PBF - Orzeł i tur
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Dom edyla Corbulo, Colonia Ulpia Traiana, 124 AD
Podany na biesiadę posiłek był wyborny i Germanowie szybko ulegli jego rozlicznym smakom, obżerając się do granic przyzwoitości, składając liczne hołdy Bachusowi i wydając z sienie mieszaninę odgłosów, których dźwięk wyraźnie wprawiał w zakłopotanie stojące pod ścianami pomieszczenia młode niewolnice.
Wyciągnięci na poduszkach przy głównym stole Rzymianie szybko nasycili głód i przeszli do cichych rozmów przy czarach drogiego wina, Dagobert sądził wszelako, że w przeciwieństwie do swych barbarzyńskich gości oni zwykli jadać regularnie i nie mieli pojęcia, czym właściwie głód był. Sam Bataw nie zamierzał poprzestawać na jednym półmisku przepiórek, nie wiedział bowiem, gdzie kaprys bogów rzuci go następnego dnia i czym pokarze.
- Niechaj zatem pokażą, na co ich stać! - edyl Corbulo podniósł w pewnej chwili głos, zwracając na siebie w zamierzony sposób uwagę reszty gości. Germańscy przewodnicy ucichli w jednej chwili, przenosząc swe spojrzenia z półmisków na postać gospodarza.
- Wy tam, Germanie! - Fabius Corbulo pozdrowił swych gości pobłażliwym ruchem upierścienionej dłoni - Mój krewniak twierdzi, żeście przednimi wojownikami i wybornie robicie ostrzami. Wieczór jeszcze młody, więc zabawmy się trochę. Który z was zechce stanąć do pojedynku z człowiekiem, którego wystawię je sam? Na moim dziedzińcu, ku uciesze wszystkich?
Germanowie milczeli przez chwilę, nie do końca rozumiejąc sens propozycji edyla ani znaczenia słanych im przez Luciusa spojrzeń.
- Ja będę walczył! - powiedział znienacka jeden z nich, odsuwając od siebie naczynia i wstając od stołu - Ja, Karl z ludu Batawów, skręcę kark twojemu pachołkowi, szczodry panie!
- To się dopiero okaże - gospodarz zaklaskał z uciechy w dłonie, po czym podniósł się wskazując służbie drzwi wiodące na wewnętrzny dziedziniec posiadłości - Pozwólcie zatem za mną.
Podany na biesiadę posiłek był wyborny i Germanowie szybko ulegli jego rozlicznym smakom, obżerając się do granic przyzwoitości, składając liczne hołdy Bachusowi i wydając z sienie mieszaninę odgłosów, których dźwięk wyraźnie wprawiał w zakłopotanie stojące pod ścianami pomieszczenia młode niewolnice.
Wyciągnięci na poduszkach przy głównym stole Rzymianie szybko nasycili głód i przeszli do cichych rozmów przy czarach drogiego wina, Dagobert sądził wszelako, że w przeciwieństwie do swych barbarzyńskich gości oni zwykli jadać regularnie i nie mieli pojęcia, czym właściwie głód był. Sam Bataw nie zamierzał poprzestawać na jednym półmisku przepiórek, nie wiedział bowiem, gdzie kaprys bogów rzuci go następnego dnia i czym pokarze.
- Niechaj zatem pokażą, na co ich stać! - edyl Corbulo podniósł w pewnej chwili głos, zwracając na siebie w zamierzony sposób uwagę reszty gości. Germańscy przewodnicy ucichli w jednej chwili, przenosząc swe spojrzenia z półmisków na postać gospodarza.
- Wy tam, Germanie! - Fabius Corbulo pozdrowił swych gości pobłażliwym ruchem upierścienionej dłoni - Mój krewniak twierdzi, żeście przednimi wojownikami i wybornie robicie ostrzami. Wieczór jeszcze młody, więc zabawmy się trochę. Który z was zechce stanąć do pojedynku z człowiekiem, którego wystawię je sam? Na moim dziedzińcu, ku uciesze wszystkich?
Germanowie milczeli przez chwilę, nie do końca rozumiejąc sens propozycji edyla ani znaczenia słanych im przez Luciusa spojrzeń.
- Ja będę walczył! - powiedział znienacka jeden z nich, odsuwając od siebie naczynia i wstając od stołu - Ja, Karl z ludu Batawów, skręcę kark twojemu pachołkowi, szczodry panie!
- To się dopiero okaże - gospodarz zaklaskał z uciechy w dłonie, po czym podniósł się wskazując służbie drzwi wiodące na wewnętrzny dziedziniec posiadłości - Pozwólcie zatem za mną.
Trzeba trochę urozmaicić to obżarstwo!
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Dom edyla Corbulo, Colonia Ulpia Traiana, 124 AD
Usłyszawszy pytanie Dagoberta edyl roześmiał się jeszcze głośniej, a reszta rzymskich mieszkańców domostwa zawtórowała mu własnym śmiechem dowodząc swego zachwytu rysującą się perspektywą brutalnego pojedynku.
- Doprawdy? Cóż za piękny wieczór nam zesłali bogowie - powiedział Fabius Corbulo unosząc lekko swe szaty w sposób taki, by przypadkiem nie nastąpić na ich rąbek - Niechaj zatem będzie na śmierć i życie, czemu nie. Wszak walki do pierwszej krwi dobre są dla pośledniejszych Rzymian, my winniśmy cieszyć zmyły smakiem prawdziwego męstwa i odwagi! Terricusie!
Przywołany galijski przyboczny wyrósł w jednej chwili u boki swego pana, nadstawiając bacznie ucha.
- Każ naszykować dziedziniec do pojedynku na śmierć i życie - wyraził swe życzenie gospodarz ujmując jednocześnie pod ramię piękną żonę, od której Lupus nie potrafił oderwać wzroku od początku biesiady - Czym chcesz walczyć, Germaninie? Mieczem, toporem, pięściami?
Usłyszawszy pytanie Dagoberta edyl roześmiał się jeszcze głośniej, a reszta rzymskich mieszkańców domostwa zawtórowała mu własnym śmiechem dowodząc swego zachwytu rysującą się perspektywą brutalnego pojedynku.
- Doprawdy? Cóż za piękny wieczór nam zesłali bogowie - powiedział Fabius Corbulo unosząc lekko swe szaty w sposób taki, by przypadkiem nie nastąpić na ich rąbek - Niechaj zatem będzie na śmierć i życie, czemu nie. Wszak walki do pierwszej krwi dobre są dla pośledniejszych Rzymian, my winniśmy cieszyć zmyły smakiem prawdziwego męstwa i odwagi! Terricusie!
Przywołany galijski przyboczny wyrósł w jednej chwili u boki swego pana, nadstawiając bacznie ucha.
- Każ naszykować dziedziniec do pojedynku na śmierć i życie - wyraził swe życzenie gospodarz ujmując jednocześnie pod ramię piękną żonę, od której Lupus nie potrafił oderwać wzroku od początku biesiady - Czym chcesz walczyć, Germaninie? Mieczem, toporem, pięściami?
Pojedynek na śmierć i życie? Czemu nie! 
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Dom edyla Corbulo, Colonia Ulpia Traiana, 124 AD
Otoczony wysokim murem dziedziniec posiadłości ozdobiony był glinianymi donicami, w których rosły sprowadzane z południa oliwne drzewka i piękne kwiaty, zupełnie barbarzyńcom nieznane. Ponaglana przez Terricusa, nosząca schludne białe szaty służba uprzątnęła niepotrzebne meble i inne przedmioty mogące przeszkadzać walczącym wojownikom, rozsypując w zamian na kamiennej posadzce dziedzińca grubą warstwę przyniesionego w koszach piasku.
Edyl Corbulo zasiadł w wykutej kunsztownie wnęce muru wraz z małżonką oraz nieco zatroskanym bratankiem, spozierającym co chwila w stronę gotowiącego się do pojedynku Karla.
Przyboczny Dagoberta poruszał silnie ramionami i głową, kręcąc nią na wszystkie strony w celu pobudzenia do życia otępiałych leniwym obżarstwem mięśni. Kilka młodych dziewcząt należących do świty edyla lustrowało muskularną sylwetkę Batawa spojrzeniami zdradzającymi zainteresowanie nie tylko walką, ale też być może bliższą znajomością w zaciszu alkowy. Świadomy tych spojrzeń, Karl co rusz błyskał zębami w stronę co urodziwszych służących, czyniąc już w myślach listę, podług której zamierzał obdzielić swe adoratorki rozkoszami łoża.
Jego przeciwnik pojawił się na dziedzińcu chwilę później, powitany przez klaszczącego w dłonie edyla. Prowadzony przez Terricusa, odziany w skórznię mężczyzna o rosłych barach zdał się Dagobertowi dziwnie podobny do samego liktora, więc zapewne jak on wywodził się z Galii. Przeciwnik Karla dzierżył w dłoni gladiusa, poruszając krótkim mieczem z wprawą zdradzającą spore doświadczenie w robieniu żelazem.
- Witaj, Wengeriksie - powiedział edyl wskazując dłonią na środek dziedzińca - Pokaż memu bratankowi, że zbrojni twego pana w niczym nie ustępują jego przybocznej świcie.
Wengeriks prychnął w odpowiedzi w nader pogardliwy sposób, zakręcił w powietrzu gladiusem śląc na wszystkie strony świetlne refleksy.
- Chwała wielkiemu edylowi! - oznajmił gromkim głosem, nagrodzony z miejsca oklaskami widzów.
Otoczony wysokim murem dziedziniec posiadłości ozdobiony był glinianymi donicami, w których rosły sprowadzane z południa oliwne drzewka i piękne kwiaty, zupełnie barbarzyńcom nieznane. Ponaglana przez Terricusa, nosząca schludne białe szaty służba uprzątnęła niepotrzebne meble i inne przedmioty mogące przeszkadzać walczącym wojownikom, rozsypując w zamian na kamiennej posadzce dziedzińca grubą warstwę przyniesionego w koszach piasku.
Edyl Corbulo zasiadł w wykutej kunsztownie wnęce muru wraz z małżonką oraz nieco zatroskanym bratankiem, spozierającym co chwila w stronę gotowiącego się do pojedynku Karla.
Przyboczny Dagoberta poruszał silnie ramionami i głową, kręcąc nią na wszystkie strony w celu pobudzenia do życia otępiałych leniwym obżarstwem mięśni. Kilka młodych dziewcząt należących do świty edyla lustrowało muskularną sylwetkę Batawa spojrzeniami zdradzającymi zainteresowanie nie tylko walką, ale też być może bliższą znajomością w zaciszu alkowy. Świadomy tych spojrzeń, Karl co rusz błyskał zębami w stronę co urodziwszych służących, czyniąc już w myślach listę, podług której zamierzał obdzielić swe adoratorki rozkoszami łoża.
Jego przeciwnik pojawił się na dziedzińcu chwilę później, powitany przez klaszczącego w dłonie edyla. Prowadzony przez Terricusa, odziany w skórznię mężczyzna o rosłych barach zdał się Dagobertowi dziwnie podobny do samego liktora, więc zapewne jak on wywodził się z Galii. Przeciwnik Karla dzierżył w dłoni gladiusa, poruszając krótkim mieczem z wprawą zdradzającą spore doświadczenie w robieniu żelazem.
- Witaj, Wengeriksie - powiedział edyl wskazując dłonią na środek dziedzińca - Pokaż memu bratankowi, że zbrojni twego pana w niczym nie ustępują jego przybocznej świcie.
Wengeriks prychnął w odpowiedzi w nader pogardliwy sposób, zakręcił w powietrzu gladiusem śląc na wszystkie strony świetlne refleksy.
- Chwała wielkiemu edylowi! - oznajmił gromkim głosem, nagrodzony z miejsca oklaskami widzów.
Myślę, że to będzie ciekawe widowisko!
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Dom edyla Corbulo, Colonia Ulpia Traiana, 124 AD
Karl zawarczał w odpowiedzi na radę Dagoberta, odsłaniając zęby niczym rozdrażniony wilk. Przestępując z nogi na nogę przyjął wyważoną pozycję naprzeciwko uzbrojonego w gladius Gala.
Edyl Corbulo wzniósł w górę napełniony winem puchar i pozdrowił nim raz jeszcze obu przeciwników.
- Walczcie ku chwale swych panów! - zakrzyknął tonem teatralnego dramatyzmu i opadł ponownie na wyścieloną poduszkami ławę. Słysząc ten okrzyk obserwujący walkę widzowie stłoczyli się na obrzeżach dziedzińca nie zamierzając niczego z pojedynku uronić.
Karl zawarczał w odpowiedzi na radę Dagoberta, odsłaniając zęby niczym rozdrażniony wilk. Przestępując z nogi na nogę przyjął wyważoną pozycję naprzeciwko uzbrojonego w gladius Gala.
Edyl Corbulo wzniósł w górę napełniony winem puchar i pozdrowił nim raz jeszcze obu przeciwników.
- Walczcie ku chwale swych panów! - zakrzyknął tonem teatralnego dramatyzmu i opadł ponownie na wyścieloną poduszkami ławę. Słysząc ten okrzyk obserwujący walkę widzowie stłoczyli się na obrzeżach dziedzińca nie zamierzając niczego z pojedynku uronić.
Walka się rozpoczęła!
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Onomatopejusz zazdrośnie patrzył na dwóch wojowników szykujących się do pojedynku. Wyszedłwszy za pilną potrzebą, której nie godziło się dać upust na sali pełnej gości, wrócił i ku swojej zgryzocie dowiedział się, że wielki jak góra pobratymiec Dagoberta gotowi się do gladiatorskiej walki.
Brakowało mu gorączki walki i tego śmiertelnego ryzyka wiążącego się z pojedynkiem. Ale cóż nie tym razem będzie mu zaznać emocji, choć...
Olbrzym wysupłał zza pasa złotą monetę z głową Juliusza Cezara i obstawił zwycięstwo Karla, stojącemu obok mężczyźnie:
- idę o zakład, że wygra Karl, kuzyn Dagoberta
Wątek techniczny
Przez wakacje nie załapałem się do pojedynku:(
Mam nadzieję, że mam tam jakieś drobne na mały zakład?
Brakowało mu gorączki walki i tego śmiertelnego ryzyka wiążącego się z pojedynkiem. Ale cóż nie tym razem będzie mu zaznać emocji, choć...
Olbrzym wysupłał zza pasa złotą monetę z głową Juliusza Cezara i obstawił zwycięstwo Karla, stojącemu obok mężczyźnie:
- idę o zakład, że wygra Karl, kuzyn Dagoberta
Wątek techniczny
Przez wakacje nie załapałem się do pojedynku:(
Mam nadzieję, że mam tam jakieś drobne na mały zakład?
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Lupus stał nieco z boku opierając się plecami o ścianę. Ukradkiem wrzucał do ust kulki zwiniętego z misy winogronu. Jak na jego osąd sytuacji edyl zbyt łatwo zgodził się na walkę na śmierć i życie. Nikt nie chciałby tracić w pośledniej walce swojego "zapaśnika". W takim razie edyl ma po prostu pewność, że jego zawodnik bez najmniejszych problemów upora się z przeciwnikiem.
Zwiadowca dokładne przyglądał się walc aby wypatrzyć słabe strony Wengeriksa. Kto wie może i on będzie musiał się z nim kiedyś bić, wtedy taka wiedza się przyda.
Na miejscu Wengeriksa pobawiłoby się przeciwnikiem dając uciechę oglądający, a później widowiskowo zakończy. Ciekawe czy ktoś obstawia, z chęcią dowiedziałby się jaka jest przebitka.
Zwiadowca dokładne przyglądał się walc aby wypatrzyć słabe strony Wengeriksa. Kto wie może i on będzie musiał się z nim kiedyś bić, wtedy taka wiedza się przyda.
Na miejscu Wengeriksa pobawiłoby się przeciwnikiem dając uciechę oglądający, a później widowiskowo zakończy. Ciekawe czy ktoś obstawia, z chęcią dowiedziałby się jaka jest przebitka.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Dom edyla Corbulo, Colonia Ulpia Traiana, 124 AD
Brodaty jasnowłosy Bataw zakręcił bez ostrzeżenia swym cięzkim toporem, ujmując stylisko strasznej broni w obie ręce i wyprowadzając cięcie wymierzone w głowę galijskiego wojownika. Wengeriks cofnął się raptownie uchodząc przed ostrzem, chociaż szybkość pozornie ospałego Germanina prawdziwie musiała Gala zaskoczyć. Wyszczerbione ostrze topora sięgnęło w locie cofającego się ramienia przeciwnika, rozcięło je płytko rozbryzgując w powietrzu strumień karmazynowych kropli, które wylądowały na twarzach kilku stojących najbliżej gapiów.
Okrzyki ekscytacji widzów urwały się w jednej chwili zastąpione westchnięciem, kiedy Gal błyskawicznie pchnął napastnika swym gladiusem w podbrzusze próbując przeciąć Karlowi tętnicę na wysokości lewej pachwiny. Tym razem Germanin nie zdążył ujść przed równie szybkim przeciwnikiem, wykręcając swe ciało na tyle, by klinga gladiusa jedynie naznaczyła krwawą szramą jego nogę nad kolanem.
- Pierwsza krew dla obu! - edyl Corbulo zaklaskał w dłonie przy wtórze śmiechu małżonki - Nie jest taki rachityczny ten twój przyboczny, mój krewniaku!
Lucius Corbulo pozwolił sobie na niepewny uśmiech, ale zatroskanie w jego oczach wcale nie znikało. Obserwujący swego pryncypała z ukosa libijski olbrzym rozumiał doskonale rozterki targające sercem młodego Rzymianina. Zmuszony do wystawienia Karla do pojedynku, którego zapewne wolałby uniknąć, Lucius najpewniej życzył Karlowi śmierci, bo wygrana Germanina mogła na niego ściągnąć niechęć możnego wuja, niewątpliwie pewnego dotąd wyższości swego Gala.
Brodaty jasnowłosy Bataw zakręcił bez ostrzeżenia swym cięzkim toporem, ujmując stylisko strasznej broni w obie ręce i wyprowadzając cięcie wymierzone w głowę galijskiego wojownika. Wengeriks cofnął się raptownie uchodząc przed ostrzem, chociaż szybkość pozornie ospałego Germanina prawdziwie musiała Gala zaskoczyć. Wyszczerbione ostrze topora sięgnęło w locie cofającego się ramienia przeciwnika, rozcięło je płytko rozbryzgując w powietrzu strumień karmazynowych kropli, które wylądowały na twarzach kilku stojących najbliżej gapiów.
Okrzyki ekscytacji widzów urwały się w jednej chwili zastąpione westchnięciem, kiedy Gal błyskawicznie pchnął napastnika swym gladiusem w podbrzusze próbując przeciąć Karlowi tętnicę na wysokości lewej pachwiny. Tym razem Germanin nie zdążył ujść przed równie szybkim przeciwnikiem, wykręcając swe ciało na tyle, by klinga gladiusa jedynie naznaczyła krwawą szramą jego nogę nad kolanem.
- Pierwsza krew dla obu! - edyl Corbulo zaklaskał w dłonie przy wtórze śmiechu małżonki - Nie jest taki rachityczny ten twój przyboczny, mój krewniaku!
Lucius Corbulo pozwolił sobie na niepewny uśmiech, ale zatroskanie w jego oczach wcale nie znikało. Obserwujący swego pryncypała z ukosa libijski olbrzym rozumiał doskonale rozterki targające sercem młodego Rzymianina. Zmuszony do wystawienia Karla do pojedynku, którego zapewne wolałby uniknąć, Lucius najpewniej życzył Karlowi śmierci, bo wygrana Germanina mogła na niego ściągnąć niechęć możnego wuja, niewątpliwie pewnego dotąd wyższości swego Gala.
Opis pierwszej rundy autorstwa Aravena:
I starcie Karl uzyskuje +2 wrzucie i ma 5 Czujności, Gal uzyskuje +1 i ma 4 Czujności, Karl będzie szybszy.
Karl atakuje z okrzykiem bojowym jaki przerazą co strachliwsze dziewoje, test Okrzyku bojowego to bazowe 4 + rzut Fate dał +1 razem 5. Gal się broni rzutem na Siłę Woli 4 ale rzuca 0, mamy Okrzyk Karla na 5 i Siłą Woli Galla na 4. Okrzyk dział na 1 rundę daje Karlowi +2 do ataku.
Atak Karla 5 +2 za okrzyk +2 za rzut Fate razem 9 vs Obrona Galla 5 -1 za rzut razem 4. Wynik 9 minus 4 daje +5 (SPIN dający +1 w następnym rzucie), z walki +4 za obrażenia toporem razem 9 minus pancerz Galla za 1 co daje to 8 obrażeń (presji) wchodzi. Zaznaczamy u Galla presję za 6 stawiając w nawiasie x i 1 ranę lekką za 2 razem da to 8 obrażeń i dzięki Atakowi na 3 i więcej Karl ma +1 do kolejnego rzutu za tzw. Spin.
Atak Galla 5 + 1 daje 6 kontra Obrona Karla 4 minus 1 z rzutu ale +1 za SPIN razem 4. Wynik ataku Galla 6 minus 4 Obrony Karla, daje +2 dodajemy 2 za obrażenia gladiusem i odejmujemy pancerz 1, ale gladius ignoruje 1 punkt pancerza to mamy 4 Galla minu 0 pancerza wchodzi cios za 4, zaznaczam Karlowi x przy wartości 4.
I starcie Karl uzyskuje +2 wrzucie i ma 5 Czujności, Gal uzyskuje +1 i ma 4 Czujności, Karl będzie szybszy.
Karl atakuje z okrzykiem bojowym jaki przerazą co strachliwsze dziewoje, test Okrzyku bojowego to bazowe 4 + rzut Fate dał +1 razem 5. Gal się broni rzutem na Siłę Woli 4 ale rzuca 0, mamy Okrzyk Karla na 5 i Siłą Woli Galla na 4. Okrzyk dział na 1 rundę daje Karlowi +2 do ataku.
Atak Karla 5 +2 za okrzyk +2 za rzut Fate razem 9 vs Obrona Galla 5 -1 za rzut razem 4. Wynik 9 minus 4 daje +5 (SPIN dający +1 w następnym rzucie), z walki +4 za obrażenia toporem razem 9 minus pancerz Galla za 1 co daje to 8 obrażeń (presji) wchodzi. Zaznaczamy u Galla presję za 6 stawiając w nawiasie x i 1 ranę lekką za 2 razem da to 8 obrażeń i dzięki Atakowi na 3 i więcej Karl ma +1 do kolejnego rzutu za tzw. Spin.
Atak Galla 5 + 1 daje 6 kontra Obrona Karla 4 minus 1 z rzutu ale +1 za SPIN razem 4. Wynik ataku Galla 6 minus 4 Obrony Karla, daje +2 dodajemy 2 za obrażenia gladiusem i odejmujemy pancerz 1, ale gladius ignoruje 1 punkt pancerza to mamy 4 Galla minu 0 pancerza wchodzi cios za 4, zaznaczam Karlowi x przy wartości 4.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Dom edyla Corbulo, Colonia Ulpia Traiana, 124 AD
Dwaj krwawiący z płytkich ran gladiatorzy z przypadku odsunęli się od siebie na kilka kroków, zaciskając zęby i mierząc się wściekłymi spojrzeniami. Uzbrojony w gladiusa Gal wyraźnie stracił na pewności siebie, najwidoczniej niezbicie wcześniej przekonany o przewadze nad brodatym germańskim barbarzyńcą.
Karl skoczył do przodu bez ostrzeżenia, tnąc dzierżonym oburącz toporem w głowę Wengeriksa. Galijski wojownik przesunął się w bok na ugiętych nogach, uderzył klingą miecza w broń Germanina starając się odtrącić ją od siebie. Ostrze gladiusa sięgnęło dłoni Karla, nacięło mężczyźnie nadgarstek plamiąc stal rozmazaną smugą czerwieni. Germanin zaryczał niczym rozjuszony tur, nie tyle z bólu, co nieudawanej wściekłości, okręcił toporem w rękach uderzając przeciwnika w brodę styliskiem swej masywnej broni.
Oczy Wengeriksa zaszły w jednej chwili mgłą. Gal zachwiał się na nogach, oszołomiony siłą uderzenia, które najpewniej złamało mu szczękę. Mimo wstrząsu wojownik edyla zdołał ustać w miejscu, ale nie dane mu było podnieść do ciosu gladiusa.
Karl obrócił stylisko topora w rękach z wprawą świadczącą o udziale w wielu krwawych potyczkach, po czym ciął z całej siły w głowę Wengeriksa, pod lekkim skosem i z impetem wystarczającym do tego, by stal broni przecięła gładko czaszkę przeciwnika rozpoławiając ją pośród rozbryzgu krwi i tkanki mózgowej nieco powyżej nosa.
Okaleczony trup galijskiego wojownika zastygł na chwilę w całkowitym bezruchu, po czym przewrócił się z głuchym odgłosem na piasek prowizorycznej areny.
Na dziedzińcu zapadła nieprzenikniona cisza, przerwana dopiero wyważonymi oklaskami gospodarza.
- Piękna walka, aczkolwiek niezbyt długa - oznajmił Fabius Corbulo, wstając ze swego miejsca i przemawiając z kamienną miną. Jego bratanek tkwił nieruchomo na poduszkach, najwyraźniej całkowicie zaskoczony prezentacją umiejętności swego sługi.
Dwaj krwawiący z płytkich ran gladiatorzy z przypadku odsunęli się od siebie na kilka kroków, zaciskając zęby i mierząc się wściekłymi spojrzeniami. Uzbrojony w gladiusa Gal wyraźnie stracił na pewności siebie, najwidoczniej niezbicie wcześniej przekonany o przewadze nad brodatym germańskim barbarzyńcą.
Karl skoczył do przodu bez ostrzeżenia, tnąc dzierżonym oburącz toporem w głowę Wengeriksa. Galijski wojownik przesunął się w bok na ugiętych nogach, uderzył klingą miecza w broń Germanina starając się odtrącić ją od siebie. Ostrze gladiusa sięgnęło dłoni Karla, nacięło mężczyźnie nadgarstek plamiąc stal rozmazaną smugą czerwieni. Germanin zaryczał niczym rozjuszony tur, nie tyle z bólu, co nieudawanej wściekłości, okręcił toporem w rękach uderzając przeciwnika w brodę styliskiem swej masywnej broni.
Oczy Wengeriksa zaszły w jednej chwili mgłą. Gal zachwiał się na nogach, oszołomiony siłą uderzenia, które najpewniej złamało mu szczękę. Mimo wstrząsu wojownik edyla zdołał ustać w miejscu, ale nie dane mu było podnieść do ciosu gladiusa.
Karl obrócił stylisko topora w rękach z wprawą świadczącą o udziale w wielu krwawych potyczkach, po czym ciął z całej siły w głowę Wengeriksa, pod lekkim skosem i z impetem wystarczającym do tego, by stal broni przecięła gładko czaszkę przeciwnika rozpoławiając ją pośród rozbryzgu krwi i tkanki mózgowej nieco powyżej nosa.
Okaleczony trup galijskiego wojownika zastygł na chwilę w całkowitym bezruchu, po czym przewrócił się z głuchym odgłosem na piasek prowizorycznej areny.
Na dziedzińcu zapadła nieprzenikniona cisza, przerwana dopiero wyważonymi oklaskami gospodarza.
- Piękna walka, aczkolwiek niezbyt długa - oznajmił Fabius Corbulo, wstając ze swego miejsca i przemawiając z kamienną miną. Jego bratanek tkwił nieruchomo na poduszkach, najwyraźniej całkowicie zaskoczony prezentacją umiejętności swego sługi.
II starcie
Atak Karla 5 +1 za rzut Fate razem 6 vs Obrona Galla 5 -2 za rzut razem 3. Wynik to 6 minus 3, razem +3 za atak (SPIN) +4 za obrażenia toporem minus pancerz Galla 1, ostatecznie 7 minus 1 daje cios za 6 presji u Galla, zaznaczam mu presję za 4 i II ranę lekką za 2 co daje 6.
Atak Galla 5 + 2 daje 7 kontra Obrona Karla 4 minus 1 z rzutu ale +1 za SPIN razem 4. Wynik ataku Galla 7 minus 4 Obrony Karla, daje +3 (SPIN) dodajemy 2 za obrażenia gladiusem i odejmujemy pancerz 1, ale gladius ignoruje 1 punkt pancerza to mamy 4 Galla minus 0 pancerza wchodzi cios za 5, zaznaczam Karlowi x przy wartości 5
III starcie
Atak Karla 5 +3 za rzut Fate razem 8 vs Obrona Galla 5 -3 za rzut, ale miał SPIN to ma -1 razem 4 Obrony Galla. Wynik to 8 minus 4, daje +4 za atak(SPIN) i +4 za obrażenia toporem minus pancerz Galla 1, ostatecznie 8 minus 1 daje cios za 7 presji u Galla, ale Gall nie ma wolnej presji za 7, więc zaznaczam mu kratkę za 3 oraz kratkę śmierć jaka wchłania nadwyżkę za 4, Gall umiera. Normalnie byłby wyeliminowany i by żył aż go ktoś dobije, lub umarłby bez opatrzenia ran, ale to byłą walka do śmierci.
Atak Karla 5 +1 za rzut Fate razem 6 vs Obrona Galla 5 -2 za rzut razem 3. Wynik to 6 minus 3, razem +3 za atak (SPIN) +4 za obrażenia toporem minus pancerz Galla 1, ostatecznie 7 minus 1 daje cios za 6 presji u Galla, zaznaczam mu presję za 4 i II ranę lekką za 2 co daje 6.
Atak Galla 5 + 2 daje 7 kontra Obrona Karla 4 minus 1 z rzutu ale +1 za SPIN razem 4. Wynik ataku Galla 7 minus 4 Obrony Karla, daje +3 (SPIN) dodajemy 2 za obrażenia gladiusem i odejmujemy pancerz 1, ale gladius ignoruje 1 punkt pancerza to mamy 4 Galla minus 0 pancerza wchodzi cios za 5, zaznaczam Karlowi x przy wartości 5
III starcie
Atak Karla 5 +3 za rzut Fate razem 8 vs Obrona Galla 5 -3 za rzut, ale miał SPIN to ma -1 razem 4 Obrony Galla. Wynik to 8 minus 4, daje +4 za atak(SPIN) i +4 za obrażenia toporem minus pancerz Galla 1, ostatecznie 8 minus 1 daje cios za 7 presji u Galla, ale Gall nie ma wolnej presji za 7, więc zaznaczam mu kratkę za 3 oraz kratkę śmierć jaka wchłania nadwyżkę za 4, Gall umiera. Normalnie byłby wyeliminowany i by żył aż go ktoś dobije, lub umarłby bez opatrzenia ran, ale to byłą walka do śmierci.