Nathana samego - w końcu na rękach nie wyniósł z tej zawieruchy :/uklon
PBF - Bluźniercza otchłań
-
Kargan
- Reactions:
- Posty: 1420
- Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
- Has thanked: 8 times
- Been thanked: 7 times
Potrafię rozpoznać tę kobietę ? Bo my mieliśmy wtedy hełmy na głowach, ale jeśli to Sanna to powinnam ją rozpoznać... tak czy inaczej nie zostawię
Nathana samego - w końcu na rękach nie wyniósł z tej zawieruchy :/uklon
Nathana samego - w końcu na rękach nie wyniósł z tej zawieruchy :/uklon
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[
Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)
Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)
-
Suriel
- Reactions:
- Posty: 3733
- Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
- Lokalizacja: Wawa
- Has thanked: 87 times
- Been thanked: 150 times
Hoster byl przerażony. Jakaś obca dziwna siła wyrwała mu z umysłu fragment jego jestestwa. Przez chwile poczuł ulgę. A chwilę potem lęk; że oto stał się bezbronny a za drzwiami czaila się być może śmierć.
- Muszę... muszę do mojego pokoju. Na sedes znaczy. Pilnie. - wzrok wyrażał desperacje. Hoster chciał jak najszybciej znaleźć się jak najdalej od tych drzwi. Stal czekając ba decyzję ojca prowadzącego a od drzw oddzielal go fotel za którym chciał się skryc jak tylko drzwi wyleca z futryny. Oczami wyobraźni już widział akcję jak z habitatu...
- Muszę... muszę do mojego pokoju. Na sedes znaczy. Pilnie. - wzrok wyrażał desperacje. Hoster chciał jak najszybciej znaleźć się jak najdalej od tych drzwi. Stal czekając ba decyzję ojca prowadzącego a od drzw oddzielal go fotel za którym chciał się skryc jak tylko drzwi wyleca z futryny. Oczami wyobraźni już widział akcję jak z habitatu...
Kargan. Nie tylko na rękach; oj nie tylko... 
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Enkaiden, "Koralowa Muszla", 215.815.M41
Zanim rozdygotany Hoster zdołał pozbierać się z fotela, człowiek stojący za zewnętrznymi drzwiami apartamentu odszedł. Jego doskonale słyszalne w absolutnej ciszy motelu kroki oddaliły się w głąb korytarza, ucichły całkowicie. Merisier przewrócił oczami czując nagły dreszcz, potem stęknął wbijając paznokcie dłoni w swe uda.
Moc powróciła do niego kaskadą energii wlewającej się w uwolniony od hermetycznego potrzasku umysł, po części przerażonego młodzieńca uspokajając, po części zaś jeszcze potęgując jego zgrozę. Hoster przekonany był dotąd, że jego naturalny talent - przez wielu zazdrośnie pożądany, przez innych postrzegany za plugawe wynaturzenie - był nieodłącznym elementem osobowości psykera, a jednak tego pamiętnego dnia Merisier doświadczył czegoś, czego nigdy się nie spodziewał: całkowitego zablokowania swego mentalnego daru.
Czymkolwiek było źródło tej zatrważającej i w teorii absolutnie niemożliwej blokady, zasługiwało na ogromną dozę lęku.
- Idź do toalety - zgodził się ojciec Kazadi, który w międzyczasie wymieniał znaczące spojrzenia z Tauronem - Tylko zabierz swoje ostrze. Gdyby coś się z tobą działo, pamiętaj o świętej powinności każdego sankcjonowanego psionika. Nie czekaj na mój termik, działaj samemu, rozumiesz?
Zanim rozdygotany Hoster zdołał pozbierać się z fotela, człowiek stojący za zewnętrznymi drzwiami apartamentu odszedł. Jego doskonale słyszalne w absolutnej ciszy motelu kroki oddaliły się w głąb korytarza, ucichły całkowicie. Merisier przewrócił oczami czując nagły dreszcz, potem stęknął wbijając paznokcie dłoni w swe uda.
Moc powróciła do niego kaskadą energii wlewającej się w uwolniony od hermetycznego potrzasku umysł, po części przerażonego młodzieńca uspokajając, po części zaś jeszcze potęgując jego zgrozę. Hoster przekonany był dotąd, że jego naturalny talent - przez wielu zazdrośnie pożądany, przez innych postrzegany za plugawe wynaturzenie - był nieodłącznym elementem osobowości psykera, a jednak tego pamiętnego dnia Merisier doświadczył czegoś, czego nigdy się nie spodziewał: całkowitego zablokowania swego mentalnego daru.
Czymkolwiek było źródło tej zatrważającej i w teorii absolutnie niemożliwej blokady, zasługiwało na ogromną dozę lęku.
- Idź do toalety - zgodził się ojciec Kazadi, który w międzyczasie wymieniał znaczące spojrzenia z Tauronem - Tylko zabierz swoje ostrze. Gdyby coś się z tobą działo, pamiętaj o świętej powinności każdego sankcjonowanego psionika. Nie czekaj na mój termik, działaj samemu, rozumiesz?
Po kilku minutach moc Hostera jak gdyby nigdy nic powróciła - dla młodego psykera to niezwykłe i niewytłumaczalne zjawisko, którego wcześniej nie doświadczył. Oczywiście obeznani ze światem gry BG już wiedzą, co się stało, ale pamiętajmy jak młody i niedoświadczony pozostaje nasz psyker!
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Enkaiden, Oko Magistratum, 215.815.M41
Niewysoka rudowłosa kobieta nosiła na głowie kolorową chustę, a jej atletycznie zbudowane ciało okrywała zwiewna tunika podobna do tych noszonych przez rdzenne mieszkanki Enkaidenu - Medea odgadła jednak od razu, że miała przed sobą cudzoziemkę wywodzącą się spoza Spectoris. Co więcej, wrażenie znajomości rysów twarzy rudej jeszcze się pogłębiło, gdy wiedziona przez Nathana Medea zbliżyła się do pojazdu.
- Sytuacja wciąż może się skomplikować - oznajmił budzącym u Trix ciarki głosem Silvanus - Wsiądź do wozu, niezwłocznie. Musicie stąd odjechać.
Medea wymieniła spojrzenia z rudą, po czym otworzyła tylne drzwi samochodu i wślizgnęła się na jego siedzenie. Nathan wsiadł do środka zaraz po niej, zaś rudowłosa zajęła miejsce za kierownicą naciskając jednym z palców na wbudowany w kokpit przycisk startera silnika.
Zabójczyni upewniła się, że odzyskany w holu Oka laser spoczywa bezpiecznie pod jej kurtką, po czym zaczęła obserwować w tylnym lusterku kierowcy twarz swej wybawicielki. Samochód ruszył z miejsca, okrążył rondo przed gmachem twierdzy i skręcił w jedną z bocznych ulic.
Nathan jęknął cicho i złapał się obiema rękami za głowę ściskając ją z całej siły.
- Gdzie my jesteśmy? - wyrzucił z siebie nieskładnie spoglądając poprzez nachodzące na oczy palce - Co się stało?
- To nieistotne - odpowiedziała siedząca za kierownicą wozu kobieta i wtedy Medea doznała olśnienia przypominając sobie, gdzie ją wcześniej widziała.
W Niemym Domu, kryjówce Ordo w Sibellusie, tuż po modlitewnym czuwaniu z udziałem ojca Kazadiego!
Niewysoka rudowłosa kobieta nosiła na głowie kolorową chustę, a jej atletycznie zbudowane ciało okrywała zwiewna tunika podobna do tych noszonych przez rdzenne mieszkanki Enkaidenu - Medea odgadła jednak od razu, że miała przed sobą cudzoziemkę wywodzącą się spoza Spectoris. Co więcej, wrażenie znajomości rysów twarzy rudej jeszcze się pogłębiło, gdy wiedziona przez Nathana Medea zbliżyła się do pojazdu.
- Sytuacja wciąż może się skomplikować - oznajmił budzącym u Trix ciarki głosem Silvanus - Wsiądź do wozu, niezwłocznie. Musicie stąd odjechać.
Medea wymieniła spojrzenia z rudą, po czym otworzyła tylne drzwi samochodu i wślizgnęła się na jego siedzenie. Nathan wsiadł do środka zaraz po niej, zaś rudowłosa zajęła miejsce za kierownicą naciskając jednym z palców na wbudowany w kokpit przycisk startera silnika.
Zabójczyni upewniła się, że odzyskany w holu Oka laser spoczywa bezpiecznie pod jej kurtką, po czym zaczęła obserwować w tylnym lusterku kierowcy twarz swej wybawicielki. Samochód ruszył z miejsca, okrążył rondo przed gmachem twierdzy i skręcił w jedną z bocznych ulic.
Nathan jęknął cicho i złapał się obiema rękami za głowę ściskając ją z całej siły.
- Gdzie my jesteśmy? - wyrzucił z siebie nieskładnie spoglądając poprzez nachodzące na oczy palce - Co się stało?
- To nieistotne - odpowiedziała siedząca za kierownicą wozu kobieta i wtedy Medea doznała olśnienia przypominając sobie, gdzie ją wcześniej widziała.
W Niemym Domu, kryjówce Ordo w Sibellusie, tuż po modlitewnym czuwaniu z udziałem ojca Kazadiego!
Post #162 - Atella...
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Enkaiden, "Koralowa Muszla", 215.815.M41
Zamknięty w pełniącym rolę kryjówki pokoju Hoster powoli dochodził do siebie, ale przez cały czas bacznie nasłuchiwał, czy aby ktoś nie zamierzał wedrzeć się w międzyczasie przemocą do apartamentu. Wokół skromnej osoby psykera zbyt wiele się ostatnio działo, w dodatku w iście szaleńczym tempie.
Wszystko wskazywało jednak na to, że nikt nie zamierzał mieszkania agentów szturmować. Kiedy po następnych kilkunastu minutach z salonu zaczęły dobiegać odgłosy ściszonej rozmowy, Merisier z miejsca pochwycił słuchem czyjś obcy głos wpleciony między słowa wypowiadane przez pozostałych agentów.
- Wychodź natychmiast - przez szczelinę w futrynie drzwi dobiegł ponaglający szept ojca Kazadiego - I zachowuj się przykładnie.
Nie ważąc się zlekceważyć polecenia konfesora, Hoster wychynął z pokoju i niemal natychmiast zesztywniał dostrzegając towarzyszącego Septimusowi gościa. Dowódca komórki stał oparty plecami o ścianę salonu, ze skrzyżowanymi na piersiach ramionami i z wzrokiem skierowanym na wysokiego mężczyznę o gładko wygolonej czaszce pokrytej misternymi tatuażami w formie heksagramów. Ubrany w idealnie dopasowane ubranie z gładkiej tkaniny, przybysz roztaczał wokół siebie wyczuwalną aurę niekwestionowanego autorytetu.
Hoster Merisier pewien był, że część jego najmłodszych stażem towarzyszy nie miała pojęcia, kto wszedł do apartamentu sekcji Septimusa, w przeciwieństwie do samego psykera.
Człowiekiem przemawiającym do Kazadiego i Taurona był Garradon Wang, drugi quattor Solomona Arksesa, wpływowy zausznik inkwizytora i wybitnej klasy telepata. Niebieskie oczy psionika przesunęły się na oblicze skamieniałego z wrażenia młodzieńca.
- Merisier - powiedział Garradon Wang - Łaska Boga-Imperatora z tobą. Wyczuwam, że ciągle się rozwijasz.
Zamknięty w pełniącym rolę kryjówki pokoju Hoster powoli dochodził do siebie, ale przez cały czas bacznie nasłuchiwał, czy aby ktoś nie zamierzał wedrzeć się w międzyczasie przemocą do apartamentu. Wokół skromnej osoby psykera zbyt wiele się ostatnio działo, w dodatku w iście szaleńczym tempie.
Wszystko wskazywało jednak na to, że nikt nie zamierzał mieszkania agentów szturmować. Kiedy po następnych kilkunastu minutach z salonu zaczęły dobiegać odgłosy ściszonej rozmowy, Merisier z miejsca pochwycił słuchem czyjś obcy głos wpleciony między słowa wypowiadane przez pozostałych agentów.
- Wychodź natychmiast - przez szczelinę w futrynie drzwi dobiegł ponaglający szept ojca Kazadiego - I zachowuj się przykładnie.
Nie ważąc się zlekceważyć polecenia konfesora, Hoster wychynął z pokoju i niemal natychmiast zesztywniał dostrzegając towarzyszącego Septimusowi gościa. Dowódca komórki stał oparty plecami o ścianę salonu, ze skrzyżowanymi na piersiach ramionami i z wzrokiem skierowanym na wysokiego mężczyznę o gładko wygolonej czaszce pokrytej misternymi tatuażami w formie heksagramów. Ubrany w idealnie dopasowane ubranie z gładkiej tkaniny, przybysz roztaczał wokół siebie wyczuwalną aurę niekwestionowanego autorytetu.
Hoster Merisier pewien był, że część jego najmłodszych stażem towarzyszy nie miała pojęcia, kto wszedł do apartamentu sekcji Septimusa, w przeciwieństwie do samego psykera.
Człowiekiem przemawiającym do Kazadiego i Taurona był Garradon Wang, drugi quattor Solomona Arksesa, wpływowy zausznik inkwizytora i wybitnej klasy telepata. Niebieskie oczy psionika przesunęły się na oblicze skamieniałego z wrażenia młodzieńca.
- Merisier - powiedział Garradon Wang - Łaska Boga-Imperatora z tobą. Wyczuwam, że ciągle się rozwijasz.
Tożsamość gościa wywarła na postaci Suriela piorunujące wrażenie, ale może Hoster zdoła jednak coś wyjąkać 
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Enkaiden, ulice miasta, 215.815.M41
Medea nie odezwała się ani słowem przez całą drogę, obserwując w zamian podejrzliwie prowadzącą pojazd kobietę. Ta również milczała, nie zwracając żadnej uwagi na posapującego cicho, kompletnie oszołomionego Nathana. Trix szybko straciła orientację w pełnym krętych ulic i strzelistych budowli mieście, poczucie pewności wróciło jej dopiero wówczas, gdy wóz zatrzymał się znienacka przed frontonem domu noclegowego.
Atella nie zgasiła silnika, okręciła się w fotelu opierając ramię o swe siedzenie. Kosmyki rudych włosów wymykały się spod jej chusty opadając niesfornie na wysokie czoło.
- Wracajcie do apartamentu - poleciła wskazując dłonią na drzwi "Koralowej Muszli" - Z tym nie powinniście mieć kłopotu.
W głosie kobiety dźwięczał oczywisty sarkazm, ale na jej twarzy rysowała się beznamiętność.
Medea nie odezwała się ani słowem przez całą drogę, obserwując w zamian podejrzliwie prowadzącą pojazd kobietę. Ta również milczała, nie zwracając żadnej uwagi na posapującego cicho, kompletnie oszołomionego Nathana. Trix szybko straciła orientację w pełnym krętych ulic i strzelistych budowli mieście, poczucie pewności wróciło jej dopiero wówczas, gdy wóz zatrzymał się znienacka przed frontonem domu noclegowego.
Atella nie zgasiła silnika, okręciła się w fotelu opierając ramię o swe siedzenie. Kosmyki rudych włosów wymykały się spod jej chusty opadając niesfornie na wysokie czoło.
- Wracajcie do apartamentu - poleciła wskazując dłonią na drzwi "Koralowej Muszli" - Z tym nie powinniście mieć kłopotu.
W głosie kobiety dźwięczał oczywisty sarkazm, ale na jej twarzy rysowała się beznamiętność.
Dotarliście do domu noclegowego. Co teraz?
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Enkaiden, "Koralowa Muszla", 215.815.M41
- Racz mu wybaczyć, quattorze - przedłużającą się ciszę przerwał ojciec Kazadi - Wbrew pozorom nie jest specjalnie rozgarnięty, jedynie od czasu do czasu zdarza mu się rzec coś do rzeczy.
Telepata uśmiechnął się w odpowiedzi kącikami ust, skinął konfesorowi głową, potem przeniósł spojrzenie na Septimusa.
- Sprawy nie mają się dobrze - oznajmił i dźwięk tych słów natychmiast zjeżył Hosterowi włosy na ciele - Tak silna manipulacja była wyczuwalna dla większości psykerów w tym mieście, być może również dla astropatów na niskiej orbicie. Co gorsza, nie jestem w stanie wymazać wspomnień z umysłów ludzi bezpośrednio związanych z incydentem, musiałbym wypalić im wszystkie synapsy, a nie zwykłem zabijać lojalnych przedstawicieli władz. Prędzej czy później ktoś sobie przypomni szczegóły tego zajścia, a wtedy rozpęta się piekło.
- Ile mamy czasu? - spytał pozornie opanowanym głosem Septimus, spoglądający na Wanga uważnym wzrokiem.
- Najdalej dwadzieścia cztery godziny - odparł quattor - Mniej, jeśli włączą do śledztwa psykerów zaznajomionych z jasnowidzeniem. Musicie się pośpieszyć.
- Za parę godzin wypływamy na Bezmiar Krakenów - powiedział Septimus - Platforma LaGrando jest stacjonarna, Tauron już ją namierzył.
Garradon Wang ponownie skinął głową, potem spojrzał wymownie w kierunku tarasu.
- Zechcesz zamienić ze mną kilka słów na osobności? - spytał psyker. Septimus wyszedł na taras bez słowa, Wang podążył w jego ślady zamykając za sobą przeszklone drzwi.
- To jest jeden z quattorów inkwizytora Arksesa? - odezwał się w końcu Haxtan Stern, odprowadzający Wanga niemal nabożnym wzrokiem.
- Tak - wykrztusił ledwie słyszalnie Hoster - Wang, Czytający w Umysłach. Trzeci po mistrzu Arksesie.
- Niebawem czeka nas niebezpieczna podróż - wtrącił ojciec Kazadi - Haxtan, Hoster, przygotujcie się odpowiednio. Sprawdźcie broń, moduły łączności. W swoich pokojach, jeśli łaska.
- Racz mu wybaczyć, quattorze - przedłużającą się ciszę przerwał ojciec Kazadi - Wbrew pozorom nie jest specjalnie rozgarnięty, jedynie od czasu do czasu zdarza mu się rzec coś do rzeczy.
Telepata uśmiechnął się w odpowiedzi kącikami ust, skinął konfesorowi głową, potem przeniósł spojrzenie na Septimusa.
- Sprawy nie mają się dobrze - oznajmił i dźwięk tych słów natychmiast zjeżył Hosterowi włosy na ciele - Tak silna manipulacja była wyczuwalna dla większości psykerów w tym mieście, być może również dla astropatów na niskiej orbicie. Co gorsza, nie jestem w stanie wymazać wspomnień z umysłów ludzi bezpośrednio związanych z incydentem, musiałbym wypalić im wszystkie synapsy, a nie zwykłem zabijać lojalnych przedstawicieli władz. Prędzej czy później ktoś sobie przypomni szczegóły tego zajścia, a wtedy rozpęta się piekło.
- Ile mamy czasu? - spytał pozornie opanowanym głosem Septimus, spoglądający na Wanga uważnym wzrokiem.
- Najdalej dwadzieścia cztery godziny - odparł quattor - Mniej, jeśli włączą do śledztwa psykerów zaznajomionych z jasnowidzeniem. Musicie się pośpieszyć.
- Za parę godzin wypływamy na Bezmiar Krakenów - powiedział Septimus - Platforma LaGrando jest stacjonarna, Tauron już ją namierzył.
Garradon Wang ponownie skinął głową, potem spojrzał wymownie w kierunku tarasu.
- Zechcesz zamienić ze mną kilka słów na osobności? - spytał psyker. Septimus wyszedł na taras bez słowa, Wang podążył w jego ślady zamykając za sobą przeszklone drzwi.
- To jest jeden z quattorów inkwizytora Arksesa? - odezwał się w końcu Haxtan Stern, odprowadzający Wanga niemal nabożnym wzrokiem.
- Tak - wykrztusił ledwie słyszalnie Hoster - Wang, Czytający w Umysłach. Trzeci po mistrzu Arksesie.
- Niebawem czeka nas niebezpieczna podróż - wtrącił ojciec Kazadi - Haxtan, Hoster, przygotujcie się odpowiednio. Sprawdźcie broń, moduły łączności. W swoich pokojach, jeśli łaska.
Gdyby Suriel miał ochotę na pisanie własnej wstawki, przypominam, że wciąż nie ma pojęcia o losie Medei i Nathana; jest przekonany, że oboje pozostają w niewoli Magistratum; i nie ma też pojęcia, jakie potężne manipulacje psioniczne miały przed chwilą miejsce - generalnie czuje się bardzo rozbity psychicznie.
Aha, wzbogaciliście się o dodatkowe PD. Hoster 10 za przetestowanie na własnej osobie "efektu pariasa", Medea 15 za ucieczkę z Oka, Nathan za to samo 10 (bo jako "noszony" przez Wanga nic nie pamięta). Podliczycie sobie sumy?
Aha, wzbogaciliście się o dodatkowe PD. Hoster 10 za przetestowanie na własnej osobie "efektu pariasa", Medea 15 za ucieczkę z Oka, Nathan za to samo 10 (bo jako "noszony" przez Wanga nic nie pamięta). Podliczycie sobie sumy?
-
Kargan
- Reactions:
- Posty: 1420
- Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
- Has thanked: 8 times
- Been thanked: 7 times
Enkaiden, ulice miasta, 215.815.M41
- Dzięki za podrzucenie, gdybyś kiedyś potrzebowała kogoś odstrzelić daj znać - twarz Medei pozostawała równie beznamiętna jak twarz
jej rozmówczyni, ale również w jej głosie dało się wyczuć nutki rozbawienia. Agentka bardzo chciałaby zobaczy jak Atella poradziłaby sobie
w tym przedsionku.
Wysiadłszy z pojazdu Medea pomogła wysiąść wciąż oszołomionemu Nathanowi. Agent rozglądał się bezradnie dokoła jakby usiłował się zorientować
gdzie właściwie jest i jak się tu znalazł. Objąwszy go ramieniem Medea poprowadziła go w stronę drzwi wejściowych.
- Przebieraj nóżkami wielkoludzie, potrzebny nam odpoczynek - mruknęła pod nosem dziewczyna - Chociaż obawiam się, że najpierw czeka nas spowiedź...
- Dzięki za podrzucenie, gdybyś kiedyś potrzebowała kogoś odstrzelić daj znać - twarz Medei pozostawała równie beznamiętna jak twarz
jej rozmówczyni, ale również w jej głosie dało się wyczuć nutki rozbawienia. Agentka bardzo chciałaby zobaczy jak Atella poradziłaby sobie
w tym przedsionku.
Wysiadłszy z pojazdu Medea pomogła wysiąść wciąż oszołomionemu Nathanowi. Agent rozglądał się bezradnie dokoła jakby usiłował się zorientować
gdzie właściwie jest i jak się tu znalazł. Objąwszy go ramieniem Medea poprowadziła go w stronę drzwi wejściowych.
- Przebieraj nóżkami wielkoludzie, potrzebny nam odpoczynek - mruknęła pod nosem dziewczyna - Chociaż obawiam się, że najpierw czeka nas spowiedź...
Taka scenka rodzajowa pokazująca, że Medea odczuwa wdzięczność do Nathana za wyniesienie jej tyłka z tej zawieruchy 
Co do PD to Medea ma 20 za tarasy i 15 za przesłuchanie - czyli w sumie 110 (było 175 a 100 wydałam na Simple Balistic)
Co do PD to Medea ma 20 za tarasy i 15 za przesłuchanie - czyli w sumie 110 (było 175 a 100 wydałam na Simple Balistic)
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[
Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)
Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)
-
Suriel
- Reactions:
- Posty: 3733
- Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
- Lokalizacja: Wawa
- Has thanked: 87 times
- Been thanked: 150 times
Hostera zatkało. Tak po prostu. Właśnie zaczepił go jeden z największych psykerów o jakich słyszał a on nawet nie potrafił wydukać ani słowa. Starł się sobie przypomnieć całe rzędy dialogów, jakie kiedyś leżąc na łóżku w sowim pokoju w myślach układał na taką okazję. Teraz nie przychodził mu do głowy nic. Zupełnie. Czuł się jakby wetkał ktoś w niego korek tak głęboko, że blokował nawet wypływ myśli.
Hoster niechętnie wrócił do swojego pokoju pakować się jak polecił mu Khazadi nie zamykał jednak drzwi do niego w nadziei, że jeszcze uda mu się zamienić słowo z Wangiem. Nie miał tylko pojęcia co mu powiedzieć w takiej sytuacji.
Dlaczego do jasnej cholery tak mnie zatkało, jakby moja moc się zwinęła przy nim. Jakby ustąpiła miejsca skamląc i kuląc się w najdalszym kącie umysłu.
Mechanicznie wrzucał do torby swoje rzeczy. Odciągnął pistolet sprawdzając i schował za pasek spodni. Tym razem nie zawaha się strzelić do człowieka. Obiecywał sobie w myślach. Tak właśnie Hoster pakował się na ryby. Zamierzał złapać te naprawdę grube.
Hoster niechętnie wrócił do swojego pokoju pakować się jak polecił mu Khazadi nie zamykał jednak drzwi do niego w nadziei, że jeszcze uda mu się zamienić słowo z Wangiem. Nie miał tylko pojęcia co mu powiedzieć w takiej sytuacji.
Dlaczego do jasnej cholery tak mnie zatkało, jakby moja moc się zwinęła przy nim. Jakby ustąpiła miejsca skamląc i kuląc się w najdalszym kącie umysłu.
Mechanicznie wrzucał do torby swoje rzeczy. Odciągnął pistolet sprawdzając i schował za pasek spodni. Tym razem nie zawaha się strzelić do człowieka. Obiecywał sobie w myślach. Tak właśnie Hoster pakował się na ryby. Zamierzał złapać te naprawdę grube.
Wedle moich podliczeń miałem 85PD plus teraz 5 i jeszcze 10 to setka, no i wysłałem jedn raport (czyli +10 dobrze myślę?).
Mam też pytanie jak się rozwija moce psychiczne, samodzielnie czy ktoś musi pomóc. Na przykład taki Wong...
Mam też pytanie jak się rozwija moce psychiczne, samodzielnie czy ktoś musi pomóc. Na przykład taki Wong...
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Nathan czuł się źle. Nie pamiętał niczego od połowy przesłuchania. W pierwszym momencie, gdy wróciła mu świadomość w aucie, pomyslał, że ktoś mu palnął w łeb i przestraszył się, czy nie wygadał się z niczym, łamiąc rozkaz Septimusa, ale odrzucił się tę opcję drogą elimnacji. Dochodziło do niego coraz bardziej, co się stało. Może mięśnie nie nadawały mu wyglądu inteligenta, ale nie był głupi. Przecież nie mogli zostać wypuszczeni ot tak z siedziby Magistratum. No i ten dziwny wstyd, tak jakby w jakiś tajemniczy sposób jego całe jestestwo zostało wystawione na widok publiczny. Czyżby Hoster był aż tak utalentowany? Jeśli to prawda, to trzeba było się go obawiać podwójnie. Regulator pamiętał jego dziwne, lubieżne spojrzenia i nie miał jakoś ochoty być sondowany przez psionika, lub co gorsza wykorzystany psychicznie i fizycznie...
Wzdrygnął się i przyłożył dłoń do czoła. Głowa pękała mu z bólu i miał mdłości, które na szczęście po wyjsciu z auta zaczęły ustawać. Poczuł obejmującą go rękę Medei:
- Przebieraj nóżkami wielkoludzie, potrzebny nam odpoczynek - mruknęła pod nosem dziewczyna - Chociaż obawiam się, że najpierw czeka nas spowiedź...
Dziwnie się poczuł. Wyglądało, że to on czuł się gorzej od niemal konającej operatorki, którą wynosił na rękach z ulic Enkaidenu. Nie mógł pokazać słabości. Odruchowo się wyprostował ignorując ból i stanął o własnych siłach. Trix była opatrzona, choć nie pamiętał kiedy i jak się stało. Skonfudowany bąknął tylko:
- Jesteś ranna... Zaniosę cię do Koralowej Muszli...
Wzdrygnął się i przyłożył dłoń do czoła. Głowa pękała mu z bólu i miał mdłości, które na szczęście po wyjsciu z auta zaczęły ustawać. Poczuł obejmującą go rękę Medei:
- Przebieraj nóżkami wielkoludzie, potrzebny nam odpoczynek - mruknęła pod nosem dziewczyna - Chociaż obawiam się, że najpierw czeka nas spowiedź...
Dziwnie się poczuł. Wyglądało, że to on czuł się gorzej od niemal konającej operatorki, którą wynosił na rękach z ulic Enkaidenu. Nie mógł pokazać słabości. Odruchowo się wyprostował ignorując ból i stanął o własnych siłach. Trix była opatrzona, choć nie pamiętał kiedy i jak się stało. Skonfudowany bąknął tylko:
- Jesteś ranna... Zaniosę cię do Koralowej Muszli...
-
Kargan
- Reactions:
- Posty: 1420
- Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
- Has thanked: 8 times
- Been thanked: 7 times
Enkaiden, ulice miasta, 215.815.M41
Medea uśmiechnęła się pod nosem słysząc propozycję Nathana. Wciąż obejmując go ramieniem spojrzała mu w oczy
a w jej spojrzeniu zagościły filuterne błyski. Delikatnie przesunęła dłonią po policzku Nathana
- Dzięki za to, że mnie wyniosłeś z tej awantury ale wystarczy już na dziś tego noszenia - uśmiech wciąż nie schodził z ust Medei
kiedy lekko pociągnęła Nathana w stronę wejścia - Opatrzyli mnie i dostałam stymulator. Poza tym nie sądzę by ojciec Khazadi
zachował spokój widząc jak wnosisz mnie na rękach.
Parsknąwszy śmiechem na samą myśl dziewczyna ruszyła w stronę wejścia do Koralowej Muszli....
Medea uśmiechnęła się pod nosem słysząc propozycję Nathana. Wciąż obejmując go ramieniem spojrzała mu w oczy
a w jej spojrzeniu zagościły filuterne błyski. Delikatnie przesunęła dłonią po policzku Nathana
- Dzięki za to, że mnie wyniosłeś z tej awantury ale wystarczy już na dziś tego noszenia - uśmiech wciąż nie schodził z ust Medei
kiedy lekko pociągnęła Nathana w stronę wejścia - Opatrzyli mnie i dostałam stymulator. Poza tym nie sądzę by ojciec Khazadi
zachował spokój widząc jak wnosisz mnie na rękach.
Parsknąwszy śmiechem na samą myśl dziewczyna ruszyła w stronę wejścia do Koralowej Muszli....
Doceniam próbę 8art ale jedno noszenie dziennie wystarczy
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[
Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)
Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Jestem skonany po dzisiejszym dniu w pracy, dlatego dziś tylko odpowiedzi na pytania techniczne. Medea i Hoster mogą się bez wątpienia wzbogacić o nową umiejętność bądź talent, zarówno z pierwszej jak i z drugiej tablicy. Dajcie mi znać, co wybieracie.
Psyker rozwija swe moce głównie poprzez samokształcenie, patroni mogą go uczyć samokontroli, opanowania, tego typu rzeczy - ale nie nowych mocy, nie można ich porównywać do przekazywania formuły zaklęcia, każdy psionik odkrywa je w sobie w niejako naturalny sposób.
Psyker rozwija swe moce głównie poprzez samokształcenie, patroni mogą go uczyć samokontroli, opanowania, tego typu rzeczy - ale nie nowych mocy, nie można ich porównywać do przekazywania formuły zaklęcia, każdy psionik odkrywa je w sobie w niejako naturalny sposób.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Enkaiden, "Koralowa Muszla", 215.815.M41
Na korytarzach domu noclegowego kręciło się kilku służbitów, ale Nathan odpędził ich zdecydowanym ruchem dłoni, kiedy spróbowali się do pary agentów zbliżyć. Medea pierwsza wspięła się po schodach, spoglądając co chwila nad ramieniem w stronę wciąż zdezorientowanego Silvanusa.
Wspinaczka na trzecie piętro kosztowała kobietę sporo wysiłku, chociaż wstrzyknięty w jej ciało środek stymulujący wciąż działał. Na czole zabójczyni pojawiły się kropelki potu, a w głowie lekkie zawroty, które na szczęście ustąpiły po wejściu na właściwe piętro.
W głowie Medei kłębiły się szaleńcze myśli. Niezwykłe zrządzenie losu sprawiło, że para aresztowanych agentów została uwolniona w najbardziej zdumiewający i niezwykły sposób, jaki Trix mogła sobie wyobrazić. Dziewczyna nie wiedziała jeszcze, kto za tym stał, ale musiał to być potężny psyker, zdolny do manipulowania wieloma ludzkimi umysłami równocześnie. Co więcej, obecność Atelli dowodziła jawnie tego, że na Spectoris znajdowali się inni agenci inkwizytora Arksesa - być może Septimus nie miał o tym pojęcia, być może była to utajniona grupa wsparcia? Logika podpowiadała, że utalentowany psionik również zaliczał się w poczet przedstawicieli Inkwizycji.
Pozbawiona komunikatora, Medea nie mogła się w żaden sposób rozmówić z Septimusem przed dotarciem do "Muszli", toteż nie szczędziła wysiłku, by jak najszybciej znaleźć się w wynajętym apartamencie.
Widok niskiego człowieka w skórzanej kurtce osadził ją w miejscu na najwyższym stopniu schodów. Nieznajomy zupełnie nie przypominał rdzennego mieszkańca planety, miał dziwnie szarą skórę i długie skołtunione włosy. Stał na przeciwnym krańcu zamkniętego ścianą korytarza, oparty o nią plecami ze skrzyżowanymi na piersiach ramionami i chociaż sprawiał wrażenie rozluźnionego, Medea natychmiast dostrzegła charakterystyczne wybrzuszenie pod jego pachą, wyraźnie rysujące się pod kurtką.
Na korytarzach domu noclegowego kręciło się kilku służbitów, ale Nathan odpędził ich zdecydowanym ruchem dłoni, kiedy spróbowali się do pary agentów zbliżyć. Medea pierwsza wspięła się po schodach, spoglądając co chwila nad ramieniem w stronę wciąż zdezorientowanego Silvanusa.
Wspinaczka na trzecie piętro kosztowała kobietę sporo wysiłku, chociaż wstrzyknięty w jej ciało środek stymulujący wciąż działał. Na czole zabójczyni pojawiły się kropelki potu, a w głowie lekkie zawroty, które na szczęście ustąpiły po wejściu na właściwe piętro.
W głowie Medei kłębiły się szaleńcze myśli. Niezwykłe zrządzenie losu sprawiło, że para aresztowanych agentów została uwolniona w najbardziej zdumiewający i niezwykły sposób, jaki Trix mogła sobie wyobrazić. Dziewczyna nie wiedziała jeszcze, kto za tym stał, ale musiał to być potężny psyker, zdolny do manipulowania wieloma ludzkimi umysłami równocześnie. Co więcej, obecność Atelli dowodziła jawnie tego, że na Spectoris znajdowali się inni agenci inkwizytora Arksesa - być może Septimus nie miał o tym pojęcia, być może była to utajniona grupa wsparcia? Logika podpowiadała, że utalentowany psionik również zaliczał się w poczet przedstawicieli Inkwizycji.
Pozbawiona komunikatora, Medea nie mogła się w żaden sposób rozmówić z Septimusem przed dotarciem do "Muszli", toteż nie szczędziła wysiłku, by jak najszybciej znaleźć się w wynajętym apartamencie.
Widok niskiego człowieka w skórzanej kurtce osadził ją w miejscu na najwyższym stopniu schodów. Nieznajomy zupełnie nie przypominał rdzennego mieszkańca planety, miał dziwnie szarą skórę i długie skołtunione włosy. Stał na przeciwnym krańcu zamkniętego ścianą korytarza, oparty o nią plecami ze skrzyżowanymi na piersiach ramionami i chociaż sprawiał wrażenie rozluźnionego, Medea natychmiast dostrzegła charakterystyczne wybrzuszenie pod jego pachą, wyraźnie rysujące się pod kurtką.
Dotarliście na właściwe piętro "Muszli". Pamiętajcie, że nie wiecie, kto "nosił" Nathana ani co się dzieje z resztą ekipy!
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Enkaiden, "Koralowa Muszla", 215.815.M41
Po raz pierwszy w życiu Hoster Merisier spakował się w przeciągu jednej minuty. Jego rozkojarzony wzrok ustawicznie biegł ku uchylonym drzwiom pokoju w nadziei na pochwycenie postaci wracającego z tarasu Wanga. Drugi rangą członek Kwartetu, potężny i wpływowy agent Świętego Oficjum kłaniający się jedynie inkwizytorom! I telepata dysponujący mocami, o których Hoster mógł tylko marzyć, o które mógł jedynie zanosić modły do Boga-Imperatora!
Hoster wciąż gubił się w zawiłościach poczynań agentów Inkwizycji, ale z każdą minutą utrwalał się w przekonaniu, że właśnie stanął twarzą w twarz z człowiekiem, który sprawował prawdziwą komendę nad operacją Ordo na Spectoris - lecz mnóstwo pytań pozostawało bez odpowiedzi, a młody psyker nie łudził się nadzieją, że ktokolwiek zechce mu coś wyjaśnić.
Każdy mały trybik imperialnej maszyny musiał tkwić we właściwym dla siebie miejscu i wykonywać przeznaczone sobie zadanie; nie zaś szukać odpowiedzi na pytania, których nie powinien w ogóle zadawać.
Nagłe poruszenie w salonie sprawiło, że Merisier dosłownie doskoczył do drzwi.
- Pistolet zabezpiecz, bo sobie jaja odstrzelisz - syknął ostrzegawczo Haxtan, ale Hoster zupełnie go zignorował.
Harradon Wang wrócił do salonu w towarzystwie Septimusa. Stanął pośrodku pomieszczenia przyciskając palec prawej dłoni do wsadzonego w ucho modułu łączności.
- Są tutaj - oznajmił spoglądając na Septimusa - Czas, żebym zniknął, nie mogę dłużej ryzykować. Zosk!
Wyglądający zza progu pokoju Merisier domyślił się od razu, że ostatnie słowo Wanga było czyimś imieniem, ale nie zrozumiał sensu całej wypowiedzi.
Po raz pierwszy w życiu Hoster Merisier spakował się w przeciągu jednej minuty. Jego rozkojarzony wzrok ustawicznie biegł ku uchylonym drzwiom pokoju w nadziei na pochwycenie postaci wracającego z tarasu Wanga. Drugi rangą członek Kwartetu, potężny i wpływowy agent Świętego Oficjum kłaniający się jedynie inkwizytorom! I telepata dysponujący mocami, o których Hoster mógł tylko marzyć, o które mógł jedynie zanosić modły do Boga-Imperatora!
Hoster wciąż gubił się w zawiłościach poczynań agentów Inkwizycji, ale z każdą minutą utrwalał się w przekonaniu, że właśnie stanął twarzą w twarz z człowiekiem, który sprawował prawdziwą komendę nad operacją Ordo na Spectoris - lecz mnóstwo pytań pozostawało bez odpowiedzi, a młody psyker nie łudził się nadzieją, że ktokolwiek zechce mu coś wyjaśnić.
Każdy mały trybik imperialnej maszyny musiał tkwić we właściwym dla siebie miejscu i wykonywać przeznaczone sobie zadanie; nie zaś szukać odpowiedzi na pytania, których nie powinien w ogóle zadawać.
Nagłe poruszenie w salonie sprawiło, że Merisier dosłownie doskoczył do drzwi.
- Pistolet zabezpiecz, bo sobie jaja odstrzelisz - syknął ostrzegawczo Haxtan, ale Hoster zupełnie go zignorował.
Harradon Wang wrócił do salonu w towarzystwie Septimusa. Stanął pośrodku pomieszczenia przyciskając palec prawej dłoni do wsadzonego w ucho modułu łączności.
- Są tutaj - oznajmił spoglądając na Septimusa - Czas, żebym zniknął, nie mogę dłużej ryzykować. Zosk!
Wyglądający zza progu pokoju Merisier domyślił się od razu, że ostatnie słowo Wanga było czyimś imieniem, ale nie zrozumiał sensu całej wypowiedzi.
Być może to ostatnia okazja, by jednak zwrócić na siebie uwagę wielkiego Wanga? 
-
Kargan
- Reactions:
- Posty: 1420
- Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
- Has thanked: 8 times
- Been thanked: 7 times
Enkaiden, "Koralowa Muszla", 215.815.M41
Medea zamarła na chwilę ujrzawszy nieznajomego. Wszystkie zmysły i całe jej doświadczenie mówiło wyraźnie: ochroniarz.
Agentka znała to pozorne rozluźnienie, czujne spojrzenie i gotowość do natychmiastowej akcji. Skoro ochroniarz stał w tym
miejscu to znaczy, że ktoś kogo należało chronić był wewnątrz ich apartamentu. Jednocześnie Medea zdawała sobie sprawę,
że nikt nie mógł tam wejść bez pozwolenia i akceptacji Septimusa... a przynajmniej bez jego wiedzy skorygowała swoje myśli
dziewczyna przypominając sobie akcję potężnego psionika. Zatem sojusznik lub wręcz ktoś z Ordo. Nieco uspokojona ruszyła
wolnym krokiem w stronę drzwi wciąż nie odrywając spojrzenia od ochroniarza. Lewe ramię Medei obejmowało oszołomionego Nathana,
ale dziewczyna była pewna, że w razie czego zdąży sięgnąć prawą ręką po schowany w kaburze pod pachą pistolet. Imperator
strzeże tylko tych, którzy strzegą się sami...
Medea zamarła na chwilę ujrzawszy nieznajomego. Wszystkie zmysły i całe jej doświadczenie mówiło wyraźnie: ochroniarz.
Agentka znała to pozorne rozluźnienie, czujne spojrzenie i gotowość do natychmiastowej akcji. Skoro ochroniarz stał w tym
miejscu to znaczy, że ktoś kogo należało chronić był wewnątrz ich apartamentu. Jednocześnie Medea zdawała sobie sprawę,
że nikt nie mógł tam wejść bez pozwolenia i akceptacji Septimusa... a przynajmniej bez jego wiedzy skorygowała swoje myśli
dziewczyna przypominając sobie akcję potężnego psionika. Zatem sojusznik lub wręcz ktoś z Ordo. Nieco uspokojona ruszyła
wolnym krokiem w stronę drzwi wciąż nie odrywając spojrzenia od ochroniarza. Lewe ramię Medei obejmowało oszołomionego Nathana,
ale dziewczyna była pewna, że w razie czego zdąży sięgnąć prawą ręką po schowany w kaburze pod pachą pistolet. Imperator
strzeże tylko tych, którzy strzegą się sami...
Mam pytanie Keth: a początku przygody przy zakładaniu postaci rozdysponowaliśmy 500 exp. Teraz zdobyliśmy już 200.
Czy te pierwsze 500 wlicza się do sumy umożliwiającej przeskoczenie do drugiej tabeli ? W przypadku Assassina to Shadesman.
Czy też może musimy zebrać po prostu kolejne 500 nie licząc tych bazowych ?
Czy te pierwsze 500 wlicza się do sumy umożliwiającej przeskoczenie do drugiej tabeli ? W przypadku Assassina to Shadesman.
Czy też może musimy zebrać po prostu kolejne 500 nie licząc tych bazowych ?
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[
Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)
Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)