Strona 42 z 70

: 05 października 2015, 11:48
autor: Keth
Enkaiden, Oko Magistratum, 215.815.M41

Obecni w pomieszczeniu ludzie naradzali się przez krótką chwilę. Do uszu zabójczyni dobiegał dźwięk stukającej rytmicznie klawiatury, zdradzającej obecność kogoś, kto zapisywał przebieg dochodzenia.

- Pierwszy zarzut jest oczywisty - powiedział ktoś inny, również mężczyzna - Obraza majestatu Magistratum. Zatrzymanie podejrzanych przebiegło zgodnie z procedurami, a podejrzana oskarża funkcjonariuszy o napaść. To absolutnie nieakceptowalne i zagrożone surową karą.

- Czy podejrzana zdaje sobie sprawę z absurdalności zarzutów? - zapytał człowiek, który zadał wcześniej pierwsze pytanie. Przemawiał podniesionym tonem i szybko wypowiadał słowa, czemu towarzyszył adekwatnie przyśpieszony stukot klawiatury - Okazanie skruchy i żalu za heretyckie pomówienia może wpłynąć na złagodzenie osądu śledczych! Magistratum reprezentuje Imperium i obrażanie tej instytucji grozi ciężkimi represjami.
...

: 05 października 2015, 12:09
autor: Keth
Enkaiden, "Koralowa Muszla", 215.815.M41

Zaciskający odruchowo zęby młodzieniec podniósł się z fotela i zastygł w bezruchu nie bacząc na promieniujące zdumieniem i zgrozą spojrzenia towarzyszy. Ojciec Kazadi od razu dobył termicznego pistoletu, uruchomił jego akumulator kciukiem prawej dłoni.

Świat w umyśle Hostera rozmył się, przybrał znajomych monochromatycznych kolorów składających się na trójwymiarową projekcję najbliższego otoczenia psionika. Mentalne sondy słane przez mózg sankcjonity pomknęły we wszystkich kierunkach niczym snopy światła rzucanego przez przeciwlotnicze reflektory.

Niemal natychmiast Merisier stęknął głucho, przyłożył jedną dłoń do ust. W jego otwartych szeroko oczach pojawił się wyraz bezbrzeżnego lęku zrodzonego ze świadomości tego jak blisko znajdował się odkryty sekundę wcześniej psionik.

Płonące w monochromatycznej projekcji oślepiającym blaskiem, widmo obcego talentu było usytuowane w odległości zaledwie kilkunastu metrów od apartamentu agentów.

- Przerwij to, co robisz! - wyrzucił z siebie konfesor podnosząc lufę termika i celując z niej prosto w czoło Hostera.

Przestań podglądać - w myślach młodzieńca rozległ się czyjś zdecydowany głos, po czym towarzyszące wymuszonemu kontaktowi wrażenie po prostu przeciążyło zmysły Merisiera.

Hoster przewrócił się wprost na fotel, najzwyczajniej w świecie tracąc przytomność.
Wykonuję test Psyniscience dla Per 30 Hostera. Umówiliśmy się, że w razie niepowodzeń będę powtarzał taki test trzykrotnie, jeśli sytuacja na to pozwala. Rzuciłem zatem od razu 3k100 uzyskując wyniki 76, 3, 12. Drugi w kolejności wynik to 3, doskonale! Dwie przebitki to skan w promieniu 4+3k10 metrów, w sumie promień sondy wyniósł 22 metry. Hoster natychmiast odkrył obecność potężnego źródła psionicznej energii, być może na wczesnym poziomie Epsilon. Doświadczenie wyniesione z tych niebezpiecznych psionicznych igraszek warte jest 5 PD.

: 05 października 2015, 12:30
autor: Kargan
Enkaiden, Oko Magistratum, 215.815.M41

- Czy przesłuchujący usłyszał bym oskarżała o napad funkcjonariuszy ? Bo nic takiego nie powiedziałam - głos Medei brzmiał spokojnie
chociaż wprawne ucho mogło dostrzec nutki świadczące o tym iż był to spokój przed nadchodzącą burzą - Powiedziałam, że zostaliśmy napadnięci.
Powiedziałam to już w momencie zatrzymania jednak miejscowi funkcjonariusze Magistratum zignorowali moje ostrzeżenie co spowodowało,
że ludzie którzy na nas napadli - a wszystko zdaje się wskazywać na to iż są to członkowie gangu handlującego nielegalnie ludzkimi organami -
pozostaną na wolności i będą kontynuować swój proceder. Moja niewzruszona wiara w Imperatora i lojalność wobec Imperium nakazuje mi myśleć,
że taka beztroska funkcjonariuszy Magistratum i nie dotrzymanie procedur mogła być spowodowana jedynie niedostatkami wyszkolenia... wszak
trudno mi uwierzyć, że funkcjonariusze CELOWO mogli zignorować moje ostrzeżenie... to była by co najmniej zdrada jeśli nie herezja...


.

: 05 października 2015, 12:47
autor: Keth
Enkaiden, Oko Magistratum, 215.815.M41

Jeden z ukrytych za lampami ludzi postąpił do przodu o kilka kroków, wyrósł na podobieństwo czarnej człekokształtnej plamy przed twarzą Medei. Głowa zabójczyni odskoczyła w tył pod wpływem siarczystego policzka, który został jej wymierzony twardą męską dłonią skrywaną w rękawiczce z szorstkiej zwierzęcej skóry.

- Proszę podkreślić w sprawozdaniu arogancję, pychę i bezwstydną obłudę podejrzanej - zażądał prześladowca wycofując się ponownie poza baterię wycelowanych w więźniów reflektorków - Jej pokrętny umysł już zaczyna mataczyć. Plącze się w zeznaniach, odwołuje je, potem ponawia poddając w wątpliwość kompetencje funkcjonariuszy Magistratum. Co gorsza, ma czelność sugerować heretyckie motywy postępowania regulatorów!

- Czy naprawdę musimy ciągnąć dalej tę farsę?! - odezwał się inny ze śledczych, tonem pełnym nieudawanej odrazy - To skażeni dekadencją obcoświatowcy, pochwyceni z nielegalną bronią, obnoszący się z nią na ulicach i straszący poprawnych obywateli. Ich degeneracja moralna nie pozostawia złudzeń. Proponuję oddać oboje w ręce naszych konfesorów, a potem wywiesić w klatkach z okazji najbliższego Szkwału Grzeszników.

- Postąpimy zgodnie z procedurami, sędzio - oznajmił kolejny głos, tym razem dla odmiany kobiecy, chociaż wyzbyty wszelkich nut empatii - Sprawdzimy tożsamość tych cudzoziemców, dowiedziemy ich winy i przykładnie ukarzemy na oczach społeczeństwa. Oskarżona Trix... o ile to naprawdę twe nazwisko i karta ID nie została sfałszowana...

- Nie została sfałszowana - do uszu zabójczyni dotarł zniekształcony statycznymi trzaskami głos płynący przez mechaniczny wokalizer - Poddaliśmy ich dokumenty starannej kontroli. Skanery pobłogosławione mocą Omnisjasza nie kłamią.

- Oskarżona Trix, w jaki sposób przybyłaś na Spectoris, jak weszłaś ze swym wspólnikiem w posiadanie tak licznych egzemplarzy broni i co zamierzałaś z nią uczynić świadoma regulacji obowiązujących w Enkaidenie? I w trakcie jakiego występnego czynu odniosłaś swe obrażenia?

- I nie próbuj zaprzeczać, że czyn ów był występny! Imperator strzeże! Swojego zawsze ustrzeże, a ty jesteś ranna!
Śledczych jest co najmniej pięcioro, wśród nich również techkapłan. Wasze dokumenty przeszły skan, co akurat nie dziwi, Inkwizycja potrafi wytwarzać idealne fałszywki!

: 05 października 2015, 12:54
autor: Keth
Enkaiden, "Koralowa Muszla", 215.815.M41

Hoster nie miał pojęcia, na jak długo stracił przytomność, gdy jednak ocknął się w pozycji leżącej na podłodze apartamentu, ojciec Kazadi wciąż mierzył do niego ze swego termika. Haxtan stał tuż obok, z wyciągniętym spod pachy Hamidem.

- Spójrz na mnie, ty nieposłuszny nicponiu! - wyrzucił z siebie konfesor, stojący w rozkroku ponad psionikiem - Patrz mi prosto w oczy! Dobrze, nie wyglądają na zmącone, nic się w nich nie świeci. Tauronie, czy takie omdlenia mogą skutkować opętaniem?

Stary savant zdążył w międzyczasie poderwać się z krzesła przy komunikatorze i teraz z troską pochylał się nad rozciągniętym na podłodze Merisierem.

- Szczerze wątpię - odpowiedział na pytanie Kazadiego poklepując jednocześnie Hostera po policzkach - Jak się nazywasz? Ile widzisz palców? Pamiętasz, co ci się stało?
Hoster powrócił do świadomości po zaledwie kilku sekundach błogiego niebytu i widać wyraźnie, że nieco wystraszył swych towarzyszy!

: 05 października 2015, 13:02
autor: Suriel
- To obcy psyker! Jest tuż obok. Szybko broń! - Rzucil Hoster i patrzac w drzwi zaczął szukac przy sobie swej broni.

: 05 października 2015, 13:42
autor: Keth
Enkaiden, "Koralowa Muszla", 215.815.M41

Ojciec Kazadi złapał psykera wolną dłonią za ramię i osadził w miejscu zaciskając swe palce tak silnie, że młodzieniec mimowolnie jęknął z bólu.

- Opanuj się natychmiast! - sarknął nie znoszącym sprzeciwu tonem duchowny - Ręce precz od broni! Stern, zabierz mu ten pistolet, zanim zrobi komuś krzywdę! A ty siadaj, młody człowieku! Tu, na fotel. Siadaj i patrz cały czas na mnie.

Rozbrojony w ułamku chwili psyker został w formie zachęty pchnięty wprost na wskazany przez Kazadiego mebel, klapnął na fotel wciąż nie rozumiejąc za bardzo, co się wokół niego działo. Sugestywny kontakt z innym psionikiem - na dodatek tak silnym mentalnie - wywarł na młodzieńcu wstrząsające wrażenie uświadamiając mu zarazem jak słabo rozwiniętym psionicznym darem dysponował on sam.

- Wszystko jest pod kontrolą - poinformował go Kazadi, który ku niewysłowionej uldze Merisiera schował termik z powrotem do pokrowca przy pasie powłóczystych szat.

- Poczułeś coś, co nie było dla ciebie przeznaczone - dodał Tauron - Nie próbuj sondować otoczenia, nawet nie myśl o skorzystaniu teraz ze swego daru. Efekty uboczne mogłyby ci wyrządzić nieodwracalną szkodę.

Hoster pokiwał odruchowo głową, podświadomie odgadując, że obaj współpracownicy oczekują od niego takiej właśnie mowy ciała. W myślach wciąż rozpamiętywał wrażenie scalenia dwóch psionicznych umysłów, coraz bardziej uświadamiając sobie coś, co napawało go nieudawaną zgrozą.

Nie mógł się mianowicie oprzeć wrażeniu, że dotknął umysłu kogoś znajomego...
Ale oblany z wynikiem 77 test INT nie pozwala jednoznacznie odnaleźć odpowiedzi na pytanie, które Suriel na pewno zaraz zada! ;)

: 05 października 2015, 13:56
autor: 8art
Silvanus spoglądał na Trix skonfudowanym wzrokiem, ale ni pisnął ani słowa. I nie miał zamiaru choćby nawet miał zostać poddany fizycznym i psychoczmym torturom.

- Septimus. Zakaz dekonspiracji. Zachowajcie milczenie do odwołania...

Rozkaz zoobowiązywał. Suweren miał swój ukryty motyw w nakazaniu milczenia swoim podopiecznym, a Medea najpierw wypomniała Nathanowi zakazano im zachować milczenie a tymczasem mieliła językiem. Sprzeciwiła się wyraźnie rozkazowi Septimusa.
Nathan nic się nie odzwywa, dopóki rozkaz nie zostanie odwołany. Milczenie to milczenie, ale wiadomo, gdyby kobiety tylko potrafiły nic nie gadać przez minutę...;)

: 05 października 2015, 14:02
autor: Keth
Enkaiden, Oko Magistratum, 215.815.M41

Któryś ze śledczych zadał jakieś pytanie - głosem twardym i surowym - ale Medea nie zrozumiała jego słów rozproszona znienacka dziwnym mentalnym bodźcem, który splątał w supeł tok myślenia agentki. Dziewczyna stęknęła głucho tracąc panowanie nad własnym ciałem, jej głowa opadła w dół uderzając podbródkiem o mostek. Jakiś cień przesunął się przez umysł zabójczyni niczym widmowy opar, prześlizgnął się na krawędzi jej podświadomości.

- Odmowa złożenia wyjaśnień jest przestępstwem pierwszej kategorii - pouczył więźniów karcącym tonem jakiś śledczy - Jeśli...

Przedstawiciel Magistratum nie zdążył skończyć swej ostrzegawczej kwestii, przerwał mu suchy trzask pękających żarówek reflektorków. Oślepiający więźniów blask zniknął w ułamku chwili, chociaż oczy Medei potrzebowały długiej chwili, by ponownie odzyskać zdolność widzenia. Zabójczyni nie potrzebowała za to wzroku, by poczuć, że temperatura w pomieszczeniu spada nieoczekiwanie i w bardzo drastycznym stopniu, przyprawiając młodą kobietę o gęsią skórkę i sztywne sutki.

- Nie jesteśmy więźniami - odezwał się nagle Nathan, nienaturalnie głuchym i monotonnym tonem - Nie jesteśmy o nic oskarżeni, nie popełniliśmy przestępstwa.

- Nie popełniliście żadnego przestępstwa - odpowiedzieli nieco nieskładnym tonem śledczy - Nikt was nie oskarża.

Odzyskująca ostrość widzenia Medea zaczęła w końcu dostrzegać stężałe twarze stojących za baterią uszkodzonych lamp sędziów, noszących starannie skrojone zielone uniformy pionu śledczego miejscowego Magistratum. Wszyscy z trudem utrzymywali się na nogach, a z nosów niektórych kapała krew.

Strużka czerwonej cieczy ciekła również wężykiem z nozdrzy Nathana Silvanusa.
Wykonałem "potajemnie" dwa testy Willpower, dla obojga agentów. Dla Medei wypadło 68, dla Nathana 80. Dwie porażki, ale Silvanusa większa, co niesie ze sobą pewne niecodzienne konsekwencje...

: 05 października 2015, 14:14
autor: Keth
Enkaiden, "Koralowa Muszla", 215.815.M41

Próbujący poskładać myśli Hoster zdrętwiał ponownie słysząc dobiegające od strony korytarza kroki. Mógł to być co prawda powracający do apartamentu Septimus, ale jakieś złe przeczucie, jakiś szósty zmysł podpowiedział młodemu psykerowi, że pod drzwiami wynajętego mieszkania nie stanął wcale dowódca komórki Ordo.

Pozbawiony broni Merisier spojrzał błagalnym wzrokiem na ojca Kazadiego, nie potrafiąc dobyć głosu i wykrzyczeć ostrzeżenia. Pamiętny zakazu i potwornie lękający się gniewu surowego duchownego, wbrew swej naturze nie sięgnął po mentalną sondę, chociaż instynkt samozachowawczy wrzeszczał każąc mu sprawdzić, czy za drzwiami apartamentu nie pojawił się odkryty chwilę wcześniej psionik.

I wtedy lepka groza odebrała Merisierowi wszelką władzę w członkach, wprawiła jego umysł w stan niezrozumiałego odrętwienia, którego nigdy wcześniej nie miał sposobności doświadczyć. Niczym upiorny syfon, niczym kosmiczny odkurzacz, jakaś przerażająca moc dosłownie wyssała z ciała i umysłu Hostera najmniejszą cząstkę jego psionicznego talentu, wydarła mu wrodzoną moc wywołując u psykera wstrząs i szok porównywalny z fizycznym paraliżem.
Ktoś ewidentnie stanął pod drzwiami Waszego apartamentu, a nieszczęsny Hoster stracił swój psioniczny dar! W ułamku chwili stał się "ślepakiem", zwyczajnym człowiekiem! Co się dzieje, co się dzieje?! :o

: 05 października 2015, 14:15
autor: 8art
szacun dla Septimusa za dyskrecje w działaniu:)

: 05 października 2015, 14:35
autor: Keth
Enkaiden, Oko Magistratum, 215.815.M41

- Rozkujcie nas - polecił Nathan, nawet na chwilę nie tracąc przerażającej jednostajności swego głosu - Ta kobieta została ranna. Potrzebuje stymulatora.

Poruszający się na podobieństwo mechanicznej zabawki techkapłan podszedł sztywnym krokiem do Medei, wbił jej w udo wyciągniętą spod obszernych szat strzykawkę wypełnioną ciemnoczerwonym gęstym płynem. Agentka jęknęła czując nagły skurcz serca, złapała powietrze szeroko otwartymi ustami na podobieństwo wyrzuconej na brzeg ryby.

Kobieta w uniformie śledczego zdjęła kajdanki obojgu więźniom, odrzuciła je pośród metalicznego szczęku na kamienną posadzkę pokoju. Nathan wstał z niewygodnego stalowego krzesła nie siląc się nawet na rozcieranie obolałych nadgarstków.

- Odnotujcie w dokumentacji, że wycofano wobec nas wszelkie zarzuty - polecił były regulator - Zostajemy zwolnieni z braku dowodów, oczyszczeni z podejrzeń.

- Wycofujemy wszystkie zarzuty - śledczy Magistratum ponownie przemówili chórem, a ich krew wsiąkała w materiał zielonych uniformów - Jesteście wolni.

- Ty - Nathan wskazał palcem na mężczyznę, który nosił rękawiczki ze zwierzęcej skóry - Odprowadzisz nas do wyjścia. Reszta z was pozostanie tutaj. Nie opuścicie tego pomieszczenia, dopóki nie odmówicie trzykrotnie Litanii Prawego Osądu.

- Tak się stanie - padła natychmiast nieskładna odpowiedź.
Wygląda na to, że opuszczacie Oko! Ale śpieszę nadmienić, że ubranie sędziego wybranego przez Nathana też jest pobrudzone w kilku miejscach krwią...

: 05 października 2015, 14:40
autor: Kargan
Spodziewałam się raczej "telefonu z ministerstwa" niż akcji psionicznej ale wyszło nie powiem...zajebiście :D Hosterowi się upiekło - ciekawość to pierwszy stopień do herezji ;) a czasem herezji i śmierci :D

Wychodzimy z całym sprzętem ? (oprócz łączności...) Czy jesteśmy bezbronni ?

: 05 października 2015, 14:57
autor: Keth
Enkaiden, Oko Magistratum, 215.815.M41

Nie potrafiąca opanować mimowolnych dreszczy Medea pewna była, że w drodze do jednego z wyjść twierdzy Magistratum więźniowie zostaną zdemaskowani i ponownie pochwyceni, tak się jednak nie stało. Towarzyszący im sędzia nie szczędził swego autorytetu, surowymi słowami nakazując ustąpienia miejsca dla siebie i pary "gości". Nathan wciąż poruszał się w nieco nienaturalny sposób, ale przed wyjściem z pokoju przesłuchań wytarł starannie rękawem cieknącą mu z nosa krew. Medea lustrowała towarzysza przez cały czas kątem oka, dokładając jednocześnie dbałości o to, by samej nie okazać słabości.

Nałożony wcześniej na jej nogę opatrunek zatamował upływ krwi, a wstrzyknięta w organizm potężna dawka stymulantów stępiła wrażenie bólu i zapewniła płynność ruchów - Trix nie wiedziała jednak jak długo specyfik miał działać, a ostatnią rzeczą, jakiej by sobie życzyła było upadnięcie na posadzkę pośrodku wielkiego holu recepcyjnego Oka.

Sędzia nakazał parze uzbrojonych regulatorów otwarcie dwuskrzydłowych drzwi z pancernego szkła i odsunął się na bok wskazując agentom wyjście z posępnego gmachu. Nathan nic nie odrzekł, nawet nie skinął głową. Stawiając krok za krokiem, pozbawiony kontroli nad własnym ciałem operator Ordo wyszedł na ulicę przed Okiem.

Oparta o ustawiony przy krawężniku niewielki samochód kobieta wyprostowała się na widok pary agentów, pozdrowiła ich uniesioną zdawkowo dłonią. Mrużąca oczy pod wpływem słonecznego światła Medea odniosła natychmiast wrażenie, że już ją kiedyś gdzieś widziała.
Wychodzicie z całym sprzętem prócz modułów łączności. Medea, wsiadasz do auta? (bo Nathan wsiada, ale jak już wiesz, nie jest teraz sobą).

: 05 października 2015, 15:00
autor: 8art
czy to nasza koleżanka Sanna?