsce SZ
-umiejki odbiera się inaczej, nie tak dziwnie i skokowo. Startowo chyba jest 5 z 0POZ, potem po 1 na każdy awans. Chyba, bo mam to gdzieś zapisane w plikach a dawno nie grałem, nie pomnę.

tych zmian więcej jest, ale muszę w domu zerknąć do kapownika by je tu szerzej zaprezentować.
Oprócz zmian mam też PROPOZYCJE zmian, te idą jeszcze dalej.

I jedno jeszcze - ŚWIATA NIE TYKAM.

: 09 grudnia 2009, 10:20
autor: Hauerine
Mrufon:
Sztuczne to, nigdy nie przywiązywałem do tego wagi. Co to za wymóg?
Opisujący realia świata.
A jeśli chcę zostać błędnym rycerzem, to po kiego mi fura stronników i posiadłości?
To sobie zostań. tylko kto takiego błednika będzie szkolił ?
Czuć tu komunistyczną urawniłowkę, pozbawiającą bohaterów indywidualności.
W żadnym razie.
Słusznie, znacznie ułatwia to życie graczom, nie jest powodem irytacji kiedy rzut ie wyjdzie. Wszyscy zadowoleni, a o to chodzi.
Idac dalej tym "rozumowaniem" mozna też obnizyć obrone i żywotnośc wszystkich przeciwników do 1. Też ułatwi zycie graczm.
Fajny pomysł, niech się ujawni różnica między magią czarodziejską i kapłańska, zwłaszcza jej genezą. Magowie pewnie plują jadem, ale to ich problem
Magowie normalnie dostają 1 czar gratis przy okazji szkolenia na POZ. zmiany venara normalnie dyskryminują czarodziei.
Reasumując - mało zmieniacie, jesteś ULTRASEM Venar
Reasumując zmienił bardzo duzo wycinajac stronników i szkolenia. ale tego nie ejst w stanie dotrzec ktoś kto dokonał tych samych zmian, a może nawet nigdy nie grał wg. orginalnych zasad.

: 09 grudnia 2009, 10:28
autor: Mrufon
Reasumując zmienił bardzo duzo wycinajac stronników i szkolenia. ale tego nie ejst w stanie dotrzec ktoś kto dokonał tych samych zmian, a może nawet nigdy nie grał wg. orginalnych zasad.
To poczekajmy na tego, kto odpowiada temu opisowi...

Jak dziś wyglądają wasze zmiany, Venar? Coś dalej poszło czy trwacie w okopach? :)

: 09 grudnia 2009, 10:37
autor: Hauerine
Mrufon raz jeszcze:
-zmiany dotyczące przelicznika umagicznionych pancerzy, gdzieś tu o tym pisałem. Nie ma x2 i już. Na 1 stopniu umag. dodatkowo 40%, na 2 kolejne 20%, trzecim 20%, etc...
Po co i dlaczego ?
-spłaszczyłem awanse - 10 punktów przy awansie do rozdziału na cechy, według zasług gracza i uznania MG
Przerobiłes w związku z tym wszystkie tabelki bestiariusza ?
-wyrzuciłem SF z bonusa do TR, na jej miejsce SZ
Trudno. Ciekawe jak działa w praktyce, szczeólnie jak nie zmieniłeś tabelek bestiariusza.
I jedno jeszcze - ŚWIATA NIE TYKAM.
Dobry żart. Taki sam kawalarz jak venar. Robiąc powyzsze (z obu wypowiedzi )zmiany juz zmieniasz świat.

: 09 grudnia 2009, 10:40
autor: Hauerine
To poczekajmy na tego, kto odpowiada temu opisowi...
Kiedykolwiek zagrałeś stosując zasady o szkoleniach i stronnikach i posiadłosciach ?

: 09 grudnia 2009, 12:21
autor: garfields
Heh nie miałem czasu zaglądać i pisać . Widzę że bez zmian.

Hauerine napisał/a:
A czytałes może przypadkiem CO przedstawia wspomniana tabelka?
Doczytałem sobie i tabela pokazuje dochód roczny z działalności / dóbr gracza którą może otrzymać po roku. Ew. sprzedać za 10x to co wylosował, ew. zarobić kilka razy więcej jak sam zarządza i się MG zgodzi. Jednak to mało i tak - co z tego że masz np. 50 sz. zł dochodu rocznego - za sprzedaż całego majątku kupisz zaledwie z 5 czarów z 1 kręgu. Sprzedałeś wszystko i ledwo kasy ci starczy na jakieś 4 poziomy.
Chyba że Heuerine standardowo widzisz to inaczej. I standardowo nie napiszesz jak poza 1 zdaniowym komentarzem. .:D
Stwierdzenie też, że 'niech kombinuje', jest co najmniej śmieszne. Jak człowiek, który widział po roku pracy 5 szt. zł ma nagle przy skoku na poziom z 0 na 1 znaleźć średnio 50 szt. zł.
Czy 100 szt. zł na czar? Czyli odpowiednio 10 krotność lub 20 krotność,swoich dochodów jakie uzyskał ze swojego (niesprzedanego) gospodarstwa. Nie pisz bzdur, że takie są KC, ponieważ jest to bezsensowna zasada i nieprzemyślana przez twórcę. Chyba, że jako MG Twoim graczom wylewa się kasa z kieszeni.
Poza tym nie spotkałem nigdy MG, który by się jakoś przejmował ekonomią jakiegokolwiek systemu, czy to KC czy nie.
Czego to ma dowodzić? Że mało jest dobrych MG Smile ?
Raczej dowodzi, że nie ma sensu dla ludzi zagłębianie się w takie drobiazgi z punktu widzenia 99% przygód. No chyba, że chce się osiągnąć jedność z prowadzonym systemem. Jeśli przez lata u MG dobrze się bawisz to wątpię abyś go nagle pytał czy i skąd gildia magów ma pieniądze jeśli nie wynika to z przygody.
Moi gracze np. wiedza na czym stoją i wiedzą, ze naprawdę duzo od nich zalezy, a nie są zdani na widzimisie MG wprowadzajacego w świat gry nowe, nieprzemyslane elementy.
Co rozumiesz przez nieprzemyślane? Lepszy pomysł to taki, ze MG siedzi przez pół dnia i zastanawia się nad ekonomią świata i pod koniec ciężkich przemyśleń ustala że graczom gildia/kupiec/zleceniodawca zapłaci 5 szt. zł. ponieważ cena tony agawy wynosi X przy dobrych zbiorach. B)
RPG ma zapewniać dobrą zabawę - jeśli zapewnia nie ma potrzeby skupiać się na drugorzędnych sprawach. Ekonomia w światach tak nasyconych magią i magicznymi istotami jest nie do przewidzenia. Szczególnie w momencie gdy są czary umożliwiające tworzenie przedmiotów z niczego.
Nie. Najwyżej po sesji mówię MG co sobie o tym myśle
I MG pyta cię wtedy - Bawiłeś sie dobrze, mówisz że nie, więc mg ładnie się do ciebie uśmiecha i mówi ci żebyś więcej nie przychodził bo to on prowadzi, a nie Ty. Jeśli jednak odpowiedziałeś tak na pytanie o dobrą zabawę mówi ci abyś się przyzwyczaił - i co wtedy ? Gracz, MG, trzymający się zasad do bólu - co widać u Ciebie, staje się mało elastyczny. I jakiekolwiek zmiany przyjmuje z oporem godnym lepszej sprawy. Przecież jeśli w systemie znajdziesz tabelkę 'Skutków upadku lampy na podłogę' to też ją zastosujesz? (prawdziwy przykład - system RuneQuest !).

Pytanie ogólne wszystkich - czy kiedykolwiek wykonaliście rzuty na 'pierwsze wrażenie' pośród graczy lub do BN?

Ad te posiadłości - ten narzut w systemie jest spowodowanym jeśli MG daje graczom dużą kasę (u mnie się to nie zdarzało) lub zdobywają ją w inny sposób i z powodu dostępu dla kast czarodziejskiej i magów do b. potężnych czarów na wysokich kręgach. Powoduje to trochę sztuczne ograniczenie możliwości graczy i wymusza posiadanie przewidzianych przedmiotów/cech jeśli chcą zdobywać kolejne poziomy w ramach swojej profesji. Taki urok KC.

: 09 grudnia 2009, 12:26
autor: Mrufon
Pytanie ogólne wszystkich - czy kiedykolwiek wykonaliście rzuty na 'pierwsze wrażenie' pośród graczy lub do BN?
Raczej nie. Jeśli gracz rozmawia z notablem i nie potrafi się zachować, bredzi jakieś głupoty, to wysoka reakcja mu nie pomoże. RACZEJ sugeruję się tu umiejętnościami gracza, czasem pomagam mu tylko biorąc pod uwagę jednak, że nie gra sobą. Ot co.

: 09 grudnia 2009, 12:41
autor: czegoj
Pytanie ogólne wszystkich - czy kiedykolwiek wykonaliście rzuty na 'pierwsze wrażenie' pośród graczy lub do BN?
Wykonujemy przeciętnie w 50%. Za równo do graczy względem siebie jak i do bohaterów niezależnych. Gracze wiedzą na początku kiedy wchodzą w grupę (z kim trzymać, a kogo mieć na dystans). Zazwyczaj po 2-5 sesjach gracze już sami wybierają sobie kto z kim trzyma, jednak u nas pierwsza reakcja się liczy. Do BN jest wykonywana znacznie częściej i muszę przyznać, że niejedna przygoda mi poleciała z powodu złego rzutu na reakcję do kluczowego BN. Cóż może rzeczywiście za mocno trzymamy się tej reakcji, ale zazwyczaj jednak jest taki rzut (szczególnie często kiedy gracz nie wie jak się zachować do danej osoby. Zdarzały się sytuacje kiedy gracze sami decydowali się na taki rzut, żeby stwierdzić co ich postać myśli o kimś nowopoznanym). Nie zapominajmy, że taki rzut może być przyczynkiem do ciekawej przygody np. 01 - zakochanie lub 100 - maksymalnie negatywna reakcja.

: 09 grudnia 2009, 13:03
autor: garfields
czegoj napisał/a:
(..)niejedna przygoda mi poleciała z powodu złego rzutu na reakcję do kluczowego BN. (..)
Właśnie to był problem z tym testem, z powodu jednego rzutu kością przygoda może zostać po prostu rozbita. Nie pamiętam kiedy, ale szybko zrezygnowaliśmy z tego rozwiązania ponieważ potrafiło utrudnić życie. W ramach sesji humorystycznych w KC wykonywaliśmy ten test - z tego powodu, że efekty były nie do przewidzenia, szczególnie że miałem graczy z tendencją do rzucania krytyków 'w siebie', To rozwiązanie mogło popsuć większość sesji, niż je ubarwić przez sztuczne wymuszenie zachowań. Takiego czegoś nawet w D&D nie było (chyba).

: 09 grudnia 2009, 13:32
autor: czegoj
Niestety mogło popsuć, ale ja zawsze wychodziłem z założenia, że jeśli czegoś nie wprowadzę np. BN z powodu złego rzutu na reakcję, zawszę mogę wprowadzić go drugi raz kiedy indziej. Dzięki temu prowadzę bardzo często improwizując. Gracze mają nawet możliwość odejścia od zakładanego scenariusza. Dobrą stroną jest to, że nie muszę zmuszać gracza (chociaż zdarzało mi się wysłać gracza do domu w czasie sesji, bo nie podobała mu się drużyna i poszedł w zupełnie inną stronę) do określonych zachowań. Złą, bo czasami ponosi mnie fantazja.

: 09 grudnia 2009, 15:35
autor: Hauerine
garfields:
Doczytałem sobie i tabela pokazuje dochód roczny z działalności / dóbr gracza którą może otrzymać po roku.
Dokałdnie to podana w tabelce wartośc otrzymuje co roku robiąc nica. Nie mozna więc traktowac podanych wartści jako standatowego dochodu osób pracujacych należących do poszczególnych klas.
Jednak to mało i tak - co z tego że masz np. 50 sz. zł dochodu rocznego - za sprzedaż całego majątku kupisz zaledwie z 5 czarów z 1 kręgu. Sprzedałeś wszystko i ledwo kasy ci starczy na jakieś 4 poziomy.
Chyba że Heuerine standardowo widzisz to inaczej.
Początkowo dostajesz k5 czarów + 1 na kazde szkolenie na POZ (oczywiście jak ktoś nie skreslił szkolen z systemu).
Natomiast BG po to ryzykuja niebezpieczne wyprawy, żeby zdobywac to i owo.
Stwierdzenie też, że 'niech kombinuje', jest co najmniej śmieszne. Jak człowiek, który widział po roku pracy 5 szt. zł ma nagle przy skoku na poziom z 0 na 1 znaleźć średnio 50 szt. zł.
Dlatego poprosiłem, zebys doczytał czego dotyczy tabelka, zebys takich rzeczy nie wypisywał.
Czy 100 szt. zł na czar? Czyli odpowiednio 10 krotność lub 20 krotność,swoich dochodów jakie uzyskał ze swojego (niesprzedanego) gospodarstwa.
Dlaczego miałby go stać z tytułu samego robienia nica ? Nie widze najmniejszego powodu.
Nie pisz bzdur, że takie są KC, ponieważ jest to bezsensowna zasada i nieprzemyślana przez twórcę.
Bezsensowna jest najwyżej Twoja interpretacja tabelki, która mówi ile zlota postac mozę dostać za robienie nic.
Mnie to nie dziwi, ze jak ktos nic robi to mu na też nic wystarcza.
Raczej dowodzi, że nie ma sensu dla ludzi zagłębianie się w takie drobiazgi z punktu widzenia 99% przygód. No chyba, że chce się osiągnąć jedność z prowadzonym systemem.
Ma sens w przypadku wielu przygód, a juz na pewno w przypadku przygód powyzej 10 POZ.
Co rozumiesz przez nieprzemyślane?
Wszelkie nieprzemyslane :)
Np. nowy superpotęzny czar albo klinga + 30 ZW.
Ekonomia w światach tak nasyconych magią i magicznymi istotami jest nie do przewidzenia. Szczególnie w momencie gdy są czary umożliwiające tworzenie przedmiotów z niczego.
One też mają koszt.
I MG pyta cię wtedy - Bawiłeś sie dobrze, mówisz że nie, więc mg ładnie się do ciebie uśmiecha i mówi ci żebyś więcej nie przychodził bo to on prowadzi, a nie Ty.
Błąd. Jesli nie bawiłem się dobrze to powiem mu dokładnie dlaczego. Co on z tym zrobi to jego sprawa. Może lepiej przemyśli temat nastepnym razem ? Druga rzecz, jesli jakis MG takie rzeczy robiłby notorycznie to bym po prostu sam u niego nie chciał grać. Bo po co? skoro umawiamy się na granie w KC to chciałbym grac w KC, a nie autorski system jakiegoś mietka. poza tym, ja tez często jestem MG i watpie żeby mietek ryzykowął taka zagrywkę. Przecież ja tez moge przestać go zapraszać n sesje :P Paru mietków już było.
Jeśli jednak odpowiedziałeś tak na pytanie o dobrą zabawę mówi ci abyś się przyzwyczaił - i co wtedy ?
Jeżeli bawiłem się dobrze, to znaczy, ze MG te elementy wprowadził w sposób ciekawy czy przemyślany.
Tu ukłony szczególnie dla Wojtka za "Rozgwiazdę Śmierci" i Tomka za dobrego maga karmiącego duszami "glizdowatego demona".

czegoj:
Do BN jest wykonywana znacznie częściej i muszę przyznać, że niejedna przygoda mi poleciała z powodu złego rzutu na reakcję do kluczowego BN.
...az takie liniowe te scenariusze ?

: 09 grudnia 2009, 18:44
autor: venar
Np. nowy superpotęzny czar albo klinga + 30 ZW.
Przemyślane, nie przez wszystkich zrozumiane

: 04 stycznia 2010, 09:42
autor: garfields
Hauerine napisał/a:
Czy 100 szt. zł na czar? Czyli odpowiednio 10 krotność lub 20 krotność,swoich dochodów jakie uzyskał ze swojego (niesprzedanego) gospodarstwa.
Dlaczego miałby go stać z tytułu samego robienia nica ? Nie widze najmniejszego powodu.
Z opisu dochodu wnika więc, że BG (czy ktoś kto zostawia swoje gospodarstwo komuś pod zarząd) jest po chamsku okradana. Bo jak się ma stwierdzenie z tekstu, w że samodzielnie można zarobić kilka x więcej jeśli zarządza się dobrami? Więc ktoś kto zarządza gospodarstwem jest albo ułomny, albo krańcowo nieuczciwy. Nie oddaje się pod zarząd swojego majątku osobom które tego nie potrafią robić!
Gdyby postać chciała cały rok pracować, doglądając i pomnażając swój majątek , może zarobić kilkakrotnie więcej niż wynosi roczny przychód z jego dzierżawy - MG decyduje o wielkości tego dochodu i jego formie , gdzyż nie zawsze musi to być wyłącznie gotówka.
Poza tym miejmy dochód w wysokości powiedzmy 20 szt. zł rocznie (rocznie!) niech będzie i 5 x wyższy po tym jak sami będziemy go doglądali (powiedzmy MG miał dobry dzień na dawanie kasy ;-)). Znaczy to tyle że po roku pracy stać cię na zakup 1 czaru. I nie zostaje ci ani grosik w kieszeni. Albo wystarcza ci na szkolenie na 1 poz.

Zgodnie z opisem także możesz zamiast np. tych przykładowych 100 szt zł na koniec roku zarobić 30 szt. zł .a reszta to np. 'kontakty długoterminowe' i 'kontrakty w gildii kupców'' warte teoretyczne 70 szt. zł (lub cokolwiek innego równie ulotnego), któryc nie sprzedaż w żaden sposób ale mogą być w jakiś sposób przeliczone na gotowiznę.
Nie pisz bzdur, że takie są KC, ponieważ jest to bezsensowna zasada i nieprzemyślana przez twórcę.
Bezsensowna jest najwyżej Twoja interpretacja tabelki, która mówi ile zlota postac mozę dostać za robienie nic.
Mnie to nie dziwi, ze jak ktos nic robi to mu na też nic wystarcza.
Po pierszwsze nie wszyscy rodzą się osobami znającymi się na ekonomi i handlu.
Pod drugie to ile zarobił BG z gospodarstwa zależy w sumie tylko od widzimisie MG, a nie od zasad KC, a ten może ci powiedzieć, że była np. susza i nie zarobiłeś nic w danym roku, albo Katan nałożył dodatkowy podatek i kiszka z zarobków. A ty tylko chciałeś zarobić żeby podskoczyć o 1 poz. I patrz opis - dochód nie musi być gotówką.

Ekonomia w światach tak nasyconych magią i magicznymi istotami jest nie do przewidzenia. Szczególnie w momencie gdy są czary umożliwiające tworzenie przedmiotów z niczego.
One też mają koszt.
Czyli można je sprzedawać za wyższą cenę niż cena produkcji. I już jest rynek na takie przedmioty. Rzucanie czarów na zamówienie też jest rynkiem, a o prawach nim rządzących możemy tylko polemizować.
Jeśli jednak odpowiedziałeś tak na pytanie o dobrą zabawę mówi ci abyś się przyzwyczaił - i co wtedy ?
Jeżeli bawiłem się dobrze, to znaczy, ze MG te elementy wprowadził w sposób ciekawy czy przemyślany.
Tu ukłony szczególnie dla Wojtka za "Rozgwiazdę Śmierci" i Tomka za dobrego maga karmiącego duszami "glizdowatego demona".
:D:D Dobre dobre .:) U mnie był MG do cybera który zamontował bombe atomową w ciele humanoidalnego androida i rzucał na 'szanse na wybuch' :D

: 07 stycznia 2010, 10:20
autor: Hauerine
Z opisu dochodu wnika więc, że BG (czy ktoś kto zostawia swoje gospodarstwo komuś pod zarząd) jest po chamsku okradana. Bo jak się ma stwierdzenie z tekstu, w że samodzielnie można zarobić kilka x więcej jeśli zarządza się dobrami? Więc ktoś kto zarządza gospodarstwem jest albo ułomny, albo krańcowo nieuczciwy.
"Pańskie oko konia tuczy", a wspomniany zarzadzajacy tez nie jest frajerem i nie zajmuje się czyims majatkiem za darmo.
Mam wrażenie, ze niektórych chęć wyszukiwania absurdów i wprowadzania zmian po prostu zaślepia, że nie widzą rzeczy oczywistych.
Poza tym miejmy dochód w wysokości powiedzmy 20 szt. zł rocznie (rocznie!) niech będzie i 5 x wyższy po tym jak sami będziemy go doglądali (powiedzmy MG miał dobry dzień na dawanie kasy ;-)). Znaczy to tyle że po roku pracy stać cię na zakup 1 czaru. I nie zostaje ci ani grosik w kieszeni. Albo wystarcza ci na szkolenie na 1 poz.
ale to jest dochód wyłacznie z dzierżawy majatku, a nie cały roczny dochód osoby pracujacej.
Pod drugie to ile zarobił BG z gospodarstwa zależy w sumie tylko od widzimisie MG
tabelka podaje usrednione, uproszczone wartości. Chciałbys w rozdzale "tworzenie bohatera" tabele losewe suszy i powodzi wraz z ze skala skutków i wpływem na dochody? To zrób swój system i powodzenia.
Rzucanie czarów na zamówienie też jest rynkiem, a o prawach nim rządzących możemy tylko polemizować.
Zdaje się, ze gdzies było opisane ile kosztuje opłacenie rzucenia tego czy innego czaru.