PBF - Wojna z Cieniem

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 29 października 2014, 17:58

Ustalenia tygrysołaka:
Hrabina Nicolette ma 300 ciężkiej jazdy i około 1200 piechoty. Połowa jej sił to nieumarli.
Ghelog widział statek Władców przelatujący nad ziemiami hrabiny, leciał ku Krainie Popiołów.
Co dalej robicie? Zbieracie sojuszników, wzywacie kawalerię z Imperium? Coś innego?

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 01 listopada 2014, 11:04

Kurna totalnie się pogubiłem. Aravenie mógłbyś tak w kilku treściwych zdaniach nakreślić nasze dokonania od czasu zadymy z Konradem?

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 01 listopada 2014, 11:29

Wyjaśnienia MG:

Generalnie Radagast, druidzi Gheolg i gobliny przez około 2 tygodnie po dogadaniu się z Czarnym Księciem robiliście zwiad na terenach Władców. Wyszedł bardzo udanie, dość precyzyjnie oszacowaliście siły wroga.

Ghelog odkrył pewne poboczne i złe działania wspomnianej hrabiny, ofiary z dzieci i inne takie.

Vader snuje plany, zawiadamia sojuszników głownie magią i gołębiami pocztowymi.

Teraz macie zdecydować znając siły wroga silniejsze niż wy 2.5 do 3 razy, kogo ściągacie na pomoc i jak chcecie sprawić by miejscowi potentaci Wam pomogli (książe Amras, Emhyr, Konrad, książe Malloblaudem, hrabina Nicolette, nekromanta Konrad, Druidzi, elfy, krasnoludy, książe Amras, katańskie wojsko w tym templariusze).

Pytanie czy hrabina np. współpracuje z Władcami i kogo wesprze w nadchodzącej wojnie.
W miarę jasne teraz wszytko, czy macie kolejne pytania?

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 01 listopada 2014, 21:47

Ja myslałem, że Mallaude, smok Kondzik, Emhyr, dudzi, elfy, repki, templariusze, krasnale są zwarci i gotowi do wojny. To mamy ich jeszcze raz organizować?

Książe Amras jest za daleko, żeby czekać na jego wojska z Waluzji. Hrabina... hmmm chce ktoś nią pogadać i wybadać?

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 01 listopada 2014, 22:42

Na razie to prowadzicie działania wywiadowcze, musicie określić czas i miejsce koncentracji, na to trzeba ze 15 dni by si wszyscy zebrali.
Poprą was, kwestia tylko jak dużymi siłami. Jakieś przemowy mile widziane.

Dingo
Reactions:
Posty: 56
Rejestracja: 18 września 2014, 12:36

Post autor: Dingo » 03 listopada 2014, 12:03

Ghelog

Pozdrowienia dla Konrada Lewandowskiego

Ghelog zmiennokształtny, druid, sługa Malara, nadal polował, na agentów Władców, tym razem jednak coś również polowało na niego.Przeciągłe, wibrujące wycie wilkołaka rozległo się gdzieś w głębi mrocznego matecznika. Śpiew słowika urwał się, ucichły świerszcze. Nawet wiatr zamarł i wszystkie cienie znieruchomiały. Jeden tylko wielki, okrągły księżyc trwał niczym nie wzruszony, siejąc mocną, srebrzystą poświatą. Ghelog przystanął na moment i zwrócił głowę w stronę, z której doleciał go głos. Ocenił odległość. Było blisko. Za blisko.Ruszył dalej. Długim susem przesadził strumień i biegł, prawie nie dotykając spiczastych traw. Śpieszył się, lecz to nie strach go poganiał. Powodem był informacje jakie zdobył. Musiał zdążyć je przekazać.Wypadł z pomiędzy drzew na niewielką polanę i stanął jak wryty. Instynkt tylko na małą chwilę wyprzedził wzrok.
Teraz zobaczył. Przypadł do ziemi, jeżąc sierść na grzbiecie.- Jednak nie biegłem dość szybko, musiał obejść - pomyślał, patrząc na kształt, który wynurzył się przed nim.Wilkołak był zaskoczony, szedł przecież śladem człowieka, już wyobrażał sobie, smakował świeżą krew i ciepłe drgające jeszcze mięso, a tu...Dwie pary świecących oczu niemo wpatrywały się w siebie: czerwonosine wilkołaka i zielonkawe Gheloga.- Odejdzie, czy nie odejdzie? - zastanawiał się tygrysołak.

Wilczy lykantrop wahał się krótko. W ułamku sekundy, niczym błyskawica, runął do przodu.
Zakręcili się w opętańczym tańcu, a strzępy darni i fontanny ziemi rozpryskiwały się na wszystkie strony. Zwarli się ciasno i miotali tak gwałtownie, że Ghelog nawet nie usiłował wyciągnąć pazurów. Każda próba uwolnienia łap mogła mieć tylko jeden koniec: ucieczkę wilkołaka wraz z częścią jego nogi. Nie miał wyjścia ostro skręcając łeb, wgryzł się w krtań napastnika. Wycie zamieniło się w charkotliwy bełkot. Gdyby miał zęby takie, jak te, co wpiły się w niego, byłoby już po walce. Ale jego były krótsze i tkwiły w dużo mniejszej paszczy. Jednak zrobiły swoje - wilkołak puścił i w tym samym momencie uczynił to Ghelog. Odskoczyli od siebie.
Ghelog prychnął i warknął gardłowo. Odpowiedziało mu tylko chrypienie wilkołaka. Rzucił kilka szybkich spojrzeń. Napiął mięśnie. Miękkie opuszki rozchyliły się i potężne szpony w księżycowej poświacie rozbłysły jak polerowana stal.Wilkołak zamilkł, sprężył się i zaszarżował, rozchylając szczęki. Kły przeciw pazurom.
Cios wilkołaczych pazurów o włos minął bok Gheloga. Wilkołak na ułamek sekundy stracił równowagę, a malaryta natychmiast to wykorzystał tnąc pazurami. Trysnęła krew, wilkostwór zatoczył się do tyłu.
Zraniony wilkołak otworzył szeroko pysk warcząc z bólu. Z jego boku lała się krew, minie chwila zanim jego zdolności regeneracyjne zadziałają, a druid nie miał zamiaru dawać mu czasu. Czując szansę uderzył ponownie, orząc tors wroga pazurami. Krew była wszędzie, rozpalony walka tygrysołak uderzał raz za razem.
Krew była wszędzie, Ghelog czując swoją przewagę uderzył znowu. Ciężko ranny wilkołak odsłaniał się coraz bardziej. Zęby Gheloga zacisnęły się na barku wroga łamiąc kość obojczyka...
Najbliższe chwile wypełniły wściekłe ryki obu walczących bestii i zadawane z obu stron ciosy. Ghelog znów rozkrwawił przeciwnika, ale wilkołak nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Jego zęby zacisnęły się na przedniej łapie druida upuszczając mu krwi.
Ghelog nie certoląc się wyrwał łapę z pyska wroga zostawiając mu kawałek ciała. Warcząc z bólu i wściekłości ponownie zagrabił pazurami brzuch wilkołaka, wyduszając z niego bolesne skomlenie.

Najbliższe chwile wypełniły zadawane z obu stron ciosy. Przeciwnicy nie odpuszczali nawet na chwilę jak to jest możliwe tylko między istotami które krew i ekstazę walki cenią wyżej niż własne życie. A Ghelog z każda chwila był coraz słabszy...
Mimo to walczył choć krew zalewała mu oczy. I w końcu...
Potwór leżał bez ruchu, nie wydając żadnego dźwięku, ale żył. Światło jak gdyby skupiło się nad nim, tworząc wyraźny, oddzielny snop łączący go ze świecącą wysoko na niebie tarczą. Ghelog podlegał tym samym prawom i wiedział, że oznacza to, iż żadna z ran, które zadał, nie jest tak naprawdę śmiertelna i chociaż starczyłoby ich do zabicia dziesięciu zwykłych ludzi, to jednak wilkołak ozdrowieje jeszcze tej samej nocy.I rzeczywiście: wyprute wnętrzności zaczęły się poruszać, początkowo bezładnie, lecz już po chwili, niczym wielkie białe glisty, z powrotem wpełzały do otwartego brzucha. W trawie coś zaszeleściło: nie musiał patrzeć, aby upewnić się, że tam toczy się teraz owo skrwawione oko, wlokąc za sobą odłupany kawałek czaszki.
Nie miał ochoty na nową walkę i wiedział, co powinien zrobić. Podszedł bez pośpiechu i lewą łapę oparł na gardle leżącego. Prawą uderzył mocno. Zwarł pazury, ściskając żebra i mostek jak chrust, w jeden pęczek. Pociągnął. Rozległ się ostry, wielokrotny trzask i chrzęszczące mlaśnięcie. Cisnął na bok wyrwany ochłap, po czym sięgnął po odsłonięte, trzepoczące źródło życia i mocy. Posoka bluzgnęła na boki. Podniósł się z sercem w łapach i patrzył. Tylko trzy rzeczy mogły pokonać moc magii nekrokreatywnej; srebrny pocisk lub miedziane ostrze albo pazury istoty pokrewnej - właśnie takiej jak on.

Niczym kawał szmaty rozerwał zdobycz na strzępy i rozrzucił. Reakcja była natychmiastowa; struga opalizującego światła postrzępiła się i zgasła, a wszelki ruch ustał. Zerknął w dół. Przemiana już nastąpiła... U stóp tygrysołaka leżał teraz zmasakrowany trup człowieka. Przyjrzał się: twarzy właściwie nie było, ale dłonie zabitego świadczyły, że musiał to być młody mężczyzna; mniej więcej w wieku Gheloga...- Jeśli rodzina odnajdzie go i jakimś cudem rozpozna - pomyślał - na zawsze pozostanie dla nich tylko ofiarą i nikt nigdy nie dowie się prawdy o nim...Zaniepokoił się; stracił przecież tak wiele czasu! Pośpiesznie pobiegł w noc.
Ostatnio zmieniony 03 listopada 2014, 12:15 przez Dingo, łącznie zmieniany 1 raz.
Czy jestem szlachta? Jestem. Bo ju? zdarzy?o si? kogo? zaszlachtowa?, SZabl?, SZtachet?, SZtyletem i SZyndleria?skim SZlaparkiem.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 03 listopada 2014, 12:13

Techniczny:
W/w walkę Gheloga z wilkołakiem rozegraliśmy wczoraj online na czacie Camamba u nas na Forum.

Fajnie nawet wyszło. Ghelog odniósł lekką konsekwencję i dostał ze 3 trafienia, ale wypatroszył wroga, tracąc 1 Punkt Losu.
Proponuję się czasem umawiać na chat Camamaba na określoną godzinę i pogadać tam niejako na żywo, w PBF. Co Wy na to?
Większość w/w opisów pochodzi z "Ksina", Konrada T. Lewandowskiego. :D
Ostatnio zmieniony 03 listopada 2014, 16:13 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Dingo
Reactions:
Posty: 56
Rejestracja: 18 września 2014, 12:36

Post autor: Dingo » 03 listopada 2014, 12:31

Ja na to jak na lato tym bardziej, że idzie zima. Długie zimowe wieczory i takie tam.

Myślałem, że dasz mechanikę, żeby się gracze uczyli Fate'a.:)
Czy jestem szlachta? Jestem. Bo ju? zdarzy?o si? kogo? zaszlachtowa?, SZabl?, SZtachet?, SZtyletem i SZyndleria?skim SZlaparkiem.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 03 listopada 2014, 12:36

W sumie racja, mechanika walki poniżej, w celach edukacyjnych.
Walka

Atak Walka pazurami 7, Obrażenia wręcz 4, Obrona wręcz 8.

Wyparowania 2 , zbroja lekka szata twardości, także jako tygrysołaka
Fizyczna presja (Ciało) = 3 + Umiejętność Odporność 4 = 7
Psychiczna presja (Umysł) = 3 + Umiejętność Wola = 7
Punkty Losu 4.
GHELOG skrócone bojowe 2 łapy, 2 noże, zbroja szata twardości 2 lub futro. Czujność 4,
Zwinność 4, Obrona Daleka (Zwinność + ew. premie z Czujności) 5
Łapy (Atak 7 + rany 4) (Obrona 8 + pancerz 2)

Presja fizyczna 1 [ ] 2 [ ] 3 [ ] 4 [ ] 5 [ ] 6 [ x ] 7 [ x ]
Konsekwencje fizyczne Lekka [x ] [ ] Średnia -1 testy [ ] Poważna -1 testy [ ]
Punkty Losu 1 [ ] 2 [ ] 3 [ ] 4 [ ]

WILKOŁAK
Atak Walka pazurami 7, Obrażenia wręcz 4, Obrona wręcz 7.

Wyparowania 2 ,
Fizyczna presja (Ciało) = 3 + Umiejętność Odporność 4 = 7
Psychiczna presja (Umysł) = 3 + Umiejętność Wola = 7
Punkty Losu 1 [ x ] 2 [ x ] 3 [ x ]
Wilkołak skrócone bojowe 2 łapy, 2 noże, zbroja szata twardości 2 lub futro. Czujność 4,
Zwinność 3, Obrona Daleka (Zwinność + ew. premie z Czujności) 4
Łapy (Atak 7 + rany 4) (Obrona 7 + pancerz 2)

Presja fizyczna 1 [ ] 2 [ x ] 3 [ x ] 4 [ x ] 5 [ x ] 6 [ x ] 7 [ x ]
Konsekwencje fizyczne: Brak
Punkty Losu 1 [ ] 2 [ ] 3 [ ] 4 [ ]

Mechanika walki:
I Starcie
Atak Gheologa
Ghelog jest minimalnie szybszy uderza pierwszy Atak 7 + rzut +2 razem 9, na Obronę 7 i rzut 0. Mamy 9 atak minus 7 Obrona czyli +2. Atak na +2 i +4 obrażenia mamy 6 minus 2 pancerz wilkołaka, cios za 4 presji wchodzi, zaznaczam na torze presji.
Atak wilkołaka
Atak 7 + rzut +1 razem 8, na Obronę 8 i rzut +1. Mamy 8 atak minus 9 Obrona czyli wilkołak chybia.
Druid miał już niezłe pojęcie o umiejętnościach przeciwnika. Był bardzo szybki, może szybszy od Gheloga. Ale czy równie doświadczony w walce? To się zaraz okaże. Tygrysołak postapił kilka kroków w bok odciagajac spojrzenie prezciwnika w bok. Czekał na swoja szansę mierzac przeciwnika spojrzeniem zielonych ślepi.
II Starcie
Atak Gheologa
Ghelog jest minimalnie szybszy uderza pierwszy Atak 7 + rzut -1 razem 6, na Obronę 7 i rzut -1. Mamy 6 atak minus 6 Obrona czyli +0, minimalne trafienie. Atak na +0 i +4 obrażenia mamy 4 minus 2 pancerz wilkołaka, cios za 2 presji wchodzi, zaznaczam na torze presji.
Atak wilkołaka
Atak 7 + rzut +1 razem 8, na Obronę 8 i rzut +1. Mamy 8 atak minus 9 Obrona czyli wilkołak chybia. Znowu minimalnie chybia.
Cios wilkołaczych pazurów o włos minał bok Gheloga. Wilkołak na ułamek sekundy stracił równowagę,a malaryta natychmiast to wykorzystał tnac pazurami. Trysnęła krew, wilkostwór zatoczył się do tyłu.
III Starcie
Atak Gheologa
Ghelog jest szybszy uderza pierwszy Atak 7 + rzut -1 razem 6, na Obronę 7 i rzut -1. Mamy 6 atak minus 6 Obrona czyli +0, minimalne trafienie. Atak na +0 i +4 obrażenia mamy 4 minus 2 pancerz wilkołaka, cios za 2 presji wchodzi, zaznaczam na torze presji. Ponieważ 2 jest zajęty to wchodzi za 3.
Atak wilkołaka
Atak 7 + rzut -3 razem 4, na Obronę 8 i rzut +2. Mamy 4 atak minus 10 Obrona, czyli wilkołak chybia. Ponad 3 porażka w ataku więc wilkołak się odsłania, premia +2 dla Gheloga za odsłonięcie do kolejnego ataku.
Wilkołak zraniony otworzył szeroko pysk warczac z bólu. Z jego boku lała się krew, minie chwila zanim jego zdolności regeneracyjne zadziajaja, a druid nie miał zamiaru dawać mu czasu. Czujac szansę uderzył ponownie orzac tors wroga pazurami. Krew była wszędzie, rozpalony walka tygrysołak uderzał raz za razem...
IV Starcie
Atak Gheologa
Ghelog jest szybszy uderza pierwszy Atak 7 + rzut +2 i +2 za premię za Aspekt odsłonięcie razem 11, na Obronę 7 i rzut +1. Mamy 11 atak minus 8 Obrona czyli +3, imponujące trafienie. Atak na +3 i +4 obrażenia oraz +1 za imponujące trafienie, mamy 8 minus 2 pancerz wilkołaka, cios za 6 presji wchodzi, zaznaczam na torze presji. To zabolało bestia ryknęła.
Atak wilkołaka
Atak 7 + rzut +0 - +2 za użycie Punktu Losu i Aspektu Wilkołak do ataku, razem 9, na Obronę 8 i rzut +0. Mamy 9 atak minus 8 Obrona, czyli wilkołak trafia. Zadaje +1 za atak i +4 za kły minus 2 za pancerz Gheloga, cios za 3 presji, pierwsza krew tygrysołaka.

Najbliższe chwile wypełniły wściekłe ryki obu walczacych bestii i zadawane z obu stron ciosy. Ghelog znów rozkrwawił przeciwnika, ale wilkołak nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Jego zęby zacisnęły się na przedramieniu druida upuszczajac mu krwi...
V Starcie
Atak Gheologa
Ghelog jest szybszy uderza pierwszy Atak 7 + rzut +2 i razem 9, na Obronę 7 i rzut -2. Mamy 9 atak minus 5 Obrona czyli +4, imponujące trafienie. Atak na +4 i +4 obrażenia oraz +1 za imponujące trafienie, mamy 9 minus 2 pancerz wilkołaka, cios za 7 presji wchodzi, zaznaczam na torze presji. To zabolało bestia ryknęła ponownie.
Atak wilkołaka
Atak 7 + rzut +0 - +2 za użycie Punktu Losu i Aspektu Wilkołak do ataku, razem 9, na Obronę 8 i rzut +2. Mamy 9 atak minus 10 Obrona, czyli wilkołak chybia.
VI Starcie
Atak Gheologa
Ghelog jest szybszy uderza pierwszy Atak 7 + rzut +1 i razem 8, na Obronę 7 i rzut +0. Mamy 8 atak minus 7 Obrona czyli +1, zwykłe trafienie. Atak na +1 i +4 obrażenia, mamy 5 minus 2 pancerz wilkołaka, cios za 3 presji wchodzi, zaznaczam na torze presji, obrażenia za 5 bo 3 i 4 już dostał wcześniej. To zabolało bestia ryknęła ponownie.
Atak wilkołaka
Atak 7 + rzut +4 i +2 za użycie Punktu Losu i Aspektu Wilkołak do ataku, razem 13, na Obronę 8 i rzut +0. Mamy 13 atak minus 8 Obrona, czyli wilkołak imponujące trafienie. Zadaje +5 z rzutu + 4 za rany i +1 za Imponujące trafienie, razem 10 minus 2 pancerz zostaje 8. Ghelog dostaje 1 Lekką konsekwencję, przecięty łuk brwiowy i cios za 6 presji. Furia przesłania oczy Gheloga.
Ghelog nie certolac się wyrwał łapę z pyska wroga zostawiajac mu kawsałek ciała. Warczac po równo z bólu i wściekłości ponownie zagrabił pazurami brzuch wilkołaka, wyduszajac z niego bolesne skomlenie...
VI Starcie
Atak Gheologa
Wilkołak używa darmowej Lekkiej konsekwencji, wywołuje Aspekt uszkodzony łuk brwiowy, krew zalewa oko Gheloga ma karę -2 do tego ataku. Czy Ghelog akceptuje karę, czy płaci 1 PL z 4 jakie ma i może jej uniknąć?
Kontratak wilkołaka za 3 presji.
VII starcie
Ghelog wykańcza wilkołaka dzięki wydaniu 1 Punktu Losu, co podniosło o 1 wynik na obrażenia i wystarczyło do eliminacji przeciwnika.

Dingo
Reactions:
Posty: 56
Rejestracja: 18 września 2014, 12:36

Post autor: Dingo » 03 listopada 2014, 12:39

No i macie. Teraz już wiecie jaki byłem wielki, że tego wilczka w kilka skromnych rund rozłożyłem.;)
Tak naprawdę to uratowały mnie Punktasy Losu. Gdyby nie to...już zaczynałem solidnie brać w skórę, ale PL mnie uratowały.:)
Czy jestem szlachta? Jestem. Bo ju? zdarzy?o si? kogo? zaszlachtowa?, SZabl?, SZtachet?, SZtyletem i SZyndleria?skim SZlaparkiem.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 03 listopada 2014, 14:29

Chetnie bym pograł na czacie, ale korzystam głównie ze smartfona, a czacik tam nie pójdzie...

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 03 listopada 2014, 14:34

Trudno, to czasem indywidualnie się czacik walnie z Kimś dla walki, czy jakiejś rozmowy ważne BG z NPC-em itp.
To podejmujcie jakieś decyzje strategiczne, koncentracja, kiedy i i gdzie i na Mordor, znaczy Krainę Popiołów. dwd;

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 03 listopada 2014, 16:00

Jak wygląda ukształtowanie terenu na ziemiach na których mamy zamiar walczyć. Waldcy maja tu jakies twierdze, miasta, bazy zaopatrzeniowe?

Pytam, bo przy takiej armii jaka dysponujemy i dysproporcji do sil wladcow lepsze beda rozwiazania partyzanckie, ktore dopiero stworza grunt pod operacje stricte militarna. Ale musze wiedziec czy beda warunki.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 03 listopada 2014, 16:09

Tak podobnie jak Mordor, czyli wejścia do Krainy Popiołów strzeże twierdza (jak Czarna Brama). Od południa, tu gdzie jesteście są bagna i mokradła (Emyn nu Fuin). Główna forteca Władców to jakby lokalny Barad Dur, Czarna Iglica Władców, ta jaką latają.

Można podejść wzdłuż rzeki i zaatakować od Wschodu po w miarę suchym terenie.

Twierdz poza Krainą Popiołów jako takich nie ma pod bezpośrednią władzą Władców. Warunki do partyzantki są, ale nie do końca wiadomo który możny popiera Władców, albo został przejęty ich magią.

Szansę macie tylko w walnej bitwie, by zablokować Krainę Popiołów lub zdobyć ichnią Czarną Bramę to macie za mało wojsk. Chyba, że Katan By Rygyn VI przyśle Wam legiony.

Chyba, że macie jakieś inne pomysły.
Jakieś kolejne pytania? Postaram się odpowiedzieć i wyjaśnić co trzeba.
Ostatnio zmieniony 03 listopada 2014, 16:24 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 03 listopada 2014, 16:23

Nawet jeśli chcemy wydać walną bitwę, to musimy zapewnić sibie aprowizację na wrogim terenie i utrudnić logistyke przeciwnikowi.

Myślę, że najlepszym rozwiązaniem, będzie otwarty marsz, poprzedzony zbrojnymi wypadami mającymi za zadanie zdobycie żarcia itp. Armia będzie się kierować chaotycznie zmieniając kierunki, tak aby utrudnić Wladcom taktyke spalonej ziemi. W praktyce wygladaloby by to np tak: ustalam, ze armia jutro ruszy na wschod. Gobliny ruszaja dzien wczesniej, pala, niszcza, dogaduja sie jesli miejscowi chca wspolpracowac i zabezpieczaja tyle srodkow ile dadza rade. Nastepnego dnai wpada tam armia i tak do czasu az trafimy na dogodny dla nas czas i miejsce do bitwy.

To taki poczatkowy skrypt. Chcialbym isc bez zbednych taborow, bardzo spowalniajacych marsz i bedacych latwym celem. Pytanie czy te ziemie pozwola wyzywic taka armie?

ODPOWIEDZ