Strona 44 z 74

: 20 stycznia 2013, 21:56
autor: Jaz
Gladzio rozejrzal sie. Szybko podniosl z podlogi kawalek cegly. Noz blysnal w rece.
- To jak? Gotowy na Texanska masakre 12 w 5D??
Wbjam noz w ramie na wysokosci lokcia, a nastepnie uderzam w niego cegla. To powinno przeciac miesnie i sciegna. Szpony sa wysuniete wiec nie powinny stanac na drodze noza.

: 20 stycznia 2013, 22:06
autor: Keth
Strefa Walki; Sat 25/07/2020; 1127hrs

Garcia wytarł usta z wymiocin i potrząsnął z odrazą głową, bo dziarskie poczynania Gladzia na krótką chwilę odebrały mu mowę.

- Ja pierdolę, ale z ciebie rzeźnik - wycharczał fikser przełamując w końcu swój wstręt i łapiąc kończynę martwego boostera za nadgarstek w zamiarze jak najszybszego urwania jej na wysokości pogłębianego przez Wilsona cięcia.
Prawie profesjonalna amputacja! MG, test na Powiązania poproszę! Komu możemy sprzedać ten niebywały łup? ;)

: 21 stycznia 2013, 16:12
autor: koszal
Psychole!

Czarny przesuwa foteliki do przodu robiąc na tyłach więcej miejsca, wsiada do auta i odpala póki co cicho radio szukając jakiejś wesołej muzyczki.

Kiedy już ekipa zapakuje się do barbiemobila odpala na full ten oto kawałek i zawijamy stąd.

http://www.youtube.com/watch?v=v5V4lc3jaZE

: 21 stycznia 2013, 16:50
autor: 8art
Strefa Walki; Sat 25/07/2020; 1130hrs

Nóż zagłebił się w ścięgna i więzadła łokciowe. Monokrystaliczne ostrze cięło martwą tkankę niczym masło. Wilson z wprawą dziewiętnastowiecznego północnoamerykańskiego trapera odkroił miękkie części. Potem zagłębił ostrze w chrzątce łokcia.

Garcia nawet nie patrzył woląc nie zmuszać żołądka do wyrzygania samego siebie. Już sam dźwięk odcinanych kawałków trupa przyprawiał go o gwałtowne ciarki. Fixer wyciszył cyberadio i chwycił za zimną, fioletową dłoń martwego. Pociągnął mocno, a gdy chrząstka w łokciu nie puściła wygiął ramię trupa:

- Kurwaa, czekaaj! - Jęknął tylko Gladzio: - Już po chuju...

Tkwiące w stawie monoostrze złamało się pod wpływem zwielokrotnionej dźwignią siły fixera. Ale uzbrojone w szpony przedramię przynajmniej gładko oddzieliło się od ramienia.

- Dobra, jebał pies ten nóż. - Hector machnął ręką na złamane monkrystaliczne ostrze, po czym zawinął łup w zdartą z trupa kurtkę : - Bierzmy Lewego i wypierdalamy z tego smutnego jak pizda miejsca.
Stwierdziłem, że zadanie amputacji ręki nie może zakończyć się niepowodzeniem. Rzuciłem więc tylko dwiema k10 za Heca i Paula, aby sprawdzić cxy nie będzie jakiegoś peszka. No i był... Założyłem więc, że fixer tak niefortunnie odrywał rękę, że nóż Wilsona pękł. Cóż monostrza są bardzo kruche. Nie jest źle bo początkowo myślałem żeby nieszczęśnik pociął się szponami;)

W tej chwili macie już łup zawinięty w kurtce i Lewego co rusz tracącego i odzyskującego świadomość. Sam do auta nie trafi (bez nogi niby jak?!), więc życze Wam powodzenia w taszczeniu wielkiego, lecącego przez ręce chłopa w dół po wąskiej i stromej klatce schodowej;)

: 22 stycznia 2013, 19:46
autor: Jaz
Rozgladam sie za drzwiami. Mozemy ich uzyc jako noszy lub po prostu zeslizgnac po schodach Lewego na dol. Jak nie to przezuce go przez ramie. Chyba Gladzio da rade??

: 23 stycznia 2013, 12:06
autor: 8art
Strefa Walki; Sat 25/07/2020; 1132hrs

Gladzio podszedł do zapleśniałych drzwi zastanawiając się czy się nadadzą na zrobienie z nich prowizorycznych noszy. Fixer w tym czasie nadal grzebał jeszcze w kieszeniach trupów. Udało mu się wydobyć starą komórkę Samsunga, która pomimo tego, że była warta może kilka dolców, to nadal była jakimś łupem. Na wyświetlaczu nie było zasięgu. Garcia przetarł tani plastik, wyłączył telefon i schował go do kieszeni z zadowoloną miną.

Wilson był zaprząnięty właśnie sposobem w jaki wyrwie drzwi z zawiasów, gdy ponaglił go Garcia:

- Pośpiesz się, chyba coś słyszałem. - Cyberaudio fixera jakby wychwyciło odległ strzępek rozmowy, dochodzący gdzieś z spoza budynku, powodując natychmiastowy skok adrenaliny. Ostatnie czego mu było trzeba, to awantura w Strefie, gdzie nikt nie miał skrupółów i chętnie sięgał po cięższe zabawki niż tylko pistolety.

Gladzio szybko podniósł Lewego i przewiesił go z pomocą Heca przez plecy. Ranny boleśnie charknął i zemdlał, gdy jego zmasakrowana noga z obrzydliwym chrzęstem oderwałą się od ziemi.

- Kurwa, ale ciężki skurwiel... - steknął Wilson, ale dziarsko ruszył w dół po schodach.


***

Czarny denerwował się już nie na żarty. Nawet próbował drydnąć do któregoś z kumpli na górze, ale komórka wypluwała niespotykany normalnie komunikat: "No network coverage".

- Kurwa dwudziesty pierwszy wiek i dodzwonić się nie można. - Pomyślał.

Auto stało z włączone, ale nie wydobywał się z niego dźwięk silnika. Hybrydowy napęd Hondy korzystał teraz z elektrycznego silnika. Czarny był całkiem rad z tego, bo przynajmniej we mgle nie niósł się w dal warkot spalinowego motoru. Nerwowo przestępując z nogi na nogę czekał na chłopaków. Nie było ich już przeszło pięć minut. Nerwy doszły zenitu, gdy do uszu Eugene'a doszły strzępki rozmowy z której dosłyszał tylko słowa "musi być tu" czy "to gdzieś tu". Ręka technika odruchowo sięgnęła po spluwę. Ktokolwiek czegoś tu szukał, to pewno nie był kimś z kim Czarny chciał sobie zrobić przyjacielską fotunie. We gęstej mgle nawet nie mógł dobrze zlokalizować skąd dochodziła rozmowa. Zaklął tylko w duchu, że chłopaki siedzą jeszcze w domu.

Nim jeszcze Czarny dokończył litanię przekleństw, dostrzegł w drzwiach różowego budynku znjaome sylwetki. Gladzio sapał ciężko taszcząc Lewego. Czarny splunął i machnał ręką, żeby się pośpieszyli, choć widział, że obaj wyciągają nogi jak tylko się da.

- Pewno Hec słyszał to co i ja. - Domyslił się Czarny.

I wtedy dosłyszeli głośny, dziki krzyk dochodzący gdzieś z mgły:

- Ej! Tutaj! Tu jest! Słychać nutę!
Hmmm prawdziwi melomani! Ciekawe, czy to koledzy Lewego szukają go z takim samym pietyzmem jak chłopaki z East Marina? A może to czarni panowie o azjatyckich rysach twarzy? Albo policja? A co powiedzielibyście na zmartwychwstałego Tanka? A może to po prostu złomiarze lub poszukiwacze zaginionych winyli?

Głos dochodził gdzieś z bliska, tak jakby zza auta. Jeśli ten krzykacz się poruszy to pewnie zaraz wejdzie w zasięg wzroku, czyli kilkunastu metrów. Zakładam, że Gladzio, o ile nie zrzuci z pleców Leego nie może podjąć żadnych działań strzeleckich. Do auta macie jeszcze jakieś sześć metrów, przez mały ogródek, furtkę, chodnik.
Czarny póki co stoi przy aucie. Drzwi są otwarte

: 23 stycznia 2013, 13:38
autor: Keth
Strefa Walki; Sat 25/07/2020; 1131hrs

Truchtający za Paulem Hector wsadził rękę do przewieszonej przez ramię podróżnej torby chcąc złapać za uchwyt Vipera, ale gnany pośpiechem ujął w dłoń amputowaną chwilę wcześniej rękę boostera, na dodatek zacinając się jednym z wysuniętych w przedśmiertnym spazmie szponów.

- Kurwa madre! - wysyczał Latynos puszczając z wstrętem obciętą kończynę i łapiąc za automat - Naginaj, naginaj, czego się tak ociągasz?!

Niepożądane towarzystwo w Strefie Walki niosło ze sobą komplikacje, na których samą myśl fikser oblał się zimnym potem. W tych dzikich dzielnicach bezprawia, gdzie policja praktycznie nie zaglądała, a zdegenerowani cyberpsychopaci polowali na bezdomnych i na siebie wzajemnie, każde spotkanie z miejscowymi mogło się zakończyć krwawą jatką.
Pomysł jest analogiczny do tego z akcji w biurowcu Microsoftu - jak przyjdzie co do czego, Hector będzie strzelał przez materiał torby. Na razie próbujemy dostać się do wozu i jak najszybciej odjechać - zobaczymy, co z tego wyjdzie.

: 23 stycznia 2013, 14:20
autor: koszal
Wbijam do auta i odpalam silnik, żeby podjechać po chłopaków. Przez otwarte okno strzelam z gnata w powietrze drąc się: Staaać Kurwa Policja. Po czym jeszcze przez moment Eugen poczuje, że Hectorowi jakoś lepiej to wtedy wyszło.

Sorki, że niefabiularnie, ale zmykam z synem na karate.

: 23 stycznia 2013, 20:41
autor: 8art
Strefa Walki; Sat 25/07/2020; 1132hrs

Garcia o mało nie dostał zawału gdy początkowo nie rozpoznał okrzyku Czarnego. W mgnieniu oka zorientował się jednak w podstępie technika i ruszył w stronę auta stojącego tuż za furtką.

Gladzio stękał za nim i najszybciej jak to było mozliwe dreptał z wciąż pojękującym Lewym. Czarny otworzył drzwi i solo ostrożnie z pomocą Eugena zaczęli wpychać niemałych rozmiarów boostera na tylne siedzenie:

- Szybciej kurwa. - Syknął Garcia. Kilka metrów od auta z oparów mgły wyłaniała sylwetka typa z wyciągniętymi szponami, szarżującego na autko niczym nosorożec. Od chłopaków dzieliły metry, dosłownie ułamki sekundy. Z drugiej strony także biegł kolejny napastnik. Garcia nie myślał, instynktownie wcinsnął spust Vipera. Torba w której spoczywała maszynówka zazionęła ogniem i strzępami dartego materiału. Kule posiekały ciało napastnika niczym szwajcarski ser. Booster padł bezgłośnie u stóp Garcii.

Równocześnie z serią wypruwaną z Vipera Fixer dosłyszał gdzieś z boku kolejny wystrzał. Cyberaudio podpowiadało znajomy już dźwięk Colta Czarnego. Gdzie jednak wystrzelił technik, Hector mógł się tylko domysleć. Widział ułamek sekundy wcześniej, że z drugiej strony też biegł drugi booster. Latynos w duchu modlił się aby Santa Maria pokierowała kulą Czarnego prosto łeb psychola. Jego modlitwa chyba nie została wysłuchana, o czym upewnił go krzyk Czarnego:

- Uwaaaażaaaj!!!
Założyłem, że fixer rąbnął pełną serią z dwudzistu kul, dającą mu bonus +2. Zaporowa seria nie ma sensu, bo i tak objęłaby tylko jeden cel. Rzuciłem 7. W połączeniu z REF 8 i PM 3 dało to 19. Trudność testu 15, tak więc 4 kule trafiły nosorożca. Dwie w korpus zadając 10 i 9 obrażeń i dwie w prawą rękę za 8 i 13 obrażeń. Po odjęciu pancerza i MBC, typek przyjął łącznie 17 obrążeń sprowadzając go do poziomu ran śmiertelnych 1. Nie jest dłużej żadnym zagrożeniem, niezależnie od tego czy jeszcze dycha czy nie.

Do drugiego typa strzela Czarny. Ponieważ jest zajęty pomaganiem Gladziowi z Lewym zdoła strzelić tylko raz. REF 7, Pistolet 3. Pada 7, to celny strzał. Kula trafia boostera w klatę i zadaje mu po zdjęciu pancerza i MBC jedno obrażenie. Niestety nie zatrzymuje to pogrążonego w narkotycznym szale psychola. W następnej rundzie zaszarżuje on na Garcie, który jest najbliżej.

Opis drugiej rundki chyba już jutro, bo zaraz spadam do kina. Czekam na ewentualne deklaracje, jesli ktoś chce zrobić coś niestandardowego.

: 24 stycznia 2013, 04:39
autor: koszal
Żryjcie kwas Świętej Inkwizycji! - zszokowany Eugen balansujący na granicy histerii ujął Colta w obie dłonie widząc oczyma wyobraźni szatkowanego niczym banan w mikserze przyjaciela.
Pruję ile wlezie w boostera, który tnie na Garcie, ryzykuję postrzelenie kumpla, ale trudno. Nie wiem jak to technicznie wygląda ze szczęściem, ale jeśli mogę je ten jeden raz jakoś wykorzystać, to robię to właśnie teraz.

: 24 stycznia 2013, 19:21
autor: Jaz
Zostawiam Lewego. Jak najszybciej siegam po bron. Co szybciej pistolet czy
peem?

: 24 stycznia 2013, 19:57
autor: 8art
Jaz: szybciej bedzie pistolet, ale zdazysz strzelic tylko raz z modyfikatorem -2, bo tylko nogami i tylkiem jestes na zewnatrz auta.

Koszal: W tym momencie zeby strzelac do napastnika musisz to robic przez przednia szybe, lub wyjsc z auta. Zakladam jednak, ze zycie Garcii jest bardziej cenne niz pare dolcow za szybe. Poza tym jakie wrazenia Was czekaja podczas jazdy:) Muchy w zebach, wiatr we wlosach. No wolnosc po prostu!;)

Wyniki rzuciki na inicjatywke. Pierwszy Wilson, potem rowno Wilson booster i na samym koncu Garcia. Wyglada ze wszystko w rekach Gladzia!!!

: 24 stycznia 2013, 21:00
autor: Keth
Strefa Walki; Sat 25/07/2020; 1132hrs

Chociaż wszystko rozgrywało się zaledwie w ułamkach sekund, Hector przekonany był święcie, że czas zwolnił do niewyobrażalnie ospałego tempa - a tym samym spowolniały również ruchy i refleks samego fiksera. Na czole Latynosa perlił się lodowaty pot, a z przygryzionej bezwiednie dolnej wargi kapała krew.

Wciąż mając przed oczami wspomnienie przeszywanego kulami pierwszego napastnika, Garcia zaczął się okręcać co sił w biodrach, zamierzając przerzucić lufę Vipera w przeciwną stronę. Złe przeczucie podpowiadało fikserowi, że booster jest tuż za nim, a lodowate cęgi strachu szarpały trzewiami młodzieńca jak szalone.
Kiepsko z inicjatywą, ale jakby co, deklaruję wypalenie pełną serią w drugiego napastnika!

: 24 stycznia 2013, 21:14
autor: 8art
Strefa Walki; Sat 25/07/2020; 1132hrs

Wilson błyskawicznym ruchem cofnął się do tyłu, wyciągając równocześnie Sternmeyera. Nie zważając na bolesne uderzenie głową w górną krawędź framugi drzwi, wycelował i bez zastanowienia wcisnął spust. Garcia mógłby przysiąc, że widział jak kula wylatywała, pośród ognia z lufy niemieckiej spluwy i z ponaddźwiękową prędkością pomknęła ku swemu przeznaczeniu...
Posta dokoncze pozniej bo jestem 23.00 w tyrce i wlasnie dostalem zlecenie. Potrzymam Was zatem troche w niepewnosci, szczegolnie Ketha!

: 24 stycznia 2013, 22:14
autor: Jaz
No to strzelam. Mam nadzieje ze tym razem szczescie mi dopisze. Staram sie celowac a nie strzelac na slepo.