Strona 43 z 48
: 02 czerwca 2016, 12:35
autor: Suriel
Zatem chyba kepsze ciche skradanie i czujniki na tyle na ile można. Z mapki jaka wysłałeś wyglada na to że Silence jest niecoi dalej od Cog. I tam smignieny hak tylko zrobimy mały rekonesans.
Na Cog jest rafineria a nie wydobycie of course. Wydobycie jest z oczywustych względów gdzie indziej. Mae culpa poprawie z wieczora.
Rafineria to Instalacja 23 mówiąc najogólniej. Na Cog zaś znajduje się Fabryka. Produkująca części zapasowe, podzespoły, maszyny górnicze, elementy konstrukcyjne itd. itp. Takie przemysłowe zaplecze Systemu Svard. Widzę, że Kapitan nieco pogubił się w nawigacji z winy Magosa, który mało precyzyjnie przekazał dane. Spis księżyców w kolejności od najodleglejszego od gazowego olbrzyma.
Svard
Theta 37
Rock
Silence
Kybu
CJ74
Cog
S1
Instalacja 23 (położenie aktualnie nieznane)
: 02 czerwca 2016, 18:33
autor: el009
Laboratorium Diomedesa na pokładzie Królowej Cierni, Orbita Svardu, 513.815.M41
Diomedes rozsiadł się w głębokim fotelu zintegrowanym z licznymi kogitatorami. Spod wpół przymkniętych powiek obserwował Eugenię pakującą resztki zwłok do plastikowych worków które za kilka chwil miały znaleźć się w pokładowej spalarni i oczyścić się w świętym ogniu. Przysłani przez Morgana medyceusze chwilę wcześniej wyszli bez słowa, badanie zostało zakończone a jego wyniki nie zostawiały pola do spekulacji ani domysłów.
Magos miał mieszane uczucia co do wyników sekcji. Z jednej strony powinien być zadowolony. W ciałach przywiezionych ze Svard nie znaleziono śladu szkodliwych mikroorganizmów, pasożytów czy substancji narkotycznych. Tym samym Królowej nie groziła epidemia a kwarantanna wydawała się teraz zupełnie zbędna.
Co więcej, mieszkańcy księżyca nie nosili też znamion skażenia ani mutacji. Ich materiał genetyczny był czysty, w pełni zgodny ze wzorcem imperialnym.
Z jednej strony informacje te powinny działać uspokajająco, z drugiej jednak jedyną przyczyną irracjonalnego zachowania mogło być w ich świetle tylko demoniczne opętanie lub kontrolę sprawowaną przez potężnego psionika. Obie te możliwości daleko wykraczały poza kompetencje magosa. Co gorsza, wyprawa na Cog na którą nalegał okazała się teraz stratą czasu. Diomedes liczył, że jego bracia z Mechanicum zgłębili już naturę problemu i być może opracowali plan rozwiązania problemu jednak nie mieli wystarczających środków by wprowadzić go w życie. Eksplorator był jednak pewien, że doszli do tych samych wniosków i poczuli się równie bezradni co on sam.
W tej chwili nie pozostało mu nic innego, jak powiadomić kapitana o wynikach sekcji choć nie wątpił, że medyceusze właśnie donoszą co ustalono, zarówno jemu jak i seneszalowi.
- Magos Diomedes do dziedzica Blackthorne'a - wycharczał wokalizer a sygnał był transmitowany szyfrowanym kanałem wprost do kapitańskiej kajuty - Wnikliwa analiza pozyskanych zwłok nie wykazała żadnych patologii, mutacji ani skażenia. Wszystko wskazuje na nadnaturalną naturę obserwowanych zjawisk. Zalecam natychmiastowy kontakt astropatyczny z najbliższą placówką Świętego Ordo. Koniec raportu.
Krótkie oświadczenie ciężko byłoby w zasadzie nazwać raportem ale musiało wystarczyć kapryśnemu kupcowi. Pozostało czekać cierpliwie na rozwój wypadków.
: 06 czerwca 2016, 07:20
autor: Kargan
Mostek Królowej Cierni, 514.815.M41
- Panie Torr proszę wyznaczyć kurs na Cog - warknął wściekły Krix, ale ujrzawszy minę dowodzącego sekcją astronawigacji oficera opanował złość - Tak, wiem, że w tej zupie nie będzie to łatwe zadanie. Niemniej zgodnie z wolą Kapitana musimy się dostać na Cog. Polecimy wolniutki, cichutko, na paluszkach. I może znajdziemy ten cholerny księżyc w tej zupie. Proszę wykonać namiary i zameldować o gotowości.
Odgrywanie się na załodze mostka z powodu decyzji Kapitana nie miało najmniejszego sensu. Ci ludzie będą mieli jeszcze wystarczająco dużo stresu i wprowadzanie dodatkowo nerwowej atmosfery nie mogło nikomu pomóc.
- Idę odpocząć, mostek jest pański panie Nyder - mruknął Krix ruszając w stronę wyjścia - Proszę meldować mi osobiście o wszystkich wydarzeniach.
Nie wiem czy kapitan zamierza zmieniać zdanie i nie wiem czy poszczególni członkowie jego świty zamierzają na niego wpływać. Czekam też na reakcję kapitana na meldunek Magosa
: 06 czerwca 2016, 13:17
autor: Keth
Seneszal nie ma specjalnych planów na czas tranzytu wewnątrzsystemowego, dlatego po krótkim odpoczynku uda się na mostek na swoje stanowisko przy tronie kapitana, gdzie odda się studiowaniu odczytów czujników.
: 12 czerwca 2016, 20:08
autor: Suriel
Mostek Królowej Cierni, 514.815.M41
Minął jakiś czas od kiedy dysze napędu błysnęły kolorytem wyrzuconej w przestrzeń plazmy. Królowa Cierni powoli sunęła swoim cichym rytmem w stronę Cog. Mozolnie przebijała się przez mgielne opary giganta szukając nieco po omacku swojego celu który orbitował gdzieś tam w kosmicznej mgle. Mlecznobiałe opary co chwilę omiatały jej kadłub by po jakimś czasie dać ponownie wynurzyć się fregacie. Lecąc w trybie cichego biegu dla ewentualnego postronnego obserwatora mogłaby się wydać okrętem widmo. Kiedy tak sunęła jedynie bardzo nieliczne światełka na jej burtach świadczyły, ze była rzeczywista.
Ciche pobrzękiwanie aparatur ustawionych na minimum mocy i przyciemnione światła na mostku świadczyły, iż Królowa skradała się. Atmosfera w jakiś sposób udzieliła się również oficerom, bowiem nawet ich rozmowy prowadzone był jakby przyciszonym głosami. Drzwi mostka się rozsunęły. Rozległ się cichy marynarski gwizd informujący o wejściu kapitana na mostek. Krix ustąpił z dowódczego fotela.
- Proszę wracać do swoich obowiązków. - Powiedział Morgan dziwnie cichym jak na siebie tonem. - Panie Krix, myślę że kogo udało się wprowadzić w błąd z tych którzy na nas zapewne obserwują, tego już wprowadziliśmy. Mam nadzieję, że przechwycili pana komunikację z Keelem. - Morgan mrugnął porozumiewawczo do swojego pierwszego oficera. - Zatem proszę wyznaczyć kurs docelowy na Silence. Kontynuować cichy bieg.
: 13 czerwca 2016, 07:33
autor: Kargan
Mostek Królowej Cierni, 514.815.M41
Krix odwrócił głowę tak by jego twarzy nie widział Kapitan i zmełł ustami ciche przekleństwo. Przecież mógł go powiadomić wcześniej szyfrowanym kanałem. Teraz trzeba było wyliczać koordynaty podejścia do Silence kiedy załadowano już kogitatory danymi o pozycji Cog. Krix był zdenerwowany, ale kiedy się odezwał jego głos brzmiał spokojnie i rzeczowo jakby nic się nie stało.
- Panie Torr proszę wyznaczyć kurs na Silence i wprowadzić zmianę natychmiast po wyliczeniu - rozbrzmiało ciche polecenie Koordynatora Mostka - Tryb podejścia bez zmian. Poruszamy się na minimalnej prędkości.
Aye Aye Captain !
: 13 czerwca 2016, 21:04
autor: Keth
Mostek Królowej Cierni, 514.815.M41
Pogrążony w głębokiej zadumie seneszal przekręcił lekko głowę, kiedy do jego uszu dotarły słowa wypowiadane przez siadającego na tronie kapitana. Przez oblicze Barcy przemknął jakiś cień zrodzony z krótkotrwałego splotu emocji, błyskawicznie zastąpiony zwyczajową maską obojętnej uprzejmości.
Czyżby dziedzic dynastii okazał się miłośnikiem ukrytych gier i zwodniczych forteli? Jeśli tak, zdołał swego doradcę autentycznie zaskoczyć. Forsując z uporem godnym groksa pomysł lotu na Cog Blackthorne naraził się na niezadowolenie kapitana Keela i Christo z miejsca zaczął podejrzewać, że zmiana decyzji zrodziła się jednak w efekcie wtórnego przemyślenia wszystkich za i przeciw, a nie była oryginalnie zaplanowanym podstępem.
Tak czy owak, sprawy ruszyły po torze właściwym z punktu widzenia doradcy.
To lecimy na Silence!
: 17 czerwca 2016, 08:22
autor: Kargan
Królowa Cierni, 516.815.M41
Tranzyt fregaty trwał już kilkanaście godzin i czas ten był dla Sebastiana Terusa prawdziwym testem woli i wytrzymałości. Niemal bezustannie przeprowadzane modlitwy, ceremonialne procesje wypełnione śpiewem psalmów i dymem świętych kadzideł poprzez wszystkie ważniejsze sekcje
Królowej, spowiedzi i kazania do różnych grup załogi. Kapelan
Królowej Cierni oraz świta jego pomocników pracowali bez wytchnienia nie tylko dlatego, że taki rozkaz wydał im Kapitan ale przede wszystkim dlatego iż sam Sebastian odczuwał coś w rodzaju... nieznośnego ciśnienia. Jakby jego głowę obejmowała niewidzialna obręcz zaciskająca się nieuchronnie i powodująca ćmiącą migrenę. Terus nigdy wcześniej nie miał styczności z tym przedziwnym rodzajem uczucia... czyjejś obecności. Klęcząc przed ikoną świętej Sabbat w pokładowej kaplicy Sebastian Terus modlił się żarliwie...
[center]+ + +[/center]
Wysoki, piszczący dźwięk wyrwał ze snu Randa Kotlera. Mężczyzna poderwał się z łóżka chwytając za leżący na nocnym stoliku pistolet. Kilka sekund zajęło mu zorientowanie się, że nic mu nie grozi w jego własnej kabinie. Wygrzebawszy się ze skłębionej i przepoconej pościeli Rand skierował się do malutkiej łazienki. Stanąwszy przed lustrem ujrzał bladą twarz, podkrążone oczy i zroszone potem czoło. Pomimo sześciu godzin snu po skończonej służbie nie czuł się wcale wypoczęty jakby sen nie przyniósł mu zwyczajowej regeneracji. Ciało mężczyzny przebiegł dreszcz. "
Jeszcze brakuje mi cholernego przeziębienia" - pomyślał Kotler ruszając pod prysznic. Do dyżuru pozostało mu niewiele czasu...
Lecicie sobie
: 20 czerwca 2016, 10:34
autor: Kargan
Królowa Cierni, 517.815.M41
Caruso Krix przewijał ekrany ostatniego raportu z sekcji astronawigacji, który przesłał mu na jego osobisty terminal Maddik Torr. Według wyliczeń przeprowadzonych przez zespół Torra do celu pozostało im około ośmiu godzin lotu.
Królowa powoli i ostrożnie przedzierała się przez sztorm wywołany przez gazowego olbrzyma. Targana wyczuwalnymi wstrząsami fregata zanurzała się w potężne pasma cząstek oplatających przestrzeń wokół planety niczym jakiś morski potwór przemierzający wzburzone wody olbrzymiego oceanu. Okręt przemierzał wolno otaczającą go przestrzeń gdyż w celu zminimalizowania jego energetycznej sygnatury silniki pracowały jedynie z kilkunastoprocentową wydajnością.
Po kilku godzinach przesiadywania na mostku w czasie rutynowego jak do tej pory lotu Morgan i Barca zdecydowali wreszcie, że wystarczy tej służbistości. Morgan udał się na późną kolację i spoczynek a Seneszal zapewne oddawał się lubieżnym igraszkom w towarzystwie swojej asystentki. Koordynator Mostka nie miał nic przeciwko temu, bo załoga była wyraźnie mniej zestresowana gdy na mostku nie przesiadywał ich pryncypał pełen dziwnych pomysłów.
- Milos jak sytuacja wokół ? - zapytał Krix zamykając raport
- Jak na razie...
Zend nie zdążył skończyć odpowiedzi bo na mostku rozbrzmiał nagle głośny ryk syreny alarmowej, a nad konsolą sekcji uzbrojenia rozbłysły migające czerwono-niebieskim światłem sygnalizatory alarmowe.
- Zostaliśmy namierzeni ! Ostrzał z lewej burty ! Namiar 210 !!! - okrzyk Luciusa Nydera przebił się przez ryk alarmowej syreny elektryzując obsadę mostka
- Marra cala naprzód i zwrot lewo 30 ! - Caruso Krix zareagował błyskawicznie wiedząc, że od czasu jego reakcji zależy teraz przetrwanie
Królowej - Zend daj mi skan na pełnej mocy w sektorze 180 - 270 !! Ruszać się ludzie ruszać się !!!
: 20 czerwca 2016, 12:34
autor: Keth
Królowa Cierni, 517.815.M41
Wbrew podejrzeniom większości oficerów, Christo Barca nie spędzał każdej wolnej chwili na łóżkowych igraszkach. Nadia Trouvesse była oszałamiającą pięknością, ale seneszal przede wszystkim cenił jej rzutki umysł, rozwagę oraz znajomość prawa, etykiety i języków. Zamknięty w ścianach swego luksusowego apartamentu doradca kapitana studiował w skupieniu pakiety informacji ekonomicznych i społecznych przygotowane przez sekretarzy Kryształowej Rady.
Kiedy kilkadziesiąt pięter wyżej alarmowe dzwonki wywołały istne pandemonium na mostku fregaty, w salonie prywatnych kwater seneszala zapaliła się dyskretna czerwona lampka wieńcząca jeden z narożników pokoju. Jednocześnie ożyła komunikacyjna bransoletka noszona na prawym nadgarstku mężczyzny.
Nadia dostrzegła czerwoną lampkę kątem oka, zesztywniała wiedząc doskonale, że stało się coś złego.
- Do bezpiecznego pokoju! - polecił Christo upuszczając na podłogę oprawiony w wytłaczaną skórę groksa kodeks prawa osadniczego - Przypilnuj, żeby dotarły tam wszystkie kobiety i dzieci oficerów, ale nie ryzykuj niepotrzebnie własnego życia. Jadę na mostek. Będziemy w kontakcie. Imperator strzeże.
- Imperator strzeże - odpowiedziała Nadia podrywając się z fotela ze zwinnością drapieżnego zwierzęcia.
Jadę na mostek, szybkobieżna winda powinna mnie tam dostarczyć w kilka minut!
: 21 czerwca 2016, 10:49
autor: Kargan
Mostek Królowej Cierni, 517.815.M41
Obsada sekcji sterowania dwoiła się i troiła usiłując dokonać szybkiego zwrotu z jednoczesną zmianą prędkości. Marra Korte niemal warczała do radia łączności wewnętrznej obiecując straszliwe męczarnie obsłudze maszynowni jeśli natychmiast nie dadzą jej pełnej mocy i ignorując jednocześnie zastrzeżenia dotyczące niebezpieczeństw związanych z gwałtownym wzrostem mocy reaktorów. Pomagający jej oficerowie skończyli już wprowadzać nowe parametry lotu i
Królowa rozpoczęła już manewr skrętu powoli przyśpieszając. Niestety nawet tak zwrotny w porównaniu z krążownikiem okręt jakim była fregata był jednak kolosem kilku kilometrowej długości o wielkiej masie, której rozpędzenie wymagało czasu. Przekradanie się przez system na małej prędkości miało wiele zalet, ale miało również kilka wad. Jedną z nich był problem z wykonaniem gwałtownego uniku nie posiadając odpowiedniej prędkości. Od podniesienia alarmu minęły już cztery minuty i syrena została już dawno wyłączona jednak błyski świateł alarmowych wciąż omiatały pomieszczenie rysując upiorne cienie na twarzach pracującej w skupieniu załogi.
- Co się dzieje ! - od wejścia szybkobieżnej windy rozległ się okrzyk wbiegającego na mostek seneszala - Czy to alarm bojowy ? Jaki status !?!
- Nie teraz ! - warknął Krix osadzając w miejscu roztrzęsionego seneszala - Zend co z tym skanem ?!!
- Kończymy wprowadzać zmiany ustawień skanerów. Jeszcze dwie minuty ! - Milos Zend przełknął gwałtownie ślinę - jednak w tych warunkach...
Caruso skrzywił się paskudnie bo wiedział doskonale czego nie dopowiedział oficer sekcji monitoringu. Wydany wcześniej rozkaz całej naprzód wygenerował i wciąż generuje olbrzymi wyrzut energii z silników co przy jednoczesnym zwrocie na lewą burtę oznaczało postawienie potężnego pasma zakłóceń akurat w strefie, którą załoga
Królowej[/] chciała skanować. Krix nie miał jednak wyjścia. Najważniejsze było zejście z linii strzału.
- Nyder nasze uzbrojenie ! - Krix wydał nieco spóźniony rozkaz - Identyfikacja uzbrojenia przeciwnika ?
- Nasze baterie będą gotowe do odpowiedzi za dwie minuty sir ! - zameldował spokojnym głosem Nyder - Nie jestem jednak pewien co do uzbrojenia przeciwnika... To wygląda na jakąś makro-baterię, ale pociski zniknęły zupełnie ze skanerów chwilę po ich wykryciu. Biorąc pod uwagę prędkość i wektor początkowy salwa powinna osiągnąć cel za... trzy minuty. Teraz jednak nie mogę niczego wykryć...
Dziwno i dziwniej...
: 21 czerwca 2016, 12:10
autor: Suriel
W pomieszczeniach należących do kapitana zostal tylko niedokończony obiad. Świadczący o tym że jeszcze chwilę temu ktoś był przy stole. Nikt nie zbierał jednak talerzy. W półmroku pomieszczenia zlowrogo migotala czerwona lampka. Cała załoga przeszła w tryb przygotowywania się na nadchodzące uderzenie.
Kapitan spieszyl na mostek.
: 21 czerwca 2016, 13:24
autor: Denver
Królowa Cierni, 517.815.M41
Drago gnał korytarzem, dopinając paski pancerza. Sprawdził ponownie pistolety i przyspieszył nieco, wpasowując się w tłum swoich ludzi.
Tym razem Armsmeni, biegli równiej, jakoś tak bardziej uporządkowanie. Widocznie zgłoszone uwagi Szefa w połaczeniu z coraz częstszymi alarmami robiły swoje.
Z krótkim zdziwieniem zobaczył wyjeżdżające przed zbrojownię wózki z bronią, amunicją i granatami.
Tłum biegnących żołnierzy, niczym za dotknięciem magicznej różdżki, podzielił się w biegu na równe linie.
Wydawane sprawnie strzelby i karabiny, były kompensowane przez wyznaczonych w drużynach amunicyjnych oraz pirotechników. Drago wiedział, że po scaleniu się w drużynę, każdy jej członek dostanie odpowiedni przydział sprzętu, oszczędzając przy tym mnóstwo tak istotnego teraz czasu.
ktoś rzucił mu coś, gdy przebiegał obok jednego z wózków - Rand Kotler 'podał' Veksowi jego nowy nabytek, po czym dołączył do swojego dowódcy w biegu na miejsce zbiórki.
: 22 czerwca 2016, 10:22
autor: Kargan
Mostek Królowej Cierni, 517.815.M41
Królowa Cierni wciąż skręcała jednocześnie przyśpieszając i jej aktualny kurs był już znacząco różny od początkowego. Obserwujący ekran taktyczny Krix stukał nerwowo palcami w oparcie swojego fotela. Pomimo tego iż sekcja monitoringu dwoiła się i troiła wciąż nie było żadnej informacji o położeniu i prędkości atakującej ich jednostki... lub jednostek. Morgan Blackthorn, który dotarł na mostek chwilę temu siedział już także w swoim fotelu przeglądając dane, ale nie zamierzał najwyraźniej przeszkadzać Krixowi w podejmowaniu decyzji. W końcu Koordynator Mostka był tu od samego początku i miał lepsze rozeznanie w sytuacji.
- Sternik kolejne piętnaście stopni na lewą burtę ! - rzucił po krótkim namyśle Caruso - Zwolnić do dwóch trzecich !
- Aye aye sir ! - zabrzmiała natychmiast odpowiedź Korte
Stukający w klawisze kogitatora artyleryjskiego porucznik Nyder uniósł nagle do góry lewą dłoń. Obsługa sąsiednich sekcji zamarła na ten widok bez ruchu.
- Do wyliczonego uderzenia dwadzieścia sekund - głos Nydera był niesamowicie spokojny i opanowany.
- Przygotować się na uderzenie ! - Koordynator Mostka wdusił przycisk alarmu zderzeniowego i przez pokład
Królowej przetoczyły się trzy, szybko po sobie następujące dźwięki syreny. Wszyscy członkowie załogi tkwiący na swoich stanowiskach od chwili alarmu byli na to gotowi, ale pozostała część załogi ostrzeżona syreną chwytała się naprędce czego mogła w oczekiwaniu na nadchodzący wstrząs. Morgan i Barca dopiero teraz zapięli pasy zabezpieczające zaś Krix jedynie mocniej ścisnął oparcia swojego fotela.
- Osiem, siedem, sześć - w absolutnej ciszy mostka rozbrzmiewał jedynie spokojny głos Nydera - pięć, cztery, trzy, dwa...
Brace for impact...
: 22 czerwca 2016, 18:59
autor: el009
Ostatnio krucho u mnie z połączeniem z siecią i aż do poniedziałku nie ma szans na poprawę.
Dla porządku przyjmijmy, że po pierwszym alarmie Magos ruszył na mostek gdzie zamierza wspierać ducha maszyny w skanowaniu i manewrach zależnie od potrzeb. A id the Machine Spirit FTW.