Strona 5 z 30
: 14 stycznia 2012, 12:56
autor: Araven
Fauvaulu, Twoja siła i wiedza o broni jest przydatna. W stanicy są nowi żołnierze, Ambegen wyznaczył Cię do nadzoru nad służbą kwatermistrzowską, głównie w aspekcie uzbrojenia i sprawdzenia aprowizacji oraz rolokowania nowoprzybyłych. Odpowiedzialny za to oficer zginął niedawno. Próbujesz ogarnąć chaos organizacyjny. Stopniowo Ci się to udaje, nowi żołnierze dwie setki (półsetka łuczników pieszych, 50 lekkich konnych łuczników i 100 ciężkozbrojnych toporników). Ogólnie zdobyłeś uznanie u Drwala i jego Toporników, mówią o Tobie Żelazny krasnolud. Badanie broni wymaga czasu. Wydaje Ci się że metal nie jest przeklęty, za to jest bardzo twardy. By dowiedzieć sie coś więcej musisz na badania poświecić wiecej czasu. Ogólnie gońcy kursuja między stanica twierdza Tor-gar a okolicznymi wsiami z których ewakuuje się ludność do obozu tymczasowego zlokalizowanego jakieś 8 godzin marszu za Erwą w kierunku na twierdze Tor-gar czyli w kierunku na Travar, dalej ze wzgledów logistycznych sie nie dało. Ewakuuacja ludności przebiega bardzo opornie, co zrozumaiłe osadnicy nie chcą opuszczać domostw i dobytku ryzykując, że wrócą i zastaną prawdopodobnie same zgliszcza. Gdzieś poza tym chaosem są Darion i Goldhart.
: 14 stycznia 2012, 16:47
autor: Goldwin
Proponuję podkraść się powoli korzystając z osłony. Nie wiadomo czy są sami i czy to nie jakaś pułapka...
: 14 stycznia 2012, 17:49
autor: Araven
Bardzo ostrożnie podkradliście się bliżej niezauważeni. Widzicie polankę wśród drzew na niej klatkę, w klatce 2 dzieci chłopczyk około 4 lata i dziewczynka może 5-6. Chłopczyk płacze, dziewczynka próbuje go uspokoić, dzieci nie są w żaden sposób zmutowane, jest im zimno, są pewnie głodne i się boją. Z przeciwległej strony polany nadchodzi większa grupa istot, jesteście dobrze ukryci. Między drzewami widać sywetki dobrze zbrojnych i rosłych kozłoludów. Pewnie zmierzają do klatki, widocznie wiedzą co ich tu czeka, kolejna ofiara. Kozłoludów jest 7 + Minotaur, kilku ma lekkie rany ale niezbuyt groźne. Niic dobrego nie spotka dzieci w ich łapach. Jesteście w pełni sil, biegle walczycie ale ta walka może być bardzo ciężka. Widzieliście potyczkę tych kozłoludów z psiogłowymi. Wy też zabijacy jak się patrzy. Chłopiec na chwilę umilkł przerażony. By po chwili zacząć płakać dużo głośniej. Dziewczynka ma niebieskie oczy i płowe wlosy, rzucila spojrzenie do tyłu w waszym kierunku ale was nie dostrzegła, jakby szukała ratunku. Kozłoludy rechoczą z uciechy... przygotowują się do zabrania dzieci lub klatki z dziećmi w środku. Rozkaz minotaura uciszył zwierzoludzi, dwóch rosłych idzie ku klatce co robicie. Do klatki jest około 7 metrów, kozłoludy są z drugiej strony klatki jakies 3 metry od niej. Co czynicie? Płacz się nasila, dziewczynka zasłania chłopca ale na niewiele to się zda.
: 15 stycznia 2012, 07:49
autor: deliad
Dzieci... Ludzkie dzieci w niebezpieczeństwie. Należało dziać szybko i precyzyjnie. Ściągam łuk i nakładam strzałę.
-Musimy wyeliminować dowódcę- wskazuję na minotaura.
-Strzelajmy razem, na trzy.
Wątek techniczny:
Strzelam, a później ruszam do walki wręcz. Pierwszego przeciwnika staram się zaatakować z zaskoczenia. Wrogów jest dużo więc korzystam z drugiego ataku i riposty. Jak trzeba to i uniku.
: 15 stycznia 2012, 10:39
autor: Araven
Wątek techniczny:
Małe wyjaśnienie co do riposty i uniku. Ja stosuję zasady z II-ej edycji czasami nieco inaczej intepretujące niektóre talenty, w tym unik i ripostę. Unikać i ripostować można wielokrotnie w rundzie. Jednego ciosu w walce wręcz można albo unikać albo ripostować. A nie i to i to. Riposta - najpierw robimy test czy sie udało odbić wrogi cios, wynik musi być równy lub wyższy niż rzut na trafienie wroga. Jak odbicie ostrza - koszt wyczerpania 1 żyw. sie udało wykonujemy test kontrataku z naszej riposty - koszt wyczerpania 1 żyw. Tym razem przeciwko Obronie Fizycznej wroga jak trafimy gośc otrzymuje obrażenia. Każdy unik to też 1 żyw. z wyczerpania, nieudany nie powoduje upadku, chyba, że test uniku był naprawdę pechowy. Talenty Dyscyplinarne - część talentów ma pzry opisie gwiazdkę lub informację, że jest to talent dyscyplinarny np. Zlodzieja. Powiedzmy Skradanie. Np. jakis złodziej ma skradanie na 12 stopniu czyli 2k10 rzuca na test, ale własnie dlatego że to talent dyscyplinarny Złodzieja ma prawo użyc dodatkowej kości do testu kości mocy (karmy) np. człowiek ma kośc karmy na stopniu 5 czyli w/w skradanie złodziej mógłby przetestować wykonując test na stopniu 12 czyli 2k10 + kośc mocy k8 - deklaruje to uzyciem punktu karmy i odpisuje go z puli. Co do karmy proponuje 10 dziennie do waszej dyspozycji, to takie uproszczenie na potzreby pbf. Można wydac 2 punkty żywotności w zamian za jeden karmy. Opis fabularny tej sceny przedstawię za jakiś czas.
Darion wzburzony zaistaniałą sytuacją wolno sięgnął po łuk, widząc to to samo uczynił zwiadowca Goldhart, do tej pory kozłoludy was nie wykryły, macii czas na dokladniejsze celowanie z ukrycia co uzwględniłem w testach. By trafic Minotaura z łuku trzeba 10 w walce wręcz 12.
Darion posyła strzałę w lewe ramię minotaura trafienie na 15 - obrażenia na 17minus 4 skóra minotaura = 13 wchodzi na czysto
Goldhart posyła strzałę w korpus minotaura trafienie na 25 (wyjątkowy sukces pancerz się nie liczy)- obrażenia na 21 (NIE UWZGLĘDNIAM PANCERZA) = 21 wchodzi na czysto. Minotaur ma 34 obrażenia, trzeba mu co najmniej dwa razy tyle by padł. Po wystrzeleniu pocisków mamy rzut na inicjatywę, uwzględniam sytuację. Jesteście ponad dwa razy szybsi co oznacza, że możecie wyjąć broń do walki wręcz i przemieścić się do klatki by ochronić dzieci, możecie też uciec. Ale jeśli nie zasłonicie klatki to kozłoludy moga ją zabrać a reszta zwiąże was walką, plan zastrzelenia minotaura był dobry ale się nie powiódł. Możecie wyjatkowo strzelic za pomocą drugiego ataku po raz kolejny w tej rundzie, ale to grozi zabraniem dzieci. Jeśli strzelicie ponownie nie będziecie mogli ochronić klatki z ofiarami. W walce wręcz atakujecie pierwsi nawet jak się przemieścicie do klatki. Ale wybór należy do Was.
Co robicie? W razie gdyby Goldhart nie strzelił a zrobił coś innego proszę o deklarację, zmodyfikuje wpis, ale szkoda takiego pięknego strzału
. No to co tam działacie?
: 15 stycznia 2012, 14:33
autor: Goldwin
Goldarth wypuścił strzałę i nie patrząc na efekty natychmiast wyciągnął drugą nakładając na cięciwę. Wstrzymał oddech...
Skupiam się na wyeliminowaniu najgroźniejszego przeciwnika. Liczę na element zaskoczenia jakim są ciche strzały wypuszczone spomiędzy krzaków. W zależności od sytuacji staram się oddać i trzeci strzał o ile kozłoludy nie zorientują się za szybko skąd padają. Istnieje też opcja Darion na nich a w odwodzie ja z łukiem lub odwrotnie. Ale to w zależności od morale przeciwnika i czy uda się "zgasić" Minotaura.
: 15 stycznia 2012, 15:24
autor: deliad
- Pluton! Za mną marsz! Atak.
Wykrzykuję te słowa i ruszam do ataku. Staram się nie wejść na linę strzału Goldharta. Bronię klatki. Ciosy staram się ripostować.
: 15 stycznia 2012, 15:27
autor: Araven
Goldhart posyła drugą strzałę w prawą nogę minotaura trafienie na 20 (ogromny sukces pancerz się nie liczy)- obrażenia na 18 (NIE UWZGLĘDNIAM PANCERZA) = 18 wchodzi na czysto. Minotaur ma 34 obrażenia = 18, więc ma 62 obrażenia jeszcze dycha, wydał z siebie wściekły ryk. Goldhart 2 punkty wyczerpania za drugi strzał (- 2 żyw).
Co czynicie?
: 15 stycznia 2012, 16:39
autor: Goldwin
Jeżeli nie ma opcji użycia łuku po raz kolejny i oddania strzału w Minotaura to wypada wesprzeć Dariona. Pierwszy cel Minotaur o ile jakoś dostępny. Nie wiem jak są ustawieni, czy muszę ominąć kozłoludzia czy coś...
Wyskoczył z krzaków z okrzykiem:
- Do boju! Strzelać celnie! Nie dać im szansy odetchnąć!
: 15 stycznia 2012, 17:39
autor: Araven
Adepci wyciągnęli miecze, sprawnie opuścili swoją kryjówkę. Darion jako pierwszy dobiegł do klatki uniemożliwiając kozłoludom jej zabranie z dziecmi zamkniętymi w jej środku. Wkrótce obok Dariona zjawił się Godhart, ciężko ranny minotaur otrzymał 2 celne ciosy mieczami adeptów, pierwszy cios Dariona w głowę - tr 14, obrażenia 16 - 4 pancerz = 12 x2 = 24, mimo poprzednich ran i ciosu w byczy łeb wódz kozłoludów nadal nie runął na ziemię, dopiero cios Goldharta w korpus za 15 tr i 18 ran - 4 pancerza = 14 na czysto powalił bestię, która runęła do tyłu odpychając dwóch kozłoludów stojących za minotaurem. Zostało 6-ściu kozłoludów, z tyłu z lasu za plecami tej 6-stki wyskoczyło jeszcze 8-śmiu mniejszych rozmiarów zwierzoludzi. kilkanascie żądnych krwi stworzeń tworzy przed wami mordercze półkole najeżone stalą. Ostrza włóczni, mieczy, oraz toporów i sylwetki zmutowanych zwierzoludzi, to widzicie jako ostatnie nim prawdopodobnie zginiecie. Tylu mutantom nie dacie raczej rady, sam Thystonius musiałby wam pobłogosławić byście zdołali przeżyć taką walkę. Wtedy bardowie Barsawii mieliby o czym śpiewać. Dwaj adepci, mały chłopiec i niewiele starsza rudowłosa dziewczynka przeciwko 14-stu kozłoludom... Nagle zwierzoludzie zatrzymali się, od strony klatki słyszycie dziecięcy głosik: Wujkowie padnijcie na ziemię za klatką, coś wam mówi by posłuchać tej rady. Widzicie, że mały chłopiec przestal płakać i położył się za dziewczynka na ziemi, nakrył rączkami głowę, zaczynacie czuć narastający gorąc zwłaszcza z przodu klatki, instynktownie rzucacie się za klatkę padając na ziemię. Oczy dziewczynki robią się czerwone, otacza ja czerwona poświata zwierzoludzie atakują, nim dopadli klatki potężna fala ognia uderza w mutanty po kilkunastu sekundach zostali spopieleni, niemal nic z nich nie zostało. Chłopiec się podniósł i próbuje teraz pomóc dziewczynce która upadła po tym co sie stało. Patrzy na was zapłakanymi oczami ale jest w nich ufność. Darion szybko otwiera zamek w klatce jednym ze swoich wytrychów. Chłopiec wypowiada cicho imię dziewczynki Marii, wstań musimy uciekać, mówi chłopczyk. Co robicie?
: 15 stycznia 2012, 17:55
autor: deliad
- Już dobrze dzieci zabieramy was stąd. Goldharcie bierz chłopca musimy uciekać.
Łapię dziewczynkę i chodu w las.
- Na Pasje co to było....
: 15 stycznia 2012, 18:31
autor: Araven
Chłopiec wyciągnał rączki do Goldharta, Darion podniósl nieprzytomną Marii. Nikt Was chwilowo nie ściga. Po kilkunastu zwierzoludziach została tylko garstka popiołu. Po jakimś czasie zatrzymaliście się na moment. Dziewczynka odzyskala przytomność. widać, że dzieci są głodne i zaczyna im być zimno. Jest po południe. Do stanicy macie jakieś 8-10 godzin marszu, zastanawiacie się co tam się właściwie stało. Taka Moc. Cokolwiek to było uratowaliście się chwilowo. Co dalej?
: 15 stycznia 2012, 21:32
autor: Araven
Fauvaulu używając mocy talentu tkania wątków, natrafileś na astralny ślad swoich towarzyszy, przy których przez moment wyczułeś coś jakby dziwną energię, bardzo silną, po chwili straciłeś z nia kontakt. Wiesz tylko, że może to być pomocne w obronie stanicy... Twoi towarzysze są pieszo i mają kogoś pod opieką tyle zdołaleś wyczytać z przestrzeni astralnej i tylko dzięki wyjątkowo udanemu testowi. ew. możesz to zignorować lub zorganizować np. niewielki oddział specjalny do odnalezienia zwiadu w postaci Dariona i Goldharta, albo kontynuować swoje dzialania kwaternmistrzowskie. Wypadałoby pogadać z komendantem.
: 16 stycznia 2012, 10:23
autor: Goldwin
Zatrzymujemy się w jakimś skrytym i spokojnym miejscu na chwilę odpoczynku. Ileż można nieść dzieciaka na plecach 
Zjadamy coś na sucho, bez rozpalania ognia, popijamy, pół godzinki do godziny i w stronę stanicy.
W trakcie staram się dowiedzieć od dzieciaków o owe talenta, kiedy wpadli w łapy kozłoludzi, skąd pochodzą, czy coś jeszcze umieją i takie tam...
: 16 stycznia 2012, 18:59
autor: Araven
Podczas odpoczynku formuje się nad Wami coś jakby cień. Góruje nad wami, mówi melodyjnym głosem ale wprost do waszych umysłów, dzieci go nie słyszą. W telepatycznym przekazie pobrzmiewa jednak tajona groźba. Głos należy do efa, który mówi: oddajcie nam dzieci, to nasza jedyna sprawa. was to nie dotyczy i nie jesteście w sprawie jej zrozumieć. Nie mamy ochoty odbierać Wam ich siłą. Nie zmuszajcie nas do użycia siły. Zostawcie dzieci same jak usną i oddalcie się. Chwytając ogien można sie sparzyć, przypomnial Wam Cień. To jak będzie? Pamiętajcie po zapadnięciu nocy odejdziecie i zostawicie dzieci, a będziecie żyć. Ich moce są wynikiem działania Horrorów i mocy chaosu... Cień znika.
Po chwili chłopiec usmiechając się dotknął delikatnie dłoni Goldharta a chwilę potem Dariona. To spowodowało,że ujrzeliście przez moment obraz starego goblińskiego szamana pochylonego nad krwawym kamieniem, szeptał on do młodego wodza wilczych jeźdźców: objawiła się dusza wielkiej mocy, dwie dusze, pzryprowadź mi je. Ruszaj z wilczą jazdą, nie wracaj z pustymi rękami.
Wątek techniczny:
Odpoczywając, zjedliscie co nieco. Dzieci nakarmione, zaczynają was nawet nieco lubić, zostaliście wujkami na całego. Nic Wam się nie udało dowiedzieć a propos natury mocy jaką włada Annie. Chłopiec Terion, potrafi wywoływać wizje, takie jak ta z goblinami np. dzieci nie panują nad tymi zdolnościami. Ta wizja to coś jak ostrzeżenie. Co robicie? Noc za kilka godzin.