El Eszar był już podrostkiem kiedy zauważył że różni się od rodziców. Jest raczej podobny do wuja Lelewela, leśnego łowcy. Ojciec rzadko bywał w folwarku jako zawodowy legionista więcej czasu spędzał na długich wyjazdach, narażając życie bardzo daleko od domu. Nigdy nie odrzucał Eszara, zawsze dbał o niego i matkę, bo Eszar nie miał rodzeństwa. Jak się później okazało ojciec nie mógł mieć dzieci z własnych lędźwi, tak wybrali bogowie.
W młodości Eszar spędzał wiele czasu z miejscowymi rybakami, opanowując tajniki tego zawodu. Następnie zadbano o jego wychowanie. Długo ślęczał nad księgami by zdobyć zawód skryby specjalisty. Zawsze jednak wolał uganiać się za dziewczętami, a że był wyjątkowo ładny i nie skąpił srebra na prezenty, miał powodzenie u płci pięknej. Jako jedynakowi wszystko uchodziło mu na sucho.
Nadszedł czas kiedy Lelewel postanowił przyjąć go do leśnego plemienia i tam znaleźć przyjaciółkę, która w przyszłości mogłaby być jego partnerką. Ale wtedy Elfi mag orzekł że nie będzie miał potomstwa. Eszar przepełniony wstydem opuścił elfie plemię i postanowił poznawać świat jak ojciec. Najął się na statek jako skryba. Okazało się że życie marynarza nie jest proste, musiał zdobyc dodatkowe umiejętności, został stolarzem okrętowym.
Zdarzyło się kiedyś że załoga okrętu zbuntowała się, dowiedziawszy się że w kajucie przebywa skarb. Zabili kilku lojalnych załogantów żądając od obecnych kapłanów wydania skarbu zwanego serce łaski. Wtedy Serce Łaski objawił się. Z kajuty wyszedł potężny Pan, większość buntowników od razu padło na kolana na widok jaśniejącego oblicza. Reszta stała onieśmielona. Stary okrętowy bard zasłonił mi oczy, a kiedy je otworzyłem, spostrzegłem ich wszystkich, powykręcane ciała z grymasem bólu na twarzach. Serce powiedział że okazał im łaskę bo kara za bunt na imperialnym okręcie byłaby o wiele okrutniejsza. Postanowiłem nie ufać bogom, którzy tak okrutnie okaleczyli i mnie i ojca mego. Ale swoje odczucia pozostawiłem samemu sobie. Na statku pozostali sami kapłani, półbóg i bard. Doświadczenie zdobyte w dzieciństwie z rybakami pomogło mi bezpiecznie doprowadzić statek do portu. Wtedy Serce Łaski podziękował mi i rzekł że rachunki nasze są wyrównane. On ocalił mi życie, podczas buntu, a ja doprowadziłem bezpiecznie statek do brzegu.
W nagrodę przyjęto mnie na termin bym zdobył zawód bosmana, Eszar, interesował się bardziej naukami udzielanymi mu przez starego barda, zrozumiał wtedy że to jest jego ścieżka życiowa.
Długo pływał jeszcze na różnych okrętach i wiele miał kochanek, żadna jednak nie obdarzyła go potomkiem, co stało się obiektem kpin załóg statków. Doskwierała mu samotność, coraz częściej sięgał do butelki. w końcu nie przedłużono z nim kontraktu.
Do tej pory żył w Ostragarze z dnia na dzień, to grając i śpiewając za nędzne srebrniki, które od razu przepijał i wydał na dziewki. Czasem robił przedstawienia kukiełkowe, ale te nie mogy się równać przedstawieniom kuglarzy iluzjonistów z większych grup cyrkowych.
Do spotkania Sureliona i jego sekty, był zapijaczony i trwonił swój talent i zarobione pieniądze. jest też nieco rozpustny.
El Eszar półelf 179cm 70kg nkś 47lat majatek 48szt złota zastawił- jest to piękny drakkar. Bard poz-0
zawody: rybak, skryba sp, stolarz, bosman
nn: brak
ułomności: rozrzutny, niepłodny
Zyw 94; SF 98; Zr 101; Sz 82; Int 118; MD 109; UM 113; Ch 105; PR 82; W 22 Zw 2
sieć lekka haczykowa (J) biegł 77 TR 97 obr. specjalne op. 10(2) at 1 Ob. +18 zasięg (2)
bastard (trzymany oburącz) biegł 99 TR 119 obr. 185ć 145k op. 6 at 1 Ob. +18 zasięg 1
boks marynarski (PT) biegł 78 TR 98 obr. 50(+-25) op. 3 at 2 Ob. +20 zasięg bezpośredni
Odporności
baz psych-fiz 5+12+11+2=30 baz fiz 9+10+15=34
1. B+12+22=64 6. B+17=51
2. B+11+34=75 7. B+0 =34
3. B+2 +25=55 8. B+0 =34
4. B+19 =49 9. B+10= 44
5. B+10 =40 10.B+10 =44
Zbroja ubranie kiedyś eleganckie obr. +3% wyp. 5/10/15 (2szt na zmianę) obrona daleka 54
z mieczem, lub siecią 72
walcząc wręcz 74
El Eszar wziął udział w ceremonii podczas której łaska spłynęła na Saar-Sansara. Wysłuchał nauk Sureliona i mimo dystansu jakim darzy bogów, zaświtała w nim nadzieja. Może ten półbóg jest inny, może obdarzy go łaską płodzenia.
I wciąż myśli: Magia dla wszystkich. Czy na pewno wszyscy powinni mieć równy dostęp?
Nie mam stałego lokum, sypiam po karczmach w których daje "koncerty". (Granie dla pijaków, do kufla kiepskiego piwa). Czasem zarobię więcej, wtedy jest święto, czuję się jak avatar Piana, lub kas-handila.
W karczmach i na placach robię przedstawienia kukiełkowe, okraszane muzyką, śpiewem i skandalizującą fafułą-te sprzedają się najlepiej. Dzięki temu mam trochę znajomości u tych którzy sami niezauważeni, widzą wszystko-straganiary i straganiarze.
Przynajmniej raz w tygodniu odwiedzam pewną samotną wdówkę po podoficerze. Kiedy dzieciaki wyjeżdżają do swych orczych dziadków, mogę zostać na dłużej. Wypoczywam wtedy i regeneruję się.
Wózek z dobytkiem i scenkę i kukiełki, czyli mini teatrzyk przechowuję w schowku w karczmie "Dech Cmentara"- przynajmniej tak popularnie ja nazywają, ze względu na zapach z ust po spożywanych tu trunkach.
Teraz widząc zaangażowanie kultystów, staram się hamować swe rządze i lenistwo. Wciąż jednak, choć wstydzę się tego podpijam z piersióweczki.
Brązowo włosy półelf z postępującymi zakolami, pociągłą twarzą i rudawą brodą. Raczej szczupły, lekko zgarbiony. Ulubiony instrument-mandolina (wygodnie jest grać i śpiewać), drugi harmonijka ustna (o ile coś takiego istnieje, jak nie to flecik).
ekwipunek: powyższe ubrania sztuk 2, peleryna, kapelusze zużyte 2, buty wysokie, sandały, sieć rybacka, sieć haczykowa, teatrzyk kukiełkowy, cienkie sznurki 3m., haczyki na ryby, dratwa, mieszek 64sr, schowany kamień -wierzę że cenny, hak, komplet do pisania, pergaminy w tubie 8, mały wózek, luneta, rekwizyty: sztuczna broda, wąsy, maska błazna, stare mapy z służby, kozik, igły, dłuta, czernidło, czerwienidło, młotek, zdobna bielizna damska-używana. Wreszcie mandolina ośmiostrunowa i bastard z pięknie wykonanym ricasso, dwa skarby największe. Drugi instrument naturalnie. Spiewnik z pieśniami marynarzy, romansami, balladami i wesołymi humorystycznymi piosenkami..
umiejętności 1-10.
boks marynarski to brutalna bijatyka, serie nieczystych, szybkich ciosów, podcięcia, duszenia, ataki na oczy i krocze, chętnie korzystając z rekwizytów-kufle, ławki, liny, balie z wrzątkiem, .