Strona 5 z 35
: 04 marca 2014, 02:02
autor: Waylander
Druss pozwolił na początku towarzyszą zacząć rozmowę aby mieć dodatkową chwilę na przyjrzenie się nieznajomym. Dziewka rzeczywiście zapierała dech urodom, ale Cymmeryjczyk zdecydował się (choć z trudem) przenieść uwagę na jej kompanów. Pierwszy nie zainteresował go zbytnio, jako raczej mało groźny, za to drugi mężczyzna był zupełnie innym przypadkiem, przekonało to Cymmeryjczyka do przerwania milczenia w celu zapobieżenia próbom oddzielenia głowy Zoriana od tułowia z powodu jego niewyparzonego języka, wstając odezwał się wesołym głosem:
- Zoriania weź lepiej zaprzestań swoich żarcików, bo jeszcze się okaże że nasi goście nie mają zbytniego poczucia humoru... i spróbują Cię wypatroszyć jak rybę. Pamiętaj że obiecaliśmy karczmarzowi nie zajuszać mu sali, przynajmniej do południa.
Po tych słowach Cymmeryjczyk odsunął jedno z krzeseł przy ich stoliku dla kobiety, jednocześnie przedstawiając się:
- Druss z Cymmerii, proszę siadać.
: 04 marca 2014, 09:02
autor: koszal
Widząc niezgrabne próby etykiety cymeryjczyka Vanko parsknął śmiechem. Miał już lekko w czubie, lecz i jemu uroda nieznajomej zawróciła nieco w głowie. Zdjął nogi ze stołu, po czym wyprostował się na siedzisku nie ryzykując, że przy próbie powstania nadto się zatoczy.
Niech to licho! Myślałem, że nie ma piękniejszej niewiasty w świecie nad Tanadę królową Meroe! Lecz przy Twej urodzie Pani jawi się ona niczym przepiórka przy jastrzębiu!
Jestem Vanko. Pogromca demona z Czerwonej Wieży. Młot na czarownice z piktyjskiej puszczy. Weteran stu bitew. Także kochanek niezrównany...
- w tym miejscu pauzę uczynił posyłając mrugnięcie okiem ku nieznajomej-
... wszelakoż mąż hojny w pierszej kolejności dobro udręczonych znajdujący niźli pożytek własny.
Ci dzielni woje to moja kompania. -ruchem ręki wskazał na towarzyszy.
: 04 marca 2014, 10:31
autor: Araven
Pierwsza rozmowa z margrabią Ulfilo, Springaldem i Malią
Jestem Ulfilo, margrabia Petvy w Aquilonii. Ta dama to Malia, żona mojego brata.
A ja jestem Springald przedstawił się mniejszy mężczyzna, uczony i nauczyciel z Tanasulu.
Chcemy zapytać, czy nie zgodziłbyście się nająć do służby w czasie podróży, którą musimy przedsięwziąć oznajmił Ulfilo.
Pojawił się karczmarz z dzbanem i kubkami. Rozstawił naczynia na stole, napełnił je winem, skłonił się i odszedł.
Wszyscy usiedliście i skosztowaliście napitku.
To wino jest lepsze od tego, które przyszło wam pijać ostatnimi czasy.
Po przybyciu do tego portu zaczął Ulfilo, szukaliśmy doświadczonych ludzi, którzy znają Czarne Wybrzeże. Książe Ungurius powiedział nam, że jesteś odpowiednim człowiekiem.
Oczywiście wiemy, że gdy gdy wieją pomyślne wiatry, mnóstwo statków wyrusza stąd na handel w Czarnych Królestwach.
Ale nas interesują tereny leżące dużo dalej, wiele mil na południe od rzeki Zarkheby. Tam mało kto pływał.
Ludzie mówią, że niewielu kupców zapuszcza się tak daleko na południe.
Musimy odnaleźć pewnego człowieka, wyjaśnił Ulfilo. Mojego młodszego brata, męża Malii. Opuścił Potavę, nasz dom rodzinny, dwa lata temu. Ostatnią wiadomość przysłał nam z Khemi w Stygii. Stamtąd wyruszył na południe.
Na południe od Khemi znajduje się Czarne Wybrzeże. Szukanie kogoś na tak wielkim terytorium to czysta głupota. Proponuję, żebyście poczekali w domu. Jeśli wróci, dobrze. Jeżeli nie, będziecie musieli uznać go za martwego rzekł Chen Shu.
Nie rozumiesz powiedziała Malia. Mój mąż wysłał list z Khemi po odbyciu długiej podróży na południe. Wrócił na północ i zatrzymał się w Khemi, jedynie by zorganizować następną wyprawę. Potem znowu popłynął na południe.
Musimy go odnaleźć oświadczyła Malia. Jego list jest niezmiernie wymowny. Każe nam wynająć żaglowiec, wyszukać odważnych ludzi i popłynąć za nim.
Jesteście zainteresowani udzieleniem nam pomocy?, przerwał jej Ulfilo.
: 04 marca 2014, 10:42
autor: Dobro
- Oho! - podniósł się radośnie Zorian, klaszcząc w dłonie. - Zanim przejdziemy do negocjacji o odnalezienie męża owej jutrzenki - Zorian z szacunkiem kiwnął głową pani Malii - to jest jeszcze jedna sprawa. Książę Ungurius wspomniał, że pan Ulfilo ma dla nas jakowąś premię. Jak to zatem jest, margrabio Ulfilo? Książę nas okłamał, czy rzeczywiście trochę złotych monet zaraz zmieni właścicieli? - zapytał, mrużąc oczy niczym kupiec, który złapał frajera i stara się go naciągnąć na błahostkę po srogo zawyżonej cenie.
: 04 marca 2014, 11:21
autor: Araven
Premia wynosi 2000 złotych lun dla każdego. Nie mam tej kwoty przy sobie, to pokaźny worek monet. Mogę je tu dostarczyć, lub jak załatwimy nasze sprawy pójdziemy na nasz statek.
Specjalnie o niej nie mówiłem, gdybyście jednak nie byli ludźmi Unguriusa, tylko oni wiedzieli, że mam dla nich gotówkę.
Ale skoro wiecie o premii, to wszystko w porządku.
Kasę sobie liczcie i pilnujcie sami ok?
: 04 marca 2014, 11:30
autor: Dobro
- Świetnie! - zatarł ręce Zorian, opadając na krzesło. - Stygia... - westchnął, upijając łyk pysznego wina. - Bardzo nas tam nie lubią. Ba! Wręcz nienawidzą. Za nasze głowy w Stygii można odebrać niemałą sumkę. A jaka pewność, że mąż waćpanny nie został gwałtem przymuszony do napisania listu przez wrogich nam ludzi, po to, byśmy się im na tacy nie podłożyli? - zapytał podejżliwie akwilończyk. - Opowiedzcie tedy nam więcej szczegółów, bowiem trudno o decyzję przy takiej niewiedzy.
Ok. Ja mam 410 złota. + 2000 do podziału na: Druss, Tranicos, Vanko, Chen-Shu i mnie, czyli po dodatkowe 400. Oczywiście będę za to chciał kolejnych najemników...
: 04 marca 2014, 12:24
autor: Araven
Jeśli będziemy zmuszeni przybić do stygijskiego portu by rozpytać o mego brata, to możecie zostać na pokładzie.
Będziemy wędrować przez ziemie Czarnego Lądu, ale dużo dalej niż większość kupców czy podróżników.
Przynajmniej my. Mam nadzieję, że razem z wami.
Pozostaje dogadać cenę.
2000 złotych lun dla każdego jest. Kontrakt najemników Zoriana wygasa niedługo.
Wyprawa jest w niebezpieczne rejony, ew. nowy kontrakt musicie negocjować, o ile sami ich chcecie opłacać.
: 04 marca 2014, 12:41
autor: Dobro
E-e-e! Jak to wygaśnie? Minęły niecałe 2 tygodnie, od kiedy ich nająłem, a zapłaciłem za miesiąc...
: 04 marca 2014, 12:50
autor: Araven
Załóżmy, że minęło 20 dni, łącznie z podróżą statkiem. Zostało im 10 służby. (Z Gazal do Meroe było około 10 dni, podróż statkiem też z 10 dni).
Możesz albo się z nimi pożegnać i doliczysz sobie żołd za 10 dni x 5 sztuk złota x 30 ludzi (bo już go odliczyłeś).
Albo przedłużyć kontrakt, ale może margrabia im zapłaci, ale wtedy stracicie nad nimi bezpośrednią kontrolę.
: 04 marca 2014, 21:47
autor: Waylander
- No dobrze to jaki żołd nam proponujecie? I jakie dokładnie będą nasze obowiązki? - Cymmeryjczyk starał się być jak najbardziej rzeczowy i puszczać koło uszu deklaracje Vanko o tym Jakoby byli jego służbą.
: 04 marca 2014, 22:34
autor: Araven
2000 miesięcznie dla każdego i udział w zyskach i łupach, powiedzmy 10%.
Najemnicy waszej klasy dostają około 900 miesięcznie.
: 05 marca 2014, 13:20
autor: koszal
Ha! Toć i uczciwa propozycja. Musicie być zaiste w potrzebie bowiem nie skąpicie złota.
: 05 marca 2014, 13:45
autor: Araven
Margrabia Ufilio rzekł:
Owszem, nie lubię się targować, to hojna oferta ale nie podlega negocjacji.
Mam około 20 zbrojnych poza wami. Chcę zwiększyć ich liczbę, ale sam się tym zajmę.
To jak przyjmujecie ofertę?
: 05 marca 2014, 21:17
autor: Waylander
- Wpierw dwie sprawy, które chciałbym poruszyć - Cymmeryjczyk zrobił przerwę aby napić się odrobinę wody - W jakim celu wyruszył w podróż, wasz brat?
Druga kwestia to oczywiście zaoferowanie żołnierzy zaciężnych Zoriana jako poszukiwanych dodatkowych sił.
: 05 marca 2014, 21:24
autor: Dobro
Moment! Sam za nich zapłacę. Zależy mi, by byli pod moją (naszą w sumie) komendą, a nie kogoś spoza nas. Mistrzu, wychodzi na to, że będę miał 410 + 400 + 2000 złotych monet. Przedłużam kontrakt wszystkim wojakom na 3 tygodnie, powinno mi zostać jeszcze trochę złota. Resztę "pożyczę" na miejscu, by na bieząco opłacić najemników. Czyli mam jeszcze armię na 1 miesiąc (10 dni + 3 tygodnie). I oczywiście Zorian podejmie się nowej misji.
Mam plan wyszkolić ich na elitarnych żołnierzy nieznających litości i zażartych w walce, czyli chociaż w połowie tak dobrych jak my

. Więc jak będziemy się pakować na statek to daj mi Mistrzu chwilę, bym mógł rozdzielić zadania treningowe dla najemników.