Strona 5 z 36

: 24 marca 2013, 21:55
autor: Dobro
- Jaaa to nieee, ale pomyślałem o tym w skafandrze. Szybciej trafi do piekła, jak damy mu pochówek... w kwaśnym deszczu - odwzajemnił mrugnięcie Faceman, zaciągając się cuchnącym powietrzem wewnątrz tunelu.

: 25 marca 2013, 14:10
autor: maciej
Na zewnątrz w promieniach słońca rozciągała się panorama gór Sierra Nevada. Majestatyczne szczyty ginęły gdzieś w ciężkiej warstwie chmur. Front burzowy oddalał się stopniowo,rzucając cień na dalsze partie szczytów.

: 26 marca 2013, 19:53
autor: Procjon
- Deszcz się chyba skończył, więc nici z pochówku. O cholera, ale jasno - zaklął Desmond wyglądając na światło dzienne. - Tak szybko się rozpogodziło?
MG, proszę o test na Surwiwal czy możemy już opuścić jaskinię?
Przypominam: Dryg 4, Surwiwal 4!

: 26 marca 2013, 19:57
autor: koszal
Lobo niekoniecznie ochoczo będzie podróżował za dnia, bo się podjara.

: 26 marca 2013, 20:03
autor: Procjon
- Panie Lobo, nie znam się na rzeczy, ale czy profanacją nie będzie przyodzianie przez pana kombinezonu zdartego z tamtego ruska celem ochrony przed słońcem, którego promienie mogą panu wybitnie nie posłużyć, a posunę się wręcz do twierdzenia że zaszkodzić? - Desmond starał się podczas tej przemowy ukryć uśmiech, choć nie bardzo mu to wychodziło. Kątem oka tracker zauważył, że Faceman także stara się ukryć uśmiech.

: 26 marca 2013, 21:06
autor: Dobro
- Zaraz! Kto wie, czy do środka nikt nie nasikał? Albo czy nie jest zatrute? Ojcze Lobo, nie mam nic przeciwko podróżowaniu w nocy, więc bez konieczności postarajmy się unikać światła słonecznego... Dobrze, Desmondzie?

: 26 marca 2013, 21:19
autor: Procjon
- A jak myślisz, dlaczego ludzie obrali dzienny tryb życia? Bo, cholera, najgorsze kurestwa wyłażą na wierzch właśnie w nocy. Noc należy do mutantów i innych wynaturzeń widzących w ciemności. Jeżeli noc zaskoczy cię na zewnątrz, a do najbliższej osady jest za daleko, to szanse na przeżycie masz bliskie zeru. Może jeśli masz jakiś pieprzony ufocki stapiacz plazmowy z amunicją i umiesz go obsługiwać. Może. Musimy jak najszybciej dostać się gdzieś, gdzie mutanty nie wejdą. A podróżowanie w dzień to jedyna opcja która zapewni nam przeżycie. Choć przyznaję, ten kombinezon przytulnie nie wygląda.

: 26 marca 2013, 22:46
autor: Dobro
- Nocą też można ciszej się poruszać. Będziemy niezauważeni! A przynajmniej tak czytałem w poważnej książce naukowej, w której mistrz przetrwania opisywał jak należy się zachowywać - powiedział Faceman mentorskim tonem, niczym nauczyciel pouczający niesfornych uczniów. - Książka nazywała się "Conan za Czarną Rzeką", i były tam ewidentne przykłady, jakoby skradanie się po nocy w puszczy było lepszym pomysłem, aniżeli buszowanie za dnia.

: 26 marca 2013, 23:04
autor: Procjon
- A może mi wyjaśnisz, PO CO mielibyśmy pozostać niezauważeni, hm? Ja nie mam tu wrogów, wy też nie macie, bo niby jakim cudem? W nocy po ziemi łażą cholerstwa o których nie śniło się wam w tych azylach w najśmielszych urojeniach.

: 28 marca 2013, 06:46
autor: maciej
Lobo
Spoiler!
Kombinezon jest w opłakanym stanie,zresztą to stara dobra OP-1,mocno skruszała już.Ale możemy przyjąć że twój płaszcz przeciwdeszczowy spełni rolę ochronną przed słońcem.

Desmond
Spoiler!
W sumie niedaleko u podnóża gór znajduje się to miasteczko które ma problem z Korsarzami,do wieczora byście dotarli.Miasteczko nazywa się Cieniste Piaski. Test Surwiwalu mówi że to była kolejna aczkolwiek możliwa do przewidzenia anomalia pogodowa.

: 28 marca 2013, 08:48
autor: Procjon
- Dobra, już się nie rozpłyniemy. Kilka kilometrów stąd jest miasteczko, zdążymy tam dojść jeszcze dziś. Póżniej się zastanówmy co dalej, OK?

: 28 marca 2013, 13:04
autor: koszal
Prawdę rzeczesz Desmondzie. Nocą najgorsze kurestwa bluźnierczo pałętają się po świecie. Choć one kurestwa nie napotkały jeszcze na swej drodze skromnego bożego sługi

-to mówiąc Lobo skłonił się pokornie czyniąc znak krzyża, a złożywszy dłonie przez moment w owej pozycji pozostał.

Skafandra przeto zakładać nie będę, gdyż jako widzisz nie posłużył poprzedniemu właścicielowi, albowiem serce jego było zepsute, a komunistyczne wnętrzności jego niechybnie uczyniły Panu Najwyższemu odrazę. Zaprawdę bracia moi, powiadam wam: "Zło, którego się grzesznik boi, spadnie na niego,
sprawiedliwi uzyskają to, czego pragną."


-po czym naciągnął na siebie płaszcz przeciwdeszczowy i ruszył w światłość dnia.

: 28 marca 2013, 14:55
autor: Dobro
- Świetny pomysł! Ruszajmy zatem. Desmondzie, bądź łaskaw i poprowadź nas do miasteczka.

: 30 marca 2013, 22:23
autor: maciej
Droga przez góry jest całkiem wygodna. Słońce przygrzewa coraz bardziej,wywołując coraz intensywniejsze marudzenie pod kapturem misjonarza. Widoczność jest znakomita co pozwala podziwiać wspaniałe pejzaże górskie i monumentalność szczytów. Po przejściu kilku mil przy drodze Desmond dostrzegł pordzewiałą sterczącą z ziemi tablicę z resztkami napisu :..RK NAR...WY KINGS C...N. W tej samej chwili zarówno Lobo jak i Faceman dostrzegli dwa błyski świetlne-jeden w górach,drugi na niebie. Patrząc w stronę nieboskłonu obaj azylanci dostrzegli dziwny okrągły kształt który szybował nad górami,zbliżając się w ich kierunku.Kiedy zwrócili nań uwagę trackera,ten przerażony krzyknał- OBCY!!Kryć się!!

: 30 marca 2013, 23:17
autor: Procjon
Podbiegam do najbliższej osłony i padam na ziemię trzymając przeładowany karabin, gotów reagować na ewentualne ich zainteresowanie nami.