Strona 42 z 48

: 30 maja 2016, 12:27
autor: el009
Prom w drodze na Królową Cierni, Orbita Svard, 513.815.M41

Trzymający się zwykle na uboczu magos tym razem rozsiadł się tuż obok Wolnego Kupca i jego Seneszala, wzbudzając tym samym kolejną falę podejrzeń u tego drugiego. Wyraźnie znudzona Nadia nawet nie próbowała kokietować techkapłana wiedząc, że jest zupełnie nieczuły na kobiece wdzięki.

Dopóki nie przeprowadzimy wnikliwych testów nie dowiemy się jaka jest natura tych... irracjonalnych zachowań mieszkańców Svard. - zaczął konspiracyjnym szeptem, nie przejmując się regułami etykiety i tytułami - Tym samym logika wymaga, by wszystkich którzy zeszli na powierzchnię księżyca lub mieli z nimi kontakt, uznać za potencjalnie zainfekowanych.

Diomedes spojrzał na armsmenów czujnym wzrokiem, jakby spodziewał się, że któryś z nich może za chwilę otworzyć ogień.

Sugeruję rozbrojenie i poddanie kwarantannie a następnie zabiegom dezynfekcji i egzorcyzmom. Przynajmniej do momentu ustalenia przyczyny tego szaleństwa. - dodał po chwili namysłu - Proszę też o jak najszybszy transport ciał do mojego laboratorium, z zachowaniem wszelkiej ostrożności, i przysłanie dwóch wyszkolonych medyceuszy. Testy należy rozpocząć bezzwłocznie.
Jak tylko wrócimy na pokład zagonię Eugenię i mecydeuszy do pracy. Chcę zacząć od testów krwi, toksykologia i testy DNA, następnie skanowanie zwłok we wszystkich dostępnych spekrach a potem pokroimy ich na drobne kawałeczki szukając czegoś podejrzanego.

: 30 maja 2016, 14:02
autor: Kargan
Chcesz poddać kwarantannie całą delegację ? Łącznie z Kapitanem i Seneszalem ? No no... odważnie :D Post Drago Vexa trzeba będzie przenieść na potem bo może w trakcie kwarantanny nie będzie miał czasu na podrywanie kobiet ;)

: 30 maja 2016, 14:16
autor: el009
Ja tylko prponuję kapitanowi takie rozwiązanie, decyzja należy do niego. Jego okręt, jego odpowiedzialność. Ale jak mu się to paskudztwo rozpełznie po pokładzie to nie zazdroszczę.

: 30 maja 2016, 14:43
autor: Keth
Ja tam zrozumiałem, że magos chce poddać rozbrojeniu naszych armsmenów. Seneszal za nic w świecie nie odda swej broni, bez Nadii czuje się taki... nagi?

: 30 maja 2016, 19:04
autor: Kargan
Pierwszy księżyc w systemie odwiedzony, sprawa jest rozwojowa, wszyscy dostajecie po 50 punktów - jak ktoś chce jakieś rozwoje to pisać na PW albo w technicznym :)

: 31 maja 2016, 21:00
autor: Keth
Orbita Svardu, 513.815.M41

Wciśnięty w fotel za drzwiami kokpitu, seneszal podparł brodę zaciśniętą w pięść dłonią. Mężczyzna pogrążony był w głębokiej zadumie, ale jego zmrużone oczy ustawicznie przesuwały się po pozostałych pasażerach Arvusa. Żaden z członków świty dziedzica nie przejawiał dotąd najmniejszego śladu opętania, ale ze słów Mówcy Tala wynikało, że wynaturzona influencja potrafiła uderzać znienacka i w każdym miejscu i nikt nie był przed nią bezpieczny.

- Proponuję podnieść poziom alertu duchowego - zaproponował odwracając głowę w stronę Morgana - Wiara tarczą duszy, stalowa wola orężem przeciwko plugawym podszeptom demonów. Nabożeństwa przez dwadzieścia cztery godziny na dobę w każdej dostępnej pokładowej kaplicy, obowiązkowe dla wszystkich wolnych od służby załogantów. Patrole prewencji Ministorum, z udziałem spowiedników. Pieśni religijne i recytacje litanii w radiowęźle. Nie mamy gwarancji, że to w jakikolwiek sposób pomoże, ale na pewno nie zaszkodzi.
Raz jeszcze zasugeruję szybki tranzyt na Silence. Lecimy w eskorcie Ręki czy sami?

: 31 maja 2016, 22:22
autor: el009
Primo: proponuję ochrzcić Arvusy i kanonierkę, skoro mamy 5 jednostek to raczej jakoś by się nazywały ;)

Secundo: z deklaracjami odnośnie dalszych planów wolałbym wstrzymać się do otrzymania wyników sekcji, może zamiast lądować na Silence trzeba tam będzie przeprowadzić Exterminatus, sądzę że Ręka może być gotowa na taki wariant

Tertio: nadal jestem zwolennikiem lotu na Cog, ale magos nie ma w tej materii za wiele do gadania

: 31 maja 2016, 22:26
autor: Keth
Co do nazw maszyn, proponuję sięgnąć po szeroki wachlarz wpadających w ucho klimatycznych nazw z repertuaru AdMech: Arvusy to kolejno Primus, Secundus, Tertius, Quintus i Last One, a kanonierka to Primus Superior!

: 31 maja 2016, 22:33
autor: Suriel
Orbita Svardu, 513.815.M41

Błysk stali i szybkość dalszych zdarzeń wywarła spore wrażenie na kapitanie. Nie bał się. Wiedział że gdyby miał zginąć, zabito by go bez problemu. Przez resztę drogi na pokład Królowej milczał. Tylko jego szczęka napinała się co jakiś czas. Nie wróżyło to niczego dobrego.

Wysłuchał w milczeniu słów Diomedesa a potem Seneszala jakby nieco nieobecny. W myślach jednak wciąż rozważał wszystkie opcje.

- Po pierwsze obaj macie rację. Każdemu z nas należy się solidny rytuał oczyszczający, przeprowadzony przez kapłana w pełnej krasie. Obowiązkowy i poprzedzony wcześniej solidnym prysznicem. Co do pozostałych rzeczy jak kwarantana czy nabożne modły całą dobę, nie ma zgody. Nie chcę szerzyć wśród załogi niepotrzebnego niepokoju. Jeśli przypadki tego... opętania pojawią się wśród załogi wrócimy do tematu. Czekam na wyniki sekcji zwłok oraz dalsze efekty analizy danych. Ruszamy niezwłocznie na Cog. To wszystko. Dziękuję Panowie. - rzucił odwracając się.

- Panie Drago zapraszam ze mną...

Kapitan ruszył w stronę swojej kajuty. Szedł w milczeniu. Kiedy oddalili się od pozostałych tak, że nie było szans by zostali usłyszani przez pozostałych odezwał się chłodno do szefa.

- Panie Vex proszę o raport na temat dodatkowych zabezpieczeń jakie pan wprowadzi. Chcę mieć pewność, iż podobna sytuacja w przyszłości nigdy nie będzie miała miejsca. To wszystko.

[center]***[/center]

Wszedłszy do kajuty cisną z gniewem czapkę na fotel. Stary sługa powoli zebrał ją i oglądając bez słowa zaniósł do osobnego pomieszczenia. Morgan nic nie musiał mówić. Nadal była na niej krew.

Przepłukał usta wodą z dodatkiem lodu i mięty. Przepłukał usta i wcisnął przycisk komunikatora nawiązując połączenie z mostkiem.

- Panie Krix proszę wyznaczyć niezwłocznie kurs na Cog i rozpocząć proceedurę odcumowania. Chce tam być w miarę szybko. Wpierw jednak proszę powiadomić o decyzji kapiatan Keela. Gdyby chciał się ze mną rozmówić proszę mu przekazać, iż zgodnie z imperialnym podręcznikiem do strategii, kapitan zadecydował by w pierwszej kolejności odciąć od surowców buntowników. I że nie ma możliwości rozmowy z nim, gdyż udał się na rytualne modły oczyszczenia. - Morgan uśmiechnął się kącikami ust. - Proszę też w tracie lotu rozpocząć skan w poszukiwaniu Instalacji 23 oraz wszelkich anomalii.

Lampka komunikatora zgasła tak szybko jak się zapaliła. Morgan zaczął się rozbierać szykując do gorącego prysznica.

Wojna zaczyna się od odcięcia od surowców i zaopatrzenia. Kto tego nie rozumie, przegrywa. Pomyślał kiedy strugi gorącej wody spływały po ciele.
Założyłem, że docieramy do okrętu bez przeszkód i popchnąłem nieco akcję.

: 31 maja 2016, 22:36
autor: Keth
Dziedzic dynastii przejawia niechęć wobec religijnych powinności... interesujące, bardzo znamienne. Trzeba o tym pamiętać, ktoś kiedyś może być takim faktem zainteresowany... /EVILS/

: 31 maja 2016, 22:42
autor: Suriel
Nie zupełnie wszak nie wypelnily się jeszcze miesieczne modly zafane z tytulu wygranej bitwy nad piratami i jego (Morgana) geniuszu taktycznego. Nie nakladamy imprez póki jednej nie skończymy. Bo Imerator się obrazi...
Nie przeczytałem dwoch poprzednich postów i trochę się może pospieszylem ale co tam. Najwyzej Kargan zainterweniuje i poprawi wdle woli.

: 31 maja 2016, 23:28
autor: Kargan
Orbita Svardu, 513.815.M41

- Aye, aye kapitanie - służbiście odpowiedział Krix. Koordynator mostka postanowił przemilczeć uwagę o odcumowaniu i potraktować to jako mało śmieszny żarcik pryncypała. Wszak Królowa znajdowała się na wysokiej orbicie Svardu i absolutnie do niczego nie była przycumowana. Widocznie tego typu poczucie humoru obowiązywało we Flocie i chociaż Krix go nie rozumiał i nie podzielał to nie zamierzał tego głośno komentować.

- Panie Styrre proszę mnie połączyć z Ręką Odkupienia i poprosić kapitana Keel'a - rzucił Krix w kierunku oficera sekcji łączności - Muszę powiadomić go o naszych planach... i sprawdzić co on o tym sądzi.
Jutro postaram się wrzucić reakcję Keel'a na zignorowanie sprawy posła :o

: 01 czerwca 2016, 17:57
autor: Keth
Orbita Svardu, 513.815.M41

Zamknięty w bezpiecznych ścianach swego strzeżonego apartamentu, Christo Barca usiadł w odświętnym stroju na sofie przy barku i nie czekając na lokaja otworzył sobie butelkę mocnego koniaku. Pijąc wprost z butelki, opróżnił w kilku łykach jedną trzecią naczynia, po czym opadł na sofę pozwalając sobie na odrobinę odprężenia. Stojąca w drzwiach sąsiedniego pomieszczenia Nadia uniosła na ten widok brwi, ale nie pozwoliła sobie na żaden kąśliwy komentarz. Czytała mowę ciała seneszala jak nikt inny w jego otoczeniu i wiedziała, że doradca dziedzica dynastii był autentycznie wściekły.

Nie widząc najmniejszego sensu w zawiązywaniu konwersacji odwróciła się bezszelestnie w miejscu i poszła pod prysznic.

Christo skrzywił się nieznacznie czując palący w gardle trunek, potarł dłonią pulsujące uporczywym bólem skronie. Zajście w siedzibie Kryształowej Rady głęboko nim wstrząsnęło, nie tyle brutalnością i śmiercią, co nagłą świadomością specyficznej bezbronności obcoświatowców w konfrontacji ze sługami Szepczącego... kimkolwiek on nie był. W takiej sytuacji strategiczne interesy dynastii wymagały jak najszybszego wypracowania długu wdzięczności u kapitana Keela. Tymczasem Morgan Blackthorne podjął irracjonalną w opinii seneszala decyzję i pomimo rozsądnych argumentów doradcy wziął stronę magosa Diomedesa.

Barca nie wiedział, czy Morgan wydał rozkaz lotu na Cog robiąc doradcy na złość czy też postanowił przypodobać się irytującemu techeminencji. W każdej z tych wersji Christo czuł się na wskroś dotknięty i rozczarowany krótkowzrocznością swego pryncypała. Od początku wspólnej pracy kapitan Blackthorne odrzucał niemal wszystkie propozycje seneszala, chociaż w opinii Barcy były one za każdym razem starannie przemyślane i odpowiednie uzasadnione. Początkowo mężczyzna sądził, że Morgan robił to z czystej przekory i chęci zagrania swemu doradcy na nosie, ale teraz w jego umyśle pojawiła się nowa podejrzliwa hipoteza.

Nie wyrażając zgody na podniesienie poziomu alertu duchowego Blackthorne dał wyraźnie do zrozumienia, że kwestie religii nie stanowią dla niego priorytetu. Będący człowiekiem wierzącym Christo natychmiast zaczął w tym wietrzeć jakieś głębsze dno, ale zdecydował, że jest jeszcze za wcześnie na podzielenie się podejrzeniami z Nadią.
Keel nie będzie zadowolony z obrotu spraw, przynajmniej tak mi się wydaje...

: 01 czerwca 2016, 18:56
autor: Kargan
Orbita Svardu, 513.815.M41

Konwersacja między Krixem a kapitanem Keel'em nie była długa a mimo to nie należała do przyjemnych i zostawiła na Koordynatorze Mostka niezatarte wrażenie. Teraz Krix zastanawiał się jak przedstawić Blackthornowi to co myśli o jego pomyśle dowodzący Ręką Odkupienia w sposób nie narażający samego Krixa na... niezadowolenie jego pryncypała.

- Krix do kapitana ! Pilne ! - Caruso wzruszył w końcu ramionami wduszając przycisk łączności pokładowej - Proszę o kontakt.

- Tu Blackthorne - rozległo się po dłuższej chwili z głośnika konsoli kontrolnej - Powiadomiliście Keel'a o moich planach ?

- Owszem sir ! Powiadomiłem - Krix zawiesił na chwilę głos - Czy życzy pan sobie usłyszeć jego opinię ?

- Meldujcie ! - Morgan Blackthorne nie zauważał najwidoczniej nabytych w Imperialnej Flocie nawyków, które nie pasowały do kupieckiego statku.

- Cóż... Kapitan Keel oznajmił, że o strategii i taktyce Imperialnej Floty wie więcej niż ktoś, kto dosłużył się zaledwie stopnia drugiego oficera na jakimś zapchlonym niszczycielu - Krix z całych sił starał się by jego głos brzmiał beznamiętnie i by nie dało się z niego wyczytać żadnych emocji - Oznajmił również, że tam gdzie jego uczono taktyki i strategii wojny wygrywają ci, którzy dysponują pełniejszą informacją o przeciwniku a wywiad jest ważniejszy niż miotanie się na ślepo i atakowanie nie rozpoznanych celów. Spytał także czy pan kapitan zdaje sobie sprawę z tego ilu ludzi pracowało na Cog i w jaki sposób zamierza pan "odciąć linie zaopatrzeniowe przeciwnika" w sytuacji kiedy dysponuje pan najwięcej pięcioma setkami armsmenów i nie ma pan pojęcia kto jest pana wrogiem, jak liczny jest wróg oraz gdzie znajdują się jego centra decyzyjne i kwatera główna. Na końcu pan kapitan dosyć chłodno przypomniał pańskie zobowiązanie co do odszukania Imperialnego posła jako celu nadrzędnego naszej wyprawy. Ręka Odkupienia nie może się angażować w głębi systemu bez pewnego rozpoznania co może tam na nią czekać. Sztorm i zakłócenia jakie powoduje zmusza kapitana do pozostania na obrzeżach systemu aż do momentu kiedy wyjaśni się sytuacja na wewnętrznych księżycach. Czy pan kapitan życzy sobie wysłać jakąś odpowiedź na Rękę[/] ?

Caruso Krix zawiesił spokojnie wpatrując się w zamontowany w konsoli głośnik. Nikt nie pytał go o opinię, więc chociaż miał swoje przemyślenia to nie zamierzał się z nimi wyrywać przed szereg...

:/dymek

: 02 czerwca 2016, 08:06
autor: Suriel
Orbita Svardu, 513.815.M41


Kapitan wysłuchał całej tyrady i Krixowi przez chwilę się nawet zdawało że przez jego twarz przebiegł cień uśmiechu.

- Nie panie Krix. Proszę przekazać jedynie Keelowi, że nie zdołał pan przekazać wiadomości Blackthornowi gdyż nie życzył sobie przeszkadzania w w modłach. Proszę mocno podkreślić powszechnie znane zamiłowanie kapitana do uciekania się pod opiekę Imperatorach w takich sytuacjach. Oraz to, że nie zajmuje się wówczas niczym innym, choćby nawet Królowa się mu paliła. W związku z czym przystępuje pan do wykonania poleceń kapitna. Jeśli to możliwe proszę wyznaczyć tor lotu na Cog w taki sposób by jak najlepiej zmylić co do naszego celu, Najlepiej jeśli będą myśleli, iż lecimy po posła. Tam się nas spodziewają. Proszę przemieszczać Królową. I jeszcze jedno jak tylko uda nam się oddalić spoza zasięgu sensorów Svard proszę wprowadzić Królową w tak zwany cichy bieg. Będziemy się starali z całych sił skradać panie Krix, skradać...

Morgan wyłączył komunikator i zaczął przywdziewać rytualne luźne szaty, które zwykła się nosić podczas rytuałów oczyszczenia. Pokonał dreszcz obrzydzenia na wspomnienie ostatniej tego typu ceremonii w jakiej brał udział. Obraz starczych rąk masujących jego ciało olejkami trwał jednak niezachwianie pod powiekami.
Potrząsnął z obrzydzeniem głową, miał zamiar jak najbardziej pospieszyć kapelana by ta ceremonia nie trwała za długo. Był nawet skłonny ją przerwać jeśli to konieczne byleby być na mostku przed połową drogi na Cog.

Morgan zauważył pytające spojrzenie starego sługi, który był świadkiem całej wymiany zdań.

- Och proszę cię... na pewno do tej pory już pojąłeś o co mi chodzi. Skoro Szepczący zajął w pierwszej kolejności produkcję promethium należy założyć, iż jest ona dla niego najważniejsza. Dlatego tam się udajemy. Nie mam zamiaru zatrzymywać się tuz przy Cog jeśli nie będzie pewności, że nie da się podkraść. Kiedy będziemy już nieco bliżej wyślemy zwiad w małym trudnym do spostrzeżenia Arvusie. Potem skontaktuję się z Keelem przed dotarciem do celu i będę udawał, że dopiero co otrzymałem jego wiadomość. Będę udawał oburzenie i zawrócę okręt jakby przed dotarciem do celu jeśli zebrane dane okażą się zbyt profitowe lub niebezpieczne. Musimy założyć przyjacielu, że mogą nas podsłuchiwać. Stąd ten cały teatr.

Z niesmakiem ruszył w kierunku kaplicy.
Zamierzam zrobić tak jak powiedziałem. Szybko rytuał i na mostek nadzorować podkradanie do Cog. Nie wiem czy istnieje w tym systemie coś takiego jak cuchy bieg w łodziach podwodnych obecnie. Krótko mówiąc zamierzam się jak najciszej podkraść pod Cog i wysłać grupkę do zbierania informacji. A zwłaszcza:
1. po co im promethium, czy aby tam na przykład nie stoi jakąś flota i tankuje
2. gdzie promethium jest wysyłane ponieważ, muszą go przerobić jakoś a więc zapewne ślą na zaginioną Instalację 23 jeśli dobrze zrozumiałem system rektyfikacji promethium. Tym samy odnajdziemy zaginioną instalację.

W czasie lotu skaner na całą moc. Szukamy niespodzianek zwłaszcza w okolicy Cog.
[center]***[/center]

W pomieszczeniu oczekiwania, Morgan sposobił się do wyjścia na rytuał. Jego strażnicy czekali już wewnątrz. W małej ciasnej izdebce nie był jednak sam. Oprócz kapitana znajdował się tam astropata i kapelan.

- Panowie, poprosiłem was tutaj by spokojnie omówić pewne delikatne sprawy... - zaczął kapitan ściągając pierwszego buta. - Otóż, podejrzewam, iż do czynienia mamy albo z potężnej klasy psykerem bądź też z czymś spoza świata miłego Imperatorowi. Jestem byłym żołnierzem i nie mam doświadczenia w zmaganiach psychicznych dlatego proszę was dwóch by każdy we własnym zakresie wprowadził w życie stosowne ruchy zabezpieczające załogę Królowej. Proszę też jeśli to możliwe o dyskrecję. Nie potrzebuję bardziej napiętej atmosfery na statku niż obecnie. Z tego co zauważyłem Szepczący atakuje we śnie. Dlatego też zamierzam jak najszybciej doprowadzić do końca to śledztwo. Najlepiej przed końcem doby nim spora część załogi się prześpi. Proszę objąć szczególną uwagą tych którzy już spali a także... wszystkich z delegacji.

Morgan zsunął drugiego buta i ruszył bez zwłoki na ceremonię.
Jakby coś się działo to mówić wyedytuję posta.
Nie wiem skąd wziąłeś informację, że na Cog produkuje się promethium, ale mam nadzieję, że nie ode mnie ;) Jak pozostała załoga nie będzie miała nic do napisania to pchnę fabułę :) Aha - jak się chcesz skradać to skanowanie na pełnej mocy odpada...oficerowi Floty chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego ? :P - Kargan