PBF - Zatracone wspomnienia

Awatar użytkownika
dretch
Reactions:
Posty: 661
Rejestracja: 07 czerwca 2010, 13:24
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 1 time
Been thanked: 7 times

Post autor: dretch » 07 lipca 2011, 08:25

Poprawka to Arke idzie za tobą nie mordimer:)
Rudzielec z Koronapan o imieniu Gerard (Anabaptysta, Borka)
http://www.degenesis.com/character-en/i ... a6aa74c071

**
ECO - Stra?nik miejski Ostrogaru
http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=353

--
Je?eli pad?e?, szybko wsta?, bo jeszcze Ci dokopi?.

tzeentch
Reactions:
Posty: 466
Rejestracja: 05 czerwca 2009, 12:51

Post autor: tzeentch » 07 lipca 2011, 12:14

Zmienilem

Awatar użytkownika
dretch
Reactions:
Posty: 661
Rejestracja: 07 czerwca 2010, 13:24
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 1 time
Been thanked: 7 times

Post autor: dretch » 07 lipca 2011, 13:36

Do RHN: Po długiej chwili leżakowania, twój odpoczynek został przerwany przez niepokój psów.
Podniosłeś głowę aby zobaczyć, czy coś jest nie tak i skupiłeś się w celu wykrycia zachwiania równowagi sił.
Na szczęście niczego takiego nie wykryłeś, lecz zauważyłeś natomiast jak psy stają na łapy i zwracają się w stronę zarośli lasu w pobliżu chatki, skąd wychodzi starszy człowiek, z siwa brodą na twarzy i krótko ostrzyżonymi siwymi włosami na głowie.
Jest ubrany w lekka skórzaną zbroje, ma zarzucony łuk na plecach. W jednym ręku trzyma worek wypchany czymś niezbyt ciężkim, w drugiej dzierży kij, który pomaga mu w utrzymaniu się na nogach.
Ujrzawszy Cię podniósł w geście powitania głowę i odrzekł ciepłym, przyjaznym głosem:


- Witaj! ależ praży to nasze słonce! zaśmiał się pod nosem.
- W sprawie wozu i przewodnika przez Winne Zbocza jak mniemam? zapytał zaciekawiony.
Rudzielec z Koronapan o imieniu Gerard (Anabaptysta, Borka)
http://www.degenesis.com/character-en/i ... a6aa74c071

**
ECO - Stra?nik miejski Ostrogaru
http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=353

--
Je?eli pad?e?, szybko wsta?, bo jeszcze Ci dokopi?.

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 07 lipca 2011, 22:25

Idę w stronę chatki leśnika za wschodnią bramą, przy okazji kupuję żywność na 5 dni i wodę w bukłakach na 3-4 dni i idę w tamtą stronę, dołączam do nowo poznanych osobników.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Arke
Reactions:
Posty: 212
Rejestracja: 23 czerwca 2009, 22:06

Post autor: Arke » 07 lipca 2011, 23:57

-Pierwsze słyszę przyznam szczerze... Na oblicze orka spłynął grymas jakby zadumy po krótkiej pauzie podjął dalej -Nie nasłuchuję plotek... Westchnął głośno i dodał -Co do naszego chlebodawcy to pozbądź się złudzeń.. zawiesił głos na chwilę w której zmierzył Cię wzrokiem po czym dokończył myśl -nie mówi nam prawdy.. przynajmniej całej. Pewien czas szedł rozglądając się po straganach mrucząc pod nosem niezrozumiale..

Korzystając z okazji ekwipuję się w parę szpargałów jak krzesiwo itp i jakiś prowiant na kilka dni. Cały czas staram się utrzymać konwersację przerywaną zdawkowymi chwilami zamyśleń bądź głośnego myślenia.

Sorki że się nie przykładam zbytnio ale mam chwilowy natłok pracy.

Awatar użytkownika
dretch
Reactions:
Posty: 661
Rejestracja: 07 czerwca 2010, 13:24
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 1 time
Been thanked: 7 times

Post autor: dretch » 19 lipca 2011, 16:23

O! Chyba twój towarzysz się zbliża. mrukną starzec

Do Mordimer00: Po dłuższej chwili spacerowania po straganach i ekwipowania w końcu udało Ci się opuścić spieczone klepiska i nagrzane mury miasta. Wychodząc przez bramę od razu poczułeś chłodniejszy nawiew powietrza. Droga do małej chatki gdzie rozmawia dwóch osobników była krótka i spokojna - nie licząc kąsających bąków i innych latających gadzin wśród roślinności łąk i pól. Po chwili marszu widzisz rozmawiające postacie jeden z nich to starzec,a drugiego już znasz.

Do Arke i Tezzentch: Powoli zaczynają wam puchnąc nogi od spieczonego bruku. Robi się coraz parniej w skwarzę ulic. Odór fekaliów unosi się ciężko w niektórych uliczkach, niknie w miejscach gdzie wiatr huczy po ulicach. Kupiliście wszystko co chcieliście i w końcu mogliście także załatwić sprawy osobiste, wydaje wam się, że nic już po was w tej mieścinie.


- Narrator z BG " Przed wyruszeniem w drogę należy zebrać drużynę":P
Rudzielec z Koronapan o imieniu Gerard (Anabaptysta, Borka)
http://www.degenesis.com/character-en/i ... a6aa74c071

**
ECO - Stra?nik miejski Ostrogaru
http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=353

--
Je?eli pad?e?, szybko wsta?, bo jeszcze Ci dokopi?.

Run Habas Ne
Reactions:
Posty: 401
Rejestracja: 04 sierpnia 2009, 05:53

Post autor: Run Habas Ne » 19 lipca 2011, 16:41

Warknął jedynie, wykrzywiając ustka i pokręcił głową.
- zwał jak chciał - odburknął jedynie i podniusł się z ziemi; powoli, nie śpiesząc się, z namysłem i ostrożnością.. poprostu nie garnął się do rozmowy z jaszczurką, a i chęci na klnięcie już nie miał.
Przetarł ręką czoło i pomyślał o tym potwornym skwarze.
Dura lex sed lex

tzeentch
Reactions:
Posty: 466
Rejestracja: 05 czerwca 2009, 12:51

Post autor: tzeentch » 19 lipca 2011, 18:40

Jeśli mam wszystko, to zmierzam do miejsca spotkania

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 20 lipca 2011, 18:46

Pogawędkę podróżników przerwało donośne końskie rżenie. Po chwili przed domem stanęły trzy konie. Jeden na pierwszy rzut oka wyglądał na konia jucznego, dwa pozostałe były wspaniałymi bojowymi rumakami. Jednego z nich dosiadał i pozostałe dwa prowadził wątłej postury młodzieniec, rzec by jeszcze można gołowąs, przystrzyżony na modłe rycerską. Blondyn ubrany był w skórzany kolet z wysztym herbem przedstawiającym w polu czerwonym smoka srebrnego. U boku przypasany miał krótki miecz. Widząc przed domkiem chyba niespodziewanych przybyszów, podjechał i ukłonił się lekko w siodle:
- Jestem Tan Tsholo, a wyście zapewne drużyna przez Tan Gariusa zebrana...

Awatar użytkownika
dretch
Reactions:
Posty: 661
Rejestracja: 07 czerwca 2010, 13:24
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 1 time
Been thanked: 7 times

Post autor: dretch » 21 lipca 2011, 10:21

Zakładam, że powoli wszyscy zmierzają na umówione miejsce. Także osoby które jeszcze nie są na miejscu. Przed wejściem w rozmowę niech napiszą że przybyły:P

Na miejscu znajduje się już sporo osób, jednego z nieobecnych zauważacie na ścieżce z miasta do chatki- za kilka chwil będzie na miejscu, drugiego jednak jeszcze nie widać.

Leśnik, widząc coraz więcej ludzi, zdjął czapkę z piórkiem i ja poprawia mówiąc, po czym stanął i obserwuje was wzrokiem:


- Pan Garius polecił mi uszykować jadło na drogę, w wędzarni będę miał dla was trochę suchego mięsiwa, a ze studni naleje wodę do waszych bukłaków. Tylko tak jestem w stanie wam pomóc.
Rudzielec z Koronapan o imieniu Gerard (Anabaptysta, Borka)
http://www.degenesis.com/character-en/i ... a6aa74c071

**
ECO - Stra?nik miejski Ostrogaru
http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=353

--
Je?eli pad?e?, szybko wsta?, bo jeszcze Ci dokopi?.

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 21 lipca 2011, 11:01

Spoglądam na całą drużynę i z uwagą przyglądam się im, na widok podjężdżającego podnoszę głowę i wołam: -Ahoj
A potem zwracam się do leśnika:
-A czy masz może koc, albo jakowyś namiot, a jakieś bukłaki puste, albo choć jakąś beczułkę pustą na wodę. A może i trochę piwa albo wina zimnego gdzieś tam nie masz?
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Awatar użytkownika
dretch
Reactions:
Posty: 661
Rejestracja: 07 czerwca 2010, 13:24
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 1 time
Been thanked: 7 times

Post autor: dretch » 21 lipca 2011, 17:00

Leśnik założył czapkę na głowę, poprawił spodnie i rzekł:
- Nooo... bukłaki się znajdą, beczułka też. Co do namiotu to mam duży leży w szopie, przygotuje go. Z piwem i winem będzie kłopot, gdyż go nie mam. Jest natomiast czysty samogon. Jednak trzeba zapytać rycerza czy nie będzie mieć nic przeciwko.
Rudzielec z Koronapan o imieniu Gerard (Anabaptysta, Borka)
http://www.degenesis.com/character-en/i ... a6aa74c071

**
ECO - Stra?nik miejski Ostrogaru
http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=353

--
Je?eli pad?e?, szybko wsta?, bo jeszcze Ci dokopi?.

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 21 lipca 2011, 18:28

-A co rycerz ma mieć przeciwko, wypiciu za pomyślność naszej wyprawy?
Wyrażam szczere zdziwienie na to co usłyszałem właśnie, po prostu nie wierzę w to co usłyszałem.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Awatar użytkownika
dretch
Reactions:
Posty: 661
Rejestracja: 07 czerwca 2010, 13:24
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 1 time
Been thanked: 7 times

Post autor: dretch » 21 lipca 2011, 18:44

- przepraszam nie mnie o tym decydować. Ale nie chwiałbym, żeby coś się Państwu stało gdy umysł nie będzie taki tęgi po wypiciu. Wszytko na mój kark by spadło.
- To ja może pójdę zawołać rycerza.

Szybko wycofał się ze swojej wypowiedzi, trochę przestraszony odrzekł po czym ruszył do chatki.
Rudzielec z Koronapan o imieniu Gerard (Anabaptysta, Borka)
http://www.degenesis.com/character-en/i ... a6aa74c071

**
ECO - Stra?nik miejski Ostrogaru
http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=353

--
Je?eli pad?e?, szybko wsta?, bo jeszcze Ci dokopi?.

tzeentch
Reactions:
Posty: 466
Rejestracja: 05 czerwca 2009, 12:51

Post autor: tzeentch » 21 lipca 2011, 19:19

Dojechawszy na miejsce spotkania, zauważyłem towarzyszy już za bramą. Jadę więc w ich kierunku. Rozumiem, że dostrzegam też nowo przybyłego... w końcu była mowa o jakimś rycerzu, który ma do nas dołączyć.
- Witam serdecznie. Zwę się el Alvareth. Z kim mam przyjemność?

Dla nowo przybyłego - dość młody elf, o niewyrożniającej się fizjonomii i posturze. Podjeżdża na koniu, u którego boków wiszą też sakwy podróżne

ODPOWIEDZ