Strona 44 z 64
: 16 stycznia 2015, 16:26
autor: 8art
Gonzowi nie trzeba było dwa razy powtarzać. Perspektywa nadziania się na niezbyt przyjaecielskiego borga skutecznie ujmowała wszelakiej odwagi i brawury na co dzień wyszczekanemu Eduardo. Stał już gotowy z torbą w ręce. Wcześniej tylko podniósł rozbity smartfon, złamał karte sim i nienawistnym wzrokiem zjechał Suttona:
- Puta Madre. Właśnie pozbawiłeś mnie narzędzia pracy. Może się kurwa jeszcze naprawi...
Wątek techniczny
Gonzo ogladał newsy z zadymy na Northside. Zapewne skakał ze stacji na inną stację. Czy przekazy innych stacji np WNS znacząco różniły się perspektywą z jakiej przekazywane były newsy, np NT54 próbowało bronić OA, a np WNS miało oskarżycielski ton. Takie niuanse mogłyby nam podpowoedzieć, gdzie moglibyśmy sprzedać materiał.
Druga sprawa. Wiem kto ma dobrą metę na takie okazje jak nasza paskudna sytuacja.
: 16 stycznia 2015, 21:34
autor: Suriel
Powiem tylko jedno przypomnienie nie ma znaczenua komu sprzedamy liczy się kasa, i bezpieczeństwo nasze i transakcji. Aha i wychodząc w pispiechu nie zapomnijcie i Clarensie który zdolowany siedzi pewnie samotnie gdzieś tam na zewnątrz:|.
: 17 stycznia 2015, 08:59
autor: Trihikilius
Pan Bricewell to szuja i karierowicz, bezwzględna persona w wyścigu szczurów, nie ufam mu ani troszeczkę. Nie zgadzam się również z tym, że liczy się tylko kasa, to komu sprzedamy walizkę wpłynie bezpośrednio na nasze bezpieczeństwo. Niech Frank lub Eduardo ruszy głową i wskaże jakiegoś eksperta samouka net-sieci, niech kolo się włamie do dysku i sprawdzi co na nim jest. Wtedy będziemy wiedzieli ile są warte owe informacje. Nie widzi mi się gra w ciemno z Krzysiem Ibiszem

.
Z drugiej jednak strony nasza niewiedza może uratować nam wszystkim dupska, lecz ponoć kto nie ryzykuje nie pije szamponu

.
: 17 stycznia 2015, 11:35
autor: Suriel
problem polega na tym że żeby otworzyć to cholerstwo to potrzebujesz pierwszą ligę z hakerów. Boję się że spierdolimy otwarcie walizki co już o mało nie nastąpiło. Dla mnie czy tam jest nowa technologia czy przekręty zarządu nie ma znaczenia, nue jesteśmy w stanie wyczarować ile to warte. Im mniej wiesz tym dłużej pożyjesz. Jesli tan sa przekrety to nawet jak to kupią to będą musieli "wyczyścić" temat jak nie otwarte to mają pewność że nic nie wpłynęło w niepowołane ręce. No chyba że chceszich załatwić na zasadzie kasa i się odpierdolic bo jak nie to publikuje. Dla mnie warte jest to 100tys na głowę.
: 17 stycznia 2015, 11:43
autor: namakemono
Ja też uważam, że zawartość nie jest ważna. Ale uważam też, że od kasy ważniejsze są nasze dupska. Najpierw oczyśćmy teren wokół nas, potem będziemy myśleć o kwocie.
: 17 stycznia 2015, 12:27
autor: Suriel
tu się w takim razie wszyscy zgadzamy. A moze zapytać ile wydawca jest w stanie zapłacić za nie otwarta walizkę? Z kotem w worku a raczej z borgiem. Nasteonym razem jak będziemy rozmawiać pamiętajmy żeby używać zamiennych słów na kluczowe jak OA, walizka etc
: 18 stycznia 2015, 19:59
autor: Keth
Garść klaryfikacji
Przyszedł kolejny deszczowy, cuchnący chemicznymi wyziewami dzień. Gonzales ma pół tuzina znajomków, których numery może wykręcić z pamięci, gotowych przenocować go na jakiś czas wraz z resztą paczki. Bart, wybierz z dodatku "Night City" dzielnicę, w której chciałbyś się zadekować, a ja odpiszę jakie Eduardo ma tam koneksje.
Jeśli o ewentualność włamania się do dysku chodzi, mała niespodzianka! Otóż Gonzo zna kogoś, kto zna podobno kogoś, kto ma styczność z boostergangiem Mózgowców, a Mózgowcy to nie byle kto, oni pewnie daliby sobie radę z neseserem (chociaż uwaga, to gracze z wyższej półki).
Co z dalszymi negocjacjami z Bricewellem? Zarzucacie ten pomysł całkowicie czy jednak spróbujecie coś z niego wydoić?
: 18 stycznia 2015, 20:08
autor: namakemono
Chwilowo straciłem zaufanie i jeśli Frank choćby nie spróbuje nas przekonać do swego pryncypała, to ja bym nie ryzykował i olał prezesunia. Ja bym też uważał z udostępnianiem nesesera osobom trzecim. Mogą nas wydupczyć bez mydła. Zabrać dane a w ich miejsce wrzucić kolekcję hard pornoli. Albo nas wystawić. Albo cokolwiek. Czy my naprawdę musimy wiedzieć co tam jest? Po co nam to? Mnie wystarczy wiedza, że to jest gorący towar i pewna korporacja zrobi bardzo wiele (z ścielącym się gęsto trupem włącznie), żeby to odzyskać. Dla mnie to jest very toxic i niezłym pasztetem jest samo przebywanie w pobliżu tego kału. Zalecam skoncentrowanie wysiłków na dwóch czynnościach: zapewnieniu sobie bezpiecznej bazy operacyjnej i demaskacji właściciela nesesera.
: 18 stycznia 2015, 23:07
autor: Suriel
ja tez nie muszę i chyba nie chcę wiedzieć co tam jest. Nie wiem czy meta jest soalona czy nie ale kolega Frank potrzebuje kamery. Niech nagrywa jak się zrobi za gorąco to latwiej będzie nam udowodnić samoobrone i będzie miał zajebisty materiał to gwarantowane. Mamy takie opcje opierdzielic walizkę: 1 nadal redakcji, 2 konkurencji OA (i teraz za tym jestem) 3 OA i wziąść znaleźne (trzeba wcześniej nagłośnic ze coś zgubili) 4 borgowi ( baaardzo głupi pomysł)
: 19 stycznia 2015, 06:54
autor: namakemono
Ad. 1. Jakiejś innej redakcji - tak, jestem za tą opcją. Ale raczej nie Bricewellowi póki Frank nas nie przekona, że to bezpieczne.
Ad. 2. Konkurencji czyli innej korporacji o profilu OA? Z deszczu pod rynnę? Ja jestem przeciw.
Ad. 3. i 4. OVER MY DEAD BODY!!!
Najpierw nasze bezpieczeństwo. Natychmiastowa ewakuacja i relokacja do bezpiecznej dziupli.
: 19 stycznia 2015, 08:33
autor: 8art
Myślę, że nie ma co wtajemniczać kolejnych osób w aferę. Tzn próbować zczytać dane z dysku, a już szczególnie jednemu z mocniejszych w mieście boostergangów. Podejrzewam, że zostalibyśmy w najlepszym wypadku wydupczeni z kremem wzorem wojowniczego gangu Chupacabras.
Jestem za skumaniem się z inną stacją medialną, taką której relacje z OA nie są najlepsze, byle nie była by to piracka rozgłośnia radia z jednym dj;)
Myślę, że y zadekować się na Charter Hill. To daleko od Starego Miasta i dość luksusowe miejsce. Należy nam się odrobina luksusu;)
: 20 stycznia 2015, 22:09
autor: Suriel
Post poniższy nawiązuje do mojego posta #633 o alienacji i kontemplacji samotności przez Clarensa
W ciszy po wymianie zdań, która jakże rzadko zapadała w tej specyficznej kompani, dało się słyszeć odgłosy sprawnego pakowania całej grupy która już za chwilę miała się szybko przemieścić na Charter Hill. Tylko co chwile ktoś potknął się a to o nylonowy hełm Clarensa a to o torbę z jego medycznymi szpargałami. Rzeczy tych nie zbierał nikt, medyka nie było w pokoju...
Na co dzień Białas był bardzo wesołym człowiekiem. Od czasu do czasu miał jednak dziwne zjazdy połączone z tendencją do wpadania w ciąg depresji spowodowanej zmarnowanymi studiami oraz życiem swoim i rodziny. Przez poczucie winy stawał się wtedy milczący i wycofany trwając w tym stanie przez wiele dni, ponieważ na chorą duszę niewiele było skutecznych lekarstw. Te które mogły choć trochę pomóc, medyk przepisywał sobie sam, bez recepty. Tak więc kiedy siedział przed kablówką w zastraszającym tempie rosła góra kiepów w popielniczce. Przerastała je jedynie jeszcze szybciej rosnąca kupka zgniecionych puszek po grzmotach. Panaceum krążyło mu w żyłach, kiedy w milczeniu śledził przyćmionym wzrokiem plastikową papkę w TV.
Teraz jednak było inaczej, Białego nie było.
: 21 stycznia 2015, 11:53
autor: Keth
Stare Miasto, 3 listopada 2021, 07:52
Zgromadzeni w pokoju mężczyźni zdawali się w pełni podzielać zdanie dziennikarza. Nie mitrężąc ani sekundy wszyscy złapali za swe podróżne torby i plecaki, zbierając podręczny bagaż w zamiarze jak najszybszego opuszczenia hotelu.
Wszyscy z wyjątkiem pozornie pogrążonego w pracy na smartonie Erica.
- Czego się kurwa cały czas bawisz?! - warknął na przyjaciela Eduardo, który sprawdził naprędce, czy jego broń jest odbezpieczona, a potem wcisnął rewolwer za pasek spodni - Zassało cię?
- Sprawdzałem próbki dźwiękowe - prychnął w odpowiedzi Temperstone, potrząsając znacząco swym aparatem - Ściągnąłem soft z netu, do analizy próbek głosu. To raczej nie był borg...
- Chrzanić to teraz, nie ma czasu! - wyrzucił z siebie Gonzo otwierając drzwi hotelowego pokoju - Gdzie jest Clarens?
Odpowiedź dobiegła zza progu, chociaż w niezamierzony sposób. Stawiający stopę w progu drzwiach fikser usłyszał konwersację, na którą składały się głosy Białasa oraz jakiejś kobiety.
- Ile? ... tyle to ja mogę dać ładnej dwudziestoletniej dziewczynce, a nie przechodzonej ryczącej czterdziestce, która w dodatku...
Gniewną wypowiedź Clarensa przerwało donośne psie szczekanie, wręcz kipiące zwierzęcą wściekłością.
- Zabieraj to bydlę, bo je kopnę!
Zgodnie z życzeniem przystępujecie do ewakuacji z hotelu. Eric dokonał śpiesznej analizy próbki głosu Bricewella i odniósł wrażenie, że to jednak człowiek był, a nie cyborg!
: 21 stycznia 2015, 13:57
autor: Keth
Charter Hill, 3 listopada 2021, 09:45
Luc Swenson pracował na co dzień przy rozładunku kontenerów w miejskim porcie, chlubiąc się reputacją bezbłędnego operatora suwnicy manualnej. Większość jego kolegów po fachu posługiwała się w robocie sprzęgiem neuralnym, ale Swensona nie było na taki wszczep stać - lwią część lichych zarobków przesyłał do jakiejś zapadłej dziury pod San Francisco, gdzie mieszkała jego rodzina. Oszczędzając na wszystkim, wynajmował niewielką kawalerkę na obrzeżach Charter Hill, na górnym piętrze magazynowego kompleksu sąsiadującego z oceanarium imienia Roberta Nighta.
Eduardo Gonzales poznał dokera kilka lat wcześniej, niejako przypadkiem, ale zacieśnił tę pozornie mało intratną znajomość poprzez organizowanie Swensonowi czarnorynkowych lekarstw i taniej domowej elektroniki z niepewnego źródła. Pracujący po czternaście godzin na dobę operator suwnicy nie miał nic przeciwko temu, by Gonzo przespał się w jego kawalerce przez kilka godzin, zaoferował nawet wielkodusznie skąpą zawartość swej przenośnej lodóweczki.
Ponieważ przemierzający na piechotę ulice miasta fikser zadzwonił do Luca w trakcie jego pracy, doker nie miał pojęcia, że Gonzo nie będzie sam; w opinii Eduarda nie musiał tego zresztą wiedzieć. Klucz do mieszkanka znajdował się w umówionym miejscu, pod odrapaną doniczką na parapecie okna na końcu ciemnego korytarza budynku. Przekręciwszy go w zamku Gonzo otworzył drzwi kawalerki i odsunął się w bok przepuszczając do środka towarzyszy.
- Dyskretna meta do dziesiątej wieczorem - oznajmił rozglądając się jednocześnie bacznie po pustym korytarzu - Luc mieszka sam, kończy zmianę późnym wieczorem. Możemy odpocząć i coś wszamać, ale raczej nas nie przenocuje.
- Nie zamierzam się błąkać całymi dniami po mieście - odpowiedział podniesionym tonem Frank, wciąż głęboko zdenerwowany i zmartwiony zarazem - Zanim ten twój znajomek wróci, musimy już mieć gotowy plan działania.
Dzielnica nawet luksusowa, ale ponieważ nie deklarowaliście chęci uszczuplenia swych finansowych zasobów, przyjąłem, że szukacie jak najtańszej alternatywy kwaterunkowej. Teraz już na spokojnie możecie obgadać konkretny plan!
: 21 stycznia 2015, 15:39
autor: Keth
Ważne kwestie
Jako tymczasowi posiadacze walizki zdecydowaliście jednogłośnie, że nie zamierzacie poznać jej zawartości, ale nie znacie jeszcze znania Franka w tym temacie - jaką postawę zamierzacie przyjąć, jeśli nie zgodzi się na tę propozycję kuszony zawodową ciekawością?
Co do sprzedania materiału konkurencyjnej stacji, proponuję publiczną KNOL albo rywalizującą z NT54 komercyjną World News Service - to najpoważniejsi gracze medialni w NC. Jak chcecie przedstawić im ofertę sprzedażową i właściwie za ile? Jak chcecie udowodnić, że Wasza oferta jest cokolwiek warta?
Jakieś inne pomysły bądź propozycje?