Strona 42 z 126

: 04 grudnia 2012, 14:25
autor: Procjon
- Dlatego zabiegam usilnie o Wasze towarzystwo. Czy planujecie odwiedzić ów Czarnygłaz?

: 04 grudnia 2012, 16:22
autor: mordimer00
-O Bogowie dajcie mi siłę abym to wytrzymał.

: 04 grudnia 2012, 16:37
autor: Araven
Druhowie, po mojemu teraz idziemy do pani Gerdur zobacyć co Breton namiesał, potem pomyślimy co dalej.

: 04 grudnia 2012, 18:53
autor: mordimer00
-Dobse ogoniasssty chodssmy ssatem w konsu, bo nigdy tam nie dojdziemy, zaraz jeszcze dziewice zaczniecie ratować albo i insze stwory:-) A koteczek gdzie się podział?

: 04 grudnia 2012, 20:28
autor: Keth
Żeby Was przynajmniej nieco uspokoić, podkreślę, że Dumas Neviers nie mógł zabrać Waszych pieniędzy, bo układ z Gerdur był taki, że KAŻDY dostanie 30 septimów za ostrzeżenie jarla i wyproszenie wsparcia wojskowego. Wyjątkiem jest tu niestety Sivariael, którego Gerdur niezasłużenie nie znosi.

Do tego dochodzi 500 septimów ewentualnej nagrody za odnalezienie smoczego artefaktu w kurhanie Czarnygłazu oraz 100 septimów za zaniesienie wieści o Sadii do Sioła Rorika i bazujących tam Redgardów. Wartość nagrody Sadii za wybadanie zabójców pozostaje nieznana.

: 04 grudnia 2012, 20:52
autor: Araven
Dotarliśmy do Gerdur i jej osady?

: 04 grudnia 2012, 21:28
autor: Keth
Pogórze Jerallu, 11 dzień Ostatnich Siewów

Znając już drogę do Rzecznej Puszczy, najemnicy pokonali śpiesznie równinę otaczającą gród jarla Balgruufa, odprowadzani spojrzeniami pracujących na farmach rolników i zmierzających w stronę miasta myśliwych. Słońce stało wysoko na niebie, odbijając się promieniami w lodowych czapach przykrywających najwyższe szczyty okolicznych gór. Szumiąca na głazach rzeka, spadająca wartko z wysokości Kaskad, wypełniała uszy mężczyzn jednostajnym hukiem, stłumionym i głuchym.

- Miejcie oczy otwarte wśród drzew - powiedział Hastur, kiedy grupka wędrowców zaczęła się zbliżać pogórza - Środek dnia, ale nigdy nic nie wiadomo. Jak nie bandyci, to może smok...

- Barr'teh przodem pójdzie - zaoferował się kotołak - Barr'teh wyborny węszyciel, smoka na pewno wyniucha.

- Byle nie tak jak tych łuczników za przejściem granicnzym - burknął cierpko Llorvas, sprawdzając mimowolnie czy bez trudu sięgnie tkwiącego w sajdaku łuku - Dobrze oczy wytrzeszczajcie.

Gęste zagajniki porastały strome wzniesienia, pogrążając szlak w półcieniu rzucanym przez korony drzew i gąszcz wysokich krzewów naznaczonym mrowiem wielobarwnych kwiatów.


Obrazek
Na obrazku ostatni rzut okiem na odległą Białą Grań. Pokonaliście w miarę bezpieczny odkryty teren, gdzie nie sposób Was było zaskoczyć, weszliście na wijący się w górę lesistych zboczy szlak. Jakieś specjalne środki ostrożności, jakiś przemyślny szyk?

: 04 grudnia 2012, 21:37
autor: Araven
Kotołak z przodu, ja z tyłu, reszta w środku co kilka metrów? Coś w ten deseń.

: 04 grudnia 2012, 22:26
autor: 8art
- Khajit mówi, że pokorne ciele dwie matki ssa. Barr'teh mówi, żeby samica uratować, ale też wziąść złote krążki od czarnych człowieków. - Wtrącił jeszcze kotołak zanim udał się na szpicę. Tym razem nie chciał najeść się wstydu, toteż rozglądał się bacznie po okolicy, aby historia nie powtórzyła się znowu.

: 05 grudnia 2012, 07:31
autor: mordimer00
Idę w środku ze strzałą nałożoną na cięciwie, rozglądam się i jestem w gotowości.
-Można i tak, kasa zawsze się przyda, ale ta kobieta i jej "przyjaciele" tu coś za bardzo śmierdzi, można się po drodze wywiedzieć co i jak.

: 05 grudnia 2012, 09:45
autor: Procjon
Ja tez wyciagam luk, jakby ktos probowal do nas strzelac daje mu Plomieniami po cieciwie. Zgadzam sie na koncepcje kotolaka ws. Saadii.

: 05 grudnia 2012, 12:01
autor: namakemono
Ja natomiast kategorycznie się nie zgadzam. Jeśli chcecie to zrobić - nie będę oponował, ale uczestniczyć w tym nie będę. Poza tym pamiętajcie, żeby nie próbować złapać za ogon zbyt wielu srok na raz. Wybaczcie moje podejście, ale zrozumcie - honor redgarda.

: 05 grudnia 2012, 17:14
autor: mordimer00
-To zróbmy tak Hasturze, jeśli natkniemy się na Twoich ziomków to wypytasz ich na osobności i sam postanowisz co zrobisz, może być? Wtedy Twój honor na niczym nie ucierpi i sam zdecydujesz co mamy dalej czynić. A teraz ruszcie te zadki i w drogę bo korzenie już tu zaczynam puszczać, kiciak gdzie się włóczysz wracaj tu!

: 05 grudnia 2012, 18:38
autor: Araven
Przecież jesteśmy w drodze już, a ile ona nam zajmie to od MG zależy.

: 05 grudnia 2012, 21:39
autor: namakemono
Sprawa dotyczy wyłącznie redgardów, dlatego mam szczególny stosunek do tej sprawy. Jeśli natkniemy się na tych łowców, umożliwicie mi rozmowę na osobności i nie będziecie przeszkadzać - zrobię tak, jak mówisz: porozmawiam i podejmę decyzję. Jeśli uszanujecie osobisty charakter sprawy i jeśli oczywiście ich spotkamy. Ale jeśli ktoś spróbuje kombinować po swojemu - wycofuję się. Jeśli ktoś spróbuje pokrzyżować moje plany - cóż, wtedy będę zły. Stawiam sprawę jasno. Akceptujecie? Nie musicie się na to godzić, ale tylko pod takim warunkiem jestem skłonny wmieszać się w tą sprawę.