Strona 44 z 70

: 09 października 2015, 08:17
autor: Suriel
Niedawno ten tenat pporuszył Keth pozwalając mi po zdobyciu tych istatnuch od wybuerac nową moc z drugiej tabelki. Co niniejszym czynię biorąc weapon jinx. Tyle z4 chyba mieliśmy na początku po 400 expa a nie 500 bo za pierwsze 100 wybierałem z pierwszej tabeli jeszcze. Będzie mi szkoda kończyć wkrótce tą sesje. Polubiłem tą postać i klimat sesji.

: 09 października 2015, 08:26
autor: Kargan
Rację masz psykerze :) mieliśmy po 400. Czyli teraz już można z drugiej tabelki...

Po namyśle zostanę przy pierwszej tabelce - Pilot (civilian craft). Zawsze chciałam umieć latać tymi maszynami :D

: 09 października 2015, 15:11
autor: 8art
Widząc obcego przed drzwiami apartamentu, Nathan w pierwyszym momencie sprężył się niczym dziki kot, gotów zaatakować tajmniczego gościa, ale zorientował się, że w takim miejscu jak to, nie mógł znaleźć się nikt, bez zgody Septimusa. A zatem był to ktoś, jeśli nie stojący po ich stronie, to przynajmniej nie mający zamiaru uczynić im krzywdy. Uspokoił się. Nie miał zamiaru odzwyać się bez potrzeby do obcego. Jakby nie patrzeć ich przełożony nie odwołał rozkazu. Co innego powiedzieć kilka słów do Medei, a co innego klepać ozorem do niewiadomo kogo.
Nie mam zielonego pojęcia ile mam PD. Wiem, że kupiłem WS wczesniej, ale czy mam na kolejne rozwinięcie, to już wielka tajemnica. Zresztą i tak nie wiem co mógłbym kupić:D

: 10 października 2015, 22:31
autor: Keth
Dziś krucho z czasem. Na szybko komentarz odnośnie Waszych PD oraz rozwinięć. Do teraz przeświadczony byłem, że wykupując rozwinięcia będziecie musieli w jakiś sposób odegrać ich naukę, ale sądzę, że damy radę opisać niektóre jako wcześniej nabyte, a dotąd nieużywane talenty. I tak dla przykładu Medea może od teraz latać jako pilot, bo uznałem, że potrafiła to wcześniej, tylko nie miała dotąd w przygodzie okazji zademonstrować.

Jeśli o Hostera idzie, chciałem coś podpowiedzieć - mianowicie może warto zrezygnować teraz z Weapon Jinx i nazbierać jeszcze 100 PD? Za 200 PD Merisier może podnieść swój Psi Rating do poziomu 2 - dostanie wówczas z automatu nie tylko dwie pomniejsze moce psioniczne, ale dodatkowo będzie mógł rzucać testy aktywacji mocy nie 1k10, tylko 2k10!

Nathan nazbierał dokładnie 100 nowych PD i może dokonać zakupu rozwinięcia z dwóch pierwszych tablic. Co przychodzi mi na myśl? Mianowicie Broń ciężka (granatnik) albo dodatkowa rana w profilu albo +5 do Siły (to akurat dobry pomysł; Nathan ma teraz S 38, więc jego premia z Siły wynosi 3; po awansie na 43 będzie miał premię 4, np. do zadawanych w walce wręcz obrażeń) albo Unik (negacja jednego ataku na rundę po udanym teście) albo szybkie dobywanie broni (wyciągnięcie broni jako akcja darmowa). Są też inne opcje, ale IMHO mało atrakcyjne.

: 11 października 2015, 12:53
autor: Suriel
O kurde! Nie wiedziałem że to tak działa. Jest tylko jeden problem, nie mam kolejnych 100pd i nie wiem czy zdążę je uzbierać, albowiem wydaje mi sie że już powoli zbliżamy sie do finału. Nie wiem też czy będą jakieś dalsze części perypetii naszych bohaterów. Pozostanę przy wyborze weapon jinx. Chce mieć coś na teraz na szybko, przed finałem. Mam wrażenie, że może to nam uratować cztery litery. Następne 200 pd zbieram na zwiększenie mocy zatem.

W drugiej tablei jest napisane, że mogę wykupić do 3 nowych mocy max. Czy podniesienie psi na 2 czerpie z tego limitu czy nie?

: 11 października 2015, 13:35
autor: Keth
Nie, to osobny zasób. Indywidualne moce psioniczne w liczbie do trzech wykupujesz płacąc za każdą z osobna 100 PD. Psi Rating 2 daje Ci dostęp do dodatkowych dwóch ponad ten limit. Tym samym inwestując następne kilkaset PD przede wszystkim w rozwój mentalny zapewnisz Hosterowi dostęp do OŚMIU różnych pomniejszych mocy oraz rzut 2k10 + premia z Willpower do każdego testu psionicznego.

Z takim psionikiem już trzeba się poważnie liczyć, a jeszcze fajnie robi się w przypadku podniesienia Psi Ratingu na 3 - wówczas oprócz rzutu 3k10 na aktywację mocy oraz dwóch pomniejszych mocy dostajesz również jeden wybrany przez siebie talent psykerski z dowolnej "poważnej" dyscypliny (telekineza, telepatia, biomancja, piromancja, wieszczenie).

Co do ewentualnej kontynuacji - ponieważ jest to jeden z moich ulubionych systemów, pociągniemy przygody spod znaku Świętego Oficjum dalej jeśli tylko będą ku temu chętni gracze!

: 11 października 2015, 15:09
autor: 8art
Broń ciężka brzmi kusząco, ale czy jako polowi agenci Oficjum bęziemy mieli jakieś okazje aby pobawić się takimi zabawkami? Wezmę zgodnie z sugestią MG bonus do Siły.

: 11 października 2015, 21:56
autor: Keth
Enkaiden, "Koralowa Muszla", 215.815.M41

Niski człowiek o szarej skórze poruszył się w tej samej chwili, w której Medea podjęła swój marsz. Widząc jego nieznacznie przechyloną głowę zabójczyni rozpoznała od razu rejestrowaną słuchem mężczyzny transmisję radiową. Kimkolwiek nieznajomy był, nosił w uchu moduł łączności podobny do tego, który przed aresztowaniem posiadali Nathan i Medea.

Założony na nogę Malfianki opatrunek chronił ją przed krwotokiem przy odpoczynku, ale intensywny ruch sprawił, że materiał zaczął przesiąkać intensywną czerwienią. Co gorsza, niezwykle silny środek przeciwbólowy zaaplikowany Medei w Oku przestawał działać przypominając agentce o wciąż tkwiącym w jej ciele pocisku.

Człowiek w skórzanej kurtce nic nie powiedział, nie wykonał też żadnego ruchu mogącego choćby przelotnie sugerować złe intencje. Dotarł do drzwi apartamentu Septimusa chwilę przed Medeą i Nathanem, oparł się o ścianę przy ich futrynie krzyżując ponownie na piersiach ramiona. Spojrzenie słane osadzonymi w szarej twarzy oczami zatrzymało się na czerwieniejącym bandażu na nodze Trix.
Facet przemieścił się pod drzwi Waszego apartamentu, ale nadal nie wykonuje żadnych agresywnych ruchów. Zagadujecie? Ignorujecie? Wchodzicie do środka?

: 11 października 2015, 22:58
autor: Keth
Enkaiden, "Koralowa Muszla", 215.815.M41

Zdesperowany Hoster wychynął ze swego pokoju nie bacząc na ostrzegawcze posykiwania Haxtana, stanął w progu spoglądając na Garradona Wanga z mieszaniną podziwu i lęku. Gotów uczynić wszystko, by tylko zwrócić na siebie uwagę potężnego telepaty, młodzieniec otworzył usta.

I nie wyrzekł ani słowa porażony skurczem mięśni, któremu towarzyszyło znane już upiorne wrażenie wyssania z umysłu całej psionicznej mocy. Hoster stęknął głucho, złapał się odruchowo za ramę drzwi wybałuszając oczy.

Na twarzy Wanga przez ułamek chwili gościł podobny grymas. Był on tak przelotny, że zdezorientowany Hoster gotów był uwierzyć w to, iż oszukały go własne oczy. Telepata westchnął cicho, skinął zdawkowo głową uczepionemu futryny Merisierowi.

- Wyobraź sobie, że ja muszę to znosić przez cały czas - oznajmił drugi Quattoru pocierając dłonią czoło - Przeżyjesz, tylko nie wymiotuj, ojciec Kazadi każe ci wszystko sprzątać.

- Nie zaprzątaj sobie nim głowy, mistrzu Wang - wtrącił surowym głosem konfesor - Odpowiednio się nim zajmę, przysięgam na Boga-Imperatora.

- Nie bądź dla niego zbyt srogi - odpowiedział telepata ruszając w stronę wejściowych drzwi apartamentu - Nigdy wcześniej nie miał kontaktu z pariasem. Nie wiesz, jakie to uczucie, szczęściem dla siebie nigdy nie poczujesz. Septimusie, do zobaczenia.

Dowódca komórki skinął niemo głową, odprowadził Wanga do drzwi wzrokiem myśląc nad czymś intensywnie.
Hoster ponownie wypompowany został z psionicznego talentu - przerażające i szokujące wrażenie!

: 12 października 2015, 08:34
autor: Kargan
Enkaiden, "Koralowa Muszla" przed wejściem do apartamentu, 215.815.M41

- Zgadza się - mruknęła Medea pod nosem widząc spojrzenie nieznajomego - Niektórzy z nas mieli cięższy dzień niż inni.

Krzywiąc się lekko z bólu Medea sięgnęła do klamki...
Oczywiście, że wchodzimy do środka, w końcu takie dostaliśmy polecenie - natychmiast wracać - a poza tym to nasza "baza" :P

A propos uczuć Hostera - mamy w pobliżu nietkniętą ? Benquin ? ;)

: 12 października 2015, 10:11
autor: Keth
Enkaiden, "Koralowa Muszla", 215.815.M41

Niski mężczyzna w skórzanej kurtce nadal nie odezwał się słowem. Przystając obok niego w zamiarze otwarcia drzwi własnego apartamentu, Medea poczuła coś dziwnego - trudne do wytłumaczenia wrażenie dyskomfortu, jakieś muśnięcie przeczucia czegoś nie tyle złego, co nienaturalnego. Jej wyciągnięta w kierunku klamki dłoń zawisła na ułamek chwili w powietrzu i wtedy drzwi otworzyły się same.

Przez próg przeszedł obcy mężczyzna o gładko ogolonej czaszce. Skórę jego głowy pokrywały misterne wzory w postaci heksagramów, a niebieskie oczy kryły w sobie namacalną siłę charakteru.

Nieznajomy skinął Medei głową jak gdyby nigdy nic, jakby doskonale wiedział, kim Trix była i skąd się wzięła z pokrwawionym ubraniem na korytarzu domu noclegowego. Spojrzenie mężczyzny zatrzymało się na dłuższą chwilę na Nathanie, zlustrowało go od stóp po głowę.

- Jesteś skrojony na miarę - powiedział obcy budząc w agencie zrozumiałe skonfundowanie - Zosk, znikamy stąd.

Mężczyzna o szarej skórze kiwnął głową w odpowiedzi, dołączył do nieznajomego, który w tym czasie naciągnął na swą czaszkę czarny kaptur. Obaj oddalili się bez dalszej konwersacji w kierunku schodów wiodących na niższe piętro "Muszli".

Nie pojmująca do końca wszystkiego Medea spojrzała przez próg do wnętrza apartamentu, dostrzegając stojących w salonie członków komórki. Septimus podchwycił jej wzrok w tej samej chwili, spostrzegł natychmiast przesiąkający krwią materiał spodni. Dowódca sekcji ruszył w stronę zabójczyni z zamiarem wsparcia jej ramieniem, powiedział coś pośpiesznie do reszty agentów.

Medea zerknęła ponownie na korytarz, ale dwaj nieznani jej mężczyźni już zniknęli bez śladu.
Wróciliście cało i bezpiecznie do "Muszli". Jak mniemam, teraz się dopiero zacznie! Po pierwsze, Medea jest poważnie ranna, a środek kończy swe działanie. Po drugie, na światło dzienne wyszły pewne fakty, które być może trzeba będzie wyjaśnić. Medea i Nathan nie wiedzą, kim był człowiek, który minął ich w progu i co tak naprawdę wydarzyło się w Oku, więc może zechcą zadać Septimusowi jakieś pytania?

: 13 października 2015, 18:53
autor: Keth
Enkaiden, "Koralowa Muszla", 215.815.M41

Garradon Wang zniknął ponownie, a wraz z nim przestały istnieć marzenia Hostera o zaskarbieniu sobie łask wielkiego telepaty. Budzące torsje wrażenie psionicznej pustki zniknęło po krótkiej chwili, ale animalistyczny lęk nie opuszczał roztrzęsionego psykera nawet na chwilę. Bolesne wydzieranie jaźni było dla niego tak traumatycznym przeżyciem, że nawet ojciec Kazadi zaprzestał strofowania młodego człowieka przez wzgląd na grymas wykrzywiający twarz Merisiera.

Prócz zrozumiałej grozy Hoster czuł również głęboką konsternację, ponieważ wyczuwana wcześniej mimowolnie aura mocy Wanga zniknęła równie definitywnie jak sam drugi quattor. Merisier nie potrafił tego pojąć. Kiedy Wang znajdował się w pobliżu, jego psioniczny talent wytwarzał coś na podobieństwo mentalnego żaru, zwracającego uwagę młodego psykera niczym gorąco pożaru szalejącego ścianę dalej. Do teraz... teraz bowiem delikatnie rozsyłane sondy myślowe psykera natrafiały na ewidentną czarną dziurę, w której rachityczną poświatą pulsowały jedynie umysły otaczających Hostera "ślepaków".

Garradon Wang zniknął na dobre, a Merisier nie potrafił tego faktu logicznie uzasadnić. Ściskając głowę w dłoniach młody psyker przyglądał się bez większego zrozumienia Medei i Nathanowi, próbując na przemian zrozumieć swój niecodzienny stan oraz rozwikłać w myślach zagadkę nagłego pojawienia się w apartamencie aresztowanych przez Magistratum agentów.
Rzuciłem kilka razy na Willpower Hostera i dopiero czwarty rzut z wynikiem 18 okazał się sukcesem, dlatego powrót do normalności trwa w jego przypadku tak długo i opornie!

: 13 października 2015, 20:46
autor: Keth
Enkaiden, "Koralowa Muszla", 215.815.M41

Klęczący przy Medei Haxtan Stern starał się mówić półgłosem, ale niecodzienna ekscytacja bardzo utrudniała mu panowanie nad emocjami. Posadzona na jednym z krzeseł zabójczyni słuchała uważnie słów łowcy nagród, śledząc jednocześnie wzrokiem wyciągającego na stolik jakieś przyborniki Septimusa. Dowódca komórki obejrzał dokładnie postrzałową ranę kobiety, potem zaś nie znoszącym sprzeciwu tonem uznał za konieczne własnoręczne wyciągnięcie z jej ciała pocisku.

- Nie jesteśmy tutaj sami - Haxtan wyszeptał nowinę, która nie była dla Medei niczym zaskakującym w świetle spotkania z Atellą - Drugi Quattoru tutaj jest, minął was w drzwiach. To Harradon Wang we własnej osobie, uwierzysz? Święte Oficjum jest tutaj, może nawet byli tu już wcześniej.

- Ktoś przejął mentalnie Nathana, kiedy byliśmy w siedzibie Magistratum - odpowiedziała równie konspiracyjnym tonem Medea - Ktoś manipulował umysłami sędziów, dopóki nie wyszliśmy na zewnątrz. To Wang?

Haxtan wzruszył niemo ramionami, odsunął się na widok podchodzącego do Medei Septimusa. W ręce agenta lśniły złowieszczym blaskiem metalowe cążki, nie wieszczące w opinii Trix niczego dobrego.
Cóż, oczywistym jest, że kulę trzeba z nogi wyciągnąć, prawda? W międzyczasie poproszę o jakiś klimatyczny wpis tyczący się mętliku w Waszych głowach! W końcu tyle się wydarzyło w tak krótkim czasie!

: 13 października 2015, 21:04
autor: Kargan
Enkaiden, "Koralowa Muszla", 215.815.M41

Medea skrzywiła nieco usta na widok metalowych cążków w dłoni Septimusa, ale reszta jej ciała nawet nie drgnęła. To nie była pierwsza rana postrzałowa w jej życiu
i nie pierwszy raz ktoś zamierzał wyjąć z niej kulę. Co innego zaprzątało teraz myśli agentki. Harradon Wang. Drugi Quattoru we własnej osobie ! Medea umiała wyciągać
wnioski. Bezpośrednie zaagażowanie tak wysokiego rangą członka Ordo oznaczało, że zadanie jest dużo poważniejsze niż mogło się im wydawać a ewentualne niepowodzenie
śledztwa może nieść za sobą złowieszcze konsekwencje...

Przejęcie Nathana nie było dla Medei całkowitym zaskoczeniem. Wszak jej pierwszy kontakt z przedstawicielami Inkwizycji zaczął się od głosu Inkwizytora w jej głowie
i chwilowego paraliżu całego ciała. Dziewczyna uśmiechnęła się lekko na wspomnienie tamtych wydarzeń. Wydawały się one tak odległe... Rozglądając się po pokoju
Medea dostrzegła skulonego na kanapie Hostera ściskającego głowę biema dłońmi. No tak. Dla niego spotkanie kogoś takiego jak Wang musiało być bardziej szokujące
niż dla samego Nathana. W końcu Nathan nie wiedział czego się spodziewać i niewiele z tego pamięta, za to Hoster wyglądał jakby nagle odkrył, że jest tylko małym
ziarenkiem piasku w wielkich żarnach Osnowy. Dziewczynie zrobiło się nawet trochę żal na widok psionika wyglądającego jakby przejechał po nim transporter Chimera.

Potrząsnąwszy głową Medea wróciła myślami do rzeczywistości. Odrobina bólu powinna przegonić niespokojne myśli. Zacisnąwszy zęby Medea wyszczerzyła się w parodii
uśmiechu i skinęła potakująco głową stojącemu przed nią Septimusowi...

.

: 14 października 2015, 09:35
autor: Suriel
Hoster cieszył się z nagłego powrotu reszty komórki. Ale radość była mocno przytłumiona. Przez chwilę próbował opanować tępy ból w głowie, który zdawał się pojawiać i powracać znikąd skutecznie blokując prawidłowy przepływ mocy w jego ciele. Wiele razy zastanawiał się jakby to było wieść spokojne normalne życie bez tego "daru" Szczególnie często to myślenie nawracało na Czarnym Statku, kiedy funkcyjni zabierali ze wspólnej celi kolejnego psykera na badania i testy. Spora część nich już nie wracała.
Nagle ból ustał jakby ucięty nożem.

Jeśli tak czują się normalni ludzie to ja tak nie chcę. Jak oni to wytrzymują. Cały ten huk i ból. Muszą się chyba z wiekiem przyzwyczajać do tego i pewnie nawet nie zadają sobie z tego sprawy. A przecież zupełnie nie da się przy tym w logiczny sposób myśleć.

- Dzięki ci Imperatorze żeś mnie wybrał i obdarzył Twą łaską.. - powiedział cicho zdając sobie sprawę, że otępienie minęło również. Hoster rzucił okiem na drzwi jakby się chciał upewnić, że jeszcze chwilę temu przechodził tamtędy sławetny Wong drugi psyker po Inkwizytorze.

Inaczej go sobie wyobrażałem. To bardzo majestatyczna postać ale wciąż bardzo ludzka, skoro szepnął dobre słowo Khazadiemu na temat traktowania mnie. No i ta moc od niego bijąca. Powinienem ją wyczuć nawet będąc z drugiej strony planety. Ciekawe co też ekranowało Wonga. To musiało być coś ekstremalnie silnego by spowodować zasłonięcie tak wielkiego talentu. Noc dziwnego, że mnie dysponującego nader skromnym darem niemal wpłaszczyło w podłogę. Co on mi powiedział, nie podglądaj? Hoster poczuł nagle przypływ radości. Oto przed chwilą podglądał samego Wonga! Za pewne mało komu uchodziły takie rzeczy na sucho. No i nie zrobił z siebie idioty głupimi pytaniami.

Ale skoro to mnie wyłączyło, to co włączyło mnie na nowo?

W tym momencie uświadomił sobie, że patrzy jak Septimus grzebie obcęgami w nodze Medei. Przypomniała mu się w jednej chwili sen z nagą Sanną z dziurą w nodze po postrzale. Poczuł nagle rosnące podniecenie przeplatające się z olbrzymim lękiem. Poderwał się szybko z fotela i ruszył do szybko do swojego pokoju.

- Ja... do łazienki na chwilę. Mogę to uleczyć... - rzucił na koniec nieco zbyt szybko i jakby przepraszająco.