Poprosiłem znajomych o slowo czy dwa w formie maila. Zbiorę to i opublikujulje tutaj. Z tydzień to zajmie. Na razie moge wrzucić jakiś tam ogolny opis hak to wyglądało z mojej strony.
Połączony z 25.09.2017 22:59:32:
-----------------------------------------------------------
Sesja maraton w kc 4ed, już po...
W nocy z 23 na 24 września w Lublinie odbyła się mała sesja graczy testujących nową edycję Kryształów Czasu. Sesja trwał około 12 godzin z przerwami na przekąski i dłuższa pauzą kiedy po sześciu godzinach doszedł nowy gracz a dwóch innych stanęło przed koniecznością ponownego losowania postaci. Cóż, życie zeropoziomowców bywa krótkie i do tego kiedy rusza się takimi postaciami na przygody to przeważnie jest tak...
Ale od początku.
Podróż.
Droga z Warszawy do Lublina przy obecnych robotach drogowych trwa koło 3 godzin w jedną stronę. Ten czas można było śmiało wykorzystać na prowadzenie dyskusji, na temat mechaniki 4 edycji i tak też zresztą został spożytkowany. Tematy były różne, przeważnie czy dać plus do tego czy tamtego, czy zdjąć coś całkiem, czy zamienić efekt krytyka na inny itp.* Na przykład, jedna z trzech możliwych do wyboru podklas u gwardzisty nazywała się City Guard czyli Strażnik Miejski. Postać ta ma zajmować się stricte dowodzeniem większymi grupami, prowadzeniem oblężeń i generalnie sztuką wojenną opartą na strategii. To taka postać, którą można spotkać pochyloną nad planami natarcia w namiocie dowódcy. Jak sami widzicie nazwa nieco wprowadza w błąd (kto zna postać strażnika Eco, ten wie o czym mówię, niczego mu nie ujmując rzecz jasna). Stąd też konieczne były drobne pociągnięcia pędzlem przy nazewnictwie nowej podprofesji (czy też subklasy albo ścieżki rozwoju jak kto woli). Padły nazwy "kapitan" , "dowódca"; ale mam wrażenie, że tutejszy portalowy kolektyw na pewno znalazłby jeszcze kilka. Czujcie się tutaj Panowie zaproszeni do składania propozycji, także po angielsku. Zwłaszcza po angielsku.
Sesja ogólnie.
Mówiąc o sesji przeważnie zapomina się, że składa się z kilku elementów. Pierwszym jest
system jako taki, świat i mechanika. Drugą kwestią jest
rodzaj przygody (horror, akcja, kryminał itd.). Trzecim jest
fabuła (np. linowa, złożona, sandbox) i w końcu
style prowadzenia (narracja) których jest tyle ilu mistrzów gry (tu rozpiętość jest od skrajnych kostkerów którym zbędne są dialogi i opisy do miłośników psychodramy i wewnętrznych wynaturzeń brzydzących się wziąć do ręki zwykłej k10).
Odpuszczę sobie punkt ostatni punkt od razu, ponieważ test tego nie dotyczył. Dość że powiem, iż styl prowadzenia nie był taki do jakiego jesteśmy przyzwyczajeni. Niewiele bym się pomylił gdybym powiedział, że był dokładnie przeciwny. Mimo to spróbowaliśmy się przestawić i dobrze bawić na tyle by nie wpływało to na test mechaniki który mieliśmy za zadanie wykonać.
Co do typu przygody to była to jedna duża sesja składająca się z czterech rozdziałów. Pierwsza była w typie otwartym. Można było wykazać się inwencją i chęcią poznawania świata i muszę powiedzieć że ją spaliliśmy nadto skupiając się na zadaniu miast szerszego spojrzenia na rzeczywistość. Pozostałe mogę śmiało ochrzcić mianem klasycznego erpegowego "dungeon crawlingu". Czyli jak korytarz to pułapka, komnata potwór, korytarz w lewo czy w prawo, i tak w kółko. Ale hej, czy to nie jest najlepszy sposób by potestować mechę? Oczywiście, że tak. I tu dochodzimy tego co mieliśmy testować. Radzę usiąść przed przeczytaniem
Meritum, czyli garść spostrzeżeń.
Dalej będę zatem już pisał o tym co spostrzegłem i co mnie zastanawia. Uwagi innych graczy załączę w osobnym poście, kiedy tylko znajdą czas by je przelać myśli w pisane.
- Mechanika jest tak jaką ją znamy, tylko na drobniejsze cyfry i z serią pomniejszych modyfikacji. Bać się nie ma czego.
- System jest rozbudowany o figurki i plansze. Ktoś to lubi, ktoś nie. Ja pozostawię jednak figurki miłośnikom planszówek.
[center]

[/center]
- dysproporcja pomiędzy obroną a trafieniem (jest w trakcie korekty autora). Pierwsze spostrzeżenie przełożę na stare zasady byście łatwiej mogli zrozumieć i odnieść się do tematu. Otóż na 0Poz postać czarnego rycerza wyciągnęła około 210 obrony bliskiej na strat (bez magi) a dalekiej może ze 20 mniej. Dla przykładu wyliczyliśmy że maks z biegłości dla dowolnie wysokiego poziomu to 130 Bgł ( już ze szkoleniami!) i około 170-180 Tr bez magicznych przedmiotów. Efekt jest taki że dowolna postać ma w niego szansę trafienia jedynie w przypadku rzutów krytycznych (około 10%). Walki wysoko poziomowych postaci sprowadzają się do tego kto częściej nakręci krytyka na kostkach. Przez to jest mała różnica pomiędzy postacią z 0Poz a wysokimi postaciami. Przykład, zerowe postacie nakładły w jedną rundę 10poz Pandoriankę, w jednej rundzie nim kogoś zraniła. Wniosek jest taki, że poziomy doświadczenia już teraz nie zmieniają balansu walki tak jak kiedyś.
- Przewagę w grze mają rycerze i inne opancerzone puszki z tarczami. Co zresztą jest zrozumiałe patrząc na rozwój opancerzenia w średniowieczu ale... ale RPG to nie średniowiecze i każdy chce sobie pograć dla przyjemności. Słabo widzę kogoś kto zrobi sobie postać w rodzaju lekkiego wojownika, raczej do 10 poz to nie dotrwa w mojej opinii.
- Krytyki da się przeżyć, śmiertelność jest znacznie niższa niż w wersji dyskietkowej. Typów krytyków jest trzy. Po jednym na każdy typ ataku: kłuty cięty, obuchowy. Trzy, nie tabela. Czyli jak trafiłeś z łuki to masz zawsze ten sam efekt. Krytyki mijają każdą zbroję prócz płytówek.
- Magia wymaga dopracowania, trzy rzuty obronne w przypadku niektórych zaklęć (czarny pocisk) to zdecydowanie za dużo by były skuteczne przy i tak nader marnym efekcie (poprawka uwzględniona i w trakcie w trakcie zmiany)
- Pedekowanie. Tu jest ciekawie. Pedeki dostaje się za to o co się upomni i skutecznie wyjdzie. Trzeba dużo dotykać, analizować i uczyć się. Wymaga to zupełnie, zupełnie innego podejścia do zdobywania punktów. Po czterech mini sesjach nie zdobyłem żadnego, chyba nikt nie zdobył a potrzeba 25 na każdy level. Po zmianie co do sposobu ich przyznawania (przyspieszeniu x2) udało mi się w sumie zdobyć ich około 13 co znaczy pół poziomu na 12h gry. Jeśli liczyć trzy sesje miesięcznie to w sumie koło roku średnio by dobić do 10 poziomu, jedną profesją. Dużo, mało?
- Każda rasa ma 4 wyjątkowe cechy dla rasy, bardzo ubarwia to grę.
- Przy trzy lub czteroklasowacach nie sposób jest bez dużego doświadczenia w pełni wykorzystywać potencjału (umiejętności i czarów) postaci.
- Mechanika nie jest lekka, pomniejszone statystyki sporo zmieniły. Więcej odporności ale i tak jak się korzysta z umiejętności ciągle się zagląda w zasady by coś sprawdzić.
Ostateczne wrażenie po sesji.
Cóż, system jest grywalny. Koloryt ras wcale nie przeszkadza jak się podejdzie z przymrużeniem oka, wszakże to high fantasy rasy te się znają od tysięcy lat i ze sobą w lepszych czy gorszych relacjach koegzystują. Trudno teraz wyrokować o rasach i klimacie, jest za wcześnie. Naszym celem było na tym etapie badanie wyłącznie mechy, na fluff przyjdzie czas kiedy się wyklaruje w formie pisemnej.
Ten system podczas gry wygenerował mnóstwo zabawnych momentów. Miejscami uśmiałem się do łez na przykład kiedy kolega wylosował postać węża z nadwagą. Taki pyzaty snake, wykonujący magiczne tatuaże których sam nie może nosić. Albo kiedy podczas rutynowego testu zręczności (kręcenia się wkoło portalu) kiedy drużyna była zajęta luźną dyskusją, kolega kręcąc się w tle wkoło demonicznego portalu wykonał totalnie pechowy rzut na zręczność i przepadł w jego środku. Pociągając kolejnego z drużyny. Tak to bywa kiedy drużynowy kapłan bierze się za coś, co go siłą rzeczy na zerowym poziomie przerasta.
Mechanika jest natomiast stale poprawiana, idzie to w dobrą stronę. Jeśli znajdziemy rozwiązanie problemu 240km odległości pewnie będzie kolejna, może już nie tak długa sesja (żeby nie powiedzieć maraton). To z grubsza wszystko.
*Dam Wam tu dwie zagadki. Jeśli pozwolicie będę je podrzucał takie zagowzdki kiedy stanowisko testerów będzie mocno podzielone. Kto z Was będzie chciał może dołożyć cegiełkę do budowy systemu. A że można wpłynąć, najlepszym przykładem jest Koszal, jego podpowiedź dotycząca czystości rasy nadała pęd i kierunek zmianom rozpoczętym przez Nevera. Współczynnika Prezencji drodzy państwo w 4Ed nie będzie. Stało się, klamka zapadła.
Pierwsza dotyczy ogłuszenia. Faktem jest że kawał twardogłowego ogra ogłuszyć jest ciężej niż delikatniejsze rasy. Z drugiej strony osoba o bystrzejszym intelekcie dojdzie do siebie zapewne szybciej po ogłuszeniu niż wolno kojarzący ogr. Jak to rozwiązać?
Druga obrony tzw. biernej z zaskoczenia. Co powinno się w nią wliczać? W nowej edycji do normalnej obrony wlicza się bonus z bystrości umysłu (Int) oraz z instynktów tudzież pamięci mięśniowej jaką na przykład mają zawodowi żołnierze (Szybkość). Są to niewielkie bonusy ale jednak. A zatem?