Gdzie piracą piraci?
Bardziej fascynują mnie sformułowania:
1. ...miasta zwykłych orków czy ludzi. Czyli Czerwoni Piraci są niezwykli? Inna rasa, takie githyjanki z AD&D? A może mają jakieś powiązania z Czerwonymi Orkami? Diabelskie Symbioty i inne takie tam...
2. ...i ich (tzn. Czerwonych Piratów) wasalami. Czyli piraci muszą być na tyle potężną i trwałą organizacją, że są w stanie wymuszać hołdy lenne i jeszcze do tego egzekwować od swych lenników walkę z Katanem. Ich lennicy wolą walczyć z najpotężniejszym państwem świata niż się zbuntować.
1. ...miasta zwykłych orków czy ludzi. Czyli Czerwoni Piraci są niezwykli? Inna rasa, takie githyjanki z AD&D? A może mają jakieś powiązania z Czerwonymi Orkami? Diabelskie Symbioty i inne takie tam...
2. ...i ich (tzn. Czerwonych Piratów) wasalami. Czyli piraci muszą być na tyle potężną i trwałą organizacją, że są w stanie wymuszać hołdy lenne i jeszcze do tego egzekwować od swych lenników walkę z Katanem. Ich lennicy wolą walczyć z najpotężniejszym państwem świata niż się zbuntować.
Ja mam pytanie dot. samych okrętów. Jaką technologią dysponują marynarze, czy dominują galery o 1, 2 lub 3 rzędach wioseł, znanen z naszej starożytności jako monery, diery i triery stosowane w naszym świecie od starorzytności aż do chyba XVIII/XIX wiek czy są to okręty zanane z XV wieku ( karawele, karaki ) czy jeszcze lepiej transantlantyckie Galeony, Fregaty, a może sa to już metalowe bestie napędzane magia.
Ja bym optował przy galerach z zastępem niewolników ( ew.marwiaków na jednostkach wojennych).
Ja bym optował przy galerach z zastępem niewolników ( ew.marwiaków na jednostkach wojennych).
Zależnie od rasy
Orki nie są rasą marynarzy - imperialna flota to raczej okręty o napędzie wiosłowym - po rzymskie pentery (pięciorzędowce) włącznie. Pentera wymaga jednak zgranej, wyćwiczonej załogi - dlatego wioślarze to raczej wolni najemni niż niewolnicy.
Ludzie - to odkrywcy szukający nowych szlaków. Kogi, Karaki, karawele, holki - to statki Osmundu i Tabadanu. Galeon i późniejsze typy (fregata, okręt liniowy) rozwinęły się głównie z uwagi na rozwój broni palnej i artylerii okrętowej. Raczej nie szedłbym w tym kierunku.
Ciekawy przypadek to elfy. Ich okręty wyobrażam sobie jako delikatne konstrukcje o olbrzymiej powierzchni żagli - podobne do XIXw "herbacianych" kliprów:

Orki nie są rasą marynarzy - imperialna flota to raczej okręty o napędzie wiosłowym - po rzymskie pentery (pięciorzędowce) włącznie. Pentera wymaga jednak zgranej, wyćwiczonej załogi - dlatego wioślarze to raczej wolni najemni niż niewolnicy.
Ludzie - to odkrywcy szukający nowych szlaków. Kogi, Karaki, karawele, holki - to statki Osmundu i Tabadanu. Galeon i późniejsze typy (fregata, okręt liniowy) rozwinęły się głównie z uwagi na rozwój broni palnej i artylerii okrętowej. Raczej nie szedłbym w tym kierunku.
Ciekawy przypadek to elfy. Ich okręty wyobrażam sobie jako delikatne konstrukcje o olbrzymiej powierzchni żagli - podobne do XIXw "herbacianych" kliprów:
Bo w sumie biorąc pod uwagę mnogość wysp - oceaniczne statki - czy nawet dalekomorskie, są niepotrzebne. Vide Japonia, która miała taka flotę, co mogła wyłącznie w pobliżu wysp pływać, bo nie szukali innych rozwiązań.
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy
Japonia nie budowała floty głównie z powodu mentalności. Zanim jednak shoguni zdecydowali się odizolować kraj od świata i zamienić go na 250 lat w skansen Japończycy zdążyli skopiować jeden galeon, który odbył podróż do Europy.
Wyspy są, ale podróż wzdłuż archipelagu pajęczego może nie wyjść na zdrowie...
http://pl.wikipedia.org/wiki/San_Juan_Bautista
Wyspy są, ale podróż wzdłuż archipelagu pajęczego może nie wyjść na zdrowie...
http://pl.wikipedia.org/wiki/San_Juan_Bautista
Ostatnio zmieniony 14 czerwca 2011, 17:02 przez jimmor, łącznie zmieniany 1 raz.
Jednostkowy przypadek.
Nie bronię posiadania przez piratów równie rzadkich okazów.
Swoją drogą ciekawe co można by zdobyć na galerze sharanów? I czy opłaca się na nich napadać? To by dopiero jaj wymagało.
Polowanie na sharańskich niewolników z jakimiś usypiającymi strzałkami, sieciami, itp.....
Może warci są fortunę dla magów na dekokty?? Albo ubierają się w szlachetne kamienie (jako ozdoby) ?
Hmmmm
Nie bronię posiadania przez piratów równie rzadkich okazów.
Swoją drogą ciekawe co można by zdobyć na galerze sharanów? I czy opłaca się na nich napadać? To by dopiero jaj wymagało.
Polowanie na sharańskich niewolników z jakimiś usypiającymi strzałkami, sieciami, itp.....
Może warci są fortunę dla magów na dekokty?? Albo ubierają się w szlachetne kamienie (jako ozdoby) ?
Hmmmm
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy
-
Oggy
- Reactions:
- Posty: 766
- Rejestracja: 13 lipca 2009, 15:05
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/Oggy
- Has thanked: 24 times
- Been thanked: 10 times
Dlaczego tylko olbrzymy? Pozostały jeszcze krasnoludy. Proszę nie kalkować z WFRP. Krasnoludy to wspaniali kupcy a przecież na Centralnym nie da się prowadzić handlu drogą lądową. Muszą wiec (zwłaszcza te na Gutum guru) mieć flotę i nie widzę powodu dla którego nie mogliby sami żeglować.
astrolog/alchemik 10/10 POZ
-
Run Habas Ne
- Reactions:
- Posty: 401
- Rejestracja: 04 sierpnia 2009, 05:53
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Swego czasu ktoś pisał gdzieś o Wyspach Korsarskich i ich mieszkańcach jako trzeciej być może niepraworządnej potędze morskiej zagrażającej cywilizowanym ludom Archipelagu Centralnego. Mając na głowie niewyjaśnialny na razie fenomen Białych i Czerwonych Piratów stanowiących wrzód na zadku Katanów proponuję może ten jeden jedyny raz skorzystać z pomysłu zawartego w podręczniku MAGa!
Autor rzeczonego heretyckiego pomysłu przyjął, że Wyspy Korsarskie są nazwą historyczną, jedyną pozostałością po autentycznych korsarzach, którzy tam kiedyś żyli i którzy zostali przykładnie przez Katańczyków wyrżnięci. Teraz to skupisko wysp jest w zasadzie ziemią niczyją zamieszkałą przez niezależne od dużych państw społeczności. W ten sposób zostaną nam jedynie Biali i Czerwoni...
Autor rzeczonego heretyckiego pomysłu przyjął, że Wyspy Korsarskie są nazwą historyczną, jedyną pozostałością po autentycznych korsarzach, którzy tam kiedyś żyli i którzy zostali przykładnie przez Katańczyków wyrżnięci. Teraz to skupisko wysp jest w zasadzie ziemią niczyją zamieszkałą przez niezależne od dużych państw społeczności. W ten sposób zostaną nam jedynie Biali i Czerwoni...


