Proponuję założyć specjalny topic pt. "pręgierz" gdzie każdy będzie mógł sobie wirtualnie wychłostać Mrufona wirtualnym biczem za jego niesubordynację B)
I nie zasmiecać topicu tutaj
A wracając do sedna...
Ja trochę wyrwę się z tego chóru wron, sępów i kruków złowieszczych pastwiących się nad padliną tego rzuconego ochłapu i napiszę tak:
A mnie ta lista nawet się podoba... Dlaczemu? Otóż jak sobie przypomnę pewną historię z innego forum (albo tawerna.rpg albo erpg.pl) gdzie niektórzy dyskutanci usilnie wykłócali się ze mną że w KC wcale nie potrzeba żadnych innych bogów, że nie ma co mnożyć bytów nad potrzebę - to aż mi się ciśnie szyderczy uśmiech na usta - bo co się okazuje? Ta lista opublikowana w MiMach NIE BYŁA PEŁNA, NIE BYŁA ZGODNA Z WIZJĄ AUTORA...
Ponieważ jestem satanistą jeszcze podlejszym od Mrufona, zakrzykną na trupami wrogów: A, K!@#$%A, NIE MÓWIŁEM?!
Jak sobie przypomnę, że ktoś w tamtej dyskusji podnosił nawet argumenty w stylu "Nie wolno dodawać bogów bo to już z góry ustalone że w każdym Kręgu ma być po dwóch" to śmiech na sali. Okazuje się że w niektórych kręga jest nawet 3 - i to w wizji autorskiej, a nie jakiejś tam MiMowej. Zastanawia mnie w ogóle teraz ile jeszcze materiałów z MiMa tak naprawdę została zmasakrowanych i poobcinanych i ile dyskusji, które toczylismy my wszyscy na przestrzeni ostatnich 10 lat na różnych forach i w różnych gremiach bierze się stąd że redakcja MiMa dokonując selekcji do gazety spowodowała nieprzewidziane konsekwencje w postaci przeróżnych niejasności, braków, sprzeczności, głupot. A mnie ręce opadają, aż odechciewa mi się grać - bo może się zaraz okazać że nie tylko materiały z podręcznika są niekompletne i niezgodne z prawdziwą wizją KC, ale tak na dobrą sprawę to materiały z MiMa też mają te błedy

AAaaaaa, tutaj palce musiał maczać Tzeenth
Ta lista którą przedstawił AS.jr. ma tą jedną wielką zaletę
ŻE PRZEDSTAWIA PANTEON TAK JAK JA BYM CHCIAŁ ŻEBY TEN PANTEON WYGLĄDAŁ
No jest tam parę niedociągnięć (wciąż uważam że neutralny kompletnie bóg/a nawet Bogini śmierci byłaby na miejscu - chyba że w KC nie ma klasycznych zaświatów), zgadzam się z tymi przedmówcami którzy zwrócili uwagę iż niektóre imiona bogów są dosyć idiotyczne (aczkolwiek w przypadku boga wojny ja używałem nazw Hu-Amaru i Thoramon - które jak nietrudno się domyślić są mało oryginalne i zerżnięte z mitologi znanych w naszym świecie, jedynie poddane drobny przeróbkom stylistycznym aby pasować do KCtowego klimatu), ale generalnie ja tą wizję bogów widze na poważny "+"
Przedewszystkim podoba mi się że bogowie dotychczas traktowani jako "z żoną" "z synem" w MiMach w oryginale byli niezależnymi bytami. To jest słuszna koncepcja, w dodatku uzupełnia ona te braki w zfeminizowaniu panteonu - nie podobała mi się przewaga bytów płci szpetnej w tym MiMowym panteonie. W ogóle na tej liście jest więcej bóstw kobiecych co daje większą równowagę. Także to też jest słuszna wizja, żadna inna wizja słuszną być nie może (okej - może - ale to koncepcja Siedmiorga z Pieśni Lodu i Ognia Martina).
W drużynie z którą zwykleśmy grywać z Mrufonem na okrągło pojawiały zarzuty wobac KCtów że nie ma tam wszystkich bóstw - 2 gracze szczególnie narzekali na brak dwóch elementarnych bóstw: Boga Wojny i Boga Łowów (jakiegoś takiego agresywnego, zezwierzęconego, krwistego partnera Arianny). I co się okazuje?
W ORYGINALE BYLI TACY BOGOWIE!!!
Co kierowało redaktorami że wyrzucili akurat ich? Może za dużo wódki w pracy, nie wnikam w to - ale w tej wersji ten dylemat ostatecznie zostaje rozwiązany.
Swoją drogą niech no sobię przypomnę który to user próbował mnie przekonać kiedyś że TFAM (którego ja bodajrze wykorzystywałem jako boga wojny - chociaż nie wiem skąd to skojarzenie - może dlatego że w podręczniku był powiązany z Malaukami a dla mnie malauki stoją w ewolucji tak gdzieś mniej więcej między Terminatorami T-1000 a Pred-Alienami

) jest w ogóle głupim bogiem i ja jestem debil że go używam bo Tfam to wymysł podręcznika a wszystko co w podręczniku jest głupie i nic co w podręczniku się znajduje nie ma autoryzacji. Otóż teraz okazuje się że jest inaczej VVV Szatan czuwa nad swymi dziećmi!!!
Generalnie w tej liście podoba mi się różnorodność wyznań. Powiem szczerze że te argumenty które wysuwacie przeciwko - że burzy on układ nic nie dając w zamian (żadnych powerów, symboli, opisów kultu itd.) - to ja je całkowicie rozumiem i boleję waszym rozżaleniem.
Aczkowiek mnie one osobiście nie dotyczą, gdyż w swoim prowadzeniu Kctów miałem całą masę bogów uzupełniających braki - i chociać nigdy nie pokusiłem się o stworzenie im solidnych opisów to teraz w sumie jedyne co muszę zrobić pozmieniać niektórym bogom imiona i już można grać
Najbardziej podobają mi się - z tych nowych-starych bogów Sarashandra - jakoś kobieta bardziej mi pasuje na boga chaosu i zniszczenia :/dymek Tak wiem, jestem okropny, do tego szowinista i wieprz...

A drugi to ten KAsankal czy jak mu tam - niby dubluje się z Pianem - który zawsze był moim ulubionym bogiem, ale w tym obliczu Pian staje się jedynie taki bogiem epikurejczyków - a Ksankal wynosi narkomanię do rangi duchowego systemu filozoficznego

Religia jest w końcu opium dla mas i dobrze że jest bóg który przyznaje to otwarcie i czyni z tego system moralno-etyczny

Te świątynie urządzane w Domach Palaczy Lotosu - jakże egzotycznie to koloruje pejzaż tych skosniałych KCtów...
Ale żeby nie było że tylko same zachwyty tu pieję:
Co do wydania systemu - obawiam się że za 10 lat to będzie się grało w RPG zupełnie inaczej niż teraz - i przygotowywanie w takim planie systemu na przyszłe czasy, który gameplay'em i mechaniką tkwi mentalnie w przeszłości rodem z pierwszych DDków to samobójstwo. Za 10 lat to może się okazać że będziemy grywać w RPGi w pokojach-holoprojektorach, wspomagani trójwymiarowymi emiterami wyświetlającymi wszędzie wokół graczy zaprogramowane przez MG środowisko, gdzie zamiast rzutów kośćmi wszystko będzie liczył komputek a gracze będą jedynie sterować przy pomocy rękawic kinetycznych wirtualnymi mieczami, tarczami, końmi, samochodami itd. Także jeśli nie będzie ta dekada akurat czasem gdy do łask jakimś cudem wróci Old-Shoolowe granie ala lata 80-tę, to kiepsko to widzę, naprawdę kiepsko.
Ja wiem że trzeba środków i ludzi, żeby coś wydać - ale tutaj taka moja drobna uwaga: w dzisiejszych czasach są wydawnictwa i są gry, które system dystrybucji dopasowały do wspólczesności - rezygnując z klasycznych metod wydawniczych, gdzie trzeba firmy min. 50 osobowej i sporej kasy.
Są np. Savage Worlds, które oprócz klasycznej dystrybucji prowadzą dystrybucję gier w PDFach - płaci się normalnie za taki PDF i nie trzeba czekać aż drukarnia wydrukuje, aż poczta przyśle - parę minut downloadu i gracz/MG ma podręcznik na dysku a wydawca kasę na koncie. Za którą to kasę może wydawać kolejne dodatki. W polsce dzięki temu np. można dostać do rąk gry, które dopiero są w tłumaczeniu i będą po polsku wydane w nieokreślonej przyszłości. Oczywiście są po angielsku - ale co to za problem dla fana prawdziwego.
Z drugiej strony są takie wydawnictwa jak gra pt. Eclipse Phase, która idzie jeszcze inną drogą i PDFa wydaje
ZA DARMOCHĘ a jak ktoś chce to może sobie za kasiorę zamówić wersję klasyczną. I ludzie na to przystają i często kupują podręcznik dla samej idei wspierania takiej metody dystrybucji. A ci których gra zachwiciła naprawdę nietuzinkowym światem i pomysłami, chcą mieć ją na półce w materialnym obliczu aby cieszyć nią nie tylko dusze ale i oko. I tak się promuje gry w dzisiejszych czasach - już niedługo wielkie wydawnictwa molochy powymierają bo czasy się zmieniają, idzie nowe - akurat te 10 lat to może zmierzch klasycznego modelu marketingu gdzie klientowi każe się najpierw płacić za produkt niewiadomego oblicza. I może się okazać że za 10 lat już i tak nie będzie sensu tak wydawać KCtów, więc moim zdaniem lepiej iść z duchem czasów niż później płakać...
Czy nie będzie lepiej za 40-50 złotych sprzedać już pod koniec roku elegancko złożony PDF tym kilkuset zagorzałym fanom żeby:
a) dzięki temu rozpromować system
b) zarobić kasę na kapitał potrzebny do klasycznego wydania
niż wydawać za 10 lat, kiedy może się okazać że nie będzie komu???
Ja naprawdę radziłbym się na poważnie zastanowić nad wydaniem PDFa za rozsądną cenę, bo czas ucieka. Są sevege, są eclipsy, są DSA, są In Nomine 3ED, łorhamery, cuda, bajery - mój sentyment np. do KC powoli się kończy - i wątpię żeby wytrzymał próbę 10 lat. Może za dziesięć lat w ogóle przestanę grać w PRG? Któż to może wiedzieć.